Najnowsze dziecko Bentleya - Continental Supersports - staje do walki z amerykańskim samolotem wojskowym sprzed pół wieku. Pierwszy ma 630 KM, drugi 800, jednak Bentley wcale nie zamierza przegrać.
Zobacz również
Rzut oka w lusterko wsteczne błyskawicznie wyrywa kierowcę z błogostanu, w jaki wprawia go luksusowe wnętrze spowite alcantarą i skórą. Tym razem za wyprzedzanie Bentleya nie bierze się żadna nobliwa brytyjska limuzyna spod znaku Astona czy Rollsa. Nic z tych rzeczy - powietrze rozrywa grzmot 9-cylindrowego silnika o mocy 800 KM i pojemności 22 litrów, uwięzionego w ciele samolotu, który niemal dotyka ziemi. Grzmot zagłuszający basowe pomruki dwunastocylindrowego biturbo Bentleya.
To nie zdjęcia do nowych odcinków Bonda, tylko spotkanie dwóch gigantów na spokojnym, mało uczęszczanym lotnisku. Bentley Continental Supersports zmierzy się z Harvardem Mk IV T-6 z roku 1953. W łagodnych promieniach słońca aluminiowy kadłub Warbirda lśni jak olbrzymi diament. T-6 był kiedyś wykorzystywany jako samolot szkoleniowo-treningowy US-Air Force.
Najpierw samochód i samolot cztery razy pędzą po dwukilometrowym pasie startowym i ponad nim, pozując do fotografii. Że w tym pojedynku szanse na zwycięstwo nie są równe? Gdy przyjrzeć się dokładniej, można zauważyć zadziwiające podobieństwa. Amerykański samolot wojskowy ma masę 2,4 tony, czyli tylko o około 70 kilogramów większą niż Bentley. Continental z masą 2333 kg jest z kolei o 7 kg lżejszy niż model GT Speed z silnikiem o mocy 610 kg i waży o całe 69 kg mniej niż 560-konny GT.
Inna rzecz, że tego ciężaru - równego masie terenówek czy SUV-ów - po zgrabnym coupé Bentleya wcale nie widać. Dzięki napędowi na cztery koła z mechanizmem różnicowym typu torsen 20-calowe koła obute w opony Pirelli P Zero wbijają się w asfalt jak pazury dzikiego zwierza. Z wdziękiem i zwinnością kelnera uwijającego się między stolikami pięciogwiazdkowej restauracji, Supersports w ciągu 4,2 s osiąga prędkość 100 km/h. To o trzy dziesiąte sekundy lepszy wynik niż uzyskiwany przez jego mniejszego brata - model GT Speed - i efekt drobnych zmian w potężnym sześciolitrowym dwunastocylindrowcu. Żeby zwiększyć moc silnika o 20 KM, a maksymalny moment obrotowy z 750 do 800 Nm, podniesiono ciśnienie w sprężarkach oraz poprawiono dostęp powietrza do chłodnic powietrza doładowującego. Zmienione szczeliny w masce silnika zapewniają teraz lepsze wydalanie gorącego powietrza na zewnątrz.
Supersports na Hockenheim
Na torze Hockenheim, na którym rozgrywa się m.in. Grand Prix Niemiec Formuły 1 (w tym roku 25 lipca), Bentley Continental Supersports okazał się o siedem dziesiątych sekundy szybszy niż jego brat GT Speed. Dzięki temu, że silnik Continentala Superportsa jest mocniejszy, jego przewaga w stosunku do podstawowej wersji modelu GT wynosi całe 4,5 s. Wysoka masa własna samochodu sprawia, że ma on tendencję do podsterowności. Jednak napęd na cztery koła, w którym większa siła napędowa jest kierowana na tylną oś powoduje, że tył auta można zmusić do posłusznej jazdy, zanim do akcji w wyraźnie wyczuwalny sposób włączy się system ESP. Ceramiczne hamulce także na małej pętli Hockenheimu okazują się bardzo sprawne.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!






















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
