Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
1.6

Zakup używanego - z komisu czy od właściciela?

Komisy sprzedające używane auta cywilizują się, coraz częściej można też negocjować ceny. Autoryzowanym dilerom rośnie więc konkurencja i to całkiem mocna. Gdzie zatem najlepiej kupić używane auto?

Dobra informacja na początek – handel autami z drugiej ręki staje się coraz bardziej profesjonalny. Takie jest nie tylko nasze, dziennikarskie odczucie, ale również opinia fachowców śledzą- cych rynek każdego dnia. Zdaniem Bartłomieja Binkiewicza, kierownika działu badania rynku Eurotaxu, klienci szukają coraz lepszego standardu obsługi i takich miejsc sprzedaży, gdzie nie trzeba moknąć i marznąć. Oczekują fachowej obsługi i rzetelnej informacji o stanie technicznym pojazdu. Coraz więcej ludzi spodziewa się dodatkowej „gwarancji”, czyli ubezpieczenia kosztów naprawy.

WŁASNY TOWAR
Nie jest już tak, że w komisie stoją wyłącznie auta zostawione przez ich właścicieli. To mniejszość. Właściciele komisów starają się oferować własne samochody: albo sprowadzone zza granicy, albo odkupione za gotówkę (i nieprzerejestrowane na komis). Na takich egzemplarzach jest większa marża. A to oznacza, że warto się targować, bo komis ma z czego zejść. Auta za gotówkę odkupuje również AAA Auto. Ta czeska firma handlująca w Piasecznie pod Warszawą tylko skupuje samochody, nie bierze nic w komis. Pieniądze wypłaca w gotówce lub przelewem, wycena pojazdu odbywa się w… Pradze, na podstawie m.in. zdjęć przesłanych internetem. Również call center mieści się w stolicy Czech, płacisz jak za rozmowy krajowe, a po drugiej stronie słuchawki usłyszysz osobę mówiącą po polsku. Grupa AAA Au to działa z rozmachem w Czechach, Słowacji, Polsce i na Węgrzech, w br. zamierza sprzedać 65 tysięcy aut. Po Piasecznie następnym punktem będą Katowice, w 2016 r. powstanie kilka następnych, zapewnia Przemysław Vonau, dyrektor generalny AAA Auto w Polsce.

SIECI Z KŁOPOTAMI
Już od 11 lat działa firma Autotu, która przed dwoma laty zmieniła barwy z pomarańczowych na zielone. Sieć ta jest powiązana z bankiem BGŻ BNP Paribas. Jak dowiedzieli śmy się od Magdy Ostrowskiej z biura prasowego banku, kupujący używane auto dostaje bezpłatną „gwarancję” techniczną na pojazd. Poza tym bank prowadzi „działania lojalnościowe”, przez co należy rozumieć preferencyjne warunki kredytu. Jednak gdy otworzy się stronę internetową tejże sieci, można zobaczyć jedynie spis 154 komisów, ale nie ma wyszukiwarki aut. To marna zachęta do zakupów.

Duże komisy, posiadające po kilka punktów w jednej aglomeracji, tworzą własne minisieci. AutoAuto ma trzy duże place w stolicy. Piotr Raspopin z AutoAuto argumentuje, że kupujący ma bardzo duży wybór, ok. 1500 samochodów, a poza tym wybrane auto można dostarczyć klientowi do jednego z trzech punktów, z którego będzie mu je najwygodniej odebrać. A Otomoto? Ten największy portal z motoryzacyjnymi ogłoszeniami nie tworzy sieci komisów, tylko oferuje sprzedawcom promocję ich firm w internecie. Każdy komis otrzymuje stronę z własną nazwą w domenie Otomoto.pl. Komisy dostają darmowe materiały reklamowe, w tym również banery z adresami ich stron internetowych – wyjaśnia Aleksandra Kubicka, PR manager Otomoto.

ROSNĄ W SIŁĘ
W Otomoto.pl liczba ogłoszeń od czerwca spadła. O ile w końcu maja (dane z Eurotaxu) liderujące Otomoto mogło pochwalić się 326 tys. ogłoszeń, a Gratka 73 tys., o tyle w końcu września przewaga Otomoto drastycznie zmalała i wynosi teraz 176 tys. do 113,5 tysiąca. Przyczyną okazała się znacząca podwyżka cen ogłoszeń dla klientów instytucjonalnych. Otomoto tłumaczy, że zmienił się model rozliczeń z ogłoszeniodawcami, że zniesiono stałe abonamenty.

Przy okazji baza ogłoszeń została wyczyszczona, nie tylko z powtórek, również z ogłoszeń wstawianych na wabia, co potwierdza Paweł Grabarczyk, dyrektor handlowy Eurotaxu. Takie anonse komisy zamieszczały tylko po to, aby przyciągnąć uwagę. Potencjalny klient dzwonił i dowiadywał się, że takiego auta nie ma, albo jest z innym silnikiem, w innym kolorze lub trzeba je dopiero sprowadzić. Liczba ogłoszeń rośnie nie tylko na portalu Gratka. Przykładowo, nowy portal Autoria.pl przyciąga komisy darmowymi ogłoszeniami i ma ich już ponad 25 tysięcy, prawie czterokrotnie więcej niż w pierwszym półroczu. Sama liczba komisów obecnych w Autorii zwiększyła się od czerwca do września prawie sześć razy. Szybkość wyświetlania poszukiwanych ogłoszeń trzyma przyzwoity poziom, średni czas rzadko przekracza 3 s, zachwala Piotr Brodowski z Autorii.

OD KOWALSKIEGO
Jeśli jednak nie ufasz żadnemu komisowi, boisz się samochodów z przekręconym licznikiem i „podpicowanych”, znajdź auto od właściciela, najlepiej prywatnego. To dobre źródło, choć kupno auta od osoby prywatnej zabiera mnóstwo czasu. Dobre, gdyż nierzadko są oferowane egzemplarze zadbane, kupione jako nowe w kraju.

A jeszcze lepiej, gdy mają udowodnioną historię serwisowania i są bezwypadkowe. Takie egzemplarze z reguły sprzedają się łatwo i szybko. Oczywiście, jak w każdym przypadku, musisz taki okaz dokładnie sprawdzić, co trwa, bo trzeba do niego dojechać. Pół biedy, gdy 50-100 km, dłuższa wyprawa (300-400 km) na obejrzenie pojedynczej sztuki może po prostu się nie opłacać. Często te odległości bezpośrednio wpływają na negocjacje. Gdy sprzedający zorientuje się, że przejechałeś kilkaset kilometrów, by obejrzeć jego auto, może stracić ochotę do negocjacji i opuszczenia ceny.

Lepiej więc wstępnie, jeszcze przez telefon, dokładnie wypytać o stan samochodu i możliwość negocjacji. Żeby nie było niespodzianki

Zalety i wady kupowania w komisie
plus dużo aut na jednym placu
plus szeroki wybór modeli i roczników
plus można dostać ubezpieczenie kosztów naprawy
minus dużo aut z prywatnego importu, o niepewnym stanie licznika
minus przygotowanie do sprzedaży czasami polega na maskowaniu istotnych wad

Zalety i wady kupowania od prywatnej osoby
plus z reguły lepszy stan techniczny auta niż w komisie
plus stosunkowo dużo aut z polskich salonów
plus dużo czasu na oglądanie samochodu i negocjacje
minus wybór ograniczony do jednego egzemplarza
minus czasem trzeba odbyć dłuższą podróż

Renault Clio III 5d,
SILNIK: 1.2 (75 KM)
ROCZNIK: 2012 PRZEBIEG: 50 tys. km WERSJA: Authentique
20 000 ZŁ za tyle sprzedasz auto komisowi
22 000 ZŁ za tyle kupisz auto w komisie

Skoda Octavia II
SILNIK: 1.9 TDI (105 KM)
ROCZNIK: 2010
PRZEBIEG: 120 tys. km
WERSJA: Classic
22 000 ZŁ za tyle sprzedasz auto komisowi
24 000 ZŁ za tyle kupisz auto w komisie

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jeżeli nie stać nas na zakup nowego samochodu, to polecam poszukać innego rozwiązania. Ja wynajmuję auto w Panek s.a. Umowę mam na jasnych zasadach, samochód wybrany do moich potrzeb, wszystko naprawdę spoko.
    ~kuba.janik, 2016-11-21 20:46:15
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij