Inwestycyjne zakręty. Priorytetowe wydarzenie w najnowszej historii Polski, czyli Euro 2012, nie może się odbyć bez autostrady Łódź - Warszawa. W heroicznym wysiłku jej zbudowania pomogą nam Chińczycy.
Polska dostała Euro wmawiając Platiniemu, że autostrad na razie nie ma, ale będzie bez liku. Nawet do stolicy, jedynej w Europie, która nigdy nie widziała autostrady. Nie ma wyjścia - trzeba zbudować. Z oporami, bo w tej branży mówią, że najlepiej drogowcy żyją u nas z planów i wykupów, a więc z dróg nieistniejących. Jest tego 91 km. Wg tychże urzędników od dróg nieistniejących, nie da się tego wybudować na raz. (A w b. NRD tego nie wiedzieli i zbudowali na raz.) Nasi decydenci zabetonowani w okowach niemożności państwowych wykonawców podzielili to na 5 mikrokawałeczków (ale wtedy zrobią dobrze 5 zaprzyjaźnionym firmom). Więc podział na 5 jest „na piątkę". Położono na stole kasę, rozpisano 5 przetargów. Urzędnicy nie przewidzieli tylko, że firmy prywatne, bojąc się konkurencji i opinii publicznej, nie będą chciały budować wg tłustych kosztorysów pisanych przez - dysponujących państwowymi (naszymi!) pieniędzmi - państwowych urzędników, ale (o zgrozo!) o połowę... taniej!
JulianObrocki
To dobry znak czasów, bo dotąd wykonawca bez mrugnięcia okiem wziąłby kasę dwa razy większą, by jeszcze dla urzędnika starczyło. Teraz urzędnicy (a mam swoich informatorów) są wściekli, że „ci kretyni chcą budować tak tanio", a na biednych urzędników spadnie problem, gdzie upchać zaoszczędzone pieniądze. Już leży niepotrzebne, przeszacowane 7 miliardów! Dalsze budowanie za to dróg to banał. Może zrobić szkolenia o oszczędności w urzędach. Niezłe ośrodki szkoleniowe są w ciepłych krajach. Co ciekawe, żadna prokuratura nie jest zainteresowana dlaczego urzędy chciały wydać dwa razy więcej od cen rynkowych. To duże pieniądze. A ceny w Polsce nie spadły nagle o połowę.
Po długich cierpieniach wyłoniono bogaty bukiet wykonawców tych mikrokawałeczków. Z cudacznym planem realizacji (nie ma projektu całości - każdy ma robić po swojemu!). Aż strach pomyśleć, co będzie jak się nie spotkają. (Anglicy i Francuzi spotkali się po ciemku pod kanałem La Manche.) A te 5 kawałeczków mają budować Austriacy, Macedończycy, Irlandczycy, Portugalczycy, Polacy i Chińczycy. Tak właśnie, Chińczycy, nie mający pojęcia, co się u nas jak załatwia i z kim, jak to na budowie, należy się napić. Urzędnicy bezwstydnie mówią do kamer - wybieramy tych, którzy budują najtaniej i najszybciej. Ani słowa o jakości - byle zdążyć na Euro. Jaka będzie widać na już (nie)działającej A4. Nie tylko pod Katowicami. Autostrada do Warszawy będzie „rekordowo tania". Bardzo szybko (ale po meczach) „się zamknie" i zapłacimy jeszcze raz. Już uzgodniono, że ten tak obciążony odcinek nie będzie w trwałej technologii betonowej, ale byle jakiej, koleinogennej asfaltowej. Zachwycone są już firmy remontowe.
To ironia losu, że Polska ruszy sprawę autostrad z tak szemranego powodu jak nasza piłka nożna
Na razie leje się szampan, bo znaleziono tanich wykonawców. Ale już dziś mówi się, że jak kamery odjadą, zacznie się tradycyjne cichutkie pisanie aneksów cenowych. Polska ma oryginalny wkład w światowe drogownictwo, bo kto inny buduje, a kto inny „po przekazaniu" potem utrzymuje. To nie służy jakości. Jak do tego dołożymy nasze cudne przepisy wyżej stawiające życie żab niż ludzi (Rospuda), to mamy co mamy. A najgorsze, że nie próbujemy tego zmienić. Dla jednorazowo wpuszczonych Chińczyków to zamówienie historyczne. Groszowe, ale jedyne takie w XXI wieku, bo nie ma w Europie i Unii dwumilionowych stolic, w których dzieci nie widziały autostrady. Obok, na śmiesznych kawałeczkach, będą firmy z całego świata. Oby się dogadali. (Z naszymi urzędnikami też, a języki obce nie są ich pasją.) Jak nie trafią, będzie głupio. Ironia losu, że do kopania piłki potrzebne jest wykopanie autostrady. I odwrotnie. Na razie nie zaczęli.
Ambicją rządów jest nie tyle budowa dróg, co wykazanie, że pomysł poprzedników był zły i trzeba stworzyć nowy. Świetny i światły. Wielki i perspektywiczny. Oczywiście teren jest niewykupiony (ale przy wykupach są tłuste pieniążki), uzgodnienia (wieloletnie) niezrobione. Teraz, nie przez bezpieczeństwo obywateli lub potrzeby gospodarki, ale przez parę meczów doszła presja czasu. Widać jak nasz los zależy od naszej piłki nożnej. Ale żeby nie było wstydu, pomogą Chińczycy.
Julian Obrocki

Wasze opinie na forum
- Użytkownik jarrybegood 08.01.2011, 18:29
Faktycznie tekst najwyższego lotu. Prosimy o kolejne tematy.
- Użytkownik Globy 30.10.2009, 23:02
Świetny tekst i święta racja, Panie Julianie! Uwielbiam Pańskie pióro i z niecierpliwością czekam na

















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
