Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Ecodriving - egzamin z oszczędnej jazdy (wideo)

Oferta jakiej nie było - co roku, od października, jest szansa na jazdę za darmo. Skorzystaj z niej - zmień swój styl jazdy.

2011-10-06
Użyliśmy do pomiaru dwóch jednakowych aut, startujących z tego samego punktu, w tym samym momencie.

W ciężkich czasach trzy najczęściej wypowiadane życzenia to... pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Dotyczy to zwłaszcza zmotoryzowanych, bo ponury żart z poprzednich wyborów o paliwie za 5 zł niestety jest faktem. A żyć trzeba i jeździć trzeba. Co prawda, ciągle słyszymy o różnych szkołach i konkursach, w których uczestnicy jeżdżą ze zużyciem poniżej 4 l/100 km, ale przeciętny Kowalski uważa, że to ściema i reklama, a jego auto i tak "poniżej 7 litrów nie schodzi". A 7 to aż 2 razy więcej niż występujące w reklamach 3 i pół. By rozwiać różne wątpliwości (a sam jestem sceptycznie nastawiony do cudownych wyników "na specjalnych torach i specjalnych oponach"), postanowiliśmy zrobić porównanie, sprawdzające te ekoteorie w codziennych warunkach. Należało wybrać pojazd, trasę i kierowców. Z autem wybór był łatwy - ma być zwykłe, powszechnie kupowane, reklamowane jako oszczędne i ekologiczne. Idealnie pasuje tu lider polskiego rynku w klasie małych samochodów - Skoda Fabia.

Wersja "oszczędna paliwowo" - GreenLine z 1,2-litrowym turbodieslem o mocy 75 KM. W tej wersji (nie dokonywaliśmy żadnych przeróbek) auto ma minimalnie obniżone zawieszenie, wydłużone przełożenia w skrzyni biegów, bardzo lekkie alufelgi (i opony pompowane fabrycznie dość wysoko, bo 2,5 bara przód i 2,4 bara tył), mały spoiler (fabryczny) na tylnej krawędzi dachu i dość istotną, montowaną fabrycznie nowinkę - rekuperację energii (przy przyspieszaniu alternator "ma wolne" i nie ładuje akumulatora, a bardzo mocno zasila go podczas hamowania). Do tego seryjny w tym aucie system start/stop - naprawdę momentalnie gaszący silnik, gdy jest on niepotrzebny i absolutnie momentalnie (zanim pedał sprzęgła dotknie podłogi) zapalający go, gdy jest potrzebny.

Trasę wybraliśmy zwyczajną i godziny popołudniowe, gdy ruch jest rzeczywiście gęsty. Na początek 43 km autostrady, a więc niecałe pół godzinki jazdy, potem 42 km po zwykłych "polskich drogach" w rejonie dość mocno zabudowanym i na koniec powrót przez zatłoczony i rozkopany Wrocław, a więc czas "jak Bóg da". Łącznie 103 kilometry w płaskim terenie.

Żeby próbę zrobić w tych samych warunkach - przy podobnym natężeniu ruchu i przy identycznej pogodzie (zwłaszcza wiatr) - użyliśmy do pomiaru dwóch jednakowych aut, startujących z tego samego punktu, w tym samym momencie. Kierowcą jednego został nasz redakcyjny kolega Tomek Czyszkowski, jeżdżący "zwyczajnie, jak wszyscy", a więc bez nadmiernej agresji, ale też bez kombinowania jak zaoszczędzić pół litra paliwa. W drugim aucie zasiadł "zawodowiec-naukowiec" - wykładowca i instruktor ekonomicznej i ekologicznej jazdy, Radek Jaskulski ze skodowskiej Szkoły Auto. Start ze stacji benzynowej, po sprawdzeniu ciśnienia w oponach i komisyjnym, bardzo dokładnym zatankowaniu "pod korek". Na całą trasę "z fachowcem" pojechałem osobiście. Tomek, dużo bardziej "wysportowany" od mojego kierowcy i ode mnie (o dobre kilkadziesiąt kilo), pojechał sam. W trzecim aucie - ekipa fotograficzno-filmowa.

Wpierw autostrada - Tomek pojechał "jak wszyscy, wyraźnie ponad stówką" i szybko zniknął nam z oczu. Profesor na autostradzie trochę cudował - tylko najwyższy bieg, tylko milimetr gazu, a więc jazda 80-90 km/h i ani odrobinę szybciej. Akurat trafił się dość silny czołowy wiatr, więc czasem, ale tylko czasem, Radek sprytnie chował się za ciężarówkami. (Przy czołowym wietrze lepiej jechać jeszcze wolniej, a wracać z wiatrem wyraźnie szybciej.) Na zjeździe z autostrady Tomek miał aż (i tylko) 4 min przewagi, ale o 1,4 l/100 większe zużycie paliwa. W profesorskim aucie miałem wrażenie, że jedziemy męcząco, sztucznie. Średnia szybkość mniejsza aż o 17 km/h.

Po opuszczeniu autostrady różnica w zużyciu paliwa jeszcze... wzrosła! Jadąc w gęstym ruchu, ale sprytniej, czujnie, rozpędem, bez zbędnych hamowań i przyspieszeń, Radek zużył tylko 3,2 l/100 km, a przegrał z Tomkiem zaledwie 3 minuty. Wreszcie zakorkowane miasto. To popis Radka w szukaniu płynnej jazdy, mniej zatłoczonych pasów i trafianie w zielone światła. Tomek, nie dość, że zużył więcej paliwa, to jeszcze przegrał (!) 2 minuty. Na całej testowej trasie profesor zużył 3,83 l, a "niewierny Tomasz" 5,43 l, a więc nie o 10%, jak się najczęściej uważa, ale o 42% więcej. Paliwa, czyli pieniędzy. Licząc odwrotnie, Radek potrzebuje tylko 70% paliwa kupowanego przez Tomka. 30% "zarobku" oznacza, że gdy Tomkowi kończą się pieniądze przeznaczone na paliwo, Radek jedzie dalej. I to przez kilka miesięcy. Do tego dochodzi dużo mniejsze zużycie opon i klocków hamulcowych (to też pieniądze). I oczywiście ekologia, choć ludzie w kieszeni dużo bardziej czują kasę, niż CO2.

Parę miesięcy jazdy za darmo. Może warto spróbować?

Tekst Julian Obrocki,
zdjęcia Mariusz Barwiński
amis 10/2011

Zobacz materiał wideo z naszego testu:

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 40 380 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    OK. Trzeba uważać.
    garfield, 2011-11-06 17:00:31
  • avatar
    zgłoś
    Garfield, ale mi chodzi o eco jazdę jako taką, a nie konkretnie tą Fabią. Ktoś poczyta te rewelacje ile to mozna zaoszczędzić i później zacznie to stosowac w swoim np. Peugeocie 408 czy Skodzie Superb no i skończy sie tak ,że parę zlotych na paliwie faktycznie zaoszcządzi ale jednocześnie za parę tygodni będzie miał do wymiany filtr DPF za 2 tys zł, a silnik będzie zamulony i nie bedzie chciał reagować na pedał gazu - parę takich przypadków widziałem już na własne oczy.
    Big1, 2011-10-07 06:58:42
  • avatar
    zgłoś
    Na co tyle biegów pakują do aut?Żeby duże auta miały jeden lub dwa nadbiegi.
    ~Samuraj, 2011-10-07 01:41:35
  • avatar
    zgłoś
    Big1 - tylko, że ten silnik jest 8V. Skrzynia odpowiednio zestopniowana. Na co tyle biegów pakują do aut? Jest lepsze dopasowanie pod kątem optymalnej pracy silnika (również obrotów). Tak jest w Fabii czy Polo BlueMotion.
    garfield, 2011-10-06 20:05:45
  • avatar
    zgłoś
    Dlatego ja wolę normalnie.
    ~Samuraj, 2011-10-06 18:52:36
  • avatar
    zgłoś
    Panowie ta eco-jazda ma jak każdy kij 2 konce Pierwszy z nich jest powszechnie znany - eco jazd apozwala nam oczędzić paliwo. Drugi koniec kija jest mniej znany Eco jazda, w której skład wchodzi np. wczesna zmiana biegów na wyższe czyli korzystanie głównie z niskich obrotów skonczy się awarią filtra czasek stałych oraz zamuleniem silnika. NIe ma cudów !! Wspólczesne silniki 16V i ich elektronika sa skonstruowane do obrotów !!! Gdy jeździsz na iskich obrotach i nie wciskasz gazu te silniki po prostu dusza sie we własnym sosie, a filtry cząsek stałych które przeczyszczają się podczas szybkiej jazdy lub jazdy na wysokich obrotach, podczas jazdy eco ulegają zapchaniu !! O tym sie nie mówi a takie są własnie długofalowe skutki jazdy w stylu eco
    Big1, 2011-10-06 18:40:08
  • avatar
    zgłoś
    Jeśli jadę np chocby tylko 400km autostradą to zrobię trasę w 3h a przy waszej propozycji jazdy z prędkością 80-90km/h wychodzi to 5h plus jakaś tam przerwa na krótki odpoczynek. Jeśli już ktoś z natury jeździ eco to raczej nie wjedzie na autostradę.Swoją drogą do ciekawe jak by wyglądało zużycie paliwa przy prędkości 140km/h dla tego 1,2 TDI 75KM i 2,0KM TDI 140KM ? Pewnie już nie tak oczywiste byłby zyski z małej pojemności.
    krzysiek29, 2011-10-06 13:32:31
  • avatar
    zgłoś
    Dobra, ja rozumiem, że ecodriving, że oszczędność paliwa i pieniędzy, ale samochód kupujemy też dla radości z jazdy, dla przyspieszeń, dla mocniejszych hamowań i dla choć odrobiny emocji za kółkiem. Wiem, że niektórzy po prostu wsiadają i "bezpłciowo" toczą się do celu, a samochód to dla nich jedynie narzędzie pracy, ale ja osobiście wolałbym wydać więcej kasy i nie kupić sobie czegoś niż jeździć jak emeryt i mieć zero satysfakcji z jazdy.
    ~Samuraj, 2011-10-06 12:14:20
  • avatar
    zgłoś
    Oferta jakiej nie było - co roku, od października, jest szansa na jazdę za darmo. Skorzystaj z niej - zmień swój styl jazdy.
    auto motor i sport, 2011-10-06 10:23:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij