Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
2.1

Auta używane – jak rozpoznać samochód po powodzi?

Ostatnie powodzie w Niemczech, Austrii, Czechach i Polsce podnoszą ryzyko natrafienia na auto, które było zalane - radzimy jak sprawdzać samochody używane, aby nie kupić popowodziowego.

2013-06-12
Zalane auta w niemieckim salonie

Samochód, który był zalany, w zasadzie nie nadaje się już do użytku (jeśli natychmiast nie został profesjonalnie rozebrany, osuszony, zakonserwowany i poskładany z powrotem do kupy). Woda, która wdarła się w każdą możliwą szparę, potrafi wyrządzić nie mniejsze szkody niż ogień – robi to jednak wolniej, a efekty zalania mogą pojawić się kilka lat później.

Aut popowodziowych spodziewać się możemy na naszym rynku używanych już wkrótce – duże straty odniosły salony i komisy w Niemczech. Niestety ciężko nam uwierzyć, że nasi "utalentowani" handlarze nie zwęszą okazji i nie będą sprowadzać takich właśnie "topielców". Co zrobić, by ustrzec się przed kupieniem auta, które było zalane?

Przede wszystkim jeszcze dokładniej sprawdzać wnętrze. Jeśli woda stała w kabinie, to na pewno pozostawiła po sobie ślady. Warto zaglądnąć pod dywaniki – być może rozwija się tam grzyb i pleśń. Uwagę naszą powinno też zwrócić zbyt czyste wnętrze i dużo choinek zapachowych, których sprzedający mógł użyć do zamaskowania przykrego zapachu zgnilizny. Eksperci radzą też, by, w miarę możliwości, odkręcać boczki drzwi – mogą być tam ślady wilgoci i tzw. linia zanurzenia.

Żółte, pozwijane naklejki (lub całkowity ich brak) to również duża szansa trafienia auta po powodzi. Patrząc pod maskę warto pamiętać, że silnik powinien być raczej brudny (oczywiście bez wycieków) niż wyczyszczony "na błysk" – szczególnie jeśli kupujemy auto z przebiegiem ponad 100 000 km. Szyby boczne powinny opuszczać się bez oporów – jeśli szorują to znaczy, że brud dostał się między uszczelki a szybę – znak, że coś jest nie tak. Równie płynnie powinny działać urządzenia pokładowe – odtwarzacz CD, czy komputer, a także wszystkie przełączniki – opór w ich działaniu może oznaczać, że w szczeliny dostał się piasek. Nawet drobne problemy mogą oznaczać, że auto ma powodziową historię.

Woda i elektronika to temat na osobny rozdział. Przed zakupem auta używanego trzeba sprawdzić (albo zlecić w ASO lub zaufanym warsztacie) instalację elektryczną – śniedź, dodatkowe izolacje, skorodowane kable mogą oznaczać tylko jedno – tu kiedyś była woda. A jeśli była, to w przyszłości, nawet jeśli teraz wszystko działa, problemy z elektroniką masz murowane.

Jeśli woda doszła do silnika, a ten nie został od razu osuszony i wyczyszczony, będzie czuć i słuchać jego nierówną pracę.

Podczas podpisywania umowy warto dodać punkt, który mówi o tym, że auto nie było nigdy zalane, w razie problemów taki zapis może nam pomóc.

Źródło zdjęć: novavozila.ba

amis

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Film jest dostępny pod adresem : http://www.youtube.com/watch?v=sGp2pAKxFcw

    Naviservice, 2013-11-07 09:42:57
  • avatar
    zgłoś
    Na podstawie wieloletniego doświadczenia rozumiem obawy osób mogących kupić  auto popowodziowe oraz redaktorów przedstawiających zagadnienie w czarnych barwach gdyż ci pierwsi najczęściej ze względu na wysokie koszty mogą natrafić na auto żle odrestaurłowane a drudzy tworzą artykuły na podstawie wiedzy z internetu lub po konsultacji ze specjalistami bez doświadczenia.
    Postaram się nakreślić jak wygląda naprawa na podstawie jaguara F-type z salonu.
    Auto zalane jak na zdjęciu w całości i z nalotem , jego cena będzie bardzo niska.
    Auto rozbieramy do karoserii - wszystkie plastiki, wykładziny idą do czyszczenia i prania, fotele rozbieramy na części pierwsze. Gąbki oraz pokrowce pierzemy i suszymy, wszystkie silniczki muszą być rozebrane i nasmarowane - nawet jeśli jeszcze działają. Servo i wybierak biegów również demontujemy gdyż woda dostaje się wszędzie. Sterowniki w tym aucie w 90% będą sprawne ale trzeba je rozmontować i umyć w myjce ultra dzwiękowej a następnie wysuszyć. Wszystkie przełączniki rozbieramy i myjemy - na pewno są jeszcze sprawne.
    Karoserie wewnątrz i z zewnątrz myjemy i suszymy, SILNIK : jeśli ktoś próbował go uruchomić to już jest do wymiany gdyż woda w komorze cylindra nie spręża się doprowadzając do wygięcia korbowodów a jeśli nie był uruchamiany to wykręcamy świece, usuwamy wodę i olej z silnika, wlewamy specjalne preparaty smarujące oczyszczające i bardzo delikatnie obracamy wałem - oczywiście ręcznie a nie rozrusznikiem. Silnik w przykładowym aucie bez rozbierania w ciągu 2 dni jest w 100% sprawny.
    Każda skrzynia manualna oraz 60% automatycznych mają odpowietrznik więc znajdziemy tam wodę. Zazwyczaj należy 2-krotnie wymienić olej i mamy sprawną skrzynię. Nie prawą jest, że od wody z powodzi korodują przewody hamulcowe i elementy zawieszenia, nawet po wodzie słonej. Powodem korozji jest fakt że auta stoją bez eksploatacji. Jeśli auto długo stoi w miejscu to czy będzie popowodziowe czy nie tarcze będą skorodowane. Dodam jeszcze że alternator i rozrusznik oraz wszystkie zaworki sterujące silnikiem muszą być przejrzane . Cała instalacja musi być wymontowana, wysuszona a wszystkie gniazda umyte w myjce ultra dzwiękowej i ponownie zabezpieczone. Wielka uwaga dla warsztatów mających zlecenie naprawy takich aut - jeśli auto miało kontakt z wodą słoną cała instalacja jest do wymiany. NIE DO NAPRAWY!. Słona woda niszczy powłokę cyny na konektorach oraz wpływa korozyjnie na miedz w przewodach. Przewody w wiązkach zawsze są czarne, utlenione i miałem już auto w naprawie gdzie z przewodu po 8 miesiącach pozostała tylko plastikowa otulina.
    Podsumowując Jaguara F type, nie znając ceny wyjściowej : > naprawa wykonana przez profesjonalny zespół  będzie trwała 6-8 tygodni. Koszt 15 - 20 tysięcy, Na części ze względu, że musi być wymieniony bezwarunkowo sterownik ąirbag oraz pasy i poduszki  wydamy maks.  15 - 20 tys.  Średnio i raczej nie więcej za naprawę tego auta wydamy 35 tysięcy pln. Po takiej naprawie auto ma w 100% przywróconą funkcjonalność i sprawność.
    Jeśli auto umyją kerscherem będzie wyglądało jak nowe ale nie powinno kosztować więcej niż 120tys + 35tys za naprawę+ akcyza 25tys = 180tys a nowe bez przeszłości 400tys pln - oba będą działać bez problemów.
    Jeśli auto już jeżdzi i dopiero zaczyna wykazywać niepokojące sygnały koszt pracy za naprawę  będzie identyczy. Nie można zrobić tylko fragmentu naprawy bo auto będzie ciągle wracało do warsztatu generując wydatki.
    Ze względu na zainteresowanie tematem przygotowałem film pokazujący na przykładzie jak wygląda proces  naprawy auta  po kontakcie z wodą  http://www.youtube.com/watch?v=dHbhKDoMlBo&feature=youtu.be
    pozdrawiam _ Kris
     

    Naviservice, 2013-11-06 23:11:46
  • avatar
    zgłoś
    Jesli auto było "szykowane" do sprzedaży to chyba bez kontroli u zaprzyjaźnionego, dobrego mechanika się nie obejdzie. Dla tych co na własną rękę próbują ocenić stan auta polecam zaglądać w najmniej dostępne zakamarki pod tapicerką, specjaliści od "picowania" aut zazwyczaj aż tak dokładni nie są.   :rolleyes: 

    manfred, 2013-09-18 01:10:41
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawy artykuł, oprócz tego w każdym samochodzie warto przyjrzeć sie podwoziu.
    Np. W Piasecznie stało w komisie 2 lata Bmw E46, malo kto pamiętał że były tam powodzie w tym okresie. Gdy auto zostało wzięte do ASO wszystko wyszło. Nawet przewody hamulcowe były pokorodowane.

    Pawel64, 2013-06-27 10:03:47
  • avatar
    zgłoś
    Ostatnie powodzie w Niemczech, Austrii, Czechach i Polsce podnoszą ryzyko natrafienia na auto, które było zalane - radzimy jak sprawdzać samochody używane, aby nie kupić popowodziowego.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2013-06-12 11:00:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij