Czy martwą naturę można ożywić? To pytanie zadaje sobie wielu stylistów. Przykład Seata pokazuje, że czasem można, jeśli natura ma cztery koła i duszę. Nowa Ibiza to auto, w którym widać energię i dynamizm. Słychać niemalże bicie jej serca.
Zobacz również
Wyprodukowanie auta nie jest sztuką. Sztuką jest jego wypromowanie i sprzedaż. Dzisiaj samochody, podobnie jak dobre garnitury, szyte są na miarę - tworzone pod konkretnego odbiorcę. Ów garnitur musi jednak podążać za modą i właśnie dlatego, że poprzednia Ibiza była już nieco znoszona, Seat wprowadza pachnącą nowością następczynię. Auto prezentuje się atrakcyjnie, jest starannie wykonane i ponoć pod każdym względem lepsze. Na razie mogliśmy się mu tylko przyjrzeć, dotknąć je i powąchać. Nie mogliśmy natomiast na razie nową Ibizą pojeździć.
Ibiza, według jej „ojców chrzestnych" - stylistów, inżynierów, szefów koncernu, a nawet księgowych - jest świetnie przygotowana do zajęć i ma wszczepiony gen powodzenia. Nie konkuruje przy tym ze swoim „grzecznym" rodzeństwem spod znaku Volkswagena i Skody. Auto ma grać na emocjach i według nas świetnie mu to wychodzi. Sylwetka przypomina trochę strzałę, obfituje w ostre linie i geometryczne kształty. Jest drapieżna, wręcz jadowita. Konstruktorzy przy okazji prezentacji nieustannie podkreślali dbałość o najmniejsze detale, jakość montażu, bezpieczeństwo i oczywiście ekologiczność. I rzeczywiście są powody do zadowolenia; każde przetłoczenie jest niezwykle starannie wykonane, wszelkie szczeliny między elementami karoserii są jednakowe i mikroskopijne; auto wyposażono w komplet poduszek powietrznych (w tym osobną chroniącą głowę kierowcy) i elektronicznych protez; w dziewięćdziesięciu zaś pięciu procentach da się ono zreinkarnować po zakończeniu technicznego żywota.
Powodem do dumy dla Seata jest fakt, że w Ibizie debiutuje nowa płyta podwoziowa „supermini", na której będą tworzone w przyszłości inne małe modele koncernu Volkswagena. Zanim trafi ona do np. przyszłego Polo, zostanie gruntownie przetestowana w Ibizie. Dzięki jej zastosowaniu auto urosło w każdym z możliwych kierunków. Jego długość wynosi teraz 4052 mm, szerokość 1693 mm, wysokość 1445 mm, natomiast rozstaw osi - 2469 mm (o 7 mm więcej niż poprzednio). Owe zmiany najbardziej są odczuwalne wewnątrz; miejsca z przodu jest wystarczająco dużo, aby nie trącać się łokciami z pasażerem siedzącym obok, z tyłu zmieści się nawet osoba o posturze dryblasa, natomiast do obszernego bagażnika o pojemności 292 l (największy w klasie) dadzą się upakować nie tylko cotygodniowe zakupy, ale i pokaźny wakacyjny ekwipunek.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Esceta 04.06.2008, 01:24
To ma być ładny samochód? Coś mi się zdaje, że będzie to kolejny model Seata,





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
