auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Magazyn> Artykuły > Land Rover – Królowie off-roadu
02.09.2008 12:30

Land Rover – Królowie off-roadu Dodaj do bagażnika

Galeria
Land Rover

Pięć samochodów, kawał historii. Oto królowie off-roadu.

Land Rover

Discovery 3 przy pracy - ten samochód potrafi wszystko. Przez bagno jedziesz wtulony w skórzany fotel.

Land Rover

Freelander, czyli „zabawkowy Land Rover". Niezły w terenie, przeciętny na asfalcie, reputację zepsuł sobie usterkami.

Więcej zdjęć

Czy za 50 lat następcy Freelandera będą w podobnym stopniu rozpoznawalni? Do tego auta mam nastawienie sceptyczne. Czas na przejażdżkę, a że jeden Freelander w tę czy we w tę nikomu nie zrobi różnicy, zapędzamy się w większy wyryp. „Zabawkowy Land Rover" sprawia wrażenie zbyt nisko zawieszonego i krzywię się za każdym razem, kiedy coś „łapie" podłoże. „Najczęściej to wahacze" - później wyjaśni Roger.

W plastikowej kabinie z liliowymi wstawkami próżno szukać dźwigni reduktora, nie da się zwiększyć prześwitu, nie ma niczego, co sugerowałoby, że to samochód terenowy z blokadami mechanizmów różnicowych i akrobatycznym wykrzyżem osi. Ale jakoś poruszamy się do przodu, strome i śliskie podjazdy są pokonywane dość łatwo, pochodzący od MGF silnik pracuje dziarsko. Pojawia się zjazd. Roger w Land Roverze serii 1 przejeżdża nad krawędzią i znika. Zatrzymuję się, mocno ściskam kierownicę i spoglądam nad nią jak dziecko wypatrujące spod kołdry potworów. I gdyby nie żółta nalepka, pewnie stałbym tam cały dzień.

„Jechałem jednym z prototypów Freelandera, któremu nie wstawili układu Hill Descent Control" - opowie później Crathorne. „A dla mnie w takim aucie był on absolutnie niezbędny". Stąd żółta nalepka z obrazkiem auta 4x4 zjeżdżającego z górki, umieszczona na dźwigni zmiany biegów, oraz przełącznik dołożony poniewczasie, jak kiedyś popielniczka. Załączam układ, wbijam jedynkę, ruszam i wpadam w ramiona grawitacji. Na dole jestem pod wrażeniem możliwości auta, które kiedyś rzuciło wyzwanie Toyocie RAV4 - a to przecież tylko Freelander pierwszej generacji. Dla wielu ludzi, którzy potrzebują nie Defendera, ale czegoś mniej ekstremalnego na dojazd z gospodarstwa do miasta, mały Land Rover to było to. Szkoda tylko, że popsuł sobie opinię usterkami. Oraz tym, że na asfalcie w szybszych zakrętach miał właściwości jezdne domku na kołach.

Ten element poprawił Freelander 2, który razem z Discovery 3 zdobywa Land Roverowi nowych klientów. We wnętrzu Discovery czujesz się odizolowany od świata, podczas gdy model serii 1 albo SVX łączy cię z nim. Poprzednicy pachnieli benzyną, tu wita cię wytworny zapach skóry. Jest klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, głośniki na każdym kroku, czujniki parkowania, dwa okna dachowe.

REKLAMA

Discovery doskonale radzi sobie na asfalcie - komfort jest tip-top, dynamika jazdy niczego sobie, automat zmienia biegi niemal niewyczuwalnie. Jak na auto o podobnej masie i z wysoko umieszczonym środkiem ciężkości, właściwości jezdne są pierwsza klasa. A w terenie? Po przejeździe przez błotną rampę deskorolkowców Roger Crathorne zwalnia fotel kierowcy. Zasiadam, a pewności siebie dodają mi załączany przyciskiem reduktor, zawieszenie o regulowanym prześwicie, układy HDC oraz Terrain Response; ten drugi z zestawem programów do jazdy po różnych nawierzchniach. Wybieram ikonkę „błoto i koleiny".

„Wybierz ręczny tryb i załącz dwójkę" - radzi Roger. „I więcej gazu". Toczymy się w kierunku bagnistego rowu ledwo szerszego niż samochód i nagle wodoodporne spodnie Rogera nabierają sensu. „Ręce za piętnaście trzecia" - nakazuje Crathorne. „Kciuki trzymaj na kole kierownicy, na wypadek, gdyby się gwałtownie obróciła. Noga z daleka od hamulca." Discovery brnie do przodu, czasem ślizga się w koleinach lekko jadąc bokiem, jakby leniwie pokonuje kolejne wyboje. Od czasu do czasu, na wyjątkowo śliskich odcinkach, czerwony błysk na desce rozdzielczej oznajmia, że centralny i tylny mechanizm różnicowy zostały chwilowo zablokowane.

Są lepsze niż Discovery 3 pojazdy do nauki jazdy w trudnym terenie. Ten Land Rover jest jednak tak dopracowany, że ty tylko wskazujesz kierunek jazdy, a resztę robi maszyna. Oto pojazd, który łączy luksusowego SUV-a z off-roadowym twardzielem jakby bez specjalnych kompromisów. Discovery pokazuje, że z sześćdziesiątką na karku Land Rover wciąż jest w doskonałej formie.

Tekst: Ben Barry
Zdjęcia: Barry Hayden


Dodaj do:

5.00/1

Oceń artykuł:

  • WyÅ›lij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.
Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS