Polityka prywatności - poznaj szczegóły »

Zupełnie nowy,
dużo lepszy auto motor i sport już w Twoim kiosku!

Kup teraz! Zobacz nowy numer
  • STRONA GŁÓWNA
  • WYDARZENIA
  • TESTY
  • PORADY
  • TECHNIKA
  • GALERIE
  • FORUM
  • KATALOG
  • Zobacz najnowszy numer
  • Zamów prenumeratę
  • Top10: Najlepsze artykuły
  • Konkursy
  • Nowy Auto Katalog 2014
  • Auta używane do jazd próbnych od dealerów

    Tagi: używane | z jazd próbnych | od dealera | samochód | auto | ceny

    Tańszy od nowego. Samochód testowy, służący do jazd próbnych u dealerów, może być korzystniejszą propozycją niż auto fabrycznie nowe - kosztuje mniej, przejechało niewiele. Ale prowadziło je wielu kierowców.

    Auta używane od dealera

    Główna obawa wiąże się właśnie z tym, że mnóstwo osób kierowało autami demonstracyjnymi, każdy inaczej zmieniał biegi, wciskał sprzęgło, inaczej przyspieszał. Nawet jeżeli dany egzemplarz był eksploatowany tylko przez trzy miesiące - to minimalny okres - i nawet jeżeli każdego tygodnia były tylko trzy próbne jazdy, i tak wychodzi około 40 kierowców, potencjalnych klientów. A do tego jeszcze sprzedawcy, z reguły rozpoczynający próbną rundę.

    Zdaniem ekspertów z Eurotaxu, zajmujących się wyceną wartości używanych pojazdów, trzeba po prostu prześwietlić warunki gwarancji. Sześciomiesięczny czy roczny samochód kupiony od autoryzowanego dealera przez dosyć długi okres będzie objęty pełną gwarancją producenta - co najmniej rok, do ponad sześciu lat. Większość usterek, jakie w tym okresie wystąpią, zostanie usunięta za darmo. Musisz zapoznać się z zasadami gwarancji, aby uniknąć przykrego zaskoczenia związanego z wyłączeniami odpowiedzialności gwaranta. Rzecz jasna takie historie jak przepalone żarówki czy uszkodzone opony nie podlegają gwarancji w żadnej marce. Ale warto przygotować się na fakt, że samochód demo o przebiegu około 10 tysięcy kilometrów będzie mocniej wyeksploatowany niż egzemplarz po jednym właścicielu. Może to powodować większą liczbę awarii, szczególnie związanych z układami napędowym i jezdnym.

    ILE JEST WARTE?

    Piotr Włodarczyk
    dyrektor handlowy EurotaxGlass's Polska

    - Wartość auta można wyliczyć samemu, korzystając na przykład z naszej profesjonalnej wyceny pojazdu zamieszczonej na wp.pl w dziale motoryzacja. Za pojedynczą wycenę płaci się SMS-em (7,38 zł). Oczywiście otrzymana wycena powinna zostać obniżona przynajmniej o spadek związany z większym wyeksploatowaniem takiego pojazdu. Dla profesjonalisty wycena nie stanowi żadnego problemu. Dealer lub rzeczoznawca może wyliczyć wartość korzystając ze specjalnych programów. W naszym programie Carwert do 9. miesiąca "życia" pojazdu pojawia się notowanie prognozowane, dla starszego niż 9 miesięcy są już faktyczne notowania. Podobnie funkcjonuje to w innych systemach eksperckich dostępnych na naszym rynku, z tą różnicą, że faktyczne notowania pojawiają się dopiero gdy auto ma ponad rok.

    TYLKO NAJWAŻNIEJSZE MODELE

    W przypadku takiej marki jak Skoda, która upłynnia w naszym kraju duże ilości aut i której gama modelowa nie jest nadmiernie rozdmuchana, możesz liczyć na to, że każdy model znajdziesz jako ex-demo. W mniej popularnych markach na 100 procent dealerzy mają jako auta demonstracyjne podstawowe wersje - inna sprawa, czy akurat mogą je sprzedać. Czasami dealer wnioskuje o poszerzenie parku o dodatkowe modele, jak choćby Lancer Evolution w Mitsubishi. Takie właśnie testowe, rzadziej wybierane auta, sprzedają też importerzy, przez swoje tzw. firmowe salony albo współpracujących z nimi dealerów.

    GDZIE I JAK SZUKAĆ

    U każdego dealera, sporadycznie w komisach wyspecjalizowanych w autach z polskiej sieci dealerskiej. W internecie - na takich portalach jak gratka.pl czy otomoto.pl należy wskazać rocznik 2011 i 2012. Na gratka.pl po wybraniu opisu pojazdu - bezwypadkowy, kupiony w polskim salonie, serwisowany w ASO - wyświetlą się egzemplarze demonstracyjne, choć w niektórych przypadkach również niesprzedane fabrycznie nowe (bez przebiegu). Żeby upewnić się, kto ogłasza młode auto z przebiegiem, sprawdź nazwę sprzedającego (dealerzy zaznaczają, że są dealerami), ewentualnie inne jego oferty. Demo można odszukać na stronach niektórych importerów, w zakładkach o używanych. Poza tym dealerzy często prowadzą swoje strony, gdzie zamieszczają anonse o używanych, w tym demo. Niekiedy auta wciąż jeżdżą, ale są już wystawiane do sprzedaży, z konkretną ceną i datą odbioru. Uwaga - roczniki 2011, 2012 i stosunkowo niskie przebiegi są charakterystyczne również dla aut po wypożyczalniach, czy służbowych aut dealerów. Te po wypożyczalniach mogą mieć jeszcze więcej kierowców niż demo, natomiast służbowe mniej (rodzina dealera).

    MIESIĄCE EKSPLOATACJI

    Czas eksploatacji "demówek" przeważnie liczy się w miesiącach. Przykładowo, okres użytkowania testowego Renault i Porsche wynosi minimum trzy miesiące, Mitsubishi średnio trzy-sześć miesięcy.

    - Regułą jest, że w momencie nabycia samochodu testowego dealerzy już poszukują na nie klientów, więc często po okresie użytkowania auto trafia bezpośrednio do nowego właściciela - mówi Kinga Lisowska, rzeczniczka Mitsubishi.

    Peugeoty służą do próbnych przejażdżek przez cztery-sześć miesięcy. Volkswageny pozostają do dyspozycji klientów salonów przez pół roku, ich przebieg nie przekracza 10 tys. km. Hyundaie są w ten sposób eksploatowane przez minimum pół roku, maksimum rok, bez limitu przebiegu. BMW nie wyznacza ścisłych terminów pozbycia się samochodów demonstracyjnych, tak samo SsangYong.

    - Wszystko zależy od ustaleń i potrzeb dealera - wyjaśnia Rafał Wiśniewski, rzecznik SsangYonga. - Szybciej demo trafia do sprzedaży, jeśli od razu pojawia się klient, który godzi się na zakup używanego, prawie nowego. Dzieje się to później w wypadku auta, które super na siebie pracuje i napędza sprzedaż.

    Ale po wycofaniu z próbnych jazd, auto - nie tylko marki Ssang-Yong - może czekać na kupca długimi miesiącami, stąd tak dużo w naszej tabeli aut z rocznika 2011. Może czekać, zwłaszcza gdy dealer nie wykazuje się elastycznością i spodziewa się za demo przesadnie dużych pieniędzy. Ich atrakcyjność z pewnością obniżają wysokie promocje na fabrycznie nowe auta.

    ZA AUTAMI DEMO

    plus tańsze od nowych
    plus krótki czas eksploatacji, z reguły 3-12 miesięcy
    plus pełna dokumentacja
    plus często bogate wyposażenie
    plus jeszcze na fabrycznej gwarancji

    PRZECIW DEMO

    minus bardziej wyeksploatowane, możliwe awarie
    minus ograniczony wybór wersji i kolorów
    minus czasem kosztują więcej od nowych (z uboższym wyposażeniem)

    NIE PRZEPŁACAJ ZA "WODOTRYSKI"

    Przykładowe oferty prezentujemy w tabeli. Generalnie można założyć, że model demonstracyjny jest tańszy od nowego o 5-15 procent, niekiedy 20% i więcej, ale zazwyczaj droższy od podobnego używanego o 3-5 procent. Dlaczego droższy? Bo jest z reguły w bardzo dobrym stanie, wychuchany, a przede wszystkim ponadstandardowo wyposażony. No i kupujesz u dealera, praktycznie tak samo jak nowe auto, a za taki komfort zawsze płacisz. Tak czy inaczej, negocjuj! Nabywasz drogą rzecz, do tego używaną, więc nie możesz zgodzić się na wystawioną kwotę, nawet jeśli wydaje Ci się atrakcyjna i do przyjęcia. A szczególnie bogate wyposażenie może podbić cenę demo nawet ponad cenę nowego auta, w tej samej wersji, ale bez opcji. Wyposażenie niewątpliwie kusi, może też stanowić... argument przetargowy obniżający cenę. Bo demo z takim wyposażeniem tracą bardziej na wartości niż mniej "wypasione" egzemplarze. Jak wskazują wieloletnie analizy Eurotaxu, krzywa spadku wartości jest tu bardziej stroma niż w wypadku standardowych aut. W ciągu 12 pierwszych miesięcy spadek wartości samochodu napakowanego ekstrasami jest większy średnio od 3 do nawet 10 procent. Szczególnie wysoka różnica występuje pomiędzy autami standardowymi a mocno doposażonymi z listy wyposażenia dodatkowego. Mniej tracą na wartości wersje z bogatym wyposażeniem seryjnym.

    Tekst Jacek Dobkowski

    Oceń artykuł:

    2.7

    Skomentuj (14)

    grubber, 15 stycznia 2014, 23:01

    No i to większe prawdopodobieństwo sprawia, że warto przeglądać oferty dealerów.

    Samuraj, 15 stycznia 2014, 22:08

    Choć prawdopodobieństwo trafienia na ciekawy egzemplarz jest niewspółmiernie większe.

    Mappe, 15 stycznia 2014, 07:59

    Ryzyko takie jak przy kupowaniu używanego, więc z takimi ofertami też można się zapoznać. Chyba jak przy wszystkim trzeba mieć po prostu trochę szczęścia, żeby trafić na dobry egzemplarz.

    grubber, 14 stycznia 2014, 18:09

    Przykład fajnej oferty samochodu demonstracyjnego od dealera -  http://www.hondaplaza.pl/pl/samochody/samochody-uzywane/oferta/4042-civic-5d-2013-benzyna-18.html   Civic zarejstrowany pod koniec października 2013 roku, z przebiegiem niecałe 800 km, taniej o 13 tys., prawie najbogatsza wersja. Takie oferty zdarzają się najczęściej na początku roku i IMHO są ciekawsze niż poleasingowe.

    marian0188, 3 stycznia 2014, 10:49

    :) w sumie to nie taki zly pomysl w koncu dla polaka zawsze taniej
    przejdź do forum

    auto motor i sport przedstawia