Ocena punktowa
| Maksymalnie punktów: | A3 Sportback 2.0 TDi | A 200 CDI |
|---|---|---|
| 50 Obsługa | 79 | 81 |
| 100 Komfort jazdy | 81 | 76 |
| 100 Napęd | 85 | 81 |
| 100 Bezpieczeństwo | 85 | 90 |
500 Ocena końcowa | 330 | 328 |
Audi A3 Sportback 2.0 TDi
Audi pod każdym względem jest dobre, ale pod żadnym nie jest wyjątkowe. Czegoś więcej spodziewaliśmy się po Sportbacku. Wygrywa, ale bez przekonania.Mercedes-Benz A 200 CDI
Pomysł pierwszej klasy A w pełni dojrzał w nowej. Świetny silnik, przestronne wnętrze, duży bagażnik. Mercedes najbardziej traci pod względem komfortu resorowania.Mercedes A 200 CDI i Audi A3 Sportback 2.0 TDi to dwóch takich, co nie mają żadnych kompleksów. Ani pod względem osiągów, ani rodowodu. Ani ceny.
auto motor i sport 12/2004
Pierwsze było Audi i dzięki A3 od 1996 roku zarobiło górę pieniędzy. Dwa lata później przyszedł Mercedes, potknął się o zwierzaka, ale nie wpadł w panikę i po mistrzowsku wyprostował spraw ę, aż w końcu uczynił z klasy A bestsellera. Też zarobił. Czy je uznamy za rywali zwyczajnych kompaktów, czy też aut klasy średniej, z którymi są porównywalne cenowo, kompakty z wyższej półki będą się coraz bardziej wgryzać w obszar, który jeszcze nie tak dawno był dla nich obcy. I będzie im szło coraz lepiej.
Jeśli sądzić po entuzjastycznych reakcjach kierowców poprzednich modeli klasy A na widok nowego, to za chwilę do salonów Mercedesa wpłynie rzeka zamówień. Nowe auto jest znacznie lepszym wcieleniem tego samego pomysłu, co Mercedes podkreśla bardziej dojrzałą i odważniejszą stylizacją. Z kolei Audi wykonuje wygibasa, mówiąc, że długo oczekiwany Sportback to coś nowego, podczas gdy stoi przed nami zwyczajny pięciodrzwiowy hatchback. Jest o 8 cm dłuższy od wersji trzydrzwiowej i ma od niej tylko minimalnie większy bagażnik, a jedyna jego inność polega na tym, że wygląda trochę jak kombi. I właśnie dlatego jego sylwetka jest tak zgrabna.
A3 ma deskę rozdzielczą, która najlepiej wygląda w nocy. Za dnia pospolita, za to po zmierzchu czerwone podświetlenie przełączników wygląda wyjątkowo atrakcyjnie. Wnętrze Audi ma też jakość, którą mogłoby obdzielić kilka innych modeli. Nie chodzi tylko o tworzywa i wykonanie, ale o wszystko - od odgłosu zamykania drzwi, przez ergonomię, zakresy regulacji foteli i kierownicy, czytelność wszystkich instrumentów, aż po klikanie przełączników.
Różnicę pomiędzy wnętrzem modelu klasy A nowego i starego można streścić tak: tam, gdzie było przeciętnie - jest świetnie, tam, gdzie było twardo - jest miękko, tam, gdzie nie było - teraz jest. Jednak aż takiego ostatniego szlifu, jaki otrzymało A3, klasa A nie ma. Mercedes powoli doszedł za to do wniosku, że najwięcej witaminy mają klasyczne tarcze zegarów i nowy model zaopatrzył w takie właśnie przyrządy, podświetlane na kojący bursztynowy kolor. Zachował natomiast niemal pionowo ustawioną kierownicę - jak nie przymierzając w najbardziej sportowych samochodach.
Warstwowa konstrukcja podwozia oznacza, że Mercedes nie ma typowych progów, a podłoga znajduje się tuż powyżej dolnej krawędzi drzwi, co ma swoje zalety podczas wsiadania i wysiadania. Każde dziecko wie oczywiście, że najprzyjemniej wsiada się do aut, które mają od 400 koni w górę, ale jeśli moja babcia twierdzi, że klasa A ponad wszystko, to nie wypada mi się z nią spierać.
Mały Mercedes nie mierzy nawet czterech metrów, ale kiedy w grę wchodzi przestronność wnętrza, pod każdym względem dorównuje dłuższemu o 45 cm Audi. Ilość miejsca na łokieć, kolano, biodro czy głowę jest w każdym z aut praktycznie taka sama, są jeszcze tylko różnice towarzyszące zajmowaniu miejsca. Jeśli ktoś na siłę chciałby się o coś spierać, to już jedynie o to, czy lepiej jest siedzieć nisko, jak w aucie z krwi i kości, czy wysoko nad ziemią, jak w minivanie. Różnice znajdują się natomiast za oparciem kanapy: Mercedes ma bardziej pojemny bagażnik, Audi - większą ładowność.
Identyczne pojemności Sportback i klasa A mają natomiast między przednimi kołami. Ich silniki osiągają takie same moce (140 KM) i mają prawie takie same maksymalne wartości momentu obrotowego, do tego - o bardzo podobnych charakterystykach. Główna różnica to oczywiście układy zasilania - w Audi tradycyjne pompowtryskiwacze, w Mercedesie układ common-rail. Obydwie jednostki mają miłą cechę bardzo łatwego wchodzenia na obroty. Na nic nie trzeba czekać, wciskasz gaz - i natychmiast dostajesz, z reguły więcej niż chciałeś. Osiągi Sportbacka i klasy A okazały się nie wiedzieć czemu bardzo podobne, chociaż lepszym sprinterem jest Mercedes. O żadnym silniku nie da się powiedzieć, że jest jakoś specjalnie cichy - mniej hałaśliwa okazuje się jednostka Audi.
Jeśli ktoś wam powie, że właściwości jezdne A3 mają w sobie coś sportowego, to znaczy, że nie ma pojęcia, o czym mówi. Audi zachowuje się w sposób bardzo cywilizowany, świetnie znosi każdą nawierzchnię, nie przechyla się, ale też i niczym nie porywa. Zawieszenie i układ kierowniczy ma co prawda „ostrzejsze" niż te w Golfie i Octavii, ale to jeszcze nikogo nie czyni sportowcem. Układ kierowniczy (z elektromechanicznym wspomaganiem) działa za lekko, jest „przewspomagany". Owszem, ze wzrostem prędkości symulacja oporów na kierownicy przybiera na sile, ale wrażenie sztuczności pozostaje.
Podczas jazdy wszystko odbywa się płynnie i gładko. A3 ma bardzo dobre, pewne i bezpieczne właściwości jezdne. Audi ze sportem w nazwie musi się jednak ostro namęczyć, żeby pokazać, że na krętych kawałkach jest szybsze niż klasa A.
Właściwości jezdne małego Mercedesa to niebo a ziemia w porównaniu z poprzednikiem. Nawet komfort jest wyraźnie lepszy, chociaż sztywność zawieszenia wciąż jest cechą, która szybko daje o sobie znać. Na naszych drogach to, niestety, wada. Z drugiej strony, wysoki Mercedes, dzięki takim właśnie cechom układu zawieszenia, jest bardzo „ułożony" i w zakrętach, i podczas hamowania. Zmienia kierunek jazdy chętnie i nie protestuje przechyłami. Układ kierowniczy (również elektromechaniczny), jak na swoje trzy obroty kołem kierownicy, jest bardzo bezpośredni. Wysokość nadwozia robi oczywiście swoje, ale dopiero przy ostrych manewrach, kiedy układ stabilizacji wkracza do akcji wcześniej niż w wypadku Audi.
Z tymi silnikami Sportback i klasa A kosztują po 100 tys. zł. Szaleństwo? Być może. Tylko że dobra metka zawsze była i będzie droga. A skoro Astra i Golf 1.4 potrafią kosztować 60 tysięcy, to kto tu jest szalony?
Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński
Oceny użytkowników
| Ocena ogólna | 5.00 | |
|---|---|---|
| Autor: ~Bartosz Stebner 2007-12-21 21:01:00 | ||
| Ocena ogólna | 5.00 | |
| Autor: iwann 2007-12-23 13:56:28 | ||
| Ocena ogólna | 4.00 | |
| Autor: Rafał Janiak 2007-12-28 16:23:13 | ||
Wszystkie wiadomości
- Audi A3 – kolejny model w rodzinie e-tron 11.04.2011
- Audi A3 sedan – pierwsze zdjęcia 01.03.2011
- A3 na szkicach 21.02.2011
- Nowe Audi A3 nie tylko jako sedan 12.04.2011
- Audi A3 sedan e-tron – jeszcze jeden elektryk 19.04.2011
Podobne samochody
- Kia Ceed SW 2009
- Toyota Prius 2009
- Citroen C4 2010
- Mitsubishi ASX 2010
- Alfa Romeo Giulietta 2010
- Renault Fluence 2010
- Ford Focus RS 2010
- Opel Astra 2010
- Renault Megane Grandtour 2009
- Mazda 3 2009
- Renault Thalia 2009
- Kia Soul 2009
- Renault Megane 2008
- Volkswagen Golf VI 2008
- VW Golf R32 2008
- Volkswagen Jetta 2004
- Volkswagen Golf 2003
- Toyota Auris 2007
- Toyota Corolla 2007
- Seat Toledo 2004
- Seat Leon 2005
- Renault Megane 2003
- Peugeot 307 2003
- Opel Astra Sedan 2007
- Nissan Qashqai 2006
- Kia Cee'd 2006
- Honda Civic 2005
- Ford Focus 2004
- Fiat Bravo 2007
- Citroen C4 2004
- Volvo C30 2006
- Subaru Impreza 2007
- Peugeot 308 2007
- Mercedes C 2007
- Mazda 6 2007
- Hyundai i30 2007
- Dodge Caliber 2006
- Dacia Logan MCV 2006
- BMW 1 2004
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!



















5.00
4.00








Mocarna Panamera
MAG-netyczny koncept
