Prototypy na baterie. Renault nie żartuje - od 2011 roku zamierza produkować na dużą skalę kilka modeli o napędzie elektrycznym. Mieliśmy wyjątkową okazję nie tylko przyjrzeć się z bliska prototypom tych samochodów, ale też wybrać się nimi w trasę.
Zobacz również
Tego zimowego poranka mgła podnosi się nie tylko znad centrum rozwojowego Renault w Guyancourt pod Paryżem. Coraz wyraźniejsze kształty przybierają też ambitne zamierzenia Renault w dziedzinie aut elektrycznych, do tej pory owiane mgłą tajemnicy. Wiadomo już gdzie będą produkowane cztery różne modele napędzane energią elektryczną, znane jest też miejsce wytwarzania 100 000 akumulatorów litowo-jonowych rocznie. „Teraz nie ma już odwrotu" - cieszy się szefowa projektu Christine Tissot. Już za rok flotylla samochodów elektrycznych trafi do sprzedaży, żadna inna firma nie zaangażowała się tak bardzo w produkcję modeli napędzanych wyłącznie prądem.
Na dodatek, jakby już samo wejście w epokę nowych napędów nie było wystarczająco trudne, Francuzi zaskakują tak „odjechanym" konceptem, jak np. Twizy. W jego wnętrzu pasażerowie nie siedzą obok siebie, jak w zwykłym aucie, np. w miejskim maluchu Smarcie, lecz jeden za drugim. Dzięki temu powierzchnia czołowa, którą pojazd wystawia na zderzenie z wiatrem nie jest duża i Twizy może się zadowolić małym silniczkiem. Niskiemu zużyciu energii - a w ślad za nim zwiększeniu liczby kilometrów przejeżdżanych bez ładowania akumulatora - służy ograniczenie maksymalnej prędkości do 75 km/h oraz rezygnacja z ogrzewania. Wstrzemięźliwość w tej drugiej dziedzinie jest mało przyjemna akurat teraz w zimie, zwłaszcza że pod słowem „drzwi" styliści rozumieją tylko dwa szerokie pałąki bezpieczeństwa, poza nimi nadwozie z boku jest otwarte.
Szczęśliwie zza chmur zaczyna wyłaniać się słońce i pierwsza przejażdżka udaje się bez konieczności wkładania na siebie kilku warstw odzieży. Dzięki odsuniętym daleko od nadwozia kołom o dużym skręcie, miejska pchła - szeroka zaledwie na 1,1 metra - potrafi zawrócić prawie na pokrywie ulicznej studzienki. 15 kW wystarcza, by Twizy bez stresu posuwał się w miejskim tempie, bo maksymalny moment obrotowy o wartości 70 Nm jest dostępny - jak to w silnikach elektrycznych - już w chwili ich uruchomienia.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!





















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
