auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Testy i raporty > Testy > Chevrolet Aveo 2008
02.10.2008 13:51

Chevrolet Aveo 2008 Dodaj do bagażnika

Chevrolet  |  Aveo

Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo Chevrolet Aveo

Nasza ocena: 3

Aveo jest znacznie lepsze od auta sprzed face liftingu. Wygląda bardziej świeżo i ma porządniej wykonane wnętrze. Jego największa zaleta to silnik – dynamiczny i ekonomiczny, ale o słabej elastyczności. Na drodze jest przyzwoity, choć nie daje radości z jazdy. Plus za wygodne zawieszenie, które niestety pracuje zdecydowanie za głośno. .
Nadwozie
  • Plus - przestronne wnętrze
  • Plus - solidne wykonanie
  • Plus - niezły radioodtwarzacz
  • Minus - przeciętnej jakości materiały we wnętrzu
  • Minus - niezbyt trafne rozmieszczenie niektórych elementów obsługi
  • Minus - słaba widoczność do tyłu w bok po skosie
Komfort
  • Plus - wygodne fotele
    Środowisko
    • Plus - niskie zużycie paliwa
    • Plus - silnik spełnia normę Euro 4
      Właściwości jezdne
      • Plus - przewidywalne zachowanie przy nagłych manewrach
      • Minus - słabe hamulce
      Napęd
      • Plus - przyzwoity mechanizm zmiany biegów
      • Minus - fatalna elastyczność na wyższych biegach
      • Minus - głośna praca silnika już na średnich obrotach
      Bezpieczeństwo
        • Minus - brak ESP w ofercie

        Trzydrzwiowy Chevrolet Aveo. Od jego twarzy trudno oderwać wzrok. Ma mocno odświeżony wygląd, ale pamięta jeszcze czasy Daewoo. Jak z jego formą - sprawdzamy w teście!

        Wystarczy spojrzeć - Aveo przeszło ostatnio mocną metamorfozę na desce kreślarskiej, dzięki czemu nabrało świeżości. Szczególnie oglądane od przodu, gdzie pośrodku wdzięczy się ogromny znaczek Chevroleta - i już wiadomo, z kim się ma do czynienia! Ale patrząc na tył, można odnieść wrażenie, że na tę część samochodu stylistom zabrakło pomysłu - inne są tylko lampy z „kropką" wcinającą się w zderzak.

        Zaprawę, tym razem na siłowni, przeszła 1,2-litrowa jednostka napędowa, która teraz chwali się większą mocą i jedną z najmniejszych w tej klasie emisją dwutlenku węgla do atmosfery - średnio 132 g/km. Rozwija 84 KM, czyli o 12 więcej, i maksymalny moment obrotowy o wartości 114 Nm przy 3800 obr/ min. Ma cztery zawory na cylinder, dwa wałki rozrządu w głowicy i specjalnej budowy kanały dolotowe, dbające po prostu o jak najlepszy skład mieszanki. Brzmi dobrze.

        Pamiętam, gdy jeździłem autem sprzed face liftingu i mocno narzekałem na starą jednostkę napędową. Ta nowa sprawia lepsze wrażenie nawet w porównaniu z mocniejszą odmianą 1.4. Silnik ma w sobie sporo wigoru i o wiele chętniej wchodzi na obroty. Mistrzem sprintu nie jest, bo od 0 do 100 km/h przyspiesza w 13,8 s, ale odwdzięcza się na stacji benzynowej, gdzie nie trzeba zajeżdżać często, nawet przy ostrej jeździe. Średnio podczas testu Aveo zużyło bowiem 6,6 l/100 km. Największymi mankamentami są duża głośność silnika już w średnim zakresie obrotów i słaba elastyczność. Za tę ostatnią winę ponosi skrzynia biegów o bardzo długich przełożeniach dwóch ostatnich biegów. Lepiej nie próbować przyspieszać z 80 do 120 km/h na „piątce" - czas dłuży się niemiłosiernie! Jeśli ktoś chce jeździć Aveo dynamicznie, musi po prostu często sięgać do lewarka. Do jego pracy nie można mieć większych zastrzeżeń - działa lekko i całkiem precyzyjnie. Ale jest jakby za bardzo cofnięty w stronę kierowcy.

        Kalos a Aveo
        Kalos zadebiutował w roku 2002 jeszcze pod skrzydłami Daewoo. W 2004 roku, gdy powstała spółka GM Daewoo, na wielu rynkach zmienił nazwę na Chevrolet Aveo. Pod względem technicznym, do face liftingu, przez wszystkie te lata 3- i 5-drzwiowe odmiany produkowane były praktycznie bez zmian. Mały Chevrolet wytwarzany jest w zakładach FSO w Warszawie - pierwsze auto (Aveo sedan) wyjechało z fabryki 6 listopada 2007 r. W bieżącym roku ma powstać około 60 000 egzemplarzy, a w 2009 roku produkcja ma wynieść już 100 tysięcy sztuk.  

        Na drodze jest tak - najpierw skręcasz wielką jak w ciężarówce kierownicą, potem czekasz i po chwili auto też skręca, tyle że bardzo flegmatycznie. Układ kierowniczy Aveo jest po prostu mało bezpośredni i nie daje najlepszego wyczucia tego, co się dzieje z przednimi kołami. O tym, że mały Chevrolet absolutnie nie ma sportowych ambicji, przekonujesz się wraz z pierwszym zakrętem. Z fotela prawie można wypaść, auto przechyla się mocno na boki, ale... bez problemu utrzymuje zadany kierunek jazdy. Układ jezdny Aveo jest wprawdzie silnie podsterowny, ale na nagłe zmiany obciążenia reaguje przewidywalnie. Na dodatek łagodnie przejeżdża przez „asfaltowe zasadzki" polskich dróg, co jest jego największą zaletą. Nie mogą się natomiast podobać ciągłe stuki wydobywające się spod podłogi praktycznie na każdej nierówności. I hamulce - całkowicie bez formy. 44,5 m na zatrzymanie ze 100 km/h wskazuje, że przydałaby się im wizyta w centrum odnowy biologicznej.

        Niezłą formę prezentuje wnętrze, wykończone ciekawiej niż u poprzednika. Aveo punktuje za lepsze, choć twarde jak skała, materiały i srebrne (ale plastikowe) wstawki, ożywiające czarną „rzeczywistość" kabiny. Miejsca z przodu jest pod dostatkiem, na tylnej kanapie, nawet po odsunięciu foteli maksymalnie do tyłu - bez problemu zmieścisz kolana. Czyli jest lepiej niż w niejednym dopiero co „urodzonym" maluchu. Bagażnik o pojemności 220 litrów (980 po złożeniu tylnej kanapy) wypada gorzej od przeciętnego w tej klasie aut.

        Nieco mogą irytować plastik, z jakiego wykonano dźwigienki przy kierownicy, miejsce, w którym umieszczono przycisk obsługi komputera pokładowego oraz zbyt mocno cofnięte przyciski otwierania szyb. Pozycja za kierownicą też mogłaby być lepsza. W małym Chevrolecie siedzi się niemal jak w vanie, a kierownica regulowana jest tylko w jednej płaszczyźnie.

        Nowe Aveo 1.2 w najprostszej wersji Base kosztuje 35 350 zł. Na jego pokładzie znajdziesz m.in. ABS, poduszkę powietrzną kierowcy, centralny zamek, radioodtwarzacz CD/MP3, czy zestaw wskaźników z obrotomierzem. Droższa o 3000 zł odmiana LS dorzuca jeszcze poduszkę powietrzną pasażera i poduszki boczne, komputer pokładowy oraz centralny zamek z pilotem.

        Mały Chevrolet dzięki zmianom zyskał wiele. Jeździ lepiej, ma niezły silnik, poprawioną jakość wykonania. Ale ma też wady poprzednika i... mocnych konkurentów. Jedno jest pewne - na rynku łatwo mu nie będzie!

        Tekst: Maciej Struk
        Zdjęcia: Paweł Łapot


         


        Oceny użytkowników
        Ocena ogólna 3.00
        dla niewymagającego kierowcy w sam raz
        Autor: 30865
        2008-01-01 13:59:18
        Więcej opinii



        Dodaj do:

        2.00/1

        Oceń artykuł:

        • Wyślij znajomemu
        • Dyskutuj na forum
        • Wydrukuj
        Wasze opinie na forum
        Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.
        Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
        • « Wstecz
        • Do góry
        Strony internetowe grupy Motor-Presse
        auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
        Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
        auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
        auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
        Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS