Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.6

Pierwsze auto w życiu - jakie kupić?

Kupując pierwszy samochód w życiu trzeba powściągnąć emocje. Liczą się przede wszystkim bezpieczeństwo i funkcjonalność. Oto jakie jeszcze cechy powinien mieć idealny samochód świeżo upieczonego kierowcy.

2015-01-26
Fiat 126p Kiedyś pierwszym autem w życiu, często wożącym całe rodziny był właśnie Fiat 126p.

Aston Martin DB9, Ford Mustang, Mitsubishi Lancer Evo – takie modele wymieniają licealiści spytani o cztery kółka, którymi chcieliby jeździć po zdobyciu prawa jazdy. Pomijając już prozaiczne sprawy finansowe, żadnego z tych „bolidów” nie sposób polecić. Sportowe auta są niebezpieczne przez prowokowanie do agresywnych zachowań na drodze. Odpadają również terenowe modele ze sztywnymi mostami (np. Jeep Grand Cherokee WJ, Suzuki Jimny), które wymagają sporej siły i umiejętności, by na asfalcie utrzymać je na właściwym torze jazdy. Co w takim razie? Proponujemy auta nowe albo używane, nie za duże (małe lub kompaktowe), z silnikami o mocy najwyżej 100 KM, zapewniające maksimum bezpieczeństwa. Świeżo upieczony kierowca powinien doskonalić swoje umiejętności stopniowo i bez wypadku.

I nowy, i używany samochód powinien mieć obowiązkowo ABS, dwie poduszki powietrzne i wspomaganie kierownicy. ABS pozwala na jednoczesne ostre hamowanie i skręcanie, może się więc przydać w sytuacji podbramkowej, grożącej kolizją. Gdy nie uda się jej uniknąć, skutki zderzenia zminimalizują czołowe airbagi. Z kolei wspomaganie układu kierowniczego czyni jazdę znacznie mniej męczącą i pozwala sprawniej manewrować autem na parkingach, co zazwyczaj nie jest mocną stroną świeżo upieczonego kierowcy. Zarówno wspomaganie, jak i ABS oraz airbagi montuje się wyłącznie w fabryce, nie można wstawić ich do samochodu później.

Kierowca, a już szczególnie młody stażem, musi skupiać uwagę na drodze. Wiele rzeczy może stać temu na przeszkodzie – choćby manipulowanie przy radiu czy komórce. Warto mieć w aucie radio (np. z MP3) ze sterowaniem przy kierownicy, nie trzeba wtedy odrywać od niej rąk podczas zmiany ustawień radia. Kolejny ważny element pozwalający utrzymać koncentrację podczas jazdy to zestaw głośnomówiący z bluetoothem do komórki. Coraz więcej aut ma go w seryjnym wyposażeniu (do Forda Fiesty można go dokupić za 2900 zł). W ten element można też wyposażyć każde auto używane, np. razem z przenośną nawigacją.

Pierwsze auto nie powinno być zbyt szybkie ani dużo palić, co często na jedno wychodzi

Na samochodzie dla młodego kierowcy nie warto przesadnie oszczędzać, choć w grę wchodzą modele nowe i używane. Na nowe auto trzeba przeznaczyć co najmniej dwa razy więcej pieniędzy niż na używane – do 45 tys. zł z ogonkiem. Za taką kwotę kupimy miejskiego malucha, przeważnie bogato wyposażonego – często z klimatyzacją, systemem stabilizacji toru jazdy (ESP) likwidującym w zarodku boczne poślizgi, a niekiedy nawet z sześcioma poduszkami powietrznymi. Ważna jest też co najmniej dwuletnia gwarancja.

Auto podobnej wielkości z drugiej ręki będzie tańsze, to jego podstawowa zaleta. Ponieważ jednak naszym głównym celem jest bezpieczeństwo – nie interesują nas wysłużone wehikuły za kilka tysięcy złotych. Młody kierowca nie ma zmagać się z usterkami swego auta, ale jeździć i to coraz lepiej. Na używane cztery kółka trzeba wydać 15–20 tys. zł. Powinno to wystarczyć na porządne auto małe albo i kompaktowe. Będą to egzemplarze mające od 4 do 7 lat. Uważajmy jednak na sztuki poflotowe (często są to Corsy, Fabie, czy Corolle). Ich rocznik będzie młody (maksymalnie – 2007), ale rzeczywisty przebieg (ok. 200 tys. km) powoduje wyeksploatowanie podzespołów. Pierwszy samochód nie powinien być duży.

Młodzi stażem kierowcy uczyli się i zdawali egzamin w autach małych, więc najlepiej w nich się czują, ewentualnie mogą przesiąść się do kompaktu, czyli auta o rozmiar większego. Łatwiej wyczuć gabaryty takiego stosunkowo niewielkiego samochodu, co każdy doceni na parkingu. No i mały zawsze będzie zwrotniejszy, przykładowo – Fiat Grande Punto zawróci na 10 m, zaś Ford Focus na 10,4 m. A przecież podczas manewrów w ciasnocie liczy się każdy centymetr.

Co powinno mieć pierwsze auto?
DUŻE LUSTERKA ZEWNĘTRZNE – musisz dobrze widzieć, co robią kierowcy z tyłu. Modny design jest mniej ważny niż użyteczność. Pożądana elektryczna regulacja.
WĄSKIE SŁUPKI DACHOWE – jeśli są zbyt masywne, mogą utrudnić widoczność po skosie i przesłonić człowieka, a nawet mały samochód na skrzyżowaniu.
SZEROKA TYLNA SZYBA – ważna przy cofaniu. Modne auta mają szyby wąskie (jak Ford Fiesta), wtedy pomóc może czujnik parkowania – ekstra płatny.
ZWARTA SYLWETKA AUTA – ułatwia manewry. Z tyłu nadwozie powinno kończyć się za tylną szybą; z przodu powinieneś widzieć drogę tuż przed maską.
STEROWANIE RADIEM PRZY KIEROWNICY – nie będzie odrywało uwagi od drogi ani rąk od kierownicy. Niestety, radio ze sterowaniem jest ekstra płatne – w Fieście 1200 zł.
DWIE PODUSZKI POWIETRZNE – niezbędna ochrona dla kierowcy i pasażera; nowe modele dwie poduszki powietrzne mają najczęściej w wyposażeniu seryjnym.
WSPOMAGANIE KIEROWNICY – bez niego znienawidzisz jazdę po mieście. Pozwala lekko kręcić kierownicą, by wjechać w każdą lukę. W nowych autach to standard.
ZESTAW GŁOŚNOMÓWIĄCY Z BLUETOOTHEM – rozmowy przez komórkę nie będą Cię rozpraszać. Bywa seryjny, ale zawsze można go dokupić (z reguły razem z nawigacją).
WSKAŹNIKI ZA KIEROWNICĄ – czytelniejsze niż na środku tablicy rozdzielczej. Duża tarcza prędkościomierza ze wskazówkami jest lepsza niż wyświetlacz z migającymi cyferkami.

 

Nasi eksperci (patrz ramki poniżej) – reprezentujący szkoły nauki jazdy, ośrodek egzaminowania i sport samochodowy na wysokim poziomie – w jednym są zgodni: pierwsze auto nie powinno być zbyt szybkie ani dużo palić, co często na jedno wychodzi. Młodzi marzą o sześciu czy ośmiu „garach”, ale nawet po zamontowaniu instalacji gazowej – zaspokojenie apetytu potężnego silnika okaże się zbyt kosztowne. Pierwszy samochód ma jeździć, a nie wrastać w parking z wysuszonym bakiem.

Wystarczająca będzie benzynowa jednostka o mocy poniżej 100 KM, nawet mocno poniżej. Ponieważ młodzi kierowcy rzadko porywają się na długie trasy, nie opłaci się wstawiać gazu ani wybierać droższych w zakupie diesli. Osiągi i tak będą wystarczające, przecież np. Seat Ibiza 1.4 skrywający pod maską „tylko” 85 KM przyspiesza do setki w 11,8 s, a maksymalnie pędzi 177 km/h. Wystarczy to w zupełności do sprawnego poruszania się po mieście i poza nim, przy średnim spalaniu, według producenta, 6,2 l/100 km.

I na koniec rzecz, która oby nigdy się nie przydała, ale o której trzeba wiedzieć. Współczesne modele oraz wiele tych z poprzedniej generacji są tak zaprojektowane, by w razie zderzenia nie doszło do deformacji kabiny pasażerskiej, a w związku z tym do obrażeń u pasażerów. Które auta są pod tym względem najlepsze – bada niezależna od producentów samochodów organizacja Euro-NCAP. Warto sprawdzić jak w jej rankingu wypada nasz upatrzony model i pamiętać o jednym – testowe zderzenia są wykonywane przy prędkości zaledwie 64 km/h, a i tak widok auta po kolizji z przeszkodą robi wielkie wrażenie.

Rozsądne kupowanie samochodu nie musi oznaczać nudy. Wśród małych i oszczędnych znajdą się takie, na widok których serce bije mocniej, choćby nowy Ford Fiesta, czy używany Opel Tigra poprzedniej generacji. Ważne tylko, by wybierając – znaleźć obiekt łączący urodę z walorami praktycznymi.

Czesław Swaryczewski – Polska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców
Polecam używane, kilkuletnie samochody miejskie lub kompakty – z kilku zasadniczych powodów. Pierwsze auto zazwyczaj kupują rodzice i często od nich słyszę, że żadnym gratem ich dziecko nie będzie jeździło. I bardzo dobrze, liczy się porządny stan techniczny, więc samochód nie powinien być stary. Następna sprawa to gabaryty. Świeżo upieczeni kierowcy nieźle radzą sobie z manewrami na parkingu, ale na pewno lepiej, gdy auto nie jest zbyt duże. Uczniowie i studenci przemieszczają się na niewielkie odległości, przeważnie w promieniu 20-30 km, więc podróżna limuzyna nie jest im potrzebna. Tym bardziej że za paliwo często płacą z kieszonkowego, czyli nie będą na dłuższą metę zadowoleni z paliwożernego, dużego silnika. Samochody, na których obecnie szkolimy mają wspomaganie kierownicy i ABS, kursanci są obeznani z ich działaniem, więc nie powinno zabraknąć tych elementów we własnym pojeździe.

 

Andrzej Szóstek – dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie
Osoby między 18. a 24. rokiem życia to grupa wysokiego ryzyka na drogach. Stanowią około 10% kierowców w naszym kraju, ale powodują ponad 20% wypadków. Dlatego samochody dla nich nie mogą zachęcać do ofensywnej jazdy – przeciwnie, młodzi kierowcy powinni nauczyć się defensywnego prowadzenia. Moc silnika powinna więc być ograniczona. Sądzę, że 60 KM w zupełności wystarczy do sprawnego i bezpiecznego podróżowania. Druga kwestia to widoczność z miejsca kierowcy. Niestety, wiele współczesnych samochodów, zwłaszcza z modnymi nadwoziami coupé, wypada pod tym względem kiepsko. Ludzie, którzy nie radzili sobie na kursie ze zmianą biegów, być może będą szukali automatu. Taka skrzynia z pewnością jest wygodna i mniej rozprasza uwagę, ale z uwagi na rozwój umiejętności za kierownicą, lepiej wybrać wóz z tradycyjną, mechaniczną przekładnią. Na automat jeszcze przyjdzie czas.

 

Michał Kościuszko – kierowca rajdowy, Dynamic World Rally Team
Niektórzy młodzi kierowcy często przedkładają pojemność silnika i osiągi nad bezpieczeństwo. Kupują szybkie, używane auta, a moim zdaniem jest to błąd. Na samochody o dużych mocach zawsze przyjdzie czas, wraz z umiejętnościami. Pierwszym moim autem było Renault Clio, w normalnej wersji, nie sportowej. Radzę zaczynać od nowych samochodów, ze stosunkowo niewielkimi silnikami, o wymiarach zbliżonych do tych, na których młody kierowca uczył się i zdawał egzamin. Parkowanie w dużych miastach nie należy do łatwych. Kierowca bez doświadczenia, którego różne sytuacje mogą zaskoczyć na drodze, powinien mieć auto z systemem stabilizacji toru jazdy i z wieloma poduszkami powietrznymi. Polecam nowe również dlatego, że ciężko trafi ć na dobry, używany egzemplarz. Wiele nie ma przejrzystej historii, nie wiadomo, co w nich siedzi. Samochód z salonu ma gwarancję i na pewno nie sprawi tylu kłopotów.

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    ja wiem, że najlepiej nie kupować od rodziny, jako mało doświadczony kierowca kupiłem auto od wujka, kosztował mało, bo był nic nie wart, po tygodniu już mi padł na kilka tygodni, włożyłem w niego sporo kasy, po miesiącu znów problem, ciągle gaśnie, na szczeście sprawe troche rozwiązał ceramizer, silnik troche bardziej równomiernie zaczał pracować, dobrze, że auto udało mi sie sprzedać i kupić coś lepszego

    grrrreg, 2015-02-05 23:16:44
  • avatar
    zgłoś
    <p>Bezpieczny i funkcjonalny, czy może stylowy i nietypowy? Przed takimi dylematami stają często świeżo upieczeni kierowcy. Warto kierować się jedną zasadą - emocje na bok. Oto jakie jeszcze cechy powinien mieć pierwszy w życiu, idealny samochód.</p><br /><br /><a href="/porady/auto-uzywany-nowy-nowy-samochod-salon-Kierowca,18818,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-01-26 09:55:36
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij