Zobacz również
Zapotrzebowanie na paliwo oraz emisja szkodliwych substancji są znacznie wyższe w wypadku ciężkich aut - w porównaniu z tymi bez nadwagi. Każde 100 kg mniej masy własnej oznacza redukcję zużycia paliwa o 0,3 l/100 km, co przekłada się na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 7,5 do 12,5 g/km. Przy dzisiejszych technologiach łączenia różnych materiałów i dzięki stosowaniu w konstrukcji nadwozi samochodowych nie tylko stali, ale również stopów aluminium, stopów magnezu czy tworzyw sztucznych - radykalne zmniejszenie masy własnej samochodów można osiągnąć bez uszczerbku dla bezpieczeństwa czy komfortu, a z korzyścią dla osiągów i dynamiki.
Jako pierwsze tym tropem poszło Audi, które w 1994 r. zaprezentowało luksusowy model A8 z nadwoziem w całości wykonanym z aluminium. Podczas zderzenia, przestrzenna aluminiowa rama Audi A8 pochłania dwa razy więcej energii niż stalowa, znacznie zmniejszając przeciążenia oddziałujące na pasażerów. Ponadto, jest trwalsza i - co najważniejsze - lżejsza. Kilka lat później na drogie aluminium postawił też Jaguar w topowym modelu XJ. Jego nadwozie waży tylko 220 kg i jest o 40% lżejsze od stalowego, ale aż o 60% od niego sztywniejsze.
W wypadku małych i popularnych samochodów zastosowanie drogich materiałów i technologii nie wchodzi w rachubę. Zbędne kilogramy trzeba eliminować innymi metodami. Tak właśnie, kawałek po kawałku, odchudzano nową Mazdę 2, która w porównaniu z poprzedniczką straciła na wadze 100 kilogramów.
Nieco mniejsze wymiary zewnętrzne auta pozwoliły odchudzić szkielet nadwozia o 4 kilogramy (do 233 kg). Gdyby zastosowano standardowe elementy wpływające na sztywność konstrukcji i bezpieczeństwo, jego masa wzrosłaby do 244 kg. Ponieważ niektóre fragmenty szkieletu po raz pierwszy wykonano z jednego zamiast z kilku elementów, odchudzono go do 215 kg (o 22 kg mniej niż w wypadku poprzedniego modelu). Duża w tym zasługa także zastosowanej stali - wysokogatunkowej, o większej wytrzymałości i lżejszej niż tradycyjna.
Aż 13 kg „urwano" z zawieszenia, redukując masę elementów nieresorowanych, co zdecydowanie poprawia komfort jazdy i owocuje bardziej spontanicznymi reakcjami na komendy wydawane kierownicą. Tak ochoczo wykonującego polecenia kierowcy malucha jak Mazda 2 - ze świecą szukać. „Obcinanie" kolejnych kilogramów było już żmudną, aptekarską robotą inżynierów odpowiedzialnych za rozmaite podzespoły, począwszy od silnika i układu wydechowego, skończywszy na elektryce.
Nienaturalny pęd do zwiększania masy własnej samochodów zatrzymali... zieloni. Niechcący, oprócz środowiska naturalnego, na lekkich samochodach skorzystają również kierowcy.
Tekst: Maciej Ziemek

Wasze opinie na forum
- Użytkownik carbonc14.pl 25.09.2010, 15:01
- Użytkownik esper 29.05.2009, 11:54























To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"