Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Pick-upy – paki pełne VAT-u

Powodzenie pick-upów zależy od pomysłów fiskusa. W 2011 r. ich atrakcyjność wzrosła, bo zachowały pełny odpis VAT-u od ceny auta i paliwa. Większość samochodów z kratką utraciła te przywileje.

2011-02-11
pickup, pick-up Mitsubishi L200 - najlepszy napędNiektórzy powiadają, że wygląda niczym mrówka, a pick-upowi przystoi bardziej pionowy przód. Rzecz gustu, natomiast bezspornie L200 w wersjach Intense i Instyle ma skuteczny układ przeniesienia napędu. Napędzana może być tylko tylna oś albo obydwie (rozdział siły napędowej pomiędzy osie - 50/50) poprzez centralny mechanizm różnicowy. Można go zablokować, co jest zalecane w trudnym terenie, na piasku czy śniegu. Wszystkie te operacje są możliwe na postoju albo podczas jazdy, do 100 km/h. Ponieważ silnik 2.5 DI-D 136 KM jest nieco mułowaty, polecamy jego wersję o mocy 178 KM, tym bardziej że zawsze występuje z ESP (ASTC). Nawet z mocniejszym „sercem" L200 nie jest przesadnie drogie - kosztuje od 112 990 zł do 137 990 zł brutto.  

Jeżeli ktoś kupuje nowego pick-upa, nie oznacza, że będzie go używał do transportowania ładunków po bezdrożach. Takie półciężarówki służą właścicielom firm do zmniejszania podatkowych należności, związanych z VAT-em. Po 1 stycznia 2011 r. od pick-upów nadal można odliczać 100% VAT-u zawartego w cenie samochodu oraz w cenie paliwa. A stawka VAT-u wzrosła z 22 do 23%.

W wypadku aut osobowych z homologacją ciężarową, zwanych "kratkami", można odliczyć 60% VAT-u od ceny auta, ale nie więcej niż 6 tys. zł, natomiast od faktur za paliwo 0% VAT-u. Wydatki na paliwo są w ich przypadku wrzucane brutto do kosztów firmy. Czyli zostały zrównane podatkowo z normalnymi, osobowymi autami. "Kratki" z kanapą z tyłu, 4-5-miejscowe, straciły więc sens.

W przypadku leasingu operacyjnego pick-upa VAT odliczany jest od opłaty wstępnej i każdej raty leasingowej. W przypadku kredytu Urząd Skarbowy zwróci VAT "od razu", czyli w praktyce po około dwóch miesiącach.

Podwójna kabina za zakrytą paką
Jeżeli chcemy zastąpić pick-upem auto rodzinne, powinien mieć on kabinę podwójną (pięciomiejscową, czterodrzwiową). Dla L200, Navary, Hiluxa to najpopularniejsze wersje nadwoziowe. Są pick-upy z krótszymi, czteroosobowymi kabinami, ale tylne miejsca nadają się w nich tylko do przewożenia wrogów. Nawet gdy mają z tyłu drzwi, otwierane zresztą pod wiatr (Ranger, Navara). Dwumiejscowego pick-upa można zasugerować jedynie tym, którym bardzo zależy na długości skrzyni ładunkowej. Tylko takie szoferki mają Dacia Logan Pick-Up i Fiat Strada, niewielkie pickupy z samonośnymi nadwoziami.

Warto też postarać się o... bagażnik, bo każdy z tych pojazdów, poza jednym wyjątkiem (Ford Ranger Wildtrak 2) ma skrzynię ładunkową bez przykrycia. Zabudów lepiej szukać poza salonami. Niezależni importerzy i producenci zabudów proponują ceny niższe o mniej więcej połowę. Zapłacimy kilka tysięcy, a nie kilkanaście.

A gdy już będziemy mieli zasłoniętą pakę, nie musimy przejmować się, że zakupy są zbyt ciężkie. Ładowność pick-upów jest duża, np. dla Mitsubishi L200 wynosi 820-990 kg, dla Forda Rangera 1069-1140 kg, zaś dla Isuzu D-Maxa aż 1141- 1161 kg. Dla porównania, auta klasy średniej, kosztujące mniej więcej tyle co pick-upy, dźwigają ok. 500-600 kg (np. Opel Insignia - do 572 kg).

Daleko od szosy
W nielicznych pick-upach napęd płynie tylko do tyłu (Isuzu D-Max 2WD, Toyota Hilux 4x2, VW Amarok 4x2) albo tylko do przodu (Dacia Logan Pick-Up, Fiat Strada). Wszystkie inne mają napęd na obie osie - to istotna zaleta, szczególnie jesienią i zimą. No i pozwalają na jazdę w terenie, zwłaszcza tam gdzie "plastikowe" SUV-y kapitulują.

Ale uwaga - jeżeli pick-up ma napęd na przód dołączany "na sztywno", bez centralnego mechanizmu różnicowego, to napędu 4x4 nie można stosować na przyczepnej nawierzchni. Na asfalcie, lepiej trzymać się napędu na tył. Mogą bowiem powstać naprężenia zagrażające trwałości układu napę- dowego. Z powodu naprężeń przy dołączonym 4x4 trudniej manewrować na parkingach.

I kolejna uwaga - producenci samochodów podają w instrukcjach obsługi (te punkty warto przeczytać!), do jakiej prędkości można dołączyć i odłączyć napęd na przód. Tylko w przypadku VW Amaroka z "czerwoną 4" (dołączany napęd 4x4) można to uczynić przy każdej szybkości. Limit 100 km/h jest najbardziej rozpowszechniony - Ford Ranger, Isuzu D-Max, Mitsubishi L200, Nissan Navara. Gorzej wygląda to w Nissanie NP300 i Toyocie Hilux (80 km/h), najgorzej w Tacie Xenon (tylko 60 km/h).

Może być też drugi limit - maksymalnej szybkości ze "spiętym na sztywno" układem napędowym. W Rangerze i Xenonie prędkość z dołączonym 4x4 została ograniczona do 100 km/h, w NP300 do 80 km/h. D-Max, L200, Navara, Hilux i Amarok takiego ograniczenia nie mają.

Na szczęście są też auta bardziej uniwersalne, z centralnymi mechanizmami różnicowymi: Mitsubishi L200 z systemem Easy Select, VW Amarok 4Motion z "czarną 4", Land Rover Defender Pick Up. W tych dwóch ostatnich pojazdach siła non stop porusza cztery "łapy", w L200 kierowca może wybrać napęd na tył lub 4x4.

Długość ma znaczenie
Jeżeli kręcimy się głównie po mieście, warto podumać, czy właśnie pick-upa brakuje nam do szczęścia. Trzeba wziąć pod uwagę rozmiary auta z podwójną kabiną. I tak L200 jest długie na 5260 mm, Navara na 5396 mm. Cóż z tego, że pick-up wdrapie się przodem na krawężnik, skoro "odwłok" będzie mu wystawał na połowę ulicy? A manewrowanie takim wehikułem na ciasnym parkingu to średnia przyjemność. Na pewno nieodzownym elementem są czujniki cofania. Dealer chętnie zamontuje je w cenie poniżej 1000 zł brutto.

Wytrzęsie na trasie
Standardem w pick-upach jest rama i tylna, sztywna oś zawieszona na resorach piórowych. Oznacza to jedno - nieustanne wstrząsy, nawet z obciążeniem. Precyzja kierowania również odbiega od tego, co znamy z aut klasy średniej.

Kolejną słabą stroną są osiągi. Najmocniejszy silnik, 231-konny, ma Nissan Navara. Maksymalnie może sunąć 195 km/h, a przyspieszyć do setki w 9,3 s. Całkiem nieźle, ale bardziej typowe dla tej klasy pojazdów są parametry 144-konnej Toyoty Hilux: 170 km/h i 12,0 s. A średnie spalanie "ropy" to 9-10 l/100 km. Trudno zejść niżej. Dla kogo więc te pick-upy?

Dla właścicieli firm, którzy odpoczywają na łonie natury, czasem muszą coś cięższego przewieźć i którzy lubią być zauważeni. Bo pick-upa na ulicy przegapić nie sposób.

Tekst Jacek Dobkowski
amis 12/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Logan i Strada - co to za pick-upy. To są wyroby pick-upowo podobne.
    ~Gość, 2011-03-17 19:11:39
  • avatar
    zgłoś
    przecież AMiS nie zrobił testu. To tylko artykuł poradniczy jak wykorzystać możliwości jakie dają przepisy w temacie pick-upów. A jakby był test i wygrałby Amarok, to by wybuchła awantura jak to faworyzuje się Niemców
    esper, 2011-02-12 17:16:26
  • avatar
    zgłoś
    Na zrobili dogłębniejszy test. Wygrał Amarok choć jest debiutantem. Widać, że przy projektowaniu uwzględnili to co mam konkurencja i wybrali optymalne rozwiązania.
    ~remik, 2011-02-12 14:35:37
  • avatar
    zgłoś
    Powodzenie pick-upów zależy od pomysłów fiskusa. W 2011 r. ich atrakcyjność wzrosła, bo zachowały pełny odpis VAT-u od ceny auta i paliwa. Większość samochodów z kratką utraciła te przywileje.
    auto motor i sport, 2011-02-11 10:47:02
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij