Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Polisa przez internet lub telefon

Nawet jeśli nie kupimy jej taniej, to na pewno wygodniej. Ale czy polisa „załatwiona” przez Internet lub telefon daje taką samą ochronę jak ta kupiona od agenta?

Grzegorz Nawacki („Puls Biznesu”) 2015-01-30
Internet

Są dwa typy kierowców: tacy, którzy kupują polisę komunikacyjną i tacy, którym jest ona sprzedawana – głosi anegdota krążąca w świecie ubezpieczeniowym. Pierwsi korzystają z kanału direct (zakup polisy przez Internet lub telefon), wybierając ubezpieczyciela, którego ofertę uznają za najlepszą. Drudzy nabywają ją u agenta ubezpieczeniowego. Kupują, bo o tym, że jest najlepsza przekonał ich agent. Czy to prawda, czy tylko hasło, którym directowcy biorą klientów pod włos? Sprawdźmy, czym różni się polisa tradycyjna od tej z Internetu. Czy rzeczywiście jest tańsza, jak przekonują reklamy? No i czy klient wirtualnego ubezpieczyciela nie zostanie na lodzie, gdy będzie miał jak najbardziej realną stłuczkę?

W Polsce direct dopiero raczkuje. Pionierem był Link 4, który wystartował w 2003 r. Dziś polisy z pominięciem agenta, oprócz Link 4, sprzedają Allianz, Axa, Benefia, BRE Ubezpieczenia, Commercial Union, Liberty Direct i MTU. Na razie są kroplą w morzu polis komunikacyjnych. Kierowcy w ciągu trzech kwartałów 2007 r. wydali na ubezpieczenia samochodowe 8,17 mld zł. Ubezpieczycielom direct przypadło z tego ledwie 2,5 proc. Zdaniem ekspertów to się szybko zmieni.

– Szacujemy, że w ciągu 10 lat 20–40 procent polis kupowanych przez osoby fizyczne sprzedawane będzie w systemie direct – mówi Piotr Kondratowicz, z działu doradztwa gospodarczego KPMG.

Nic dziwnego, skoro ubezpieczyciele direct w agresywnych kampaniach reklamowych przekonują, że oferują tańsze polisy. – Polisy direct są tańsze od tradycyjnych. Różnica w cenie dla niektórych grup kierowców sięga nawet 30 proc. – mówi Rafał Karski, dyrektor marketingu Liberty Direct.

Ubezpieczając się przez Internet – sami musimy podjąć kilka szczegółowych decyzji

Prawda czy kolejny wabik na naiwnych klientów? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo najtańszy ubezpieczyciel dla wszystkich kierowców nie istnieje.

To, że polisa w towarzystwie X jest droższa niż w Y, wcale nie oznacza, że X chce więcej zarabiać. Po prostu inaczej wycenia ryzyko. A im większe ryzyko, tym wyższa cena polisy. W tej kalkulacji brane pod uwagę jest wiele czynników: płeć, staż za kółkiem, model i wiek samochodu, miejsce zamieszkania, ale i stan cywilny czy ilość posiadanych dzieci (rodzice-kierowcy według statystyk powodują mniej wypadków). Dane wszyscy mają te same, ale każde towarzystwo wysnuwa z nich inne wnioski: dla jednych kierowca Fiata z pięcioletnim stażem prawa jazdy z małego miasta będzie bardzo ryzykowny, a dla innych średnio. I stąd różnica w składce.

Mała stłuczka, duży kłopot. Już kupując polisę trzeba się zdecydować na części oryginalne lub zamienniki
 

Dlaczego firmy direct upodobały sobie akurat kierowców, a nie tych co ubezpieczają mieszkania? Bo to jedno z najprostszych ubezpieczeń. Zdaniem niektórych jego kupno nie różni się specjalnie od kupna płynu do spryskiwaczy. Skoro tak, to sprzedaż powinna być jak najtańsza – przecież płynu nie musimy kupować od specjalisty chemika. I dlatego niektóre firmy postanowiły wyeliminować kosztowne ogniwo.

– Nie musimy utrzymywać sieci agentów i oddziałów: płacić im prowizji, pokrywać kosztów funkcjonowania biur. Dzięki temu możemy oferować tańsze polisy – mówi Damian Ziąber, dyrektor PR Link 4.

Praca agenta przy polisie komunikacyjnej sprowadza się w zasadzie do wypełnienia wniosku. A ktoś musi za to zapłacić. Swiss Re, jedna z największych firm reasekuracyjnych na świecie, wyliczyła, że sprzedaż jednej polisy przez agenta kosztuje 19 USD, przez telefon 8 USD, a internet niecałe 0,5 USD. Brak prowizji to nie jedyne źródło oszczędności. Firmy direct szczycą się bardzo zaawansowanymi systemami wyceniania polis.

– Lepiej poznajemy klienta i w oparciu o szczegółowe dane przygotowujemy ofertę dostosowaną do jego sytuacji. Klient nie jest wrzucany do jednego worka z setkami tysięcy innych kierowców. Przykład? My kierowcom, którzy mają dziecko do lat 6 dajemy zniżkę, bo według naszych statystyk powodują mniej szkód – mówi Damian Ziąber. Scentralizowanie sprzedaży w jednym miejscu oznacza, że dane w systemie są natychmiast. Nie muszą przechodzić standardowej procedury raportowania do regionu, potem z regionu do centrali.

To wszystko nie gwarantuje niższej ceny. Wciąż może się zdarzyć, że tańszą polisę będzie można znaleźć u tradycyjnego ubezpieczyciela. Ale liczy się też coś innego.

– Coraz bardziej prawdziwe jest sformułowanie „czas to pieniądz”. Na wykupienie polisy direct wystarczy pięć minut, co w porównaniu ze spotkaniem z agentem oznacza zaoszczędzenie co najmniej jednej godziny. Dla tych, którzy cenią swój czas ta godzina jest wiele warta – mówi Damian Ziąber.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Chcesz zaoszczędzić na polisie? Zamów ją przez internet lub telefon. Ale zanim to zrobisz, zobacz na co zwracać uwagę podczas wybierania opcji.</p><br /><br /><a href="/porady/Ubezpieczenie-internet-agent-ubezpieczeniowy,18858,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-01-30 14:10:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij