Skocz do zawartości






* * * * * 1 głosów

Rzymska JAZDA!

Napisane przez Ewa Hawryluk, 01 maj 2013 · 864 Wyświetleń

rzym jazda po rzymie kobiecy blog o autach
Mamma mia! Co się dzieje? Takie pytanie zadaje sobie każdy, i mam tu przeczucie graniczące z pewnością. KAŻDY, kto znajduje się w stolicy Włoch i zaczyna obserwować tak zwaną sytuację drogową.
KONTROLOWANY CHAOS. To chyba najlepsze określenie rzymskiego stylu jazdy. Kilka cech tej motoryzacyjnej, pozornej dezorganizacji specjalnie dla was, prosto z serca Italii.

Punkt 1 – KRZYŻÓWKA. RONDO.
Włoskie skrzyżowania i ronda to materiał na pracę doktorską. W wielkim, blogowym skrócie to: brak znaków, brak linii, brak zasad. Wjeżdżając na skrzyżowanie kierowca samochodu, osoba jadąca na skuterze czy rowerzysta – na własną odpowiedzialność- dostają się do strefy, gdzie każdy walczy o przetrwanie , które tutaj oznacza bezkolizyjne przejechanie ów odcinka. Prowadzący pojazd sam jest sobie sterem, żaglem i okrętem. Jedyną zasadą jest brak zasad. Ogromne autobusy mijające 'o włos' rowerzystów, gdzieś po drodze konna bryczka i tabun aut, śmiało prowadzonych przez ekspresyjnych Włochów. Tysiące klaksonów brzmiących w jednym momencie, nieco gestykulacji, ale.... płynność zachowana. Jak gdyby w głowach mieli zaprogramowane co dokładnie zrobić, żeby nie zderzyć się z 15 innymi uczestnikami ruchu znajdującymi się w pobliżu. Dla obserwatora z zewnątrz jest to coś totalnie fascynującego.
Przez dobrych kilka dni ani jednej zaobserwowanej stłuczki... Myślę, że Rzym może to sobie dopisać do listy 'cudów' ludzkości, jakie można w nim obejrzeć.
Poniżej 'spokojny' wieczór na 'płynnej' krzyżówce.



Punkt 2 – PARKOWANIE.
Włosi są mistrzami w kuchni i... mistrzami w parkowaniu. Oczywiście nie wszystkie auta wyglądają na bezkolizyjne (jeśli idzie o zadrapania etc.), niemniej jednak żaden naród sprytem w znajdowaniu sobie miejsca nie może im dorównać. Osiągają nienormalne wręcz dla ludzkich możliwości rezultaty w tym zakresie, parkują na 'grubość lakieru'. Nie zawsze parkują na parkingach, chodnikach...Zdarza im się na ulicy, skrzyżowaniu. Ale można im to wybaczyć...Nie tylko dlatego, że samochód zaparkowany na środku ulicy 'ma swój urok'. Przede wszystkim dlatego, że parkują szybko, sprawnie i nie marnują niewykorzystanych przestrzeni. Wygląda na to, że tak, jak poruszanie się w nietypowych warunkach (patrz punkt 1) mają to we krwi.

Dołączona grafika

Uploaded with ImageShack.us



Punkt 3 - (BE) SMART! OR HAVE A SCOOTER!
Na rzymskich ulicach zobaczysz wytworne Maserati, Ferrari, Porsche czy masę Fiatów 500. Ale nic to, w porównaniu z tym, z jaką ilością Smartów się 'zderzysz'. Bezpieczniejsze niż skuter, łatwiejsze w poprzecznym parkowaniu niż większe auta i mamy wynik - Rzym miastem Smartów! A skoro w poprzednim zdaniu padło hasło 'skuter', należy dodać, że bezsprzecznie one również stanowią motoryzacyjną wizytówkę Wiecznego Miasta. Ich liczba na jednym skrzyżowaniu jest porównywalna z tą, jaką my znamy tylko ze zlotów. Królują te na dużych kołach a niekwestionowanym liderem jest oczywiście Honda SH w różnych wariantach silnikowych.
Widać, że w zdecydowanej większości są to pojazdy typowo użytkowe nad którymi nikt się nie rozczula. Służą jako typowe środki transportu i użytkowane są zero/ jedynkowo (hamulec/ gaz). Zarysowane, obtłuczone, etc. - zawsze jednak dobrze zabezpieczone. Gdyż panuje zasada (w końcu jakaś zasada), iż skuter pozostawiony bez zabezpieczenia jest NICZYJ!
Ja na przekór modzie, załączam zdjęcie z innym, niż wyżej wymienione, motoryzacyjnym cackiem...

Dołączona grafika

Punkt 4 – TELEFONY, TELEFONY...
….gdzie dzwonić mam - pytał niegdyś Grzegorz Ciechowski wraz z Republiką...Włosi nie mają tego problemu. Telefon w ich ręku to coś nieodzownego - jest czymś tak normalnym jak popołudniowe spaghetti z winem w trakcie siesty. Często widać na przykład kobiety jadące skuterem, które rozmawiają przez telefon wciśnięty pod kask. Panowie wcale nie są lepsi. Jak dołożymy do tego gestykulację to robi się niebezpiecznie – odradzam branie przykładu z tego punktu.
Ach! Jeżeli ktoś, słusznie, wychodzi z założenia, że jazda bez kasku i ochraniaczy, to nieodpowiedzialność, to w granicach Italii mamy do czynienia, w wielu przypadkach, ze skrajną nieodpowiedzialnością.

Punkt 5 – LAST BUT NOT LEAST - STRÓŻE PRAWA.

W Rzymie spotkacie ich w autach oznaczonych nazwą „POLIZIA” lub „CARABINIERI”. Ubrani niezwykle elegancko i.... rozbrajająco obojętni na nadużycia dziejące się na ich oczach.
Przechodzenie na czerwonym świetle przed samym należącym do nich pojazdem nie stanowi dla nich problemu. Z zasłyszanych 'plotek' wiem, że reakcje pojawiają się dopiero w ekstremalnych sytuacjach, gdy ktoś 'wjedzie w ich pojazd, jadąc skuterem pod prąd'! Taki już ich 'urok', należy się dostosować, wszak są gospodarzami.


Wszystko, co dobre, tak, jak doskonałe włoskie wino, szybko się kończy. Ten wpis powoli również. Jako fanka Rzymu i wszystkiego, co z nim związane, zapraszam do Wiecznego Miasta z pełnym przekonaniem. Mimo artystycznego chaosu na jezdni – uczestnicy ruchu żyją w pełnej symbiozie i warto to poobserwować, jak już zwiedzicie Colosseum, wszelkie sławne place etc.


Tutto a posto – czyli 'wszystko w porządku' – to bardzo często używany przez Włochów zwrot.
Tego, by wszystko było w porządku Wam i sobie samej życzę.

Do następnego wpisu. CIAO!

Pasażerka

  • 0



O ile auta przed i za Vitarą nie stoją na ręcznym i biegu, to dwa pchnięcia tu i tam i po problemie ;) We Włoszech tak się załatwia sprawę parkowania :D

    • 0
  • Zgłoś

Przy wyżej wymienionych założeniach - tak! Zdarzają się jednak sytuacje, gdzie kłótnia okołoparkingowa kończy się interwencją policji i/lub pogotowia ratunkowego. Przyczyną może być i są to fakty: 'zajęcie miejsca parkingowego w ostatniej chwili', uniemożliwienie wyjazdu, lub 'niestaranne' pozostawienie samochodu w miejscu, gdzie mogłyby stanąć dwa...

 

Co do włoskiej ekspresji, jeszcze jeden warty obejrzenia filmik:

http://www.youtube.c...player_embedded

    • 0
  • Zgłoś

Super wpis, ale na lekcję prawdziwej włoskiej jazdy polecam Neapol! Jest o tyle trudniejszy, co tamtejsze espresso intensywniejsze w smaku!

 

A w temacie jazdy rzymskiej i kreatywności parkingowej, polecam rzut oka na moje obserwacje:

 

konradsmart.jpg

 

Klasyczna Piazza Venezia:

http://www.youtube.c...h?v=8sFk5kgY_V8

 

Ale i tak bardziej pewnie czuję się na drogach Italii, gdzie wiem, że WSZYSTKO się może zdarzyć, a matki wożą dzieci w bagażnikach smarta, niż w Polsce, gdzie ok. 70% ludzi jeździ poprawnie, 5% to ekstremalne chamy, a reszta (w różnych proporcjach) to rozkojarzeni/ciamajdy/bez wyobraźni :P Ale się cieszę, że już za miesiąc jadę ku słońcu :)

    • 0
  • Zgłoś

Pasażerka (jeszcze!) nie miała możliwości obserwacji co też się dzieje u podnóża Wezuwiusza, ale postara się kiedyś dotrzeć tam, by poczuć intensywność kawy i... ruchu drogowego :)
Pomysłowość na załączonych obrazkach - godna Włochów :P
I chyba się zgodzę, że tam człowiek, w tym chaosie, paradoksalnie, bezpieczniej się czuje ;) Zazdroszczę wyjazdu! W przypadku ciekawych obserwacji motoryzacyjnych - czekam na komentarze w pasażerskim blogu :D

    • 0
  • Zgłoś

Listopad 2014

N P W Ś C P S
      1
2345678
9101112131415
161718192021 22
23242526272829
30      

Ostatnie wpisy

aktywnych użytkowników

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ostatni odwiedzający