Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Test opon ekologicznych

Ekologicznie, ale czy bezpiecznie? "Zielone" opony mają mniejsze opory toczenia, więc dzięki nim auto zużywa mniej paliwa i wydziela mniej szkodliwych substancji. Czy nie odbywa się to kosztem przyczepności na mokrej jezdni? Sprawdziliśmy w teście.

2009-07-06
Test opon Podczas testów na mokrym asfalcie wyraźnie widać przewagę opon, którym oporów toczenia nie zmniejszono.

Oszczędzanie wtedy jest przyjemne, gdy niczego sobie nie trzeba odmawiać. Ponieważ nie możemy zmniejszyć ilości wydychanego przez nas codziennie dwutlenku węgla - gazu uznanego za szkodliwy dla klimatu - trzeba poszukać innych sposobów. Na przykład pomajstrować przy oponach samochodów.

Krzykiem mody są tzw. zielone opony, czyli takie, które oszczędzają energię. Ich opory toczenia są znacznie mniejsze niż tradycyjnych opon, dzięki temu spada zużycie paliwa. Jak bardzo? Zależnie od tego, które produkty weźmiemy pod uwagę, oszczędności benzyny mogą wynieść około 3%. A mają być jeszcze większe. Trwają prace nad przepisami, przewidującymi dalsze zmniejszenie oporów toczenia opon. Dla producentów nie jest to wielkim technicznym wyzwaniem - Michelin np. twierdzi, że możliwe jest zmniejszenie owych oporów o dalsze 25%.

Francuzi są najbardziej zaawansowani w produkcji "opon ekologicznych". Dlatego zależy im na wprowadzeniu obowiązku ich znakowania, podobnie jak to się dzieje w wypadku lodówek. Dzięki odpowiedniemu znaczkowi klient od razu wiedziałby, do której grupy pod względem efektywności energetycznej należy produkt, który wybrał.

A zatem same pożytki? Niekoniecznie. Również i do tej branży stosuje się powiedzenie, że nie można ciastka zjeść i jednocześnie mieć je. Im bardziej ogranicza się opory toczenia opony, tym bardziej cierpią na tym z reguły właściwości jezdne na mokrej nawierzchni. Kilka litrów oszczędności paliwa kosztem mniejszego bezpieczeństwa, np. wydłużonej drogi hamowania? Na taką zamianę nikt się nie zgodzi. "Mamy temat pod kontrolą" - twierdzą inżynierowie Michelina. Czy rzeczywiście?

"auto motor i sport" porównało w teście trzy energooszczędne opony renomowanych producentów z konwencjonalnymi odpowiednikami tychże opon, które będziemy tu nazywać oponami czarnymi. Te trzy pary poddaliśmy pełnej procedurze testowej, jaką przechodzą opony letnie .

Na stanowisku badawczym do mierzenia oporów toczenia wygrywają, zgodnie z przewidywaniami, "zielone". Michelin Energy Saver i Goodyear Efficient Grip uzyskują najlepsze rezultaty, Pirelli P6 jest tylko nieznacznie lepsza niż jej czarny odpowiednik.

Wielkich niespodzianek nie ma także podczas testów dynamicznych na suchej nawierzchni. Różnice w wartościach zmierzonych są nieznaczne. Tylko podczas zmiany toru jazdy z dużą prędkością - "czarne" okazują się lepsze, ale "zielone" zachowują się w sposób porównywalnie bezpieczny.

Zaczyna się druga, decydująca połowa meczu - rozstrzygające o bezpieczeństwie manewry na mokrym asfalcie. Podczas testu na aquaplaning (utrata przyczepności na filmie wodnym - warstwa wody) Goodyear Opti Grip i Pirelli P7 z drużyny "czarnych" zakasowują konkurencję. Opony "zielone" są o klasę gorsze.

TAK OCENIALIŚMY

Ocena testowa jest względna. W każdej kategorii najlepsza opona otrzymuje maksymalną liczbę punktów. Jeśli zmierzony wynik jest gorszy o 20% od najlepszego, przyznajemy 0 pkt. W kategoriach ocenianych także subiektywnie (prowadzenie i komfort) występują odchylenia od tej zasady. Im ważniejsze kryterium, tym szybciej ubywa punktów. Np. za hamowanie na mokrym można zdobyć 40 pkt. - za wynik o pół procentu gorszy od najlepszego traci się 1 pkt; w kryteriach nagradzanych 10 punktami wynik musiałby być o 2% gorszy.

Podobny obraz wyłania się podczas przejazdu na czas na torze o długości 1850 m, na którym bada się zachowanie opon. Tutaj obydwa produkty Michelina zamykają stawkę. Uzyskują najgorsze czasy i zachowują się najbardziej nerwowo. Najdziwniejsze jest to, że "czarna" Michelin Primacy HP na mokrym asfalcie nie jest lepsza niż "zielona" Michelin Energy Saver.

Podczas hamowania na nawierzchni polanej wodą, Pirelli P6 okazuje się najlepszą z opon energooszczędnych, ale nie wykazuje przy tym wcale niższych oporów toczenia niż Pirelli P7 z drużyny "czarnych". Obydwa produkty Goodyeara hamują tak samo, najdłuższą drogę hamowania przyrządy pomiarowe odnotowały w przypadku opony Michelin Energy Saver.

Z testu wyłania się więc jasny obraz: jeśli oceniać opony według tradycyjnych reguł, które w wypadku "auto motor i sport" najwięcej punktów przewidują w kategorii bezpieczeństwo jazdy, czarne opony zajmują trzy pierwsze miejsca. "Zielone", które pod względem liczby uzyskanych punktów uplasowały się blisko siebie - zdobywają miejsca od czwartego do szóstego.

Mimo to przyszłość należy do opon o mniejszych oporach toczenia. Zanim jednak będziemy mogli powiedzieć, że oszczędzając niczego sobie nie odmawiamy - konstruktorzy opon będą musieli solidnie popracować.

Tekst: Götz Leyrer,
Zdjęcia: Reinhard Schmid

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ekologicznie, ale czy bezpiecznie? „Zielone" opony mają mniejsze opory toczenia, więc dzięki nim auto zużywa mniej paliwa i wydziela mniej szkodliwych substancji. Czy nie odbywa się to kosztem przyczepności na mokrej jezdni? Sprawdziliśmy w teście.
    auto motor i sport, 2009-07-06 12:03:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij