Zobacz również
Ostatni zakręt, wyjazd na główną prostą. Dwójka, coraz więcej gazu, kierownica prosto, jeszcze więcej gazu i wreszcie - wszystko. Silnik prawie zderza się z ogranicznikiem obrotów. Trzy, cztery, pięć, sześć - wycie V-dziesiątki ciągnie się za autem jak coraz dłuższy pióropusz. Prosta zaczyna schodzić w dół, pierwszy zakręt zbliża się jak na zdjęciu. Jak długo wytrzymam z opóźnieniem hamowania? W końcu wciskam hamulec pełną parą, auto w mgnieniu oka traci prędkość, bez dramatu, stabilnie i pewnie. Oczywiście natychmiast okazuje się, że można było hamować znacznie później. Nie szkodzi. Gorzej, że dane telemetryczne pokażą czarno na białym, iż hamulec był naciśnięty zaledwie w jednej trzeciej...
Drugie kółko to czas na eksperymenty. Mówili, żeby trzymać się z dala od krawężników, ale półtorej godziny wcześniej była okazja z siedzenia pasażera zobaczyć, jak je traktował Robert Kubica w Renault Mégane Trophy, jak zahaczał przednimi kołami w te po wewnętrznej, pomagając sobie ustawić auto, jak ścinał te w szykanach, prostując tor jazdy i jak do ostatniego skrawka wykorzystywał tarki przy wyjściach z zakrętów. Więc trzeba to poczuć samemu. Okazuje się, że auto świetnie znosi jazdę po krawężnikach, chociaż podczas najazdu kierownica potrafi szarpnąć - ten „Prost" pochodzi z czasów, kiedy nie wszyscy mieli wspomaganie. Trzeba mieć mocny uchwyt. Auto jest ostre jak brzytwa, silnik na gaz reaguje jak dynamit - każdy, kto się czymś takim ściga, nawet ci z końca stawki, są nadkierowcami.
Zbliżający się nieuchronnie koniec okrążenia kusi, żeby jeszcze czegoś spróbować. Mocniej wcisnąć gaz, później zahamować, może sprowokować go kierownicą? I w wypadku amatora to właśnie jest najlepszy przepis na katastrofę. Trzeba dać spokój, jeśli chcę żyć. Bo gdyby nie daj boże coś się stało, załatwią mnie tam, gdzie mnie znajdą. Sam bym to na ich miejscu zrobił. Nie ci z Renault, tylko ci, którzy nie zdążą się przejechać...
Prędkość jest dobra. Przy tej konfiguracji auta 245 km/h na prostej na Hungaroringu to mniej więcej tyle ile można wyciągnąć. Prędkości przy dojściu do zakrętów i w samych zakrętach na drugim okrążeniu wyraźnie wyższe niż na pierwszym - kierowca Popkiewicz najwyraźniej czuł się pewnie.
Nacisk na hamulec
Jak na standardy F1, kierowca Popkiewicz ledwo używał hamulca. Nawet na końcu prostej start/ meta podczas hamowania z dużej prędkości została wykorzystana tylko mała część potencjału hamulców. Wynika to z przyzwyczajeń, w samochodzie F1 trzeba naciskać hamulec z wyraźnie większą siłą niż w autach drogowych.
Otwarcie przepustnicy
Kolejny niepotrzebny nawyk pochodzący z praktyki kierowcy aut drogowych. Kiedy tylko się da, gaz powinien być wciśnięty na 100 procent, a tu mamy tylko dwie takie sytuacje. Znów - drugie okrążenie jest wyraźnie lepsze niż pierwsze, ale operowanie gazem to kolejna rzecz, nad którą trzeba by popracować, panie kierowco.
Tekst Roman Popkiewicz
Amis 8/2010
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















Nissan GT-R – Z życia ekstremy
BMW Z4 – celuje w Porsche!
