Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.8

Auta używane do jazd próbnych od dealerów

Tańszy od nowego. Samochód testowy, służący do jazd próbnych u dealerów, może być korzystniejszą propozycją niż auto fabrycznie nowe - kosztuje mniej, przejechało niewiele. Ale prowadziło je wielu kierowców.

2012-10-04
Auta używane od dealera

Główna obawa wiąże się właśnie z tym, że mnóstwo osób kierowało autami demonstracyjnymi, każdy inaczej zmieniał biegi, wciskał sprzęgło, inaczej przyspieszał. Nawet jeżeli dany egzemplarz był eksploatowany tylko przez trzy miesiące - to minimalny okres - i nawet jeżeli każdego tygodnia były tylko trzy próbne jazdy, i tak wychodzi około 40 kierowców, potencjalnych klientów. A do tego jeszcze sprzedawcy, z reguły rozpoczynający próbną rundę.

Zdaniem ekspertów z Eurotaxu, zajmujących się wyceną wartości używanych pojazdów, trzeba po prostu prześwietlić warunki gwarancji. Sześciomiesięczny czy roczny samochód kupiony od autoryzowanego dealera przez dosyć długi okres będzie objęty pełną gwarancją producenta - co najmniej rok, do ponad sześciu lat. Większość usterek, jakie w tym okresie wystąpią, zostanie usunięta za darmo. Musisz zapoznać się z zasadami gwarancji, aby uniknąć przykrego zaskoczenia związanego z wyłączeniami odpowiedzialności gwaranta. Rzecz jasna takie historie jak przepalone żarówki czy uszkodzone opony nie podlegają gwarancji w żadnej marce. Ale warto przygotować się na fakt, że samochód demo o przebiegu około 10 tysięcy kilometrów będzie mocniej wyeksploatowany niż egzemplarz po jednym właścicielu. Może to powodować większą liczbę awarii, szczególnie związanych z układami napędowym i jezdnym.

ILE JEST WARTE?

Piotr Włodarczyk
dyrektor handlowy EurotaxGlass's Polska

- Wartość auta można wyliczyć samemu, korzystając na przykład z naszej profesjonalnej wyceny pojazdu zamieszczonej na wp.pl w dziale motoryzacja. Za pojedynczą wycenę płaci się SMS-em (7,38 zł). Oczywiście otrzymana wycena powinna zostać obniżona przynajmniej o spadek związany z większym wyeksploatowaniem takiego pojazdu. Dla profesjonalisty wycena nie stanowi żadnego problemu. Dealer lub rzeczoznawca może wyliczyć wartość korzystając ze specjalnych programów. W naszym programie Carwert do 9. miesiąca "życia" pojazdu pojawia się notowanie prognozowane, dla starszego niż 9 miesięcy są już faktyczne notowania. Podobnie funkcjonuje to w innych systemach eksperckich dostępnych na naszym rynku, z tą różnicą, że faktyczne notowania pojawiają się dopiero gdy auto ma ponad rok.

TYLKO NAJWAŻNIEJSZE MODELE

W przypadku takiej marki jak Skoda, która upłynnia w naszym kraju duże ilości aut i której gama modelowa nie jest nadmiernie rozdmuchana, możesz liczyć na to, że każdy model znajdziesz jako ex-demo. W mniej popularnych markach na 100 procent dealerzy mają jako auta demonstracyjne podstawowe wersje - inna sprawa, czy akurat mogą je sprzedać. Czasami dealer wnioskuje o poszerzenie parku o dodatkowe modele, jak choćby Lancer Evolution w Mitsubishi. Takie właśnie testowe, rzadziej wybierane auta, sprzedają też importerzy, przez swoje tzw. firmowe salony albo współpracujących z nimi dealerów.

GDZIE I JAK SZUKAĆ

U każdego dealera, sporadycznie w komisach wyspecjalizowanych w autach z polskiej sieci dealerskiej. W internecie - na takich portalach jak gratka.pl czy otomoto.pl należy wskazać rocznik 2011 i 2012. Na gratka.pl po wybraniu opisu pojazdu - bezwypadkowy, kupiony w polskim salonie, serwisowany w ASO - wyświetlą się egzemplarze demonstracyjne, choć w niektórych przypadkach również niesprzedane fabrycznie nowe (bez przebiegu). Żeby upewnić się, kto ogłasza młode auto z przebiegiem, sprawdź nazwę sprzedającego (dealerzy zaznaczają, że są dealerami), ewentualnie inne jego oferty. Demo można odszukać na stronach niektórych importerów, w zakładkach o używanych. Poza tym dealerzy często prowadzą swoje strony, gdzie zamieszczają anonse o używanych, w tym demo. Niekiedy auta wciąż jeżdżą, ale są już wystawiane do sprzedaży, z konkretną ceną i datą odbioru. Uwaga - roczniki 2011, 2012 i stosunkowo niskie przebiegi są charakterystyczne również dla aut po wypożyczalniach, czy służbowych aut dealerów. Te po wypożyczalniach mogą mieć jeszcze więcej kierowców niż demo, natomiast służbowe mniej (rodzina dealera).

MIESIĄCE EKSPLOATACJI

Czas eksploatacji "demówek" przeważnie liczy się w miesiącach. Przykładowo, okres użytkowania testowego Renault i Porsche wynosi minimum trzy miesiące, Mitsubishi średnio trzy-sześć miesięcy.

- Regułą jest, że w momencie nabycia samochodu testowego dealerzy już poszukują na nie klientów, więc często po okresie użytkowania auto trafia bezpośrednio do nowego właściciela - mówi Kinga Lisowska, rzeczniczka Mitsubishi.

Peugeoty służą do próbnych przejażdżek przez cztery-sześć miesięcy. Volkswageny pozostają do dyspozycji klientów salonów przez pół roku, ich przebieg nie przekracza 10 tys. km. Hyundaie są w ten sposób eksploatowane przez minimum pół roku, maksimum rok, bez limitu przebiegu. BMW nie wyznacza ścisłych terminów pozbycia się samochodów demonstracyjnych, tak samo SsangYong.

- Wszystko zależy od ustaleń i potrzeb dealera - wyjaśnia Rafał Wiśniewski, rzecznik SsangYonga. - Szybciej demo trafia do sprzedaży, jeśli od razu pojawia się klient, który godzi się na zakup używanego, prawie nowego. Dzieje się to później w wypadku auta, które super na siebie pracuje i napędza sprzedaż.

Ale po wycofaniu z próbnych jazd, auto - nie tylko marki Ssang-Yong - może czekać na kupca długimi miesiącami, stąd tak dużo w naszej tabeli aut z rocznika 2011. Może czekać, zwłaszcza gdy dealer nie wykazuje się elastycznością i spodziewa się za demo przesadnie dużych pieniędzy. Ich atrakcyjność z pewnością obniżają wysokie promocje na fabrycznie nowe auta.

ZA AUTAMI DEMO

plus tańsze od nowych
plus krótki czas eksploatacji, z reguły 3-12 miesięcy
plus pełna dokumentacja
plus często bogate wyposażenie
plus jeszcze na fabrycznej gwarancji

PRZECIW DEMO

minus bardziej wyeksploatowane, możliwe awarie
minus ograniczony wybór wersji i kolorów
minus czasem kosztują więcej od nowych (z uboższym wyposażeniem)

NIE PRZEPŁACAJ ZA "WODOTRYSKI"

Przykładowe oferty prezentujemy w tabeli. Generalnie można założyć, że model demonstracyjny jest tańszy od nowego o 5-15 procent, niekiedy 20% i więcej, ale zazwyczaj droższy od podobnego używanego o 3-5 procent. Dlaczego droższy? Bo jest z reguły w bardzo dobrym stanie, wychuchany, a przede wszystkim ponadstandardowo wyposażony. No i kupujesz u dealera, praktycznie tak samo jak nowe auto, a za taki komfort zawsze płacisz. Tak czy inaczej, negocjuj! Nabywasz drogą rzecz, do tego używaną, więc nie możesz zgodzić się na wystawioną kwotę, nawet jeśli wydaje Ci się atrakcyjna i do przyjęcia. A szczególnie bogate wyposażenie może podbić cenę demo nawet ponad cenę nowego auta, w tej samej wersji, ale bez opcji. Wyposażenie niewątpliwie kusi, może też stanowić... argument przetargowy obniżający cenę. Bo demo z takim wyposażeniem tracą bardziej na wartości niż mniej "wypasione" egzemplarze. Jak wskazują wieloletnie analizy Eurotaxu, krzywa spadku wartości jest tu bardziej stroma niż w wypadku standardowych aut. W ciągu 12 pierwszych miesięcy spadek wartości samochodu napakowanego ekstrasami jest większy średnio od 3 do nawet 10 procent. Szczególnie wysoka różnica występuje pomiędzy autami standardowymi a mocno doposażonymi z listy wyposażenia dodatkowego. Mniej tracą na wartości wersje z bogatym wyposażeniem seryjnym.

TYLE KOSZTUJĄ AUTA DEMONSTRACYJNE

Marka, model, wersja Rocznik Moc Przebieg Cena Cena nowego*

TYLE KOSZTUJĄ AUTA DEMONSTRACYJNE

Marka, model, wersja Rocznik Moc Przebieg Cena Cena nowego*
Audi TTS Roadster 2.0 TFSI S tronic quattro 2011 r. 272 KM 2000 km 174 900 zł 215 800 zł
BMW 116i Sport Line 5d 2011/12 r. 136 KM 10 000 km 109 900 zł 108 598 zł
Citroën C4 1.6 Selection 2012 r. 120 KM 1400 km 57 500 zł 66 100 zł
Fiat Bravo 1.6 Multijet Pop 2011 r. 105 KM 4600 km 53 900 zł 66 990 zł
Ford Mondeo 2.0 TDCi Trend 5d 2011 r. 140 KM 10 200 km 94 000 zł 102 800 zł
Hyundai Genesis Coupé 2.0 TCI Premium 2011 r. 210 KM 3000 km 101 000 zł 122 900 zł
Mazda CX-5 2.0 Sky Passion 2011 r. 160 KM 4100 km 124 600 zł 129 400 zł
Mitsubishi L200 2.5 DI-D HP Intense Plus 4d 2011 r. 178 KM 4000 km 128 000 zł 119 990 zł
Opel Corsa 1.4 Cosmo 5d 2012 r. 100 KM 1900 km 46 500 zł 51 700 zł
Peugeot 508 2.0 HDi Active 4d 2012 r. 163 KM 9800 km 87 600 zł 104 500 zł
Porsche 911 Carrera Coupé 3.4 aut. 2012 r. 350 KM 550 km 528 000 zł 445 723 zł**
Renault Grand Scénic 1.6 dCi Privilege 2012 r. 130 KM 1100 km 85 977 zł 98 850 zł
Skoda Octavia 1.4 TSI Family hb 2012 r. 122 KM 4000 km 57 900 zł 65 750 zł
SsangYong Korando 2.0 Diesel 4x4 Sapphire 2011 r. 175 KM 3500 km 94 900 zł 106 700 zł
Toyota Corolla 1.6 Premium 2012 r. 132 KM 450 km 67 900 zł 70 900 zł
Volkswagen Golf VI 1.4 TSI Comfortline kb 2011 r. 122 KM 6500 km 62 100 zł 76 590 zł

Tekst Jacek Dobkowski

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    No i to większe prawdopodobieństwo sprawia, że warto przeglądać oferty dealerów.

    grubber, 2014-01-16 00:01:27
  • avatar
    zgłoś
    Choć prawdopodobieństwo trafienia na ciekawy egzemplarz jest niewspółmiernie większe.

    Samuraj, 2014-01-15 23:08:14
  • avatar
    zgłoś
    Ryzyko takie jak przy kupowaniu używanego, więc z takimi ofertami też można się zapoznać. Chyba jak przy wszystkim trzeba mieć po prostu trochę szczęścia, żeby trafić na dobry egzemplarz.

    Mappe, 2014-01-15 08:59:49
  • avatar
    zgłoś
    Przykład fajnej oferty samochodu demonstracyjnego od dealera - 
    http://www.hondaplaza.pl/pl/samochody/samochody-uzywane/oferta/4042-civic-5d-2013-benzyna-18.html
     
    Civic zarejstrowany pod koniec października 2013 roku, z przebiegiem niecałe 800 km, taniej o 13 tys., prawie najbogatsza wersja.
    Takie oferty zdarzają się najczęściej na początku roku i IMHO są ciekawsze niż poleasingowe.
    grubber, 2014-01-14 19:09:21
  • avatar
    zgłoś
    :) w sumie to nie taki zly pomysl w koncu dla polaka zawsze taniej

    marian0188, 2014-01-03 11:49:31
  • avatar
    zgłoś
    Może fakt, że auto miało góra 5 km na liczniku? :)

    Samuraj, 2013-01-27 23:31:06
  • avatar
    zgłoś
    Ja zastanawiałem się nad takim demonstracyjnym cee'dem. Kilka tyś mniej, ale w końcu i tak kupiłem nowego. Nie pamiętam tylko jaki był powód.

    garfield, 2013-01-27 19:37:51
  • avatar
    zgłoś
     Sprzedawcom aut poleasingowych, najczęściej zależy żeby auto upłynnić jak najszybciej, żeby zwolić miejsce dla następnych.
    A w salonach myślisz, że jak to wygląda? :)
    Samuraj, 2013-01-26 15:45:48
  • avatar
    zgłoś
    W swojej historii kupiłem kilka aut używanych, nie tylkko prywatnie i dla siebie. Z mojego skromnego doświadczenia wynika, że najłatwiej kupić auto właśnie od dealera, które było autem demontracyjnym (jednym takim jeździłem osobiście, było to Renault Megane 1,9 dci) lub od firm leasingowych. O ile w pierwszym przypadku trzeba liczyć się z wyższymi kosztami zakupu, ale posiada się pewność co do historii auta. W drugim przypadku, ofert jest wiele i większość z nich posiada przebiegi w okolicach 200kkm - czyli końca kontraktów wynajmu długoterminowego. Ale przy odrobinie cierpliwości zdarzają się okazję, z małymi przebiegami, pełną historią i ciekawym wyposażeniem. I tu ciekawa zależność: im droższego auta szukasz, im bardziej jest ono prestiżowe, tym jest łatwiej. Sprzedawcom aut poleasingowych, najczęściej zależy żeby auto upłynnić jak najszybciej, żeby zwolić miejsce dla następnych. W  kosekwencji nie ukrywają żadnych informacji (naprawy blacharskie, mechaniczne) i są skłonni do negocjacji. Tu dodam, że takie ułatwienia zdecydowanie częśćiej pojawiają przy oazji kupna auta poleasingowego bezpośrednio od leasingodawcy. Z pośrednikami jest już różnie. Im zależy przede wszystkim na zysku.

    carre, 2013-01-26 14:16:31
  • avatar
    zgłoś
    Czytałeś eri wytyczne: "Okres eksploatacji pojazdów oferowanych przez program nie przekracza roku", "miał w swojej dotychczasowej historii tylko jednego właściciela", "przebieg auta, który nie przekracza 9500 km", "posiada udokumentowaną przez serwis ASO historię". Co do modeli. Może pojawią się z biegiem czasu kolejne.
    garfield, 2012-10-16 21:51:42
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawe czemu tylko dwa modele - Golf i Caddy.
    No cóż, nie ma tak cukierkowo.
    Samuraj, 2012-10-06 23:57:19
  • avatar
    zgłoś
    To chyba samochody odebrane niewydolnym kredytobiorcom czy leasnigobiorcom. Ciekawe czemu tylko dwa modele - Golf i Caddy.
    eri, 2012-10-06 20:12:25
  • avatar
    zgłoś
    W tego jednego właściciela ciężko mi uwierzyć, ale tak ciekawa sprawa.
    Samuraj, 2012-10-06 12:00:50
  • avatar
    zgłoś
    Ostatnio natknąłem się przy poszukiwaniu takich rozwiań. Myślę, że pewniejsze takie rozwiązanie http://vwzpewnejreki.com.pl/o_programie
    garfield, 2012-10-06 07:54:07
  • avatar
    zgłoś
    Tańszy od nowego. Samochód testowy, służący do jazd próbnych u dealerów, może być korzystniejszą propozycją niż auto fabrycznie nowe - kosztuje mniej, przejechało niewiele. Ale prowadziło je wielu kierowców.
    Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2012-10-04 09:59:14
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij