Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Co sprawdzić przy kupnie auta używanego

Szczęściu warto pomagać - dokładny przegląd używanego samochodu przed jego zakupem pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek.

2010-05-18
używane, zakup, samochody używane Dokładne sprawdzenie stanu zawieszenia oraz osłon półosi jest dobrym punktem wyjściowym do negocjacji ceny. Naprawy zawieszenia, zwłaszcza wielowahaczowego aluminiowego, są bardzo drogie

 

Zakup takiego pojazdu będzie udany, gdy możliwie dokładnie określimy, jakiego rodzaju samochodu poszukujemy. Jakiej marki, w jakiej klasie, w jakiej wersji nadwoziowej, z jakim silnikiem i wyposażeniem oraz w jakim wieku. O prawdziwe okazje jest bardzo trudno - im wydaje się większa, tym wnikliwiej i bez emocji oferowanemu pojazdowi należy się przyjrzeć.

Jeśli wstępnie jakieś auto wydało się godne zainteresowania, a pobieżne oględziny wypadły pozytywnie, dobrze jest zacząć od przejrzenia dokumentów samochodu, sprawdzenia zgodności numerów nadwozia i ewentualnie silnika; mile widziana jest książeczka serwisowa dokumentująca przeglądy, naprawy i przy okazji przebieg. Ponieważ książeczki bywają coraz częściej fałszowane, wiarygodniejsze są faktury ze stacji obsługi, ewentualnie wypełnione i potwierdzone druki zgłoszenia samochodu do serwisu.

Najpewniejszy jest zakup od pierwszego, znanego nam właściciela, ale takie sytuacje to rzadkość. Każdy inny sposób zakupu wymaga szczególnej uwagi, nawet w komisach autoryzowanych dealerów - by "upłynnić" samochód, potrafią go odpowiednio uatrakcyjnić.

Plusem zakupu auta w komisie (oraz od dealera, czy samochodu poleasingowego) jest dwuletnia rękojmia (o ile umowa nie stanowi inaczej), a dochodzenie roszczeń bywa łatwiejsze w razie wykrycia ukrytych wad, w tym prawnych. Natomiast roczna rękojmia obowiązuje w pozostałych przypadkach, chyba że strony umówią się inaczej. Z reguły dobrze udokumentowane są samochody poleasingowe; przed wystawieniem do sprzedaży mają wykonany przez rzeczoznawcę opis stanu technicznego, łącznie z Jeśli wstępnie jakieś auto wydało się godne zainteresowania, a pobieżne oględziny wypadły pozytywnie, dobrze jest zacząć od przejrzenia dokumentów samochodu, sprawdzenia zgodności numerów nadwozia i ewentualnie silnika; mile widziana jest książeczka serwisowa dokumentująca przeglądy, naprawy i przy okazji przebieg. Ponieważ książeczki bywają coraz częściej fałszowane, wiarygodniejsze są faktury ze stacji obsługi, ewentualnie wypełnione i potwierdzone druki zgłoszenia samochodu do serwisu.

Ważniejszy przebieg czy wiek?
Auto statystycznego kierowcy pokonuje rocznie od 12 000 do nawet 25 000 km, służbowe - od 40 000 do 70 000 km. To drugie, po okresie leasingowania (zwykle 3 lata) trafi a na rynek wtórny. Stan techniczny takiego auta - jeśli było prawidłowo serwisowane - nie powinien budzić zastrzeżeń. Z racji nowoczesnej techniki jest w serwisowaniu droższe od modeli wcześniejszych generacji, a jego technika nie lubi złej obsługi. Tu widać przewagę aut starszych o przynajmniej dekadę. Brak elektroniki, zaawansowanych układów wtryskowych, airbagów i oszczędnościowej budowy zawieszeń powoduje, że ich obsługa jest łatwa i dużo tańsza niż współczesnych modeli. Konstrukcja silników i skrzyń biegów pozwala na bezawaryjne przebiegi sięgające nawet 600 000 km, a samochody niektórych marek dobijają do 1 000 000 km przebiegu bez remontu silnika.
 

Najpewniejszy jest zakup od pierwszego, znanego nam właściciela, ale takie sytuacje to rzadkość. Każdy inny sposób zakupu wymaga szczególnej uwagi, nawet w komisach autoryzowanych dealerów - by "upłynnić" samochód, potrafią go odpowiednio uatrakcyjnić. Plusem zakupu auta w komisie (oraz od dealera, czy samochodu poleasingowego) jest dwuletnia rękojmia (o ile umowa nie stanowi inaczej), a dochodzenie roszczeń bywa łatwiejsze w razie wykrycia ukrytych wad, w tym prawnych. Natomiast roczna rękojmia obowiązuje w pozostałych przypadkach, chyba że strony umówią się inaczej. Z reguły dobrze udokumentowane są samochody poleasingowe; przed wystawieniem do sprzedaży mają wykonany przez rzeczoznawcę opis stanu technicznego, łącznie z wyceną, a ustalona cena jest z reguły niższa, niż porównywalnych modeli na rynku. Zaletami są pewna przeszłość, serwisowanie i naprawy w autoryzowanych zakładach oraz brak "picowania"- właścicielem jest przecież leasingodawca i on decyduje o sposobie i miejscu naprawiania. Niestety, firmy leasingowe indywidualnemu nabywcy praktycznie samochodów nie sprzedają, wolą odsprzedać je hurtem w drodze licytacji firmie zajmującej się handlem samochodami. Ta przygotowuje je do sprzedaży, czyszcząc, usuwając drobne usterki i braki. Niestety, poprawiając atrakcyjność, czasami ingeruje również w cyferki na liczniku, co można spróbować sprawdzić u leasingodawcy porównując odczyt z przebiegiem wpisanym w ocenie technicznej auta.

Samochody z innych źródeł trudniej skontrolować. Pewną pomocą może być numer VIN, który pozwala określić przeszłość auta i jego początkowe ukompletowanie (silnik, kolor, wersja kontynentalna/ wyspiarska). Niestety, europejskie bazy danych aut sprzedanych prowadzone przez poszczególnych producentów często nie zawierają kompletu informacji. W ograniczonym zakresie dane "z życia" samochodów różnych producentów są umieszczane w ogólnie dostępnych internetowych bazach numerów VIN. Wiek auta, a dokładniej rok modelowy (zaczyna się nawet kilka miesięcy przed kalendarzowym) określa litera lub cyfra umieszczona na 10. miejscu numeru VIN - dla przykładu: X to rok 1999, Y - 2000. Od roku 2001 oznaczenie zmieniono na cyfrowe (rok 2001 - 1, 2002 - 2 itd.); ponadto, wiele elementów samochodu ma też wybite daty produkcji (są to tabliczki, nadruki, naklejki czy tzw. "zegar" ze strzałką i cyframi).

Jednak ograniczenie ryzyka najbardziej zależy od naszej czujności i spostrzegawczości. Jeśli interesuje nas konkretny model i wersja samochodu, należy na forach internetowych użytkowników sprawdzić, jakie są typowe bolączki modelu, gdzie szukać numerów identyfikacyjnych, co sprawdzać i czego szukać; z taką wiedzą będzie nam łatwiej wykryć ewentualne wady, usterki i "podrasowane" miejsca.

Jeśli dokumenty auta nie budzą wątpliwości, należy dokonać dokładnych oględzin samochodu (zewnętrzne, wnętrza i podzespołów mechanicznych), sprawdzić działanie całego zamontowanego wyposażenia i odbyć jazdę próbną, najlepiej na dystansie kilkunastu kilometrów - na różnych nawierzchniach, z różną dynamiką i prędkościami oraz z hamowaniem.

Z zewnątrz sprawdzamy szczeliny pomiędzy elementami nadwozia, zwłaszcza pomiędzy drzwiami i błotnikami, porównując je z obu stron. Powierzchnie elementów oraz przetłoczenia po prawej i lewej stronie pojazdu powinny być takie same. Ważna jest kontrola stanu lakieru, jego faktura i występowanie zacieków, a zwłaszcza różnice w odcieniu pomiędzy elementami. Przy okazji można odkryć ogniska korozji. Dobrze jest sprawdzić grubość powłoki lakierowej pamiętając, że nawet nowe samochody bywają w wytwórni dwa razy lakierowane. Należy sprawdzić stan i mocowanie tabliczek znamionowych oraz szyby - czy wiekiem odpowiadają dacie produkcji auta (w droższych sprzedawcy dopasowują je do wieku samochodu, szukając odpowiednich używanych szyb). Warto dobrze przyjrzeć się reflektorom - jeśli mają pożółkłe i matowe szyby czy zniszczony odbłyśnik, świadczy to o stosowaniu bezfirmowych żarówek nie wykonanych ze szkła kwarcowego (i jeśli takie się znajdują w reflektorach, należy je wymienić bez zwłoki na firmowe).

Nie obędzie się bez wizyty w warsztacie - tylko tam można sprawdzić stan płyty podłogowej, jej uszkodzenia i ewentualną korozję, zweryfikować stan układu wydechowego, szczelność zespołu napędowego, amortyzatorów, przekładni kierowniczej, hamulców. Łatwo można sprawdzić zawieszenia - ewentualne luzy na przegubach, stan łożysk kół i kolumn McPhersona. Natomiast pod maską należy przyjrzeć się korkowi wlewu oleju; mleczna emulsja może świadczyć o przedostawaniu się cieczy chłodzącej do miski olejowej (lecz taka emulsja może występować nawet w sprawnym silniku, gdy tylko porusza się na krótkich trasach).

Warto dokładnie obejrzeć okolice turbosprężarki i przewodów powietrza oraz chłodnicę powietrza doładowującego. Wycieki oleju świadczą o zużyciu uszczelnień sprężarki, głośna praca oznacza niesprawność łożyskowania, a brak wyraźnej reakcji na wciśnięcie gazu - zapieczony lub uszkodzony układ zmiany położenia łopatek kierownicy. Uruchamiając auto możemy sprawdzić stan rozrusznika, po części nawet akumulatora, do dokładniejszej diagnozy niestety potrzebne są przyrządy. Osłuchanie silnika pozwala określić zużycie panewek, rozrządu, układu wydechowego, a wygląd spalin mówi o stanie tulei cylindrowych i tłoków.

We wnętrzu najszybciej zużywają się nakładki pedałów, dźwignia zmiany biegów, koło kierownicy, fotel kierowcy, uchwyty i przełączniki. Ich obtarcie świadczy o dużym przebiegu. Zarysowania tablicy przyrządów przede wszystkim świadczą o braku dbałości, brudne okładziny drzwi mogą być skutkiem ich napraw.

Warto podłączyć pod złącze diagnostyczne komputer - może on wiele powiedzieć o układach samochodu, przede wszystkim wykryje brak poduszek powietrznych czy niesprawny ABS (nieuczciwi sprzedawcy montują rezystor - kontrolki, tak jak powinny, gasną i na oko wszystko jest w porządku). Pamiętajmy, handel używanymi samochodami to doskonały biznes, dlatego techniki oszukiwania ciągle się rozwijają i zawsze coś nowego może nas zaskoczyć.

Zakup samochodu to dopiero początek wydatków. Oprócz różnych opłat czekają nas ewentualne profilaktyczne wymiany filtrów, olejów, płynów chłodniczego i hamulcowego, napędu rozrządu, oraz te konieczne - klocków i szczęk hamulcowych, wycieraczek i opon. Plus usuwanie stwierdzonych po czasie usterek i ewentualny przegląd klimatyzacji.

Zachowanie zimnej krwi i pomoc fachowców, najlepiej ze specjalizującej się w danej marce firmy, pozwolą odkryć przeszłość samochodu, określić stan zużycia i wykryć usterki jak i próby fałszerstw. Niestety, zakup samochodu używanego zawsze jest ryzykiem. Chodzi o to, by je maksymalnie zmniejszyć.

Tekst: Bogdan Czajkowski

Więcej o samochodach używanych znajdziesz w wydaniu specjalnym auto motor i sport - Samochody używane.Zebraliśmy w nim najważniejsze informacje dotyczące zakupu, a także sprzedaży używanego samochodu.

Wydanie specjalne auto motor i sport - "Auta Używane" - już dziś w kioskach, w cenie 9,90 zł

samochody używane

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    potrzebny przeglad
    ~jokka21, 2012-10-27 13:19:03
  • avatar
    zgłoś
    To już do autora pytanie.
    ~Samuraj002, 2010-12-20 21:49:11
  • avatar
    zgłoś
    Może Beetle mu się podoba....a może jej
    eri, 2010-12-20 21:28:56
  • avatar
    zgłoś
    Może Beetle mu się podoba.
    ~Samuraj002, 2010-12-20 19:45:24
  • avatar
    zgłoś
    a ja chce kupić używanego WV New Bettle ,na co mam zwrócić szczególną uwagę przy tym samochodzieJak już znajdziesz interesujący Cię egzemplarz, to przyjrzyj mu się i sprawdź, czy z pewnością o to Ci chodzi Ja rozumiem - kobiety "lecą" na jego wygląd zewnętrzny, ale kiedyś w końcu trzeba wsiąść do środka.
    eri, 2010-12-20 18:45:23
  • avatar
    zgłoś
    Na to co przy większości aut: czy jest sprawny, bo nie zawsze to co piszą właściciele musi być prawdą, dokumenty dokładnie posprawdzaj danego auta, w jakim jest stanie, no i rzeczy na temat których raczej się nie wypowiem, bo musieliby to zrobić właściciele tych autek. Polecam lekturę na stronie autocentrum.pl. Poczytaj i myślę, że odpowiesz sobie na wiele pytań.
    ~Samuraj002, 2010-12-09 12:16:22
  • avatar
    zgłoś
    a ja chce kupić używanego WV New Bettle ,na co mam zwrócić szczególną uwagę przy tym samochodzie -----------------
    ~kwitekewelina, 2010-12-09 11:18:58
  • avatar
    zgłoś
    Szczęściu warto pomagać - dokładny przegląd używanego samochodu przed jego zakupem pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek.
    auto motor i sport, 2010-05-18 19:42:13
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij