Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
4.0

Tani przegląd w ASO

Żeby nie stracić gwarancji na nowe auto, na przeglądy powinieneś jeździć do autoryzowanej stacji obsługi. Zakres przeglądu w każdej z nich jest taki sam, ale ceny – różne. Od czego to zależy i co zrobić, żeby nie przepłacić.  

Jacek Dobkowski 2015-01-02
Warsztat samochodowy Warsztat samochodowy

Skoro we wszystkich autoryzowanych stacjach danej marki w aucie sprawdza się to samo według z góry określonych zasad, nie warto przepłacać. W mniejszych miastach bywa przeważnie taniej niż w większych, ale właściwie skąd biorą się różnice? Przede wszystkim z ceny roboczogodziny.

Bo układ jest taki, że importer narzuca swoim ASO harmonogramy czasowe przeglądów, a ile kosztuje godzina pracy to już sprawa dealera albo właściciela ASO. Na podstawie doświadczeń z Polski i innych krajów wiadomo, ile czasu powinna w danym modelu zająć wymiana oleju, ile filtra powietrza czy płynu hamulcowego. Czasy są wyznaczane tak, aby robotę można było wykonać solidnie, bez pośpiechu, ale i bez ociągania się. Stawkę roboczogodziny określa dealer, importer nie może narzucić odgórnie widełek od-do, to podpadałoby pod zmowę cenową, którą mógłby bardzo zainteresować się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Każdy dealer jest samodzielnym przedsiębiorcą i musi tak kalkulować, żeby wyjść na swoje. Pewną rolę w tej kalkulacji odgrywa prestiż marki. W serwisach droższych brandów wręcz nie może być tanio, więc stawki przekraczające 200 zł nie powinny zaskakiwać.

– Stawka za roboczogodzinę zależy od lokalizacji serwisu, od wyposażenia, amortyzacji urządzeń i narzędzi specjalistycznych, od czynszu, oświetlenia, wynagrodzenia mechaników – wylicza Kinga Lisowska, rzeczniczka Mitsubishi. – W mniejszych miastach za jedną godzinę płaci się 100-150 zł, w większych około 170-180 zł.

Na przeglądach w ASO pytaj o rabaty (np. gdy jesteś stałym klientem), o części nieoryginalne i czy możesz przynieść części i olej kupione przez siebie

Dodatkowe czynności dodatkowo kosztują Robert Mularczyk, rzecznik Toyoty, dodaje, że ceny przeglądów różnią się także ze względu na rodzaj zastosowanego oleju silnikowego. Zgodnie z zaleceniem producenta do niektórych modeli Toyoty można stosować kilka olejowych produktów.

Wpływ na cenę przeglądu mogą mieć wreszcie tzw. dodatkowe czynności, które są indywidualną propozycją dealera, wykraczającą poza to, co musi zostać zrobione. Przykładowo, dealer może „wrzucać” do przeglądu czyszczenie układu hamulcowego, mycie auta, smarowanie zamków. Niby wszystko potrzebne, ale nie musisz godzić się na to z góry. Warto więc zapytać o te dodatkowe czynności, choć zapewne doradca serwisowy przyjmując auto sam o nich wspomni. I doradca będzie liczył, że zgodzisz się na to bez większego zastanowienia.

Lojalność zazwyczaj się opłaca Zawsze warto podpytać o rabaty. W wielu markach (np. w VW) decyzja o zniżce za przegląd jest podejmowana indywidualnie przez stację serwisową. Ale raczej nie licz na więcej niż 15%, częściej na 5-10%. Tacy importerzy, jak Renault Polska, zalecają, żeby ASO trzymały wyjściowy poziom cen. Z kolei największa japońska marka oferuje uczestnictwo w lojalnościowym programie Toyota More. Punkty można zamienić na rabat na części i usługi serwisowe albo na zniżkę przy zakupie nowego samochodu.

Siedlecki dealer Hyundaia daje 10-15% rabatu na robociznę i 10% na części, by przywiązać do serwisu indywidualnych kierowców, którzy kupili samochód właśnie u niego. Inni dealerzy, nie tylko Hyundaia, starają się premiować wiernych klientów. Korzyści są obustronne – masz taniej, a dealer może liczyć, że nie czmychniesz do innego ASO. Czasami ogłaszane są sezonowe promocje, dzięki nim dostaniesz rachunek mniejszy o kilka procent. Jedno ale… Nie zawsze chodzi o przegląd gwarancyjny, częściej o szybki przegląd przed zimą, czy serwis klimatyzacji. Często są to akcje organizowane centralnie, a więc obowiązujące z reguły we wszystkich ASO danej marki.

Dobra wola fabryki
Ma przekonywać do serwisowania auta w autoryzowanej stacji również po gwarancji. Byłeś non stop naszym wiernym klientem, nagle stało się coś Twemu ukochanemu samochodowi? Pomożemy! Zapłacisz za reperację mniej, np. tylko za robociznę, albo w ogóle nic nie zapłacisz. Tak to działa. Oczywiście nie działa z automatu, każdy przypadek dealer i importer rozpatrują indywidualnie. Dobra wola może być ograniczona w czasie, np. trzeci rok eksploatacji w programie lojalnościowym Skody.

Izabela Czarnecka z Volkswagen Group Polska przypomina, że dobra wola jest dobrowolnym świadczeniem producenta, nie wynikającym z żadnego prawnego obowiązku.

W przypadku napraw realizowanych w ramach dobrej woli, tak jak przy zwykłych naprawach gwarancyjnych, wymagane jest potwierdzenie wykonania wszystkich przeglądów i prac serwisowych zgodnie z zaleceniami producenta. Uwaga! Dopuszcza się jednak dobrą wolę także wtedy, gdy nie jest możliwe udokumentowanie, że w samochodzie zrobiono wszystkie przeglądy serwisowe zgodnie z wytycznymi producenta. Ale w takim przypadku trzeba wykluczyć, że uszkodzenie ma związek z przekroczeniem terminu, brakiem przeglądu lub z nieprawidłowym jego przeprowadzeniem. Udowodnienie braku takiego związku może być trudne – dodajemy od siebie.

Przegląd poza ASO
Owszem możesz pojechać na przegląd do nieautoryzowanej stacji, unijna dyrektywa znana pod niemieckim skrótem GVO dopuszcza taką możliwość. Załóżmy, że robisz przeglądy w nieautoryzowanym, ale porządnym, np. sieciowym warsztacie, takim, który wystawia własne książki serwisowe. Oszczędzasz na jednej wizycie 100-200 zł, w przypadku droższych modeli japońskich i koreańskich marek mogą to być większe kwoty, 300-500 zł. Wszystko w porządku, ale nie zdziw się, gdy w razie awarii na gwarancji będziesz musiał udowodnić autoryzowanej stacji obsługi (ASO), że owe przeglądy wykonano dokładnie według zaleceń producenta auta. I że wszystkie punkty masz odhaczone na liście ze swojego nieautoryzowanego serwisu. Gwarancja obowiązuje, ale gwarant będzie poszukiwał dziury w całym, że np. w ASO wykonuje się 29 czynności, a na Twojej liście jest tylko 28.

Klient indywidualny jest więc zazwyczaj „uwiązany” do ASO, nie chce ryzykować problemów, sądów. Co innego flotowy – żeby za kilka lat nie zamówił kilkudziesięciu aut w salonie innej marki, patrzy się na niego przez palce, nawet jeśli przegląda swoje samochody poza ASO.

Co to jest gwarancja
Gwarancja to dobrowolne świadczenie ze strony producenta samochodu. Gwarantem jest producent, względnie jego centrala na kontynencie, co dotyczy głównie marek azjatyckich. Nie istnieje więc coś takiego jak dwuletnia eurogwarancja, czy obowiązkowa gwarancja.

Teoretycznie można sobie wyobrazić sprzedaż samochodu bez gwarancji. Tylko kto wtedy jeździłby na przeglądy do ASO? Spadłaby również sprzedaż oryginalnych części, a na tym importerzy i dealerzy nieźle zarabiają. Tak więc gwarancja jest instrumentem pozwalającym na istotne zwiększenie obrotów. Oczywiście uśrednione koszty gwarancyjnych napraw są wliczone w cenę nowego pojazdu, nikt w tym biznesie nie jest filantropem.

Wielu kierowców przykłada dużą wagę do gwarancji, a tymczasem jej zakres bywa poważnie ograniczany. Przykładowo, nie istnieje żaden limit napraw gwarancyjnych, które by upoważniały do wymiany auta na nowe. Przeczytaj więc dokładnie warunki gwarancji, aby się potem nie rozczarować. Na pewno wyłączone są z gwarancji, w każdej marce, elementy ulegające zwykłemu zużyciu w trakcie eksploatacji, takie jak klocki i tarcze hamulcowe, wycieraczki szyb. Z drugiej strony dodajmy, że zgłoszenie się do przeglądu gwarancyjnego jest traktowane jako gwarancyjna reklamacja wszystkich wad istniejących w aucie. Również tych wad, o których właściciel pojazdu nie wiedział, a które powinny zostać ujawnione przy starannym przeglądzie.

Kruczek: Perforacja
Każdy producent udziela gwarancji na perforację, czyli przerdzewienie karoserii. Ale uwaga – co roku należy dokonywać kontroli stanu nadwozia i lakieru. Co roku, nawet jeśli zwykłe przeglądy przypadają co dwie wiosny. Taka usługa bywa (chociaż nie musi być) darmowa przy okazji dwuletniego przeglądu okresowego albo kosztuje zazwyczaj kilkadziesiąt złotych (poniżej 100 zł).

Co z wymianą oleju?
Często prezentując na naszych łamach używane auta pisaliśmy o potrzebie częstszych wymian oleju niż polecają sami wytwórcy samochodów! Nasi eksperci, doświadczeni właściciele niezależnych warsztatów, zgodnie twierdzą, że przebieg od wymiany do wymiany powinien wynosić maksymalnie 20 tys. km (najlepiej ok. 15 tys. km). Przy małych przebiegach – rok i nowy olej.

– Nowoczesne oleje zawierają uszlachetniacze przypominające mikroskopijne kuleczki – opisuje Jan Myszkowski, właściciel niezależnego serwisu w Olsztynie. – Podczas eksploatacji kuleczki ścierają się i olej traci wiele swoich właściwości, co jest szczególnie groźne dla wysokoobrotowych silników. Moim zdaniem przebieg 20 tys. km od wymiany do wymiany jest maksymalny.

W niektórych silnikach, jak w 1.2 TSI i 1.4 TSI VW warto wlewać nowy olej co 10 tys. km – uważa Rafał Kornatko z serwisu Morela w Łomiankach pod Warszawą. W tych jednostkach masowo psują się turbosprężarki oraz napinacze łańcuchów rozrządu. Zmiana oleju co 10 tys. km zmniejsza ryzyko awarii. Dlaczego więc różni producenci aut zalecają, by robić to co 30 tys. km, a czasami jeszcze rzadziej? Cóż, to argument marketingowy, że mają tanie przeglądy i że możesz zaoszczędzić na oleju. Uważaj, w wielu przypadkach może się to okazać pozorną oszczędnością. Zawsze radzimy słuchać producentów, jednak wymianę oleju można uznać za wyjątek potwierdzający tę regułę.

Własne części eksploatacyjne
Jednym ze sposobów na obniżenie kosztów przeglądów może być przyniesienie do ASO własnych części (które mają zostać wymienione) i oleju, czyli kupionych taniej w sklepie motoryzacyjnym czy hurtowni. Możesz na tym zaoszczędzić od kilkudziesięciu złotych wzwyż. Jednak zanim zdecydujesz się na takie samodzielne zakupy, zapytaj w ASO, czy możesz tak uczynić.

Powtórzmy: dealerzy to samodzielne firmy i nawet w obrębie jednej marki mogą istnieć poważne różnice. Prześledziliśmy to na przykładzie Hyundaia, gdzie reakcje były skrajne – od odmowy wpisu w książce gwarancyjnej po akceptację części przyniesionych przez klienta.

Jeden z warszawskich autoryzowanych serwisów: Nie wykonujemy przeglądów na powierzonych materiałach, a na pewno w takim przypadku klient nie otrzyma wpisu w książce gwarancyjnej. Jeżeli klient udokumentuje jakość powierzonych materiałów, możemy jedynie osobno dokonać wymiany poszczególnych filtrów lub czynności kontrolnych, lecz nie będzie to usługa „przegląd”. Jedyny element przy przeglądzie, który w wyjątkowych sytuacjach może dostarczyć klient to olej silnikowy. Jeśli według informacji na opakowaniu olej spełnia normy lepkości i specyfikacji. Jednak w takiej sytuacji klient nie otrzymuje rabatu ani na robociznę, ani na części.

ASO Suwałki: Z wszelką stanowczością odradzamy klientom zmniejszanie kosztów przeglądów samochodów nowych (gwarancyjnych) poprzez stosowanie części nieoryginalnych. I nie było jeszcze osoby, która mimo wszystko „kazała” zastosować zamienniki.

ASO Kraków: Klient oczywiście może przywieźć swoje materiały (dyrektywa GVO, dopuszczająca serwisowanie poza ASO), u nas korzysta z tego mały odsetek.

ASO Siedlce: Coraz częściej pojawiają się klienci, którzy starają się dostarczać swoje części, powołując się na GVO. My staramy się ograniczać takie sytuacje do minimum.

Kinga Lisowska, rzeczniczka Mitsubishi, zwraca uwagę, że jakość zamiennika powinna być porównywalna do oryginału, zdarza się, że nieoryginalna część zużywa się szybciej. Grzegorz Paszta, attaché prasowy Renault Polska także twierdzi, że gra nie zawsze jest warta świeczki, bo często ASO kupuje części czy materiały po specjalnych cenach. Olej możesz przynieść sam, ale w ASO Renault na pewno sprawdzą zgodność jego parametrów z zaleceniami producenta auta.

Weryfikację przeprowadzą też w Toyocie i VW. W Skodzie serwis na prośbę klienta zastosuje zamienniki, lecz gwarancja na usługę i części obowiązuje tylko w tym konkretnym serwisie. Czasem więc lepiej zapytać ASO o tańsze, nieoryginalne części. Zgodnie z GVO autoryzowane serwisy mogą je oferować. I to robią.

Przyjrzeliśmy się cenom gwarancyjnych przeglądów trzech popularnych kompaktów i trzech SUV-ów. Wszystkie aktualnie produkowane – Renault Mégane, Skoda Octavia, Volkswagen Golf oraz Hyundai ix35, Mitsubishi Outlander i Toyota RAV4. W sumie trzy auta azjatyckie i trzy europejskie. Pod względem silników remis: po trzy benzynowe i turbodiesle. Duże różnice dotyczą trwania gwarancji mechanicznej – produkty dalekowschodnie są chronione przez pięć (Hyundai) albo trzy lata (Mitsubishi, Toyota), a europejskie przez dwa. Żeby porównanie było miarodajne, obliczyliśmy koszty przeglądów podczas dwuletniej eksploatacji – jedne modele stawią się w tym czasie na przeglądzie raz, inne dwa razy. Założyliśmy średni, roczny przebieg kompaktu 15 tys. km, a SUV-a 20 tys. km, więc przez dwa lata pokonasz kompaktem 30 tys. km, SUV-em 40 tysięcy.

Wzięliśmy pod uwagę Warszawę i Kraków oraz mniejsze miasta – Siedlce, Płońsk, Suwałki i Ełk. Okazuje się, że w czasie dwuletniej eksploatacji przeglądy nie są olbrzymim obciążeniem. Bo w niektórych kompaktach wypadają rzadko, np. raz na dwa lata, czyli akurat na koniec gwarancji: Octavia III i VW Golf VII. Tak więc wydatek od 449 zł (Skoda, Siedlce) do 950 zł (VW, Kraków) nie powinien jakoś szczególnie zaboleć. Bo przez dwa lata, na dystansie 30 tys. km Twoje 1.6 TDI skonsumuje co najmniej 1500 l oleju napędowego (5 l/100 km) za ponad 7500 zł. A czy warto na tańszy przegląd wybrać się do mniejszego miasta, np. z Warszawy do Siedlec albo Płońska? Zależy, ile możesz zyskać, czy pokryje to koszty paliwa w obie strony. No i zawsze próbuj wynegocjować dodatkową zniżkę na paliwo właśnie.

 

Model Renault Megane III 1.2 TCE (130 KM)
Gwarancja dwa lata bez limitu przebiegu
Przeglądy dwa, po roku i po dwóch (mały co rok lub 30 tys. km, duży co dwa lata lub 30 tys. km)
Koszty Warszawa
251 zł + 534 zł = 785 zł
Kraków
251 zł + 534 zł = 785 zł
Siedlce
226 zł + 503 zł = 729 zł
Suwałki
226 zł + 503 zł = 729 zł
Nasz komentarz Różnice w cenach nieduże, nie opłaca się szukać ASO w mniejszych miastach.
   
Model Skoda Octavia III 1.6 TDI (105 KM)
Gwarancja dwa lata bez limitu przebiegu
Przeglądy jeden, po dwóch latach (pierwszy po dwóch latach lub 30 tys. km, następne co rok lub 30 tys. km)
Koszty Warszawa
563 zł
Kraków
678 zł
Siedlce
449 zł
Suwałki
599 zł
Nasz komentarz Różnica 114 zł między stolicą a Siedlcami może skusić. Na 200 km spalisz ponad 10 l oleju napędowego, za około 60 zł. Po dwóch latach następne przeglądy są już częściej co roku lub co 30 tys. km.
   
Model Volkswagen Golf VII 1.6 TDI (105 KM)
Gwarancja dwa lata bez limitu przebiegu
Przeglądy jeden, po dwóch latach (co dwa lata lub 30 tys. km)
Koszty Warszawa
800-900 zł
Kraków
850-950 zł
Siedlce
800-850 zł
Suwałki
750-800 zł
Nasz komentarz Wyrównane ceny w różnych miastach, zawsze wyraźnie droższe od Skody Octavii III 1.6 TDI. Kolejne wizyty w serwisie: co dwa lata lub 30 tys. km, a więc rzadziej niż w Skodzie (tam co roku).
   
Model Hyundai IX35 2.0 CRDI (136 KM)
Gwarancja pięć lat bez limitu przebiegu
Przeglądy jeden, po dwóch latach (co dwa lata lub 30 tys. km)
Koszty Warszawa
1178 zł
Kraków
1210 zł
Siedlce
910 zł
Suwałki
800 zł
Nasz komentarz Opłaca się przegląd w małych miastach, np. podczas urlopu nad jeziorami (ASO Suwałki). Poza tym, co roku Hyundai zaleca sprawdzenie filtra powietrza. Za 20 tys. km będziesz miał kolejny przegląd – droższy.
   
Model Mitsubishi Outlander III 2.0 (150 KM) 4X4 CVT
Gwarancja trzy lata lub 100 tys. km albo dwa lata bez limitu przebiegu
Przeglądy dwa, po roku i po dwóch latach (co roku lub 20 tys. km)
Koszty Warszawa
893 zł + 1009 zł = 1902 zł
Kraków
870 zł + 1000 zł = 1870 zł
Płońsk
700 zł + 850 zł = 1550 zł
Suwałki
770 zł + 1005 zł = 1775 zł
Nasz komentarz I w tym przypadku opłaca się przegląd w małych miastach. Niestety, nawet ta skromna tabelka potwierdza, że serwisowanie „Misków” jest kosztowne.
   
Model Toyota RAV4 III 2.0 (152 KM)
Gwarancja trzy lata lub 100 tys. km
Przeglądy dwa, po roku i po dwóch latach (co roku lub 15 tys. km)
Koszty Warszawa
783 zł + 1022 zł = 1805 zł
Kraków
821 zł + 1123 zł = 1944 zł
Siedlce
610 zł + 1073 zł = 1683 zł
Ełk
705 zł + 940 zł = 1645 zł
Nasz komentarz Podobnie jak w Mitsubishi – tanio nie jest. Mazury (Ełk) okazują się najbardziej atrakcyjne cenowo. I kolejny raz Kraków droższy od obecnej stolicy. Pamiętaj, że po 45 tys. km, czyli za 5 tys. km, czeka Cię trzeci (mały, tańszy) przegląd.
   

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij