Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.7

Z oferty nowych modeli

Ten sam model, różne ceny. Skoda Octavia za ponad 100 tysięcy, podczas gdy najtańsza kosztuje około 40 tys. zł - to nic nadzwyczajnego. W przypadku aut premium, gdy do głosu dochodzą emocje i ambicja kupujących, "przebitka" może sięgać nawet ponad 300%.

2012-03-19

Ceny jednego modelu bywają okrutnie zróżnicowane. Co może skłonić do zapłacenia trzykrotnie wyższej kwoty za samochód o takiej samej nazwie, takich samych rozmiarach, kabinie, bagażniku? Największa cenowa dysproporcja dotyczy Mercedesa S. Podstawowa wersja kosztuje 333 tys. złotych, najmocniejsza ponad milion. I to Mercedes S, i to Mercedes S.

- Każdy klient inaczej postrzega swoje auto, jego ekskluzywność - ocenia Marek Sworowski z działu PR Mercedes-Benz Polska. - Z pozycji ludzi kupujących nowe Mercedesy wybór bardzo drogiej wersji zazwyczaj nie jest problemem.

Jacek Gnoiński, szef działu analiz rynku Info-Eksperta, wydającego katalogi z danymi o wartości rynkowej pojazdów, nie ma wątpliwości: - Niektórym chodzi o pokazanie się, że stać go na tak drogie auto, za powiedzmy 800 tysięcy, zamiast 400.

Podobnie sądzi Jarosław Czerniecki, prezes firmy MTM-mobil Instytut Motoryzacji, szkolącej sprzedawców aut. Jego zdaniem luksusowe samochody już w "podstawie" są często wystarczające. Ale ten sam model w topowym wydaniu wkracza bardziej w sferę aut marzeń i chęci posiadania niż racjonalnych potrzeb użytkowych. Chętnych do pokazania się najbardziej ekskluzywnymi wersjami danego modelu nie brakuje.

Faktycznie, podstawowa wersja Porsche Cayenne znalazła w zeszłym roku uznanie u 1,69% nabywców tego SUV-a, podczas gdy Turbo u 14,24%.

Również mniej prestiżowe marki proponują modele bardzo zróżnicowane cenowo. Znajomy pyta, czym jeździsz? Odpowiadasz - nową Skodą Octavią. Zaraz dodajesz, że to kombi, 2.0 TDI, z napędem na cztery koła i najwyższym poziomem wyposażenia Elegance. Fajnie, lecz nadal to Octavia, więc znajomy może pokiwać głową z politowaniem, że wydałeś ponad 100 tysięcy, podczas gdy w salonach stoją Octavie za 40 tysięcy z haczykiem.

- Nasza oferta Octavii przygotowana jest dla klientów o różnej zasobności portfela - przypomina Klaudyna Gorzan z zespołu prasowego Skoda Auto Polska (importer). - Decydują się oni na zakup takiej wersji, na jaką mogą sobie pozwolić finansowo i jaka spełnia ich oczekiwania.

Bogactwo wersji jednego modelu bierze się z oszczędności. Zdecydowanie łatwiej wyprodukować model w kilku czy kilkunastu odmianach, niż tyleż odrębnych modeli. W przypadku popularnych marek podstawowe wersje z ubogim wyposażeniem i słabą jednostką napędową nie znajdują wielu nabywców, a czasem wydają się stworzone tylko po to, żeby zainteresować przystępną ceną. Przykładowo, Tour 1.4 hatchback stanowił 2,28% zeszłorocznej sprzedaży Octavii w Polsce. A podstawowa Insignia 1.6 sedan to tylko 0,1%, czyli promil, wszystkich Insignii, które w ub.r. opuściły nasze salony. Zresztą na najdroższe wersje ludzie też się nie rzucają. Combi 2.0 TDI 4x4 Elegance, najdroższe w styczniowym cenniku Octavii, w 2011 roku miało 0,39-procentowy udział w sprzedaży, topowa Insignia OPC kombi - 0,2%.

- To, co się zwykle sprzedaje to auta z nieco lepszym sinikiem i średnim poziomem wyposażenia - mówi Jarosław Czerniecki, prezes MTM-mobil. - Ciekawe, że choć wszyscy deklarują znaczenie jak najniższej ceny, rzadko decydują się na zakup podstawowej wersji. Sprzedawca zaś jest wynagradzany od sztuki, a nie od ceny samochodu.

Niemal połowę zeszłorocznej sprzedaży Renault Clio stanowiła wersja Alize 1.2 75 KM, wyposażona m.in. w klimatyzację (niedostępną w najtańszym Authentique), elektrycznie regulowane szyby, dzieloną kanapę. Powodzenie zarówno najtańszego, jak i najdroższego Clio było wręcz śladowe - 21 sztuk 1.2 Authentique oraz 4 Gordini R.S.

- Clio Gordini R.S. jest brane pod uwagę przez prawdziwych pasjonatów motoryzacji poszukujących samochodów o zupełnie innych parametrach niż standardowe wersje - zaznacza Grzegorz Paszta, attaché prasowy Renault Polska.

Flagowa Renówka - model Latitude - kupowana jest przede wszystkim w wersji 2.0 dCi Privilege (30%); pierwsza wersja w cenniku, 2.0 Expression (8%), ma praktycznie takie samo wzięcie jak ostatnia - 3.0 V6 dCi Initiale (9%). Grzegorz Paszta argumentuje, że poza sprawami związanymi z komfortem czy wystrojem wnętrza, dla nabywców trzylitrowego Initiale liczy się głównie moc i parametry 241-konnego silnika.

Margareta Smyczek, rzeczniczka polskiego importera Porsche, wskazuje na to, że dużo klientów zamawia opcje, które podnoszą cenę, funkcjonalność, komfort, a także odróżniają od innych egzemplarzy. Zresztą i do Opla Insignii nabywcy potrafią dorzucić z 15 płatnych dodatków. I nie jest to rzadkością - informuje Klara Ufnalewska z działu PR General Motors Poland, importera Opla.

Tekst Jacek Dobkowski

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 63 960 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Dziwne trochę te badania. Nie dziwota, że ludzie najczęściej wybierają wersję gdzieś pośrodku, bo mieć golasa jest bez sensu, a przepłacać też nie jest fajnie.
    ~Samuraj, 2012-03-19 15:16:48
  • avatar
    zgłoś
    Ten sam model, różne ceny. Skoda Octavia za ponad 100 tysięcy, podczas gdy najtańsza kosztuje około 40 tys. zł - to nic nadzwyczajnego. W przypadku aut premium, gdy do głosu dochodzą emocje i ambicja kupujących, „przebitka" może sięgać nawet ponad 300%.
    auto motor i sport, 2012-03-19 09:58:46
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij