auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Sport > Cudów nie ma
12.04.2007 13:01

Cudów nie ma Dodaj do bagażnika

Robert Kubica - wyścigi Fomuły 1

Karuzela F1 zaczęła się kręcić już bez Michaela Schumachera. Ferrari zdominowało GP Australii, ale McLaren zacisnął zęby i w Malezji przypuścił udany kontratak. Można liczyć na to, że im dalej w sezon, tym będzie ciekawiej.

Galeria
Mistrzów świata, Renault, czeka trudny sezon. Na razie wyprzedzają ich Ferrari, McLaren i BMW

Mistrzów świata, Renault, czeka trudny sezon. Na razie wyprzedzają ich Ferrari, McLaren i BMW.

Kimi Raikkonen miał w Ferrari debiut marzeń triumfując na ulicach Melbourne

Kimi Raikkonen miał w Ferrari debiut marzeń triumfując na ulicach Melbourne.

Więcej zdjęć

Na mecie GP Australii perspektywa sezonu nie wyglądała różowo. Kimi Raikkonen po starcie z pole position zwyciężył bez wysiłku, „zaliczając" najszybsze okrążenie wyścigu, z czasem o ponad sekundę lepszym niż pierwszy z pozostałych - Fernando Alonso. Linię mety następca Michaela Schumachera minął z przewagą tylko siedmiosekundową, ponieważ pod koniec zwolnił; przyznał też, że na żadnym etapie wyścigu nie był zmuszony jechać na sto procent. Beznamiętne wyznanie Fina mogło tylko zmrozić krew w żyłach rywali. Jeśli taka była przewaga Ferrari, to sezon 2007 malował się w kolorach mocno czerwonych.

Chyba lepiej oglądać Kubicę w czołówce – nawet, jeśli jego auto czasem się popsuje – niż gdyby niezawodnym bolidem dojeżdżał na 15. miejscu?

Raikkonen - jako pierwszy kierowca od czasów Juana Manuela Fangio (w GP Argentyny w 1956 roku) - występy w Ferrari rozpoczął od zdobycia pierwszego miejsca startowego. Jako pierwszy po Nigelu Mansellu, triumfującym w GP Brazylii w 1989 roku, wygrał też swój debiut w barwach Scuderii. Miałby też zostać pierwszym - od czasów Jody Schecktera, czyli od 1979 roku - który debiutancki w barwach Ferrari sezon zakończy z tytułem mistrza świata?

REKLAMA

Dominacji jednego zespołu czasem nie da się uniknąć i sama w sobie nie jest ona zła, bo oznacza, że ktoś odrobił zimowe zadanie domowe lepiej niż inni. Nie jest wtedy jednak zbyt ciekawie. Na szczęście refleksem wykazał się McLaren, który w ciągu trzech tygodni oddzielających GP Australii i GP Malezji zapracował na to, by móc urwać ułamki sekund i praktycznie zniwelować przewag ę Ferrari. Na pierwszym miejscu startowym w Malezji ustawił się Felipe Massa (Ferrari), ale Brazylijczyk najpierw przegrał start z Alonso, po czym dał się wyprzedzić Hamiltonowi (obaj McLaren), by kilka okrążeń później wyjechać poza tor przy próbie odzyskania drugiego miejsca. Hamilton, wynoszony przez brytyjską prasę pod niebiosa po znakomitym debiucie w Melbourne (3. miejsce), tym razem zachował się jak stary lis, zmuszając Massę do ataku po wewnętrznej i spokojnie czekając aż Brazylijczyk przesadzi z opóźnieniem hamowania i „wywiezie się" poza tor. W drugim GP w karierze Hamilton zameldował się na mecie na drugim miejscu.


Dodaj do:

0/0

Oceń artykuł:

  • Wyślij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.
Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS