auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Blog > Nowsze wrogiem nowego, tańsze wrogiem drogiego
26.10.2009 10:59

Nowsze wrogiem nowego, tańsze wrogiem drogiego Dodaj do bagażnika

złomowanie  |  złom  |  dopłaty
Volkswagen Garbus

Prowadzone w różnych krajach programy rządowych dopłat w większości już się skończyły lub dobiegają finału. Hucznie odtrąbiono sukces, ale potem opadł kurz i okazało się, że kierowcy oddali na złom wiele nie tylko zupełnie dobrych samochodów, ale nawet - o zgrozo - pereł motoryzacji.

Sygnały o Volkswagenach Garbusach, które posłano „na stracenie" w prasach hydraulicznych w Niemczech to chyba pierwszy z serii niepokojących sygnałów, jakie pojawiły się w mediach. Pozostaje liczyć, że ten okrutny los spotkał nie wychuchane kolekcjonerskie cacka, a egzemplarze i tak nadgryzione zębem czasu, które od dawna już nie jeździły i posłużyły tylko za pretekst do skorzystania z premii. Oprócz tego „na żyletki" poszła cała masa Kadettów, Escortów i starych Golfów, których akurat tak bardzo nie żal - klasykami się nigdy nie staną (poza wersjami specjalnymi), a chociaż powietrze będzie czystsze. W końcu Niemcy są rozsądni i głupot nie robią, czego niestety nie da się powiedzieć o Brytyjczykach i Amerykanach.

Robert|MarkowskiRobert
Markowski

Wygląda na to, że „Wyspiarze" tak bardzo zapragnęli nowych aut, iż oddawali w rozliczeniu co popadło. Oczywiście, z polskiego punktu widzenia, nawet kilkunastoletni samochód nadal potrafi być obiektem godnym pożądania, co nie jest podejściem z gatunku zdrowych, ale nie przesadzajmy i w drugą stronę. Fiat Brava to wprawdzie nie najnowocześniejszy i nie najbardziej okazały środek lokomocji, ale wysyłanie go „pod nóż" z 1400 milami (nieco ponad 2200 km) na liczniku to zbrodnia w biały dzień. Na przemiał poszły także: zupełnie sprawne Focusy, Golfy IV, Sceniki i Seicento w kategorii aut popularnych, przyzwoita Mazda MX-3 i zadbany Ford Puma jako ciekawe rodzynki z niewysokiej półki oraz Mercedes E320, BMW „trójka" E36 cabrio i kilka podstawowych modeli Porsche z trochę wyższej... O ile jednak trudno to zrozumieć, a wytłumaczyć można chyba tylko rozhulanym konsumpcjonizmem, jak pojąć zezłomowanie ładnego MGB GT i Triumpha Dolomite w stanie idealnym? Przecież to woła o pomstę do nieba! Zwłaszcza, że pewnie zamieniono je na pachnące nowością - i nic poza tym - Fiesty lub Punto albo jeszcze tańsze auta marek Proton czy Perodua.

Scyzoryk w kieszeni otwiera się jednak dopiero, gdy przyjrzymy się wybranym modelom skazanym na zagładę przez kierowców zza Wielkiej Wody. Na pewno należy przyklasnąć faktowi pozbycia się przez nich paliwożernych i do bólu nijakich popularnych modeli rodzimej produkcji sprzed 15-20 lat, ale wygląda na to, że w USA ostatnio dokonały żywota również cenne europejskie samochody, które najlepsze dni, jako ozdoby kolekcji, miały dopiero przed sobą. Mówiąc wprost: kto przy zdrowych zmysłach pozbywa się dla paru groszy zysku Astona Martina DB7 Volante? To nie wszystko - na spotkanie ze stwórcą wybrał się także Maserati Royale rocznik '85 (ówczesna inkarnacja Quattroporte - nie najpiękniejsza, ale rzadka) oraz - uwaga! - Bentley Continental R, który jako nowy wart był 250 tysięcy dolarów! To się po prostu nie mieści w głowie... Z mniej okazałych „skazańców" wymieńmy Mercedesa C43 AMG '99, BMW 850 i 131 egzemplarzy Corvetty C4, w tym ponad 30 kabrioletów. W porównaniu z wcześniej wymienionymi modelami, to prawdziwa motoryzacyjna „masówka", ale i tak mówimy o przedmiotach marzeń i westchnień wielu miłośników motoryzacji. Wolimy nie myśleć, że zamiast nich kupiono Toyoty Camry albo modne ostatnio Priusy...

REKLAMA

Serce się kraje, kiedy czyta się takie informacje. Niektóre samochody robi się przecież jak dobre wino i skrzypce - po to, by z czasem stawały się cenniejsze i smakowitsze. Niszczenie ich w celu uzyskania umiarkowanego zastrzyku gotówki na zakup popularnego modelu to trochę tak, jakby zburzyć średniowieczną katedrę i postawić na jej miejscu blaszany supermarket. Zwykła głupota i krótkowzroczność, która niestety zubaża krajobraz motoryzacyjny na zasadzie zastępowania kilku kamieni szlachetnych hałdą tłuczonego szkła. Swoją drogą, czy właściciel Bentleya nie wie, że więcej zyskałby sprzedając auto niż oddając je do rozbiórki i zgłaszając się po dopłatę? Cóż, w końcu zdarzają się w kraju Wuja Sama i tacy, którzy wiedzą, że KFC to Kentucky Fried Chicken, a nie potrafią określić, z jakiego stanu pochodzi ta firma. Tylko czy ignorancja może kogoś usprawiedliwiać?

Robert Markowski


Dodaj do:

4.62/13

Oceń artykuł:

  • Wyślij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.
Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS