Bezprawne prawo. Sztuka tworzenia sprawiedliwego i funkcjonalnego prawa to w dobrze urządzonym państwie rzecz niezbędna. Od niej zależy bezpieczeństwo obywateli, sprawność państwa i autorytet samego prawa.
Bracia Kaczyńscy kojarzą się z motoryzacją nienachalnie. Nie dziwota więc, że gdy do podpisu Głowy Państwa trafił wysmażony przez parlament projekt zmienionego kodeksu drogowego, Pan Prezydent uprzejmie spytał o opinię Trybunał Konstytucyjny. Otrzymany wyrok chyba przeszedł nawet Jego najśmielsze oczekiwania. TK nie roztkliwiał się, jak to najczęściej bywa, nad poszczególnymi błędami, ale uznał, że „dzieło" skrzy się taką ilością bzdur, że CAŁOŚĆ NADAJE SIĘ DO KOSZA. Trybunał, ustami samej prof. Ewy Łętowskiej, dowodził precyzyjnie, że administracyjna kara pieniężna (zamiast mandatu) to konstrukcja zupełnie inna niż mandat, że proponowany pomysł skomasowania decyzji o karach w jednym organie administracji państwowej - Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego w Warszawie - jest źle skonstruowany, że cały projekt wprowadza sankcje nieracjonalne, nadmiernie dolegliwe, nieproporcjonalne. Że nowe procedury karania, a zwłaszcza rygor natychmiastowej wykonalności i brak trybu odwoławczego odbierają ukaranemu możliwość obrony (np. stan wyższej konieczności przy odwożeniu rannych do szpitala). Rygor natychmiastowej wykonalności nadaje się wyjątkowo, gdy jest to niezbędne ze względu na ochronę zdrowia lub życia, dla zabezpieczenia przed ciężkimi stratami bądź ze względu na inny interes społeczny. Żadna z wymienionych przesłanek nie występuje - dowodziła prof. Łętowska. Narusza to zasadę prawidłowej legislacji. Niezgodna z konstytucją jest też sprzedaż w formie egzekucyjnej ewentualnie zabranego pojazdu kierowcy, który w terminie nie zapłacił nałożonej kary, zwłaszcza gdy pojazd nie jest własnością osoby ukaranej. (Przypomina się PRL-owskie rozkułaczanie.) To smakowite, ale bolesne dla sejmu cytaty. Zachwycony Prezydent nie tylko nie musi kombinować, jak uzasadnić brak podpisu, ale dostał do ręki gotowy oręż do ośmieszenia Sejmu.
JulianObrocki
Wyrok zawiera kilka perełek - zarzuca Sejmowi nie tylko cały bukiet niezgodności z Konstytucją RP, ale wręcz niedostateczną sprawność legislacyjną. To niezwykle delikatny, wręcz pieszczotliwy eufemizm. Ocena eufemistyczna, ale treść jednoznaczna - jest to po prostu bubel. Całość! A nie drobne fragmenty. Cała sprawa wygląda „i śmieszno, i straszno". Ale śmieszna nie jest. Dotyczy bowiem nie jakichś marginalnych pomyłek, ale jakości pracy Sejmu RP. Ustawa przechodziła w Sejmie całą ścieżkę legislacyjną. Miało ją w rękach wielu posłów (powinni wszyscy!!!) i wielu sejmowych prawników. Jednym i drugim za jakość stanowionego prawa każdy z nas płaci całkiem niemałe pieniądze. (Znajomy poseł nie ukrywa, że najczęściej nie czyta projektów i nie wie za czym głosuje. „Przecież partia daje mi ściągę!")
Jakże wielu jest w Sejmie błaznów i lobbystów, zamiast rzetelnych fachowców. (Ale jest to zgodne z prawem stworzonym kiedyś przez tenże Sejm - by zostać traktorzystą trzeba udokumentować kwalifikacje, by zostać posłem NIE!) Inna sprawa, że głupim kodeksem posłowie ukręcili bicz tylko na zwykłych obywateli - oni sami bowiem żadnego kodeksu się nie boją, bo mają immunitet. Osobna sprawa jak mocno musieli lobbować dostawcy nowych fotaradarów (wzrost o 600%!), że tak na chybcika wpisano to do projektu („grupy posłów", a nie rządowego).
Ustawa padła. Ale nie chodzi o jedną żałośnie nieporadną ustawę. Państwo, pod ostrymi sankcjami, wymaga od obywatela bezwzględnego przestrzegania prawa. Zarzuca obywatelom brak do tego prawa szacunku. Ale do jakiego prawa? Tego ciągle zmienianego w takt działań i telefonów różnych lobbystów, różnych Mirów i Zbychów, dystrybutorów jednorękich bandytów lub fotoradarów. Komisja posła Palikota znajduje w polskim prawie tych głupot tysiące. Złe to państwo, w którym nikt praw nie szanuje i głupie prawa tworzy. Dobre prawa są ostoją państwa. Sejm to w Rzeczpospolitej organ najwyższy. I tworzy chałę na wysokości. Co za czasy. O tępota, o mores!
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!

















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
