Dziadek miał na imię Mark X, ojcu nadano miano XJ, jego zaś nazwano X-Type - oto najmłodszy w szlachetnym rodzie Jaguara. O dziadku mówiono, że wielkością i ciężarem mógłby konkurować z małym busem. Ojciec to też nie ułomek, dysponujący przy tym sporą mocą. On, choć najdrobniejszy i najsłabszy, musi wykonać tyle pracy, że można by nią obdzielić kilka pokoleń Jaguarów.
Nie dość, że najmłodszy, to jeszcze najmniejszy. Ale to jemu przypadła przełomowa rola w całej - niemal 80-letniej - historii Jaguara. Szykuje się wielkie widowisko na miarę meczu reprezentacji Anglii i Niemiec.
Jaguar X-Type jest czymś w rodzaju konia trojańskiego współczesnej motoryzacji. Ta kultowa wręcz marka budzi wielkie emocje i niepokój wśród BMW i Mercedesów, u których nazwa Ford wywołać może co najwyżej pobłażliwy uśmiech. Skoro Mondeo w walce z BMW serii 3 i Mercedesem klasy C z góry skazane jest na niepowodzenie, towar sygnowany znakiem Forda należy obudować czymś, co przestraszy konkurentów albo przynajmniej spędzi im sen z powiek na kilka najbliższych nocy. Dołożyć „Beemce" i „Mercowi" - oto prawdziwe wyzwanie. Chciałbym widzieć minę Andrzeja Smorawińskiego i Guentera Baumgartnera.
Żadnych kompromisów na rzecz współczesnej mody - w stylistyce najmniejszego Jaguara jest zawarta cała historia tej marki. Odwołania do modelu Mark X z lat 60., a także do późniejszej całej serii XJ - zapoczątkowanej w 1968 roku - decydują o wielkiej sile modelu X-Type. Ten samochód można pokochać już za sam wygląd.
Emocje ustępują w chwili zajęcia miejsca w środku. To fakt, że wykończenie deski lakierowanym drewnem jest czymś tak oczywistym w Jaguarze, jak tradycja uroczystych obchodów urodzin królowej matki. Jednak odcień brązu drewna na desce kojarzy mi się z meblościanką ze Swarzędza, a nie z wystrojem angielskiego pubu. Szczęście, że na ten widok bardziej narażony jest pasażer. Kierowca może podziwiać piękno zegarów o zielonym odcieniu, otoczonych chromowaną obwódką.
To, co skruszy najbardziej nawet zatwardziałe serce, znajduje się na środkowym tunelu między fotelami - chromowany drążek zmiany biegów ze skórzaną główką, na wierzchu której znajduje się chromowany krążek z rozwartą paszczą jaguara. Gdyby to jaguar był królem zwierząt, drążek ten powinien mu służyć za berło.
Świetnie wyprofilowany, elektrycznie regulowany fotel zapewnia bardzo dobre podparcie dla ud, bioder i pleców. Równie komfortowe warunki mają zapewnione osoby podróżujące z tyłu - szczególną uwagę zwraca spora głębokość siedziska.
Lekko opadający tył - jakże charakterystyczny dla stylu Jaguara - sprawia, że bagażnik jest dość płytki. Z tego wynika złudzenie, iż pojemność przedziału bagażowego jest mocno ograniczona. Ale okazuje się, że 452 l to więcej niż w BMW i minimalnie mniej niż w Mercedesie.
Ta nieprzeciętna stylistycznie karoseria kryje sprawdzone - by nie powiedzieć pospolite - rozwiązania z Forda Mondeo, od podłogi poczynając, przez skrzyni ę biegów, a na silniku kończąc. Àpropos, fatalnie czuje się facet odpalający Jaguara kluczykiem z taką samą końcówką, której używają kierowcy Fiest, Focusów czy Transitów.
Po przekręceniu „tego czegoś" w stacyjce, nie usłyszymy charakterystycznie przytłumionego mruknięcia widlastego trzy- czy czterolitrowca - początkowo nawet sądziłem, że to wina owego kluczyka. Spod maski odezwie się grzeczne „brym" z widlastej sześciocylindrowej jednostki o wstydliwej dla dżentelmena pojemności 2,5 litra. Ten fordowski silnik, mający w Mondeo 170 koni, tutaj dysponuje mocą 196 KM. Zmieniono mu nieco charakterystykę, podwyższając moment obrotowy z 220 do 241 Nm, a także zmuszając go do wytężonej pracy z niższego zakresu obrotów.
Ale żeby mógł on poderwać Jaguara z miejsca, trzeba go lekko podkręcić do około 2000 obr/min. Gdy osiągnie 2800- -2900 obrotów, dostaje „kopa" - i tak trzyma go do chwili uzyskania ponad 5000 obr/min. W tym całym zakresie zmienia się też brzmienie silnika, choć wciąż daleko mu do pomruku oryginalnego Jaguara.
Szybko zmieniając biegi - jakże wspaniale krótkimi skokami krąży to prawdziwe dzieło sztuki wśród drążków - po ponad 9 sekundach uzyskujemy prędkość 100 km/h. Czy ten wynik może satysfakcjonować? Już za chwilę, odnosząc to do następnej próby, przekonamy się, że jest to iście sprinterski wynik.
Rozpędzając samochód na czwartym biegu od 60 do 100 km/h, uzyskamy w miarę dobry czas 10,5 sekundy. Rozpoczynamy kolejną próbę. Auto jedzie z prędkością 80 km/h na piątym biegu, wciskamy pedał gazu i mierzymy czas - minęło 10 sekund, potem 11, 12, 13 (liczymy mijane drzewa), 14, 15 (mija ćwierć minuty, a drzew coraz więcej), 16 i dopiero w 17 sekundzie auto osiągnęło prędkość 120 km/h. Wyjaśnienie tej niezwykłej przypadłości znajdziecie na stronie z danymi technicznymi, gdzie podane są wielkości przełożeń na poszczególnych biegach. W ten sposób chciano zapewne ograniczyć niewspółmierną do osiągów paliwożerność 2,5-litrowego silnika. Podczas spokojnej jazdy po autostradzie, auto spalało 7,5 l/100 km. Jednak w chwili podjęcia próby dynamicznej jazdy, a możliwe to było wyłącznie w zakresie czterech biegów, średnie zużycie paliwa rosło do prawie 17 l/100 km.
Skoncentrujmy się teraz na tajnej broni modelu X-Type. Auto jest wyposażone w stały napęd na cztery koła, przy czym 40% momentu napędowego jest przekazywane na oś przednią, zaś 60% na oś tylną. Dzięki temu samochód charakteryzuje się niezbyt silną nadsterownością - typową dla sportowych tylnonapędowców - zachowując przy tym spory margines neutralności. Uzyskuje się to również poprzez usztywnienie zawieszenia w wersji Sport.
Godna podkreślenia jest tak- że duża precyzja układu kierowniczego, mającego jednak pewną wadę. Otóż charakteryzuje się on zbyt słabą progresją - przy większych prędkościach koło kierownicy stawia zdecydowanie za słaby opór.
Skuteczne i odporne na fading hamulce, cztery poduszki powietrzne i boczne kurtyny, ABS oraz usztywnione zawieszenie sportowe - to elementy, które powinny usatysfakcjonować tych, dla których liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.
Kolejnym, choć w tej klasie samochodów nie tak istotnym atutem, jest cena małego Jaguara. W wypadku tej marki ma ona nieco inny wymiar - oto bowiem pojawia się na rynku legenda motoryzacji, symbol elegancji i sportowego charakteru, nawiązujący swym wyglądem do przeszłości, a to wszystko już za niespełna 140 tysięcy zł (2.5 Entry). I z tego powodu panowie Smorawiński z BMW i Baumgartner z Mercedesa mogą czuć pewne zagrożenie. Ale dopóki Jaguar X-Type z 2,5- -litrowym silnikiem wykazywać będzie nazbyt silne obciążenie genami krewniaków z Forda, dopóty zarwane noce im nie grożą.
Jarosław Maznas
Wszystkie wiadomości
- Takie będzie nowe coupe Jaguara? 30.10.2009
- Będzie niewielkie coupe Jaguara? 21.09.2009
- Jaguar za lokatę! 26.11.2008
Podobne samochody
- Peugeot 407 Coupe 2009
- Volvo S60 2010
- Skoda Superb Combi 2010
- Subaru Outback 2010
- Toyota Avensis 2009
- Opel Insignia 2008
- Citroen C5 2008
- Honda Accord 2008
- Volkswagen Passat 2005
- Toyota Avensis 2003
- Skoda Octavia 2004
- Peugeot 407 2004
- Opel Vectra 2001
- Honda Accord Tourer 2003
- Ford Mondeo 2007
- Chevrolet Lacetti 2004
- Renault Laguna 2007
- Mitsubishi Lancer 2007
- BMW 3 2004
- Lexus IS 2005
- Audi A4 2007
- Alfa Romeo 159 2005
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!





























Opel Vectra II
Mocne uderzenie
