Zobacz również
General Motors - downsizing giganta
Wiceprezes GM Bob Lutz przypomniał na początku stycznia, że cztery lata po zapaści w 1982 roku - ostatni raz, kiedy sprzedaż nowych aut w Stanach była niższa niż w roku poprzednim - Ford przyniósł rekordowe zyski.
Nie wszystko jest więc stracone. Nawet dla GM, którego straty w latach 2005-2008 wyniosły 88 mld dolarów i od zamknięcia został ocalony przez amerykański rząd w zamian za obietnicę gruntownej restrukturyzacji. Oznacza to niestety bolesny downsizing, w tym zamykanie fabryk po obu stronach Atlantyku. Jak ktoś stwierdził, GM musi zweryfikować wszystkie procesy projektowania, konstruowania i produkowania aut.
Marek Pontiac i Saturn już nie ma, sprzedaż Hummera chińskiemu Sichuan Tengzhong jest prawie sfinalizowana, Saab przez cały rok na przemian umierał i odżywał, by pod koniec stycznia trafić w ręce holenderskiego Spykera. Uwolniony poprzez upadłość od ciężaru długów, GM podjął męską decyzję o niepozbywaniu się Opla - marki o dużej wartości w Europie i producenta bardzo dobrych samochodów.
GM liczy, że produkcyjny Chevrolet Volt z elektrycznym napędem - który w tym roku trafi do sprzedaży w Stanach, a w przyszłym jako Opel Ampera pojawi się również w Europie - na średnią i dłuższą metę da koncernowi przewagę w wyścigu na prąd. Volt nie jest jednak tani w produkcji, na pewno nie będzie masowo kupowany i szybkich zysków raczej nie przyniesie. Przetrze jednak szlak.
W towarzystwie koncepcyjnego Cadillaca XTS Platinum (hybryda), Cadillaca CTS-V (jedyne 556 KM, raczej rozpusta niż eko), Buicka Regala GS (klon Insignii OPC) i Chevroleta Aveo RS (zapowiedź nowego modelu) świetne wrażenie zrobił na salonie w Detroit GMC Granite. Mały koncepcyjny samochód wygląda jak skrzyżowanie malucha z ciężarówką Mack i jeśli nawet w zaprezentowanej formie ma zerowe szanse na produkcję seryjną, to być może pomoże uświadomić Amerykanom, że małe bywa dobre.
Asem w rękawie General Motors jest pozycja na geopolitycznej mapie, koncern ma bowiem świetne wyniki na rozwijających się rynkach. Chiny, Indie, Brazylia i Rosja dziś stanowią 30 procent światowego rynku samochodów i mają potencjał, żeby do 2014 r. wzrosnąć nawet o 40 procent. O rekordowych zyskach koncernu za cztery lata trudno marzyć, ale GM rzeczywiście ma w tym czasie szanse wystartować od nowa.
Tekst: Roman Popkiewicz
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















Mazda 5 – wielofunkcyjna
Åšwiat bez Sahary
