Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.9

Jeśli nowe, to z zachodu

Do tej pory z Zachodu sprowadzaliśmy niemal wyłącznie leciwe samochody używane. Tymczasem okazuje się, że sporo można zaoszczędzić, kupując za granicą fabrycznie nowe auto. Niektóre modele są tam nawet o kilkadziesiąt procent tańsze niż w Polsce.

2007-05-25
Salon BMW Salon BMW

Do tej pory z Zachodu sprowadzaliśmy niemal wyłącznie leciwe samochody używane. Tymczasem okazuje się, że sporo można zaoszczędzić, kupując za granicą fabrycznie nowe auto. Niektóre modele są tam nawet o kilkadziesiąt procent tańsze niż w Polsce.

Polscy dealerzy i oficjalni importerzy narzekają na fatalne wyniki sprzedaży nowych aut i twierdzą, że liczne promocje i rabaty powoli wykańczają ich finansowo, straszą, że jeżeli taka sytuacja utrzyma się przez kolejny rok, to czeka nas fala bankructw salonów samochodowych.

Okazuje się jednak, że ceny nowych aut wcale nie są u nas tak atrakcyjne, jak twierdzą sami importerzy i dealerzy. W wielu krajach Unii Europejskiej cztery kółka można kupić w salonie znacznie taniej niż u nas. W przypadku ma- łych, najtańszych aut różnice w cenach są zazwyczaj niewielkie i sprowadzanie ich z zagranicy nie ma sensu. Jeżeli jednak ktoś myśli o nieco droższym samochodzie, powinien poważnie rozważyć zakupy w Niemczech, Luksemburgu albo w którymś z krajów nadbałtyckich - Litwie, Łotwie lub Estonii. Na takich dobrze przemyślanych i sprawnie przeprowadzonych zakupach można zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Najtańsze BMW 318i w polskim salonie kosztuje 112 tys. złotych. Wystarczy jednak udać się do najbliższego salonu monachijskiej marki za zachodnią granicą, by taki sam, ale nieco lepiej wyposażony egzemplarz kupić za 26,6 tys. euro, czyli o ok. 8 tys. złotych taniej. Kto chce zaoszczędzić jeszcze więcej, powinien wybrać się do Luksemburga, gdzie 318i kosztuje tylko 96 tys. złotych, albo na Litwę. W salonie wWilnie (ok. 500 km od Warszawy) ten model "beemki" kosztuje niecałe 100 tys. złotych.

W przypadku droższych, superluksusowych limuzyn różnice w cenach są jeszcze większe. Wystarczy powiedzieć, że 450- -konne Audi S8 kosztuje nad Wisłą trudno wyobrażalne 492 tys. zł, podczas gdy w Luksemburgu "zaledwie" 363 tys. zł. W tym wypadku różnica jest wręcz horrendalna i wynosi 129 tys. złotych, za które można by kupić bardzo dobry samochód z segmentu premium, np. wspomniane BMW serii 3 lub Audi A4. Skąd takie gigantyczne różnice w cenach? - Zachodni rynek jest bardzo wymagający, jeżeli chodzi o samochody luksusowe. W segmencie premium panuje ogromna konkurencja, więc producenci walczą o klientów nie tylko jakością i prestiżem, ale także ceną - tłumaczy Jürgen Pieper, analityk europejskiego rynku motoryzacyjnego z banku Metzlera. Niestety, przeciętny Polak nie ma góry pieniędzy, którą może przeznaczyć na zakup luksusowego auta. Klienci odwiedzający polskie salony zazwyczaj wybierają znacznie tańsze, popularne kompakty. Ale i oni znajdą za granicą coś dla siebie, choć będą musieli poświęcić więcej czasu na poszukiwanie okazji. W takim wypadku najlepiej na parę dni wyjechać na Zachód i odwiedzić jak najwięcej salonów sprzedających interesujący nas model. Może się okazać, że egzemplarz u dealera w centrum Berlina będzie nawet o kilkadziesiąt procent droższy niż taki sam sprzedawany w salonie na obrzeżach miasta. U naszych zachodnich sąsiadów panuje bowiem zwyczaj, że każdy sprzedawca do oficjalnego rabatu serwowanego przez producenta może "dodać" własną promocję. Do tego często można trafić na tzw. egzemplarze wystawowe, które stały w salonie jako ekspozycja, ale nigdy nie jeździły po drogach publicznych. W Niemczech takie auta znajdziemy bez trudu, a ich ceny bywają bardzo atrakcyjne. Jeden z salonów w stolicy Niemiec sprzedawał w ten sposób Volkswagena New Beetle'a 1.4 za niecałe 13 tys. euro, czyli o blisko 20 tys. złotych taniej niż w jakimkolwiek salonie w Polsce. Na podobną okazję natknęliśmy się w salonie Alfy Romeo w Stuttgarcie, gdzie stał model 147 ze 150-konnym silnikiem 1.9 JTD w wersji Distinctive, wyceniony na 18,5 tys. euro. Kupując go tam, zamiast w Polsce, zaoszczędzilibyśmy ok. 15 tys. złotych.

Niestety, tak duże oszczędności są czysto teoretyczne, ponieważ sprowadzenie samochodu do Polski wiąże się z kilkoma dodatkowymi opłatami. Przede wszystkim, kupując nowy samochód za granicą, w Polsce musimy zapłacić od niego akcyzę - zależnie od pojemności silnika auta: 3,1% lub 13,6% jego wartości. Jednak nawet po doliczeniu tej kwoty może się okazać, że na kupnie auta na Zachodzie zyskamy. Tak będzie w przypadku każdego z przedstawionych tu samochodów. Większym problemem pozostaje art. 2 ustawy o podatku VAT, dotyczący tzw. nowych środków transportu. Wynika z niego, że każdy, kto kupuje za granicą auto o przebiegu mniejszym niż 6 tys. kilometrów lub zarejestrowane krócej niż pół roku, teoretycznie powinien zapłacić od niego podatek VAT w Polsce, a nie w kraju, gdzie auto zostało nabyte. Jaśniej mówiąc - za kupiony w Luksemburgu samochód przyjdzie nam zapłacić 22% polskiego VAT-u, zamiast 15% tamtejszego. Tego obowiązku można jednak łatwo uniknąć. Wystarczy zaraz po zakupie auta pojeździć nim trochę intensywniej na tymczasowych rejestracjach.

W zdecydowanie najlepszej sytuacji znajdują się polscy właściciele firm posiadający tzw. Euro NIP. Oni, kupując auto za granicą, mogą uniknąć nie tylko płacenia w Polsce akcyzy, ale także VAT-u, czyli dodatkowych kilkunastu procent od wartości auta. Wystarczy, że utworzą filię swojej firmy np. na terenie Niemiec (co wbrew pozorom nie jest trudne ani kosztowne) i wezmą samochód w bardzo atrakcyjny leasing. Jedyną przeszkodą będzie w tym wypadku spełnienie dosyć wysokich wymagań stawianych przez niemieckie banki firmom z zagranicznym kapitałem. Chodzi głównie o tłumaczenia dokumentów założycielskich firmy itp. Ale cóż - coś za coś.

PORÓWNANIE CEN AUT

Marka i modelCena w PolsceCena w innym kraju UERóżnica

PORÓWNANIE CEN AUT

Marka i model Cena w Polsce Cena w innym kraju UE Różnica
Fiat Panda 1.1 Actual 29 800 zł 27 225 zł (Luksemburg) 2 575 zł
Chevrolet Captiva 2.4 LS 117 900 zł 90 050 zł (Niemcy) 27 850 zł
Audi A3 1.9 TDI Attraction 96 945 zł 82 200 zł (Luksemburg) 14 745 zł
Opel Corsa 1.0 Essentia 36 900 zł 35 870 zł (Litwa) 1 030 zł
Renault Mégane 3D 1.4 Authentique 59 300 zł 57 700 zł (Francja) 1600 zł
Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi Premium 146 900 zł 132 200 zł (Niemcy) 14 700 zł
BMW 320d 136 600 zł 115 440 zł (Luksemburg) 21 160 zł
Mercedes C200 CDI (nowy model) 144 200 zł 124 400 zł (Niemcy) 19 800 zł
BMW 760 Li 578 800 zł 469 500 zł (Luksemburg) 109 300 zł
Cadillac CTS 2.8 Comfort 153 465 zł 137 600 zł (Niemcy) 15 865 zł

Tymczasem jeżeli komuś nie uśmiecha się zakładanie firmy w Niemczech, także może wyleasingować tam auto. Tyle że w takim wypadku do każdej raty za auto polski fiskus będzie mu doliczał 22 procent VAT-u. Mimo to taka transakcja również może się opłacić, ponieważ oferta leasingowa u naszych zachodnich sąsiadów jest nieporównywalnie atrakcyjniejsza niż nad Wisłą. Na każdej racie bez trudu zaoszczędzimy kilkaset złotych, a łączne oszczędności mogą osiągnąć kilkanaście tysięcy złotych.

Warto wspomnieć jeszcze o jednym - sprowadzając auto z zagranicy, w żadnym wypadku nie musimy martwić się o jego gwarancję. Zgodnie z prawem unijnym, importerzy i serwisy we wszystkich krajach UE mają obowiązek uznawania gwarancji fabrycznej samochodu, bez względu na to, w którym kraju członkowskim został on nabyty. - Auta kupione w Niemczech objęte są dokładnie takimi samymi zasadami gwarancji jak samochody kupione w Polsce - zapewnia Leszek Kempiński z firmy Kulczyk Tradex, będącej oficjalnym importerem Volkswagena i Audi.

Skoro więc auta na Zachodzie są tańsze i często lepiej wyposażone niż w Polsce, a do tego ich gwarancje są u nas w pełni respektowane, czemu mielibyśmy przepłacać, kupując je u naszych dealerów?

Tekst: Mateusz Trzmiel
Zdjęcie: East News

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    witam! całkowicie zgadzam sie z autorem artykułu. Wbrew pozorom nowe pojazdy w Polsce są dużo droższe w niz np.w Niemczech.Nowy Cruze LT z nawi i skórą w Niemczech kosztuje cz 70000zł a w kraju 95000zł. Dodając nawet 3% Vat i 3,1 akcyzy +inne koszty i tak mamy ca 18000zł w kieszeni!!!!!Nie kupujcie pojazdów u polskich dealerów!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam
    ~jurek1941, 2009-08-03 23:11:53
  • avatar
    zgłoś
    Do tej pory z Zachodu sprowadzaliśmy niemal wyłącznie leciwe samochody używane. Tymczasem okazuje się, że sporo można zaoszczędzić, kupując za granicą fabrycznie nowe auto. Niektóre modele są tam nawet o kilkadziesiąt procent tańsze niż w Polsce.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:44:20
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij