Sprawdzian z niespodzianką. Do walki o tytuł najlepszej letniej opony sezonu 2010 staje dziesięć najnowszych produktów. Testy przeprowadzone na mokrej i na suchej nawierzchni przynoszą dosyć zaskakujące wyniki.
Zobacz również
Pokrewne charaktery lgną do siebie - kto jeździ na co dzień luksusową limuzyną, np. Mercedesem klasy E, ten wybierając opony także sięgnie po produkty z wyższej półki. W końcu nie po to człowiek decyduje się na drogi, prestiżowy samochód, żeby potem skąpić na wyposażenie, zwłaszcza to decydujące o bezpieczeństwie.
W zasadzie takiemu myśleniu nic nie można zarzucić. Także najnowszy test przeprowadzony przez „auto motor i sport" pokazuje, że kupując opony renomowanych producentów - Goodyeara, Pirelli, Continentala, Dunlopa czy Michelina - kierowca się nie zawiedzie. Mimo to warto rzucić okiem na produkty marek o nieco mniejszej sławie, zwłaszcza że większość z nich i tak jest własnością wielkich znanych koncernów - na przykład europejski oddział Uniroyala należy do grupy Continental, a holenderska firma Vredestein została niedawno przejęta przez indyjskiego potentata oponiarskiego Apollo. Jedynie fiński Nokian wciąż zachowuje niezależność.
Jednak podczas testów na torze badawczym Goodyeara w południowej Francji to zupełnie inny konkurent pomieszał szyki w na pozór uporządkowanym świecie oponiarskich marek - mowa o Hankooku z Korei Południowej. Zaczęło się już podczas szybkiego przejazdu na mokrym krętym torze. Najnowszy produkt Hankooka - Ventus S1 o przydomku Evo - uzyskuje wraz z Continentalem Sport Contact 3, Uniroyalem Rain Sport 2 oraz Michelinem Pilot Sport 3 najlepsze czasy przejazdu. Ponadto Hankook w zakrętach zachowuje się bardzo stabilnie, stale pozostając pod kontrolą.























Nissan X-Trail – debiut odświeżonego SUV-a
Zostań Miss Need for Speer Underground?
