Zobacz również
Gorący temat to system KERS. Nie jest tajemnicą, że kierowcy KERS-a nie lubią. Dlaczego?
Widocznie nie uważają, żeby był on potrzebny do jazdy bolidem Formuły 1. Większość zespołów też była przeciwko wprowadzeniu KERS-a [układ odzyskujący energię hamowania]. A umówmy się - Formuła 1 jest sportem, ale nie tylko sportem. W tym wypadku chodziło właśnie o to drugie. Natomiast z samym KERS-em jest związane pewne ryzyko, poza tym nic on nie wnosi do ścigania. Jest to dodatkowy system, który może tylko i wyłącznie sprawiać problemy techniczne albo dodatkowe zagrożenie.
Ale twórcy przepisów argumentują, że KERS właśnie ma coś nowego wnosić.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak zawsze. Jako kierowca ja bym KERS-a do Formuły 1 nie wprowadził, tym bardziej że wkładając do aut dodatkowe urządzenie, którego elementy ważą 30-40 kg, stawiamy w gorszej sytuacji kierowców wyższych i cięższych, którzy i tak już mieli trudniej. Teraz mają jeszcze gorzej, bo kilogramy balastu, które dotąd mogli dowolnie rozmieścić w aucie, KERS skupia w jednym konkretnym miejscu, niekoniecznie najbardziej pożądanym. Jedne zespoły będą sobie z tym lepiej radzić, inne gorzej.
Jak bardzo musiałeś się w tym roku gimnastykować, żeby zbić wagę? Podobnie jak w ubiegłym?
Sytuacja jest podobna, ale nie ćwiczę aż tak jak przed rokiem. Masa ciała kierowcy ma wpływ [na rozkład masy w aucie; im lżejszy kierowca, tym korzystniej można rozmieścić balast], ale przecież nie jestem w stanie ważyć 60 kg, bo to przestałoby mieć jakikolwiek sens. Osiągnąłem granicę, przy której zdrowy rozsądek mówi stop.
Nie uważasz, że bolidy F1 są już zbyt czułe? Że za chwilę usłyszymy, że auto się źle prowadziło, bo kierowca się przed wyścigiem nie wysiusiał?
Może nie aż tak, ale zgadza się - uważam, że są zbyt czułe. W sytuacji takiej, jaka jest dziś, gdybym był szefem zespołu, w CV kierowcy patrzyłbym przede wszystkim na wzrost i wagę. Jeśli ma więcej niż 1,60 m, to może iść do domu. Zawsze da się znaleźć zawodnika, który będzie miał 1,60 m i ważył 60 kg, który jeśli nawet będzie o te 0,2-0,3 s na okrążeniu wolniejszy, to i tak ta strata szybko zwróci się w technice - np. poprzez lepszy rozkład masy. Najprostszy sposób, żeby sytuacja wróciła do normy, to zwiększenie minimalnej masy auta. Jakieś 20-30 kg powinno wystarczyć. Było to zresztą proponowane, ale niektóre zespoły były przeciw.
Atak na tytuł wg BMW
To dla pracy nad tym samochodem zespół BMW Sauber poświęcił większość ubiegłego sezonu, zgodnie ze swoim planem, że atak na tytuł ma się odbyć w 2009 r. BMW F1.09 ujrzało światło dzienne już w połowie stycznia i pokonało tyle kilometrów testowych ile to było możliwe. Na pokładzie jest system KERS, który dla BMW jest sprawą priorytetową - pomimo oporu innych ekip, BMW zatrzymało KERS w F1. Czy się opłaciło?
Jestes perfekcjonistą, rzadko bywasz zadowolony z siebie. W czym Ty jako kierowca mógłbyś się jeszcze poprawić?
Każdy kierowca pod jakimś względem mógłby. Chodzi o to, żeby znaleźć możliwości i popracować nad tym. Trudno określić gdzie dokładnie, bo to zależy od sytuacji. Każdy wyścig jest inny i stawia inne wymagania. Często po wyścigu widzę, że coś mogłem inaczej zrobić. I na torze, i poza torem. Chodzi o to, żeby w sezonie takich sytuacji było jak najmniej. Tak było w ubiegłym roku i wynik był według mnie całkiem pozytywny. Błędów popełniłem mało, jeździłem bardzo równo, chociaż parę wyścigów można było lepiej rozegrać. W końcówce byłem tam gdzie byłem - na dwa wyścigi przed końcem wciąż miałem szansę na wygranie mistrzostwa, po siedmiu wyścigach byłem liderem
. Co będzie w tym sezonie potrzebne ze strony zespołu, czego brakowało w zeszłym roku? Może więcej wiary? W tym roku układ na linii zespół-kierowca jest znacznie lepszy, ponieważ zespół stawia sobie ten sam cel co kierowca. W ubiegłym roku to się trochę różniło. Nie wiadomo tylko czy tym razem szansa będzie.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik ziutek the fiutek 10.10.2009, 15:31
To pod koniec sezonu 2009 zweryfikujmy wszystkie brednie jakie zostały tu powiedziane: BMW w ogonie,
- Użytkownik leon 30.03.2009, 12:47
No, ale tym razem już mu tak do śmiechu nie było Ważne że dobrze
- Użytkownik skafander 30.03.2009, 11:49
Ale jak już w końcu dojdzie do bezpośredniej walki, to czy w powietrzu będzie fruwać






















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"