Zobacz również
Światła „przez cały rok" wchodzą nieodwołalnie - w chwili zamykania tego numeru „auto motor i sport" nowelizacja ustawy o ruchu drogowym czekała tylko na podpis prezydenta. Niebezpieczny jest stan obecny, gdy połowa kierowców i tak jeździ cały rok na światłach, a ci „ciemni" są tym bardziej źle widoczni. Dobrze, że producenci aut już dość powszechnie montują w standardzie światła dzienne, bo jest to zrobione fachowo, a w dzień (co istotne!) są one i tańsze, i lepsze, bo mimo mniejszej mocy nie mają „światłocienia", świecą wyżej i widać je lepiej niż światła mijania. Dobrze, że sprawa ruszyła, bo producenci natychmiast rzucili się na potrzebujące jeszcze mniej prądu i bardzo trwałe światła zbudowane z diod typu LED.
A więc sam oceń, badając koszty różnych wariantów rozwiązania tematu w twoim aucie - czy „opłaca" ci się nic nie robić i używać świateł mijania (korzystne przy małych przebiegach), czy jednorazowo zaopatrzyć się w światła do jazdy dziennej, a potem mieć koszt bieżący „prawie nic". Tak czy inaczej, koszt operacji przerzucono na obywateli. Ale zróbmy to. Więcej światła na sprawy bezpieczeństwa!
Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Mariusz Barwiński, autor
ILE TO KOSZTUJE?
Spróbujmy oszacować koszt jazdy na światłach. Sumaryczna minimalna moc żarówek świateł mijania to 110 W, pozycyjnych 16 W, oświetlenia tablicy rejestracyjnej i wskaźników we wnętrzu ok. 20 W; razem daje to około 150 W. Przyjmując sprawność alternatora równą 80%, pobierana dodatkowo moc wyniesie niecałe 190 W (187,5), czyli 0,19 kW (0,26 KM). Przy mocy silnika 100 KM jest to tylko 0,26% (dla 75 KM - 0,35%) a przyjmując, że przeciętnie wykorzystujemy 50% mocy silnika, będzie to 0,52% (0,70%) od 50 (37,5) KM, czyli przy średnim zużyciu paliwa 9 l/100 km jest to wzrost o 0,047 l (0,062 l). Przeliczając na złotówki, od 0,19 do 0,25 zł na każde 100 km (przy cenie benzyny - 4 zł).
Jeśli uwzględnimy, że i tak przez 5 miesięcy jeździmy na światłach, oprócz tego po zmierzchu i przy zmniejszonej przejrzystości powietrza, to przy założonym średnim przebiegu rocznym 20 000 km, 10 tys. km i tak musimy przejechać z włączonymi światłami. Pozostałe 10 000 km będzie nas kosztować 19 zł (25 zł), czyli niewiele. Oczywiście dla aut z silnikiem wysokoprężnym wyliczenie wygląda korzystniej. Bardziej na kosztach może zaważyć konieczność częstszej wymiany żarówek.
Na pokonanie 10 000 km przy średniej prędkości 40 km/h (przy jeździe miasto/trasa wyższej nie uzyskamy), stracimy 250 godzin. Trwałość żarówek H4 sięga co najmniej 900 godzin, H7 - 550, czyli po dwóch (H7) lub czterech (H4) latach mogą ulec przepaleniu. Ich koszt wynosi od 10 do 35 zł za sztukę (pozostałe źródła światła są trwalsze i tańsze). Dodatkowy koszt jazdy na światłach przez cały rok wyniesie około 40 zł rocznie.
Dużo mocniej na koszt eksploatacji rzutuje stan techniczny zespołu napędowego, zawieszenia i układu jezdnego - ich zła kondycja zwiększa zużycie paliwa nawet do 20%.
Tekst: Bogdan Czajkowski

Wasze opinie na forum
- Użytkownik michello 03.05.2009, 22:15
- Użytkownik mika.mikael 19.02.2009, 15:54
swiatla przez caly rok maja poprawic bezpieczeństwo.spoko.ale poprawia o 1 proc. 99 pozostalych to w
- Użytkownik Smutny 12.06.2008, 18:43
A mnie to nie bawi. To jest tragiczne. Jak bardzo społeczeństwo dało się zmanipulować wtedy.
- Użytkownik Piotrek 08.06.2008, 02:18




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"