Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]

Skoda Karoq - oto następca Yeti

Skoda zachęcona sukcesem Kodiaqa wysyła na drogi jego młodszego brata. Karoq w sprzedaży pojawi się dopiero w listopadzie, ale my już teraz mieliśmy okazję odbyć pierwszą przejażdżkę podczas ostatnich testów przed wprowadzeniem auta na rynek.

Roman Skąpski 2017-05-10
Skoda Karoq Skoda Karoq

Jeśli w Skodzie już się za coś biorą, to na serio. Tak było w 2009 roku z Yeti, SUV-em, który miał nie tylko nazwę zwiastującą przygodę, ale też sporo nietypowych rozwiązań we wnętrzu. Wśród nich np. składane na kilka sposobów fotele, które można było nawet całkowicie zdemontować. Stylistyka też okazała się oryginalna, ale tylko do liftingu, bo potem ją ugrzeczniono – podobno zbyt ekstrawagancka odstraszała potencjalnych klientów. Było, minęło.

Szef marki Skoda, Bernhard Maier, na pewno nie będzie wystawiał na próbę gustów potencjalnych klientów, zwłaszcza teraz, gdy segment SUV-ów przeżywa prawdziwy boom i w ciągu 10 lat sprzedaż tego rodzaju aut wzrosła o 430 procent. Skoda chce mieć swój udział w tym wielkim rynku. Udowodniła już zresztą, że może w tej dziedzinie należeć do pierwszej ligi – świadczy o tym powodzenie Kodiaqa, do którego przesiadają się nawet kierowcy kupujący dotąd auta premium. Teraz z Mlada Boleslav wyjeżdża drugi SUV, wygląda na to, że równie udany.

Skoda Karoq Skoda Karoq

Rodziny się nie wyprze
Skoda Karoq ma długość 4,38 m i została skonstruowana na platformie MQB, na której powstał też Seat Ateca. SUV Skody jest nieco większy od Seata, ale mniejszy niż VW Tiguan i o wiele mniejszy niż Kodiaq. Tak kazała koncernowa arytmetyka. W porównaniu z Yeti Karoq jest dłuższy aż o 16 cm, nieco szerszy i niższy; pod względem stylistyki okazuje się typową współczesną Skodą - proste linie reflektory o wyrafinowanym układzie wnętrza i ani śladu stylistycznych prowokacji.

W środku dużo miejsca
Czas zająć miejsca w środku. Wsiada się łatwo, fotele są wygodne, i mimo że miękkie dobrze podtrzymują ciało. Człowiek ma poczucie przestrzeni, miejsca wystarcza i na nogi, i jest go wystarczająco dużo na wysokości ramion. Na pewno Karoq jest bardziej przestronny niż było Yeti, ale też nie musi mieć pod tym względem kompleksów w stosunku do modeli konkurencyjnych. Na tablicy rozdzielczej rozplanowanej według pionowych płaszczyzn i wykonanej z miękkich tworzyw, w testowym egzemplarzu widać jeszcze ślady maskującej folii. Pod nią kryją się pasy diod stylowo oświetlających wnętrze (ze zmieniającymi się kolorami) oraz znany z innych aut koncernu panel z elementami do obsługi klimatyzacji. W Skodzie jest on polerowany na wysoki połysk, co ma go odróżniać od modeli Volkswagena.

Skoda Karoq Skoda Karoq

Cyfrowe wskaźniki od 2018 roku
W nowej Skodzie od połowy 2018 r. będą dostępne cyfrowe wskaźniki zamiast analogowych. Możliwość indywidualnego doboru zestawu tych wskaźników ma być w Skodzie większa niż w modelach VW i Audi. Można będzie np. wybrać wyjątkowo skromny zestaw, ograniczający się do tego, co najważniejsze. Jednak w zasadniczym ustawieniu okrągłe zegary wyświetlane na ekranie będą duże i czytelne. Na środku tablicy rozdzielczej znajduje się 9,2-calowy monitor systemu multimedialnego „Columbus”, najdroższego z dostępnych do Karoqa. Reaguje on na ruchy wykonywane przez kierowcę bez dotykania samego ekranu i pozwala realizować różne usługi internetowe – np. sprowadzenie pomocy, albo kontrolowanie z zewnątrz, czy kierowca nie jedzie szybciej niż wcześniej zaprogramowano (to ostatnie raczej nie spodoba się młodzieży, która właśnie uzyskała prawo jazdy i odbywa pionierską podróż autem rodziców). 

Demontowane fotele w opcji i wielki bagażnik
Bagażnik Karoqa jest duży – w aucie z umocowaną na stałe kanapą z tyłu ma pojemność od 521 do 1630 litrów, z kolei w Karoqu, który ma z tyłu pojedyncze fotele (można je regulować i zdemontować) pojemność bagażnika wynosi od 479 do 588 l. Po wymontowaniu wszystkich foteli powstaje przedział bagażowy o pojemności 1810 l. W środku - specjalność Skody, czyli sprytny pomysł na skrzynkę z narzędziami, której wieko można uchylić i z prawej, i z lewej strony bagażnika, czyli w razie potrzeby nie trzeba opróżniać kufra całkowicie. Solidne przesuwane zaczepy z tworzywa po bokach oraz przenośna latarka to wynalazki już znane kierowcom Skód. Praktycznym rozwiązaniem jest też uchwyt na parasol pod fotelem kierowcy oraz na tablet w podłokietniku, a także roleta, którą można zaczepić o drzwi bagażnika.

Skoda Karoq Skoda Karoq

Pierwsze wrażenia z jazdy
Ale przed drzwiami już czekają zamaskowane Karoqi. To modele przedseryjne, tu i ówdzie mają jeszcze prosty plastik, a pod względem zestrojenia nadwozia pozostawiają wąski margines do zmian. Pierwszą podróż nowym SUV-em Skody odbywamy w Estonii. Tu, na dalekiej północy, jest mnóstwo przestrzeni. Po godzinie jazdy autostradą z Tallina skręcamy w prawo, jedziemy kawałek zwykłą drogą, potem jeszcze raz skręcamy i lądujemy gdzieś na bezdrożach. W Estonii jest wszystko – od nowego asfaltu po porośnięte mchem leśne dukty.

Silnik TSI z odłączanymi cylindrami
Karoq łagodnie rusza z miejsca, DSG płynnie załącza wyższy bieg. W wersjach z silnikiem benzynowym i napędem na cztery koła oraz w tych z dwulitrowym TDI jest montowana przekładnia siedmiobiegowa pracująca w kąpieli olejowej, w pozostałych autach – również siedmiobiegowa, ale z suchym sprzęgłem. Seryjnie montuje się mechaniczną sześciobiegową skrzynię (z wyjątkiem aut z TDI o mocy 190 KM). Najpierw jeździmy Karoqiem z benzynowym silnikiem 1.5 o mocy 150 KM, który wyróżnia się wysoką kulturą pracy. Przy stałym obciążeniu w jednostce TSI są odłączane dwa cylindry, jednak na naszej urozmaiconej trasie nie ma do tego okazji.

Skoda Karoq Skoda Karoq

Komfort i spokój
Zawieszenie Karoqa jest komfortowe, układ kierowniczy sprawia zaś, że auto porusza się bezpiecznie i pozostaje neutralne w prowadzeniu. Nie zmienia się to nawet po wybraniu trybu sportowego (opcja). Szkoda, bo tu miłośnicy dynamicznej jazdy na pewno życzyliby sobie nieco większej zadziorności i większej precyzji działania układu kierowniczego. Obecny podczas naszych jazd szef marki dostrzega ten problem i obiecuje, że inżynierowie jeszcze raz przyjrzą się zestrojeniu układu kierowniczego i zawieszenia. Ponieważ zastosowano wspomaganie elektryczne, nie powinno to być dużym problemem. Poza tym Bernhardowi Maierowi zależy, by skrzynia spontanicznie zmieniała przełożenia na niższe, gdy załączony jest sportowy tryb jazdy, w końcu Karoq podczas szybkiego pokonywania zakrętów ma mieć stale do dyspozycji pełną moc.

TDI o mocy 190 KM, silnik trzycylindrowy – 115 KM
Najmocniejszy TDI Karoqa osiąga 190 KM i moment obrotowy o wartości 400 Nm; auto z tym silnikiem jest seryjnie wyposażane w napęd na cztery koła oraz w dwusprzęgłową przekładnię. Dwulitrowa jednostka napędowa pokazuje swoją moc już podczas pracy na niskich obrotach, nie ma potrzeby redukować biegu. Co innego w wypadku trzycylindrowego silnika 1.0 – ta podstawowa jednostka benzynowa o mocy 115 KM, zapewne nawet przy zmianie biegu na niższy nie ujawni żadnego temperamentu. Z drugiej strony, Karoq ujmuje tym, że jest autem do spokojnej jazdy, bezproblemowym i wygodnym. To oznacza między innymi, że po podróży leśną drogą wysiadając pasażerowie nie pobrudzą nogawek o próg auta – to dzięki temu, że i progowi, i drzwiom nadano odpowiedni kształt.

Podsumowanie
Projektując Karoqa Skoda znowu wykorzystała zalety koncernowej platformy MQB, ale nie zatraciła przy tym własnego charakteru. Składa się na niego zarówno stylistyka, jak i komfort, wiele praktycznych detali we wnętrzu oraz bogaty zestaw opcjonalnego wyposażenia.

Skoda Karoq Skoda Karoq

Jeśli w Skodzie już się za coś biorą, to na serio. Tak było w 2009 roku z Yeti, SUV-em, który miał nie tylko nazwę zwiastującą przygodę, ale też sporo nietypowych rozwiązań we wnętrzu. Wśród nich np. składane na kilka sposobów fotele, które można było nawet całkowicie zdemontować. Stylistyka też okazała się oryginalna, ale tylko do liftingu, bo potem ją ugrzeczniono – podobno zbyt ekstrawagancka odstraszała potencjalnych klientów. Było, minęło.

Szef marki Skoda, Bernhard Maier, na pewno nie będzie wystawiał na próbę gustów potencjalnych klientów, zwłaszcza teraz, gdy segment SUV-ów przeżywa prawdziwy boom i w ciągu 10 lat sprzedaż tego rodzaju aut wzrosła o 430 procent. Skoda chce mieć swój udział w tym wielkim rynku. Udowodniła już zresztą, że może w tej dziedzinie należeć do pierwszej ligi – świadczy o tym powodzenie Kodiaqa, do którego przesiadają się nawet kierowcy kupujący dotąd auta premium. Teraz z Mlada Boleslav wyjeżdża drugi SUV, wygląda na to, że równie udany.