![]() |
Nasza ocena:
Dawno nie tylko Citroën, ale i francuskie marki w ogóle – nie miały w ofercie tak dobrego auta klasy średniej. Pod względem komfortu jazdy C5 oferuje więcej niż konkurenci, a precyzją prowadzenia ustępuje jedynie najlepszym. .
|
|
|---|---|---|
| Nadwozie |
|
|
| Komfort |
| |
| Napęd |
| |
| Właściwości jezdne |
|
|
| Środowisko |
| |
| Eksploatacja |
| |
Godny następca. Ma dokonać tego, co nie udało się popularnemu C4 i niszowemu C6. Nowe C5 ma sprawić, że o Citroënie znowu będzie głośno. I to nie tylko we Francji!
Na drogach jeszcze go nie widać, ale już teraz nowy Citroën ekscytuje nas bardziej niż na przykład nowe Mitsubishi. Dlaczego? Bo po 50 latach wciąż liczymy na narodziny nowego DS-a, który dowiódł motoryzacyjnego geniuszu i odwagi Citroëna, radykalnie zrywając z samochodowymi standardami swoich czasów. DS 19 od współczesnych mu samochodów różnił się dosłownie wszystkim - czy dziś byłoby to możliwe? Równie dobrze można byłoby próbować na nowo wynaleźć szampana. Miejsce odkrywczych pomysłów typu prędkościomierz ze szkłem powiększającym czy dźwignia kierunkowskazu, która nie wraca samoczynnie na swoje miejsce jest dziś wyłącznie w muzeum. Co nowego w motoryzacyjnym świecie proponuje więc nowe C5, które zastępuje nudny pojazd o tej samej nazwie?
Czujne oko zauważy to i owo - na przykład centralny, nieruchomy zestaw przełączników na kierownicy, w którym łatwo się połapać, bo umieszczone na nim przyciski zawsze znajdują się w tym samym położeniu. Ten „wynalazek" wymusza kolejny, a mianowicie kierownicę, w której obraca się tylko zewnętrzny pierścień. To szokujące rozwiązanie w praktyce szokuje tylko przez moment, gdyż kierowca oswaja się z nim bez żadnej gry wstępnej. Fotele w testowanej wersji C5 wyposażone są w osobną regulację kąta ustawienia górnej części oparcia - przydatny detal, którego na próżno szukać w znacznie droższych samochodach niż C5. Montowanego seryjnie termometru, informującego o temperaturze oleju silnikowego, też nie ma właściwie żaden inny samochód poza niektórymi sportowymi. Zestaw wskaźników z trzema okrągłymi zegarami, wewnątrz których znajdują się ciekłokrystaliczne wyświetlacze, również prezentuje się oryginalnie. Tym bardziej że zamiast tradycyjnych wskazówek po ich skali wędrują jedynie niewielkie strzałki.
Auto ma wszystko, czego potrzeba, żeby z powodzeniem stawić czoło konkurencji, obejmującej szeroką paletę samochodów od Forda Mondeo po Volkswagena Passata - bardzo bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i bardzo przestronne wnętrze, chociaż jeśli z tyłu usiądzie ktoś wysoki, nad głową nie będzie miał zbyt dużo miejsca. Testowana najdroższa wersja (Exclusive) nie ma słabych punktów ani pod względem komfortu, ani wyposażenia, ani jakości użytych materiałów i wykonania. Zastosowana na desce rozdzielczej skóra jest ozdobiona dekoracyjnymi białymi szwami, które prezentują się efektownie i podnoszą prestiż wnętrza C5, ale odbijają się w przedniej szybie i znakomicie... przeszkadzają, niezależnie od pory dnia.
Jeśli chodzi o obsługę, ocena też jest niejednoznaczna. Z jednej strony mamy duży, dobrze widoczny i przejrzysty ekran systemu nawigacyjnego, a podstawowe funkcje są łatwe do opanowania, natomiast z drugiej - masę maleńkich przycisków, które utrudniają obsługę. Jeśli ktoś chce zagłębić się dalej w menu, będzie potrzebował instrukcji obsługi, która - na szczęście - liczbą stron nie próbuje rywalizować z encyklopedią. Szukasz włącznika świateł awaryjnych? Jest w takim miejscu, że można odnieść wrażenie, jakby początkowo o nim zapomniano - po prawej stronie konsoli środkowej, bliżej pasażera niż kierowcy. Poczekajmy jednak na jazdę.
Wprawdzie nowe C5 jest dostępne również w wersjach ze stalowym zawieszeniem, ale testowany egzemplarz był wyposażony w zawieszenie hydropneumatyczne. W najnowszej wersji nosi ono nazwę Hydractive III+ i z całą pewnością jest najjaśniejszym punktem tego auta. Sposób, w jaki C5 pokonuje nierówności terenu to naprawdę mistrzostwo świata. Szczególnie długie nierówności nawierzchni C5 przejeżdża jak po maśle. Radzi sobie z nimi tak wyśmienicie, że można się tylko dziwić, dlaczego w tym miejscu pasażerowie innych aut przeżywają aż takie katusze. Nawet najpodlejsze wertepy są dla C5 gładkimi jak stół traktami. A to, że siedząc w środku wyraźnie odczuwa się głębokie, ale łagodne kołysanie dowodzi tylko tego, że jeszcze nie wymyślono zawieszenia, które byłoby w stanie łyknąć wszystko. Nie zmienia to jednak faktu, że C5 w swojej klasie zajmuje absolutnie czołową pozycję jeśli chodzi o komfort resorowania. Pod tym względem C5 dorównuje swemu większemu bratu - C6 - i nic w tym dziwnego, gdyż w dużej mierze zastosowano tu te same rozwiązania techniczne. C5 wyraźnie góruje jednak nad C6 dynamiką jazdy.
Oprócz zestrojenia samego zawieszenia przyczynia się do tego układ kierowniczy, pracujący bardziej precyzyjnie i bezpośrednio niż w C6. Szczególnie na długich zakrętach widać, jak łatwo C5 utrzymuje tor jazdy bez żadnych korekt kierownicą. Zmienne wspomaganie układu kierowniczego sprawia, że przy dużej prędkości kierowca ma poczucie pełnego panowania nad pojazdem (wspomaganie zdecydowanie słabnie, a kierownicą obraca się ciężko), natomiast w mieście auto prowadzi się nadzwyczaj lekko, co znacznie ułatwia manewry.
Poczucie komfortu i bezpieczeństwa doskonale wzmaga jednostka napędowa. 2,7-litrowy turbodiesel - klasyczny V6 z cylindrami ustawionymi pod kątem 60 stopni - należy do najlepszych przedstawicieli swojego gatunku. Z komory silnika dochodzi charakterystyczny dla diesla pomruk, ale jedynie na niskich obrotach, poza tym sześciocylindrowa jednostka pracuje tak, że właściwie jej nie słychać. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje C5 mniej niż 10 s, co - zważywszy na masę własną auta, która niebezpiecznie zbliża się do dwóch ton - jest wynikiem dobrym. Mimo otyłości, C5 jest gotów wystrzelić do przodu jak z procy przy każdej prędkości, w czym zasługa dwóch turbosprężarek i momentu obrotowego, który już przy 1500 obr/min osiąga wartość 400 Nm. Szkoda tylko, że z bloków startowych C5 wychodzi z oporami, bo wstrzymuje go hamulec postojowy, który automatycznie aktywuje się po każdym wyłączeniu silnika. Sześciostopniowa automatyczna skrzynia biegów działa płynnie i niezauważalnie. W każdym razie robi znacznie lepsze wrażenie niż zużycie paliwa, które średnio w czasie testu wyniosło 9,9 l/100 km. Sporo jak na diesla, nawet przy takiej pojemności skokowej. Tak czy owak, Citroën doczekał się w końcu godnego następcy legendarnego DS-a.
Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Mariusz Barwiński
Oceny użytkowników
| Ocena ogólna | 4.00 | |
|---|---|---|
| Autor: ~Mirek 2007-12-27 18:48:43 | ||
| Ocena ogólna | 4.00 | |
| Autor: mihu99 2008-01-21 03:06:57 | ||
Wszystkie wiadomości
- Silnik 3.0 HDi V6 dla Citroena C5 i C6 15.06.2009
- Citroen C5 – paryski lifting 04.10.2010
- Finałowa siódemka Car of the Year 2009 04.10.2008
- Dni otwarte Citroena C5 03.09.2008
- Nowy Citroen C5 od 79 900 zł! 19.03.2008
Podobne samochody
- Peugeot 407 Coupe 2009
- Volvo S60 2010
- Skoda Superb Combi 2010
- Subaru Outback 2010
- Toyota Avensis 2009
- Jaguar X-Type 2001
- Opel Insignia 2008
- Honda Accord 2008
- Volkswagen Passat 2005
- Toyota Avensis 2003
- Skoda Octavia 2004
- Peugeot 407 2004
- Opel Vectra 2001
- Honda Accord Tourer 2003
- Ford Mondeo 2007
- Chevrolet Lacetti 2004
- Renault Laguna 2007
- Mitsubishi Lancer 2007
- BMW 3 2004
- Lexus IS 2005
- Audi A4 2007
- Alfa Romeo 159 2005

Wasze opinie na forum
- Użytkownik polrob 06.12.2008, 21:14
Mam taki samochodzik z silnikiem 2.0HDI Dynamic - zawieszenie lasyczne - od 3 miesiecy






















4.00








Opel Vectra II
Mocne uderzenie
