Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Sposoby na zapobieganie chorobie lokomocyjnej

Mdłości mogą uprzykrzyć najfajniejszą podróż. Nawet jeśli sam nie cierpisz na chorobę lokomocyjną, oszczędź jej swoim dzieciom albo pasażerom, którzy jadą razem z Tobą.  

2014-12-05
Choroba lokomocyjna

Choroba lokomocyjna jest tylko z pozoru błahostką. Nie polega bowiem tylko na mdłościach, z czym większość z nas – z dzieciństwa albo za sprawą własnych dzieci – ją kojarzy. To jej ostateczny objaw. Zanim zbierze nam się na wymioty, odczujemy zmęczenie. Będziemy też pocić się, ziewać, poczujemy się rozkojarzeni, rozboli nas głowa i zaczniemy narzekać na złe samopoczucie. A te objawy, w przeciwieństwie do samych wymiotów (do których dochodzi na ogół na postoju, poza autem), mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo podróży.

Sama kinetoza (bo tak fachowo nazywa się choroba lokomocyjna) jest stosunkowo dobrze zbadana. Za jej powstawanie odpowiadają sprzeczne informacje, jakie dostaje mózg. Umiejscowiony w uchu wewnętrznym błędnik przesyła mu wiadomość, że ciało się nie rusza. Natomiast wzrok przeciwnie: obserwując zmiany otoczenia, przekazuje komunikat o ruchu. Do tego dochodzi mętlik informacji wysyłanych na bieżąco (auto hamuje, przyspiesza, skręca itd.). Mózg nie daje rady z przetwarzaniem sprzecznych informacji, czego skutkiem jest kinetoza.

1. Co jeść, czego nie
Chorobę lokomocyjną można spowodować lub zapobiec jej zwykłą dietą. Według naukowców z Uniwersytetu stanu Maryland, jeśli zjemy zbyt tłusto, podniesiemy ryzyko jej wystąpienia. Należy unikać także alkoholu (oczywiście dzień przed podróżą), solonych przekąsek, jak chipsy, oraz słodkich napojów gazowanych. Z drugiej strony – niewskazane jest podróżowanie z pustym żołądkiem. Lekki posiłek to konieczność. Jednym z największych naturalnych sprzymierzeńców osób cierpiących na chorobę lokomocyjną jest imbir. Ma działanie łagodzące kinetozę, czego dowiedli naukowcy z Uniwersytetu w Exeter. Przed podróżą można wypić herbatę z imbirem, dodać starty korzeń do potrawy lub przyjąć w formie tabletek.

Stacja benzynowa – tam głód oznacza zazwyczaj najgorszy wybór z możliwych (mózg podpowiada: zjedz tłusto). Tymczasem nawet szybkie żarcie może być lepsze lub gorsze. Wybierz tortillę z kurczakiem (bogaty w pobudzającą histydynę), który jest mniej tłusty niż nawet chude mięso wołowe w burgerze (zawiera ono 10% tłuszczu), nie mówiąc o wieprzowinie w popularnych parówkach (mięsa w nich niewiele, ponad 30% to mięso oddzielone mechanicznie, czyli resztki i tłuszcz).

2. Jak się zachowywać
Na kinetozę najrzadziej cierpią sami kierowcy. Prowadząc zmniejszysz ryzyko jej wystąpienia. Co ciekawe, bywa, że ci sami kierowcy, którzy uważają, że są na chorobę lokomocyjną odporni, zajmując miejsce na prawym fotelu albo z tyłu skarżą się na wywołane nią dolegliwości. By złagodzić skutki kinetozy, lepiej siedzieć z przodu. Niewskazane jest czytanie i wpatrywanie się w mijane przedmioty: drzewa, słupy telegraficzne. Jeśli już patrzeć przed siebie, to na linię horyzontu. Pomocne przy pierwszych objawach jest skierowanie strumienia powietrza na twarz oraz wywietrzenie wnętrza. Chorobę lokomocyjną wzmaga też palenie tytoniu i przebywanie w zadymionym aucie.

3. Czym zapobiegać
Najprościej farmakologicznie. Pastylek bez recepty jest mnóstwo (Aviomarin, Lokomotiv, Lokomoto, Vertigoheel, Amarin, Motomarin). Nie każdy je lubi, bo mogą powodować oszołomienie i otępienie (kierowcy, na których tak działają, nie powinni prowadzić). Inny sposób to akupresura. Na wysokości nadgarstka (dwa palce powyżej przegubu w stronę ramienia) znajduje się unerwiony punkt zwany Pericardium 6, którego masaż łagodzi objawy kinetozy. W aptekach można nawet kupić specjalne silikonowe opaski, które masują ów punkt.

Hit czy mit - proszki przeciwbólowe są niewskazane dla kierowców.

Mit. O ile w dziesiątkach badań klinicznych wykazano, że większość środków zawierających pseudoefedrynę, kodeinę, czy barbiturany ma wpływ na czas reakcji i koncentrację, o tyle w żadnym nie stwierdzono, że niepożądane reakcje występują po paracetamolu. Ważne jednak, by był on czysty, bez „wzmacniaczy" (np. kodeiny, czy kofeiny).

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Choroba lokomocyjna może skutecznie popsuć każdą podróż. Nawet jeśli sam na nią nie cierpisz, oszczędź jej swoim dzieciom albo pasażerom, którzy jadą razem z Tobą.&nbsp;</p><br /><br /><a href="/porady/podroz-komfort,18546,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2014-12-08 13:56:48
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij