![]() |
Nasza ocena:
Od pięciu gwiazdek dzielą Fiestę jedynie słaba widoczność, kiepska ergonomia i brak szóstego biegu. Przestronne wnętrze, świetna pozycja za kierownicą i znakomita jak na malucha precyzja prowadzenia rekompensują te wady z nawiązką. .
|
|
|---|---|---|
| Nadwozie |
|
|
| Komfort |
| |
| Napęd |
|
|
| Bezpieczeństwo |
| |
| Właściwości jezdne |
| |
| Eksploatacja |
| |
Maluch nowej generacji. Nowy styl, nowa jakość i nowa dynamika - nowy Ford Fiesta chce się podobać głównie ludziom młodym i pełnym energii. W teście zbadaliśmy możliwości 120-konnej wersji Titanium.
Jedynka, gaz i odjazd. Auto rusza z kopyta, a silnik chętnie nabiera obrotów i „gada" bardzo przyjemnie. Żaden wyczyn, myślę sobie, na pierwszym biegu wszystkie auta rozpędzają się ochoczo. Szybka zmiana na dwójkę, gaz i... siła ciągu w ogóle nie słabnie. Czerwone pole na obrotomierzu przyciąga wskazówkę jak magnes szpilki. Po upływie zaledwie kilku sekund znowu czas na zmianę biegu. Szybkie przełączenie na trójkę. Silnik nie traci wigoru ani na moment. Fiesta wciąż rozpędza się tak, jakby jej jednostka napędowa miała ze 150 KM i turbosprężarkę. Za mną dopiero 11 sekund jazdy, a wskazówka prędkościomierza już minęła liczbę 100.
Bardzo precyzyjny mechanizm zmiany biegów umożliwia zmianę przełożeń z szybkością, z jaką karabin maszynowy wypluwa naboje. Kolejnych dwóch zmian nawet nie zarejestrowałem. Wymusza je potrzeba, bo Fiesta wciąż rwie ostro do przodu. Przy prędkości około 130 km/h czas zapiąć szóstkę. Niestety, Ford nie przewidział takiej możliwości. Skrzynia biegów ma tylko pięć przełożeń. Na ostatnim trzeba jechać do końca, czyli do 193 km/h. Zacząć rozpędzać się na piątce można już przy 80 km/h. Od 80 km/h do 193 km/h na jednym biegu - niezły wyczyn.
Szóstki brakuje 120-konnej Fieście ewidentnie. Nawet nie ze względu na obniżenie hałasu czy zmniejszenie zużycia paliwa. Przy 100 km/h na V biegu we wnętrzu panuje hałas o sile 70 dB(A), czyli standardowy dla tej klasy aut. Na trasie zapotrzebowanie na paliwo w wysokości 6 l/100 km też jest do zaakceptowania. Chodzi jedynie o radość ze zmiany biegów.
Krótkie przełożenia mechanicznej przekładni owocują dobrym przyspieszeniem Fiesty, chociaż nie aż tak dobrym jak obiecuje producent. Poniżej 10 s do setki (9,9 s wg danych fabrycznych) nie udaje nam się zejść podczas pomiarów przyspieszenia. Auto chętnie zbiera się do jazdy już w dolnym zakresie obrotów, chociaż moment obrotowy, wynoszący 152 Nm, nie jest imponujący, a silnik dysponuje nim dopiero przy 4050 obr/min. Redukcją biegów w trakcie wyprzedzania nie trzeba się przejmować. Na IV biegu w ciągu 11 sekund można przyspieszyć zarówno z 60 km/h do 100 km/h, jak i z 80 km/h do 120 km/h.
Fiesta zdradza sportowe DNA nie tylko na prostej. Sztywne nadwozie, typowo fordowskie zestrojenie zawieszenia i ostry jak żyleta układ kierowniczy pozwalają cieszyć się jazdą małym Fordem także na krętej drodze. Zaledwie 2 i 2/3 obrotu kołem kierownicy potrzeba, aby zmienić położenie kół ze skrajnego w lewo do skrajnego w prawo. Polecenia wydawane kierownicą Fiesta traktuje przy tym jak rozkazy i wykonuje je bez wahania. Nie wszystkim aż tak bezpośredni układ kierowniczy przypadnie do gustu, ale nam się podoba. Zawieszenie jednocześnie zapewnia wysoką precyzję prowadzenia i dobry komfort jazdy. Tylko wielkie dziury zmuszają je do kapitulacji, która bardziej niż słabym resorowaniem objawia się donośnym, głuchym dźwiękiem, dochodzącym spod podwozia.
Hamulce Fiesty wykazują cechy hamulców aut co najmniej usportowionych, odznaczając się dobrą skutecznością i rewelacyjną stabilnością niezależnie od obciążenia auta i własnej temperatury. Nawet po 10 hamowaniach z maksymalną siłą z prędkości 100 km/h Fiesta zatrzymuje się po 39 m. Tak samo jak po jednym hamowaniu przy zimnych hamulcach i bez obciążenia.
Fiesta rusza na podbój świata
Typowo europejski produkt Forda - Fiesta - w najnowszej wersji doczeka się odmian na rynki azjatycki i amerykański. Pod koniec 2007 r. na salonie samochodowym w Chinach, a w styczniu tego roku na North American International Auto Show w Detroit, Ford zaprezentował już model studyjny takiego auta - Fiestę sedan.Już sama pozycja za kierownicą świadczy o tym, że Fiesta to auto do jeżdżenia, a nie tylko do wożenia się. Stosunkowo nisko osadzony fotel kierowcy, wysoko umieszczona kierownica, której kolumnę można regulować w dwóch płaszczyznach i pedały, które znajdują się głęboko pod deską rozdzielczą - pozwalają dobrać bardzo wygodną pozycję do prowadzenia auta. Duży zakres wzdłużnej regulacji fotela umożliwia odsunięcie go do tyłu na tyle mocno, że nawet kierowcy obdarzeni wysokim wzrostem nie będą kolanami podpierać kierownicy. Po wciśnięciu pedału sprzęgła lewa noga pozostaje tylko nieznacznie zgięta - tak, jak wymagają tego bezpieczeństwo i komfort podróżowania. Wygodne fotele o długim siedzisku, zapewniającym dobre podparcie dla ud oraz sporo luzu nad głową, sprawiają, że z Fiesty nie chce się wysiadać nawet po długiej jeździe. Na niewygody ani na brak miejsca nad głową nie będą narzekać również pasażerowie tylnej kanapy. Jeżeli przednie fotele nie są odsunięte maksymalnie do tyłu, nie powinni się też skarżyć na brak miejsca na kolana.
Niestety, w „cywilnym" aucie pozycja za kierownicą zbliżona do tej w samochodzie sportowym ma też swoje minusy. Po pierwsze, kierowca widzi drogę dopiero kilka metrów przed samochodem. Po drugie, rozmiarów i kształtu przedniej części nadwozia trzeba się nauczyć, bo zza kierownicy w ogóle jej nie widać. Czujniki parkowania z przodu i z tyłu, dostępne za 1900 zł, to wyposażenie obowiązkowe Fiesty. Czujnikami tylko z tyłu, oferowanymi za 1200 zł, lepiej nie zaprzątać sobie głowy. Akurat z tym, gdzie auto się kończy, można się oswoić w miarę szybko. Widoczność z miejsca kierowcy na boki i do tyłu nie należy do mocnych stron Forda Fiesty. Przednie słupki dachowe są dość szerokie i mocno pochylone, co ogranicza pole widzenia. Z tyłu jest podobnie - dodatkowe okienko w tylnym słupku sprzyja bardziej estetyce niż widoczności.
W codziennym użytkowaniu Fiesta jest mało dokuczliwa. Potężne klamki dają się pewnie chwycić, drzwi otwierają się szeroko, a tankowanie samochodu odbywa się bez brudzenia rąk o korek (Fiesta to kolejny model Forda, pozbawiony tradycyjnego korka wlewu paliwa). A gdyby tak jeszcze cyferki na wyświetlaczu między zegarami nie były aż tak filigranowe, a przyciski klawiatury radiowo-telefonicznej znajdowały się nieco dalej od siebie... Umiejscowienie przycisków do otwierania szyb po stronie kierowcy również pozostawia sporo do życzenia. Na podłokietniku w drzwiach znajdują się one w pobliżu miejsca, gdzie trzyma się raczej łokieć, a nie dłoń.
W ogóle, funkcjonalność Fiesty przegrywa z wyglądem. Miejsca na przechowywanie drobiazgów jest sporo, ale dużego atlasu czy butelki z piciem nie ma gdzie schować. Młodzi-dynamiczni korzystają dzisiaj z przenośnej nawigacji i piją Red Bulla z puszek o pojemności 0,25 l, nie mają więc takich problemów. Z myślą o ludziach nowej generacji w Fieście mogą być zamontowane wejścia AUX i USB do podłączenia dodatkowego sprzętu audio. Mnie wystarczyłoby dobre radio. Może być z CD; byle jakość dźwięku była OK. W testowanym egzemplarzu sprzęt audio grał bez zarzutu. Bagażnik Fiesty jest pojemny (295 l), ale żeby się do niego dostać, trzeba pokonać wysoką krawędź. Jego pojemność łatwo powiększyć do 979 l poprzez złożenie asymetrycznie dzielonego oparcia kanapy, ale podłoga płaska nie będzie. Oparcie składa się jedynie na siedzisko kanapy, a w powiększonym przedziale bagażowym pozostaje wysoki próg.
Jakości i efektowności wykonania Fiesty nie można za to nic zarzucić. Chyba że ktoś uzna tablicę rozdzielczą za przefajnowaną, jak w pierwszym Focusie. Materiał, z którego wykonano główną część deski rozdzielczej prezentuje się bardzo dobrze i jest tak miękki, że niemal ugina się już pod naciskiem wzroku. Osadzone w osobnych tubach zegary są czytelne i wyglądają równie efektownie jak konsola środkowa.
Na samochodowym podwórku nowa Fiesta debiutuje niemal równolegle z kilkoma mocnymi rówieśnikami. Nowe Honda Jazz i Seat Ibiza też napinają mięśnie, nie mówiąc już o Alfie Romeo Mito, która imidżem i stylem chce się równać z Mini, ale wielkością odpowiada Fieście i spółce. Podstawową wersję 3-drzwiowej Fiesty - 60-konną 1.25 Ambiente - Ford wycenia na 36 600 zł. Za parę drzwi ekstra trzeba zapłacić 1000 zł więcej. Testowany egzemplarz z dwa razy mocniejszym silnikiem 1.6 i topowym wyposażeniem Titanium kosztuje 51 100 zł. Sporo jak na malucha, ale umiarkowanie dużo jak za auto, które świetnie jeździ, jest wystarczająco przestronne dla czterech osób, dysponuje sporym bagażnikiem i zostało wyposażone niemal we wszystko, czego potrzeba w codziennej eksploatacji.
Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Mariusz Barwiński
Oceny użytkowników
| Ocena ogólna | 4.00 | |
|---|---|---|
| Autor: bartecky 2007-12-20 19:56:30 | ||
| Ocena ogólna | 4.00 | |
| Autor: tomasz-mr 2007-12-20 20:44:00 | ||
| Ocena ogólna | 4.00 | |
| Autor: lesiofantex 2007-12-21 21:02:50 | ||
Wszystkie wiadomości
- Wyniki sprzedaży nowych aut w Europie 16.07.2009
- Ford Fiesta – w drodze na szczyt 29.05.2009
- Dała popalić Golfowi – nowa Fiesta! 24.04.2009
- Ford Fiesta S2000 – oficjalna prezentacja i pierwsze wideo 19.11.2009
- Ford Fiesta WRC – trzecia rajdówka w Paryżu 01.10.2010
Podobne samochody
- Nissan Micra 2010
- Volkswagen Polo 2010
- Skoda Fabia Combi 2010
- Fiat Punto Evo 2010
- Citroen C3 2010
- Kia Venga 2010
- Hyundai i20 2009
- Alfa Romeo Mito 2008
- Tata Indica 2007
- Seat Ibiza 2008
- Chevrolet Aveo 2008
- Volkswagen Polo 2004
- Toyota Yaris 2005
- Suzuki SX4 2006
- Skoda Fabia 2007
- Renault Clio 2005
- Peugeot 207 2006
- Opel Corsa 2006
- Hyundai Getz 2003
- Honda City 2009
- Ford Fusion 2002
- Ford Fiesta 2002
- Fiat Linea 2006
- Fiat Grande Punto 2005
- Citroen C3 2001
- Chevrolet Aveo 2002
- Seat Ibiza Cupra 2006
- Peugeot 206 1998
- Mitsubishi Colt 2004
- Mazda 2 2007
- Skoda Fabia
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!

























4.00








Mocarna Panamera
MAG-netyczny koncept
