Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.3

Najoszczędniejsze modele w klasie

Te auta palą najmniej. Małe samochody straciły monopol na najniższe zużycie paliwa. Dzisiaj nawet SUV-y i vany nie puszczą kierowcy z torbami. Oto ranking najoszczędniejszych modeli z podziałem na klasy.

Michał Hutyra 2015-02-25
Ekologia Golf VI bije rekord, na każdym kilometrze śmiecąc zaledwie 99 gramami CO2.

Utarło się przekonanie, że mało palą tylko małe auta. Kiedyś rzeczywiście tak było, dziś niekoniecznie. Patrząc na średnie zużycie paliwa ogromnego Lexusa RX 450h, z 3,5-litrową jednostką benzynową wspomaganą silnikiem elektrycznym oraz na apetyt miejskiego Fiata Grande Punto z 1,9-litrowym dieslem o mocy 120 KM – 6,2 kontra 5,8 l/100 km – musimy uznać, że dziś nic nie jest już oczywiste.

Dwukrotna różnica w masie własnej i pojemności, dwa i pół raza większa moc Lexusa i prawie takie samo spalanie! Za tymi wynikami stoi wysublimowana technika, która przekłada się na cenę – Lexus kosztuje prawie o 200 000 zł więcej! To ekstremalne porównanie, ale pokazuje, że nie tylko małe auta potrafią być oszczędne.

To, że samochody z pokolenia na pokolenie palą mniej, pomimo wzrostu mocy i zmniejszania pojemności skokowej silnika, obrazuje przykład VW Passata. Model B3 z 1988 roku napędzany silnikiem 2-litrowym o mocy 115 KM zużywał średnio 10,9 l/100 km. Passatowi B5 z 1997 roku z silnikiem 1.8 T o mocy 150 KM wystarczało 8,5 litra benzyny na 100 km, auta produkowane obecnie (z silnikiem 1.4 TSI o mocy 150 KM) zużywają 6,6 l/100 km. Wersja o obniżonej mocy 122 KM – nawet 4,5 l/100 km. Co ciekawe, spalanie ostatniego jest prawie o litr mniejsze niż droższego o około 15 000 złotych dwulitrowego diesla o mocy 140 KM. Jak to się dzieje? Otóż silnik 1.4 TSI to nowoczesna jednostka skonstruowana w technologii downsizingu (mała pojemność – duża moc), coraz powszechniej stosowanej.

Dziś większe znaczenie niż wielkość auta ma właśnie to, jaki silnik zamontowano pod maską. Małe i praktyczne Clio Grandtour wyposażone w silnik 1.5 dCi o mocy 105 KM spala 4,7 l/100 km. Rodzinna Laguna z takim samym silnikiem, lecz o nieco wyższej mocy (110 KM) zadowala się 4,9 l/100 km. Ogromna różnica w cenie (prawie 10 tys. zł), w komforcie, a nawet masie własnej, a tylko o 0,2 l/100 km większe zużycie paliwa. W taki sam silnik wyposażony jest Nissan Qashqai, z tym że ze względu na większy opór powietrza, spowodowany zwiększonym prześwitem i powierzchnią czołową, spala 5,4 l/100 km.

Generalnie, samochody, które zużywają szczególnie mało paliwa są droższe od wersji nieco mniej oszczędnych. W przypadku Skody Fabii różnica pomiędzy zwykłą wersją Classic 1.4 TDI o mocy 80 KM, a wersją „ekologiczną” 1.4 TDI GreenLine o mocy także 80 KM wynosi 7400 zł. Biorąc pod uwagę korzyści wynikające z niższego o 0,5 l/100 km zużycia paliwa (4,1 kontra 4,6 l/100 km), można przyjąć, że zakup nie zwróci się nigdy (trzeba by przejechać ponad 350 000 km). Gros „ekologicznie natchnionych” wersji samochodów nie dysponuje nadzwyczajnymi technologiami, które mogą tłumaczyć wyśrubowaną cenę. Zwykle są to opony o obniżonych oporach toczenia, zmienione przełożenia w skrzyni biegów, przeprogramowane komputery sterujące pracą silnika, obniżone zawieszenie, dodatkowe osłony podwozia (lepsza aerodynamika).

Dobrym wyborem w grupie aut najmniejszych i małych są modele z małymi silnikami benzynowymi. Spalają na tyle niedużo, że ich zakup ma sens. W przypadku Pandy w wersji Actual diesel jest droższy o 8000 zł (40 990 zł 1.3 Multijet, 32 990 zł 1.1). Biorąc pod uwagę zużycie paliwa (diesel 4,3 l/100 km, benzyna 5,0 l/100) i cenę samego paliwa, zakup wersji z silnikiem wysokoprężnym zaczyna się opłacać po przejechaniu ok. 160 000 km. Przeciętnemu kierowcy zajmie to prawie 10 lat. Przy kupnie auta większego dopłata do diesla może być racjonalnym wydatkiem, ponieważ procentowy jej udział w cenie samego auta jest stosunkowo nieduży.

Jak producenci mierzą zużycie paliwa
Nie ma nic dziwnego w fakcie, że Twój samochód pali więcej niż podaje jego producent. Dane fabryczne są obliczane wg normy ECE – w warunkach laboratoryjnych, niespotykanych podczas zwykłego użytkowania. Norma ta umożliwia za to porównanie danych właśnie dlatego, że pomiar jest dokonywany zawsze w ten sam sposób – na rolkowym stanowisku badawczym, zgodnie z procedurą cyklicznego przyspieszania, hamowania i zmiany biegów, z wykorzystaniem analizy składu spalin. Pomiar rozpoczyna się od zimnego silnika, który stopniowo się rozgrzewa.

W trakcie cyklu pomiarowego A pojazd „przejeżdża” 4,052 km, a podczas cyklu B – 6,955 km. Wartość, nazywana średnim zużyciem paliwa, zostaje wyliczona z dwóch powyższych, według stosownego wzoru. Nie jest to więc średnia arytmetyczna zużycia „miejskiego” i „pozamiejskiego”. Warunki podczas badania są stałe: temperatura 20 °C, ciśnienie 980,665 hPa, wilgotność 40%. W specjalnych workach gromadzi się spaliny, dokonuje ich analizy i na tej podstawie oblicza zużycie paliwa.

Jak my to robimy
Inaczej niż w przypadku normy ECE, która ma niewiele wspólnego z realnymi warunkami eksploatacji, „auto motor i sport” od lat mierzy zużycie paliwa na tej samej trasie o długości 280 km (tzw. trasa znormalizowana). Wyniki osiągane przez auta są porównywalne. Przejazd (autostrada, droga zwykła, miasto) odbywa się tak, by zużycie paliwa było jak najmniejsze, ale jednocześnie w taki sposób, żeby samochód nie utrudniał ruchu.

W aucie wyłączona jest klimatyzacja, zamknięte są okna i rozsuwany dach. „auto motor i sport” mierzy też zużycie paliwa podczas testu, gdy auto jest eksploatowane w zwykłych warunkach. Te pomiary odzwierciedlają realne zużycie paliwa, ale trudniej je między sobą porównywać. Wyniki wybranych modeli uzyskane na trasie znormalizowanej oraz testowe prezentujemy w tabeli obok. Wyboru samochodów najoszczędniejszych do zestawienia na poprzednich stronach dokonaliśmy na podstawie normy ECE.

Maluchy

Wśród samochodów najmniejszych najmniej paliwa potrzebuje Smart Fortwo, na dodatek z wysokoprężnym 0,8 cdi. Spala zaledwie 3,3 l/100 km; na naszych drogach to auto niemal tak egzotyczne jak Bugatti Veyron. Drugim (u nas pierwszym) polecanym autem jest Mini One 1.6 D. Jego świetny wynik 3,9 l/100 km jest tym bardziej godny podziwu, że nie dysponuje żadną nadzwyczajną techniką, nie licząc znanego z BMW systemu start/stop. Drugie miejsce zajmuje Panda 1.3 Multijet (4,3 l/100 km), choć jej młodsza siostra „500”, z takim samym (konstrukcyjnie) silnikiem pod maską, zużywa o 0,1 l/100 km mniej. Tu kluczem do sukcesu jest zapewne aerodynamika. Trzecie miejsce – ze świetnym wynikiem 4,4 l/100 km (benzyny) – zajmuje Suzuki Alto, ale po piętach depczą mu trojaczki: Citroën C1, Peugeot 107 i Toyota Aygo ze zużyciem 4,5 l/100 km.

Mini One 1.6 D Fiat Panda 1.3 Multijet Suzuki Alto 1.0
     

Miejskie

Polo BlueMotion 1.2 TDI spala 3,3 l/100 km. To samochód w pełni przydatny na co dzień, który potrafi przewieźć pięć osób – w przeliczeniu na jedną koszt przejechania 100 kilometrów wynosi 2,74 zł. To mniej więcej tyle, ile kosztuje średnio bilet komunikacji miejskiej. Drugi w klasyfi kacji jest Citroën C3 1.4 HDi. Przy wyniku 4,1 l/100 km to prawdziwa przepaść w stosunku do VW Polo, za to różnica w cenie obu aut wynosi ponad 7500 zł na korzyść „C3”. Toyota Yaris 1.0 za około 40 000 zł okazuje się propozycją bardziej życiową, zważywszy na wynik – 5,0 l benzyny potrzebnej na pokonanie 100 km. Pomiędzy benzynowym Yarisem a Citroënem C3 jest cała plejada równie oszczędnych diesli, jak np. Fabia GreenLine, Ford Fiesta, czy Opel Corsa. Znamienne, że zwykła C-trójka pali 4,1 l/100 km, to tyle samo, co ekologiczna Fabia GreenLine.

VW Polo 1.2 TDI BlueMotion Citroën C3 1.4 HDI Toyota Yaris 1.0
     

Kompakty

W tej klasie aut bryluje kolejny Volkswagen dysponujący techniką BlueMotion – wzór metra wśród kompaktów i wzór oszczędności, dzięki 1,6-litrowemu silnikowi TDI o mocy 105 KM. Pomimo większych wymiarów, masy własnej, pojemności i mocy (w porównaniu z VW Polo), spala zaledwie pół litra na 100 km więcej. Co ciekawe, bije o 0,1 l/100 km Toyotę Prius, która szczyci się wysublimowaną technologią hybrydową, czemu, niestety, towarzyszy odpowiednio wysoka cena. Na równi z Priusem staje Volvo C30 1.6 D DRIVe. Pod maską szwedzkiego auta pracuje tradycyjny silnik wysokoprężny o mocy 109 KM, znany dobrze posiadaczom Focusów, Mazd 3, czy Peugeotów 308. Volvo dołożyło seryjny system start/stop i okazało się, że apetyt na paliwo spadł – w porównaniu z konkurencją jest mniejszy o około 0,5 l/100 km.

VW Golf 1.6 TDI BlueMotion Volvo C30 1.6 D DRIVe Toyota Prius
     

Rodzinne

Listę najoszczędniejszych modeli w klasie średniej otwierają dwa modele Volvo – S40 i V50. Oba zużywają symboliczne 3,9 l/100 km. Tak dobry wynik to zasługa silnika identycznego z jednostką napędową Volvo C30. Pół litra więcej potrzebuje „zielona” Skoda Octavia GreenLine, dlatego zajmuje „dopiero” trzecie miejsce. Wyprzedza ją ciężki i komfortowy Opel Insignia. Pod maską żaden cud techniki – zwykły dwulitrowy turbodoładowany diesel z common-railem, o mocy 130 KM. Co ciekawe, rewelacyjnie niskie zużycie paliwa (4,2 l/100 km) jest udziałem wszystkich wersji nadwoziowych Insignii (także cięższego kombi – Sports Tourer). Poza podium jest jeszcze jeden samochód godny uwagi – VW Passat z benzynowym silnikiem 1.4 TSI o mocy 122 KM, który osiąga rewelacyjny wynik 4,5 l/100 km.

Volvo V50 1.6 D Opel Insignia 2.0 CDTI Skoda Octavia 1.6 TDI GreenLine
     

Vany

Listę aut typu van, które zużywają najmniej paliwa otwiera Citroën Nemo z silnikiem 1.4 HDI o mocy 68 KM – 4,5 l/100 km. Bliźniaczy Fiat Qubo napędzany 1,3-litrowym motorem (takim samym jak w „500”) o mocy 75 KM, potrzebuje „setkę” oleju napędowego więcej. Dobry wynik Fiata i Citroëna to z pewnością duża zasługa niedużych wymiarów i niskiej masy własnej samochodu. Drugie miejsce z wynikiem 4,8 l/100 km należy do Forda C-Maxa 1.6 TDCi (90 KM), zapewniającego już namiastkę tego, co oferuje prawdziwy minivan – przestronne wnętrze dla pięciu pasażerów i wystarczająco obszerny bagażnik (460 l). Chociaż nowy Renault Scénic nominalnie zajmuje trzecie miejsce w zestawieniu, to biorąc pod uwagę kombinację: przestronność, funkcjonalność, osiągi i ekonomia mógłby być na pierwszym. Wszystko za sprawą silnika 1.5 dCi o mocy 105 KM, który zadowala się 4,9 l oleju napędowego na pokonanie 100 km.

 
Citroën Nemo 1.4 HDI Ford C-Max 1.6 TDCi Renault Scénic 1.5 dCi
     

SUV-y

Technologia EfficientDynamics jest wystarczająco skuteczna, by napędzane dwulitrowym silnikiem BMW X1 zużywało zaledwie 5,2 l/100 km, co pozwala na zajęcie pierwszego miejsca w tej kategorii. Godne podziwu jest to, że auto w mocniejszej wersji (177 KM) spala tylko 0,1 l oleju napędowego więcej. Drugie miejsce przypada w udziale Nissanowi Qashqaiowi 1.5 dCi, lecz auto w tej wersji silnikowej (106 KM) jest raczej ospałe. Trzeci jest Lexus RX 450h, który ma potężny benzynowy 3,5-litrowy silnik, moc 299 KM i wspomaga się wysublimowaną techniką hybrydową. Wynik 6,2 l/100 km to absolutny rekord. Oczywiście, pomiędzy Lexusem a Nissanem jest cała gromada kompaktowych SUV-ów, m.in. Toyota RAV4, Volkswagen Tiguan, czy Volvo XC60. Najmniej w tej klasie aut zużywa Suzuki SX4, ale jako model z napędem na przednią oś jest tylko namiastką auta terenowego.

     
BMW X1 sDrive 18d Nissan Qashqai 1.5 dCi Lexus RX 450h
     

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Jakie auta są najoszczędniejsze w swojej klasie? To pytanie zadaje sobie wielu kierowców, chcących kupić oszczędne auto. Zestawiamy auta, które palą najmniej w swojej klasie.</p><br /><br /><a href="/porady/oszczedzanie-oszczedna-jazda-oszczednosc,19046,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-02-25 14:10:18
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij