![]() |
Nasza ocena:
Oferując Yeti Skoda nie odkrywa nowego lądu w branży motoryzacyjnej pod żadnym względem. Lista zalet nowego auta jest jednak tak długa, że trudno nie ulec urokowi Yeti.
Z auta kompaktowych rozmiarów wyciśnięto maksimum przestronności i funkcjonalności, dodając napęd 4x4 i dobrą jakość..
|
|
|---|---|---|
| Napęd |
|
|
| Nadwozie |
| |
| Komfort |
| |
| Właściwości jezdne |
| |
| Bezpieczeństwo |
| |
| Eksploatacja |
| |
Żadnej pracy się nie boi. Można pojechać nią do lasu i do IKEI po meblościankę, świetnie sprawdza się też w codziennej eksploatacji w miejskiej dżungli - w teście Skoda Yeti ze 170-konnym dieslem pod maską i z napędem na wszystkie koła.
W opony Dunlop SP Sport 01 o rozmiarze 225 i wewnętrznej średnicy 17 cali było wyposażone... 265-konne Subaru Impreza WRX, które testowaliśmy kilka tygodni temu. Szybki samochód, szybkie opony, wszystko w normie. Gdy identyczne odkryliśmy na kołach Yeti, zdziwienie było wielkie. Gdzie Impreza WRX, a gdzie Yeti TDI? Już po kilku metrach za kierownicą nowej Skody można się było zorientować, że jej off-roadowe możliwości - jakie by nie były znakomite - to jedynie wartość dodana do bardzo dobrych właściwości trakcyjnych na drogach utwardzonych. Yeti Skody nie jest z lasu. Yeti to zwierzę cywilizowane. Auto skonstruowano na takiej samej płycie podłogowej, na jakiej już powstały Skoda Octavia czy VW Golf VI. Przy identycznym rozstawie osi, pod względem długości Yeti wpisuje się między Octavię a Golfa, ale zdecydowanie bliżej tego drugiego (nad Golfem góruje o tylko 2 cm, do Octavii brakuje mu aż 35 cm).
Mimo pokaźnych rozmiarów (225/50 R17), koła testowanego modelu wyglądają we wnękach jak o kilka numerów za małe. Nieco wyliftowane, tzn. podniesione, nadwozie (prześwit Yeti wynosi 18 cm, tyle co w Octavii Scout) i spore odstępy między oponami a nadkolami sugerują, że zawieszenie może się mocno uginać, a nadwozie - kołysać. Przejazd przez pofałdowania nawierzchni czy nawet przez niewielkie dziury nie robi jednak większego wrażenia ani na Yeti, ani na pasażerach. O nadmiernym kołysaniu nadwozia nie ma mowy. Kolumny McPhersona i wahacze poprzeczne z przodu wspomagane przez stabilizator oraz wielowahaczowe zawieszenie z tyłu również ze stabilizatorem sprawnie filtrują niedoskonałości drogi i pozwalają cieszyć się w czasie jazdy dobrym komfortem. Także akustycznym. Zawieszenie rodem z Octavii, zmodyfikowane z tyłu o powiększony o 30 mm rozstaw kół i o grubszy stabilizator sprawia, że zakręty nie robią wrażenia na wysokim nadwoziu Yeti.
Stabilne zachowanie na zakrętach zwiększa poczucie bezpieczeństwa oraz pewność, że koła stale mają dobry kontakt z nawierzchnią i zapewniają maksimum trakcji. O tym, że w Yeti nie ma z nią najmniejszego kłopotu świadczy fakt, że w testowanej wersji koła bez problemu radziły sobie z przeniesieniem momentu obrotowego o wartości 350 Nm - największego, z jakim muszą się zmierzyć w tym modelu. Duża w tym zasługa napędu na wszystkie koła, ale również opon.
Przy tylko trzech obrotach kierownicą, które dzielą skrajne położenie kół od lewej do prawej, układ kierowniczy Yeti szybko i precyzyjnie przenosi na koła polecenia nią wydawane. Auto prowadzi się bardzo pewnie i lekko zarazem, bez problemu utrzymuje kierunek jazdy na wprost. Układ jezdny przeniesiony z większej Octavii ma w Yeti spory zapas, dzięki czemu na zakrętach auto prowadzi się bardzo neutralnie. Bardziej kompaktowemu nadwoziu Yeti zawdzięcza mniejszą średnicę zawracania, która wynosi 10,6 m.
Sprawdzony i skuteczny system 4x4
Podobnie jak w innych autach koncernu Volkswagena - skonstruowanych na płycie podłogowej Golfa, z silnikiem umieszczonym poprzecznie z przodu i z napędem na wszystkie koła - w układzie przeniesienia napędu Skody Yeti zastosowano sprzęgło Haldex, w tym przypadku najnowszej, czwartej generacji. Sterowane elektrohydraulicznie sprzęgło wielopłytkowe umieszczono przy tylnej osi, we wspólnej obudowie z mechanizmem różnicowym. W warunkach dobrej przyczepności, na suchych utwardzonych drogach, aż 96% momentu obrotowego płynie do przednich kół. Jeśli przyczepność kół do podłoża ulegnie pogorszeniu, a czujniki zarejestrują różnicę w prędkości obrotowej kół przedniej i tylnej osi, elektroniczny system sterowania dystrybucją siły napędowej między osie może aż do 90% momentu obrotowego skierować do kół tylnej osi. Napęd do kół jest kierowany z uwzględnieniem ich chwilowej przyczepności.
Znakomicie podczas testu wypadły hamulce, które za 17-calowymi obręczami z lekkich stopów nie prezentują się nadzwyczaj okazale. Gdy trzeba, zaciski potrafią wziąć je solidnie w objęcia i samochód rozpędzony do 100 km/h zatrzymuje się już po 37,3 m. Nie odczuwa się przy tym działania seryjnego układu wspomagania nagłego hamowania. Drugie hamowanie Yeti zalicza z wynikiem 37,7 m, kolejne - 37,9 m; dopiero podczas 10. z rzędu hamowania przekracza barierę 38 m i zalicza próbę z wynikiem 38,5 m. Siłę hamowania dozuje się w Yeti z łatwością - pedał hamulca można wyczuć już przy pierwszym hamowaniu.
Dwulitrowa, turbodoładowana, wysokoprężna jednostka napędowa z wtryskiem common-rail, o mocy aż 170 KM, w którą wyposażony był testowany egzemplarz, maksymalną siłą napędową dysponuje już niemal od startu, bo od 1750 obr/min. Podczas ruszania z miejsca wystarczy tylko lekko wcisnąć pedał przyspieszenia i od razu ma się do dyspozycji maksymalny moment obrotowy. Przyspieszenie ze startu zatrzymanego nie wciska nadmiernie w fotel i nie czuje się, że samochód wyrywa do przodu zaprzęgnięty w aż 170 mechanicznych koni. Do 100 km/h rozpędzają one testowane Yeti w 9,1 sekundy. Niemal tyle samo czasu zajmuje przyspieszenie z 60 km/h do 100 km/h czy z 80 km/h do 120 km/h na V biegu i to już robi na kierowcy spore wrażenie. Jeszcze przyjemniej wyprzedza się na IV biegu. Wtedy rozpędzanie samochodu w tych zakresach prędkości trwa niecałe 7 sekund.
Silnik energicznie reaguje na komendy wydawane pedałem przyspieszenia, wskazówka szybko wędruje po obrotomierzu. Czerwone pole zaczyna się jak na diesla bardzo wysoko, bo dopiero przy 5000 obr/min, ale na tym nie kończą się możliwości wysokoprężnej jednostki napędowej. Na niższych biegach silnik z łatwością przekracza barierę nawet 5000 obr/min.
Bardzo sprawna na drodze i zdolna do dynamicznej jazdy Skoda Yeti zadowala się przy tym nieprzyzwoicie małymi ilościami oleju napędowego. Średnio w teście potrzebowała 6,9 l/100 km. Na trasie wystarcza jej jedynie 5,4 l/100 km, ale bez większych wyrzeczeń można zejść nawet poniżej 5 l/100 km. W warunkach jazdy miejskiej - w zależności od tego, ile auto jest w ruchu, a ile czasu spędza na staniu w korkach - dwulitrowy diesel spożywa od 7,5 l oleju napędowego na 100 km do 8,5 l/100 km.
Jak na kompaktowych rozmiarów samochód, Yeti dysponuje bardzo przestronną kabiną i wielkim bagażnikiem. Na fotelach o długim siedzisku i dobrym bocznym podparciu siedzi się wygodnie nawet przez wiele godzin. W dostosowaniu pozycji za kierownicą do indywidualnych upodobań pomagają spore zakresy regulacji - fotela wzdłuż i na wysokość oraz kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach. Nawet w najniższym położeniu fotel znajduje się nieco za wysoko jak na idealną pozycję do prowadzenia auta, ale tak musi być, jeśli ma się wygodnie wsiadać i wysiadać oraz gdy trzeba wygospodarować jak największą ilość miejsca na nogi dla pasażerów tylnej kanapy.
Na brak wolnej przestrzeni nad głową nie powinni narzekać ani pasażerowie przednich foteli, ani osoby podróżujące z tyłu. Miejsca na nogi i na wysokości ramion też jest sporo - tak z przodu, jak i z tyłu. Do Skody Yeti wsiada się bardzo łatwo, bo drzwi otwierają się szeroko, a dach przebiega wysoko i na takiej samej wysokości z przodu, jak i z tyłu.
System VarioFlex z dzieloną w proporcji 40/20/40 tylną kanapą łatwo i szybko pozwala dostosować wnętrze Yeti do chwilowych potrzeb. Każdą z trzech części kanapy można niezależnie złożyć i usunąć z samochodu. Zewnętrzne fotele można przesuwać wzdłuż, a po wymontowaniu środkowego foteliko-podłokietnika - także do środka, o 8 cm. W ten sposób Yeti można przekształcić w samochód czteroosobowy, ale za to z dużą ilością miejsca na wysokości ramion dla każdego z podróżnych. Za sprawą systemu VarioFlex powiększenie przestrzeni bagażowej, która standardowo liczy aż 416 l pojemności, trwa moment. Maksymalnie, po wymontowaniu tylnych siedzeń, bagażnik Yeti ma pojemność 1760 l. Pralka czy nawet biurko mieszczą się bez problemu.
Pod względem wyposażenia i jakości wykonania Skoda Yeti dorównuje samochodom klasy średniej. Samochód może być wyposażony w aż 9 poduszek powietrznych (do standardowych dochodzą boczne poduszki z tyłu i poduszka chroniąca kolana kierowcy), systemy wspomagające kierowcę (od ABS-u i wspomagania nagłego hamowania oraz kontroli trakcji przez ESP aż po system wyręczający kierowcę podczas parkowania), biksenonowe reflektory i światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów. Jakość montażu i materiałów (szczególnie w testowanej wersji ze skórzaną tapicerką siedzeń) jest bardzo dobra. Słabo prezentuje się jedynie dodatek z plastikowego „drewna", który wygląda bardzo nienaturalnie i nie pasuje do wnętrza.
Yeti zaatakuje salony Skody już we wrześniu. Początkowo oferowane będą jedynie trzy wersje silnikowe - 1.2 TSI z silnikiem o mocy 105 KM i napędem na przednie koła (w cenie od 62 900 zł do 75 900 zł w zależności od wyposażenia), 1.8 TSI o mocy 160 KM i z napędem 4x4 (w cenie od 83 800 zł do 94 800 zł) oraz 2.0 TDI w wersji 140 KM i z napędem 4x4 (oferowana w dwóch najdroższych wersjach wyposażenia za 96 300 zł i 101 300 zł). Yeti w testowanej wersji silnikowej (2.0 TDI o mocy 170 KM) dołączy do oferty pod koniec roku.
W czerwcowym wydaniu „auto motor i sport" pierwszą, krótką jazdę testową Skodą Yeti podsumowaliśmy w słowach „Yeti to killer". Po tygodniu przebywania oko w oko z nowym „stworem" Skody można powiedzieć nawet, że Yeti jest jak killerów dwóch. Auto świetnie sprawdza się w codziennej eksploatacji, a od święta pozwala na dużo więcej niż zwyczajne samochody. Yeti dobrze czuje się, gdy stanie na krętej drodze i nie ucieka na myśl, że musi pędzić autostradą. Można nim zboczyć z głównej drogi i dojechać dalej w las niż zwykłym hatchbackiem. Potrafi też zabrać na swoje barki ładunek, o przewiezienie którego właściciele innych aut muszą prosić tragarzy. Tak dojrzałego auta Skoda jeszcze nie miała. Obawiać się go może nie tylko Toyota RAV4, ale też Volkswagen Tiguan.
Tekst: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Mariusz Barwiński
Wszystkie wiadomości
- Skoda Yeti atakuje polski rynek 11.08.2009
- Yeti na Tour de France 26.06.2009
- 7 aut z pięcioma gwiazdkami! 26.08.2009
- Skoda Yeti - już w sprzedaży! 22.09.2009
- Dwie Skody Yeti dla TOPR-u 27.10.2009
Podobne samochody
- BMW X3 2010
- Kia Sportage 2010
- Volkswagen Touareg 2010
- Toyota Land Cruiser 2010
- Toyota Urban Cruiser 2009
- Peugeot 3008 2009
- Lexus RX 2009
- Infiniti FX 2009
- Mitsubsihi Outlander 2007
- Mercedes GLK 2009
- Mazda CX-7 2008
- Toyota RAV4 2006
- Suzuki Grand Vitara 2005
- Honda CR-V 2006
- Volkswagen Tiguan 2008
- Toyota Land Cruiser 2007
- Mitsubishi Pajero 2007
- Mercedes ML 2005
- Land Rover Range Rover Sport 2005
- Land Rover Defender 1999
- Land Rover Freelander 2006
- Jeep Wrangler 2006
- Jeep Cherokee 2004

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Rav79maniak 21.09.2011, 18:28
- Użytkownik Samuraj 15.07.2011, 01:37
- Użytkownik monaviediament 14.07.2011, 22:59
te fakty były 2009 teraz 2011 daje więcej możliwości. Jednak bagażnik jest tu
- Użytkownik Samuraj 18.04.2011, 02:08

































Mazda 5 – wielofunkcyjna
Świat bez Sahary
