Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Automatyczne skrzynie biegów

2012-01-17
Automatyczne skrzynie biegów Granica pomiędzy skrzynią, w której biegi zmienia się ręcznie, a automatyczną coraz bardziej się rozmywa. Automat tylko dla starszych panów? Te czasy już minęły!

Skrzynie automatyczne lepsze od mechanicznych? Współczesne przekładnie automatyczne zapewniają nie tylko większą wygodę, ale pozwalają też oszczędzać paliwo. Sprawdzamy, czy na pewno.

Kiedyś sprawa była jasna - kierowca Mercedesa, przesuwający dźwignię z delikatnym kliknięciem i ten z BMW, który słyszał dyskretny szum "szczotek" umieszczonych wokół wybieraka trybu pracy zanim ustawił go w pozycji "D" i wszyscy inni kierowcy samochodów z automatyczną skrzynią biegów uchodzili za takich, co nie mają pojęcia o dynamicznej jeździe. Siwe włosy, okrągły brzuszek, a na półce nad bagażnikiem kapelusz - to ich znak rozpoznawczy. A dzisiaj? Trzy czwarte kupujących BMW "piątkę" - model ze sportowym zębem - wybiera właśnie "automat".

 

AUDI Q5

Jeśli SUV ważący 1,8 tony - wyposażony w czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności dwóch litrów - ma się poruszać żwawo, nie da się zejść ze spalaniem poniżej 10 l/100 km. A może jednak? Owszem, da się. Doładowana jednostka napędowa nie tylko rozpędza Q5 jak należy, ale też w miarę oszczędnie obchodzi się z benzyną - w wypadku auta ze skrzynią mechaniczną zużycie na trasie wyniosło 9,2 l/100 km, S tronic potrzebował 9,7 l/100 km. Błyskawicznie zmieniająca przełożenia siedmiobiegowa skrzynia z dwoma sprzęgłami nie gwarantuje jednak lepszych osiągów i zapewnia tylko nieznacznie lepszy - w porównaniu z dobrze zestopniowaną skrzynią sześciobiegową - wynik w zużyciu paliwa mierzony na znormalizowanej trasie. To za mało, żeby wydać 9900 złotych ekstra.

Niektórzy producenci, jak Volkswagen i Renault, oprócz większej wygody nęcą też kierowców oszczędnością paliwa. Dlatego posłaliśmy siedem par samochodów na specjalnie opracowaną trasę, żeby w realnych warunkach drogowych sprawdzić, ile palą naprawdę.

Nasza trasa testowa przebiegała przez miasta i drogi pozamiejskie, znajdowały się na niej także odcinki autostradowe, chociaż unikaliśmy jazdy z maksymalnymi prędkościami. Urządzenia pokładowe zużywające energię, jak radio czy klimatyzacja, pozostawiliśmy włączone. Oprócz tego, wszystkie samochody odbyły przejażdżkę po znormalizowanej trasie pomiarowej, na której panują niemal idealne warunki, czyli mały ruch, a jazda odbywa się celowo w taki sposób, by zużyć jak najmniej paliwa. Radio i klimatyzację tym razem wyłączyliśmy.

Podczas pomiaru na tej znormalizowanej trasie triumfowało Audi Q5 2.0 TFSI z siedmiobiegową przekładnią z dwoma sprzęgłami. Zużywając 8,1 l/100 km uzyskuje ono o 0,2 l lepszy wynik niż Q5 ze skrzynią mechaniczną. Skrzynia biegów S tronic składa się z dwóch niezależnych przekładni - jednej dla biegów parzystych, drugiej dla nieparzystych. Gdy jedno sprzęgło się otwiera, drugie właśnie się zamyka. Dzięki temu biegi można zmieniać w ciągu kilku setnych sekundy i zanim kierowca zauważy, już jedzie przez miasto na 7. biegu. Przekładnia S tronic montowana w Q5 ma przewagę nad swoim tradycyjnym odpowiednikiem, bo przy energiczniejszej jeździe często zmienia biegi na niższe, które mają krótsze przełożenia niż te w skrzyni mechanicznej. Czyżbyśmy więc mieli do czynienia ze sprinterem? Nie do końca, choć trzeba przyznać, że osiągom 1,8-tonowego auta nic nie można zarzucić. Z kolei skrzyni mechanicznej trzeba oddać, że mechanizm zmiany przełożeń działa w niej bardzo precyzyjnie.

BMW X3

W BMW radość z jazdy zapewniają dzisiaj nie tylko silniki Diesla, ale też automatyczne skrzynie biegów. "Automat" skonstruowany przez firmę ZF (ZF 8HP) zmienia biegi szybko i niezauważalnie. Jego perfekcję można docenić dzięki minimalnie lepszym osiągom auta, paliwa potrzebuje tylko ciut więcej, co nie ma żadnego znaczenia. Na dodatek "automat" potrafi zrekompensować słabość dwulitrowego diesla, objawiającą się podczas ruszania z miejsca. Czy można więc stwierdzić, że dominacja tak chwalonych niegdyś mechanicznych skrzyń BMW została przełamana? Prawie, chociaż dźwignia prowadzona po krótkich drogach tak szybko miesza sześcioma biegami, jakby zmieniały się same. Mniej zachwyca praca sprzęgła.

Citroen C4 Picasso

W stosunku do mechanicznej skrzyni sześciobiegowej Citroën żąda za "automat" 2800 złotych dopłaty. Ale powiedzieć o skrzyni Citroëna, że to automat, to tylko połowa prawdy, bo przekładnia MCP to mechaniczna skrzynia biegów ze zautomatyzowaną obsługą sprzęgła i zmianą biegów. Kierowcę może cieszyć niskie zużycie paliwa, chociaż różnice są niewielkie i wynoszą tylko 0,2 l/100 km. Duży w tym udział ma system start/stop, którego w autach przeznaczonych na polski rynek Citroën niestety nie oferuje. Za to z powodu ługich czasów potrzebnych na zmianę przełożenia znacznie gorsze są osiągi auta i komfort jazdy.

Jeszcze lepsza, dzięki krótszym drogom prowadzenia dźwigni, okazuje się mechaniczna skrzynia biegów BMW. Żadna niespodzianka? To prawda, mimo to polecamy ośmiostopniowy "automat", przede wszystkim dlatego, że zwiększając moment obrotowy potrafi on zrównoważyć pewną ociężałość podczas ruszania z miejsca, jaką okazuje 184-konny diesel, pod innymi względami całkiem dobry. BMW potwierdza zresztą swój dynamiczny temperament uzyskując osiągi nieco lepsze od tych, jakie obiecują dane fabryczne. "Automat" zmienia przełożenia w ciągu 200 milisekund, a przełożenie przekładni samochodu wynoszące 7,0:1 jest jeszcze dłuższe, niż ma S tronic w Audi (8,0:1). Poza tym przekładnia BMW współpracuje z bardzo dyskretnie działającym systemem start/stop, w którym zasobnik ciśnieniowy w układzie hydraulicznym dozuje ciśnienie w tych elementach przekładni, które są wykorzystywane podczas ruszania z miejsca. Już 350 milisekund po uruchomieniu silnika samochód ponownie znajduje się w ruchu.

Z wynikiem 400 milisekund niewiele wolniejszy okazuje się system start/stop Citroëna C4 Picasso, dostępny tylko w połączeniu z dieslem 1.6 i zautomatyzowaną skrzynią MCP. Zestaw ten ma przede wszystkim ograniczyć zużycie paliwa; uzyskanie lepszych przyspieszeń niż osiągane przez auto z tradycyjną skrzynią, nie miało dla konstruktorów większego znaczenia. I rzeczywiście, C4 ze skrzynią MCP konsumuje mniej oleju napędowego, jednak odbija się to na komforcie jazdy. Zastosowane zwykłe sprzęgło tarczowe potrzebuje sporo czasu żeby załączyć bieg i szarpie głowami pasażerów, dopiero ręczna interwencja przy jednoczesnym puszczeniu pedału gazu poprawia sytuację. Radość z posiadania dźwigienki obsługującej przekładnię przy kierownicy trwa więc niestety krótko.

Ford Focus

Chociaż Focus uchodzi za najbardziej dynamicznego przedstawiciela kompaktów, w wersji z tzw. przekładnią PowerShift brakuje mu łopatek do zmiany biegów przy kierownicy. Zamiast nią biegi zmienia się ręcznie, korzystając z przycisku na dźwigni umieszczonej tradycyjnie między fotelami. Jednak kierowca, który zmianę przełożeń pozostawi płynnie pracującej przekładni z dwoma sprzęgłami, zostanie nagrodzony nieco lepszymi osiągami - w porównaniu z tymi, jakie uzyskuje auto z przekładnią mechaniczną. zrost zużycia paliwa jest niewielki, w przeciwieństwie do dopłaty za skrzynię automatyczną (9000 zł). Trudno zrozumieć, laczego do żadnej ze skrzyń z tym silnikiem Ford nie oferuje systemu start/stop.

Ford Focus z przekładnią z dwoma sprzęgłami też ma pewną swoistą cechę - do ręcznej zmiany biegów służy w nim przycisk umieszczony na dźwigni. W każdej sytuacji skrzynia wyposażona w dwa mokre sprzęgła pozwala Focusowi raźniej przyspieszać, co jest okupione nieznacznie większym zużyciem paliwa. Pomógłby tu system start/stop, ale Ford nie oferuje go w połączeniu z precyzyjną, sześciobiegową przekładnią - w każdym razie nie w wersjach z dynamicznym i harmonijnie pracującym dieslem o mocy 163 KM.

Bercedes klasy C

Mercedes i przekładnia automatyczna? Oczywiście, jedno pasuje do drugiego jak ulał. A może jednak nie? Rzeczywiście, siedmiostopniowa przekładnia automatyczna pracuje świetnie, to samo można powiedzieć o zintegrowanym z nią systemie start/stop. Jest to zasługa oddzielnej pompy oleju w przekładni. Mimo to samochód z przekładnią 7G-Tronic-Plus zużywa więcej paliwa niż z sześciobiegową mechaniczną. Poza tym skrzynia "manualna" pracuje bardzo dobrze, chociaż do prędkości 130 km/h zapewnia gorsze przyspieszenia niż "automat". Powodem są zbyt długie przełożenia biegów.

W C220 CDI z dieslem o podobnej mocy i z podwójnym doładowaniem Mercedes stawia na klasyczny "automat" z hydrodynamiczną przekładnią momentu obrotowego z siedmioma przełożeniami. W jego najnowszym wydaniu zastosowano układ zmniejszający różnicę obrotów pomiędzy kołem pompy a kołem turbiny, przez co zwiększyła się efektywność działania. Nowością jest też system start/stop. 7G-Tronic-Plus okazuje się lepszy od skrzyni mechanicznej z lekko pracującym mechanizmem zmiany biegów, bo łagodniej zmienia przełożenia i pozwala autu uzyskać lepsze osiągi. Czy powoduje większe zużycie paliwa? Nieznacznie. Wyższa cena? Owszem - aż ponad 10 tys. złotych. Skrzynię EDC z dwoma sprzęgłami stosowaną przez Renault można zamówić do modelu Mégane z 1,5-litrowym dieslem, który ma o 4 KM większą moc niż w wersji ze skrzynią mechaniczną. Francuzi zdecydowali się na zastosowanie suchych sprzęgieł, które w porównaniu z tymi w kąpieli olejowej mają większy współczynnik tarcia. W praktyce przełożenia następują po sobie błyskawicznie i niezauważalnie, dlatego przesiąść się do samochodu z mechaniczną skrzynią o niezbyt precyzyjnym mechanizmie zmiany biegów, nie jest łatwo. Zwłaszcza że wyposażone w nią Mégane potrzebuje trochę więcej oleju napędowego, ale nie daje za to wcale lepszych osiągów.

Renault Megane

Renault zapewnia, że Mégane z dwusprzęgłowym "automatem", noszącym oznaczenie EDC, zużywa mniej paliwa, niż to ma miejsce w przypadku skrzyni mechanicznej - i dotrzymuje słowa. Ale i tutaj oszczędność okazuje się minimalna. Za to sześciobiegowa przekładnia, wykorzystująca dwa suche sprzęgła jednotarczowe, zapewnia duży komfort, a podczas jazdy z wyższymi prędkościami gwarantuje lepsze osiągi. EDC w trybie automatycznym świetnie współpracuje też z 1,5-litrowym dieslem, przekładnia mechaniczna nieco rozczarowuje, bo dźwignię nie zawsze da się prowadzić precyzyjnie.

Passat 1.4 TSI ze skrzynią mechaniczną jest za to znacznie bardziej dynamiczny niż jego odpowiednik z siedmiobiegową przekładnią DSG. Nie dość, że skrzynia biegów wyposażona w dwa sprzęgła perfekcyjnie żongluje zmianą przełożeń, to jeszcze jej wyrafinowana technika pozwala oszczędzać paliwo. Przyczynia się do tego również nowa funkcja biegu jałowego - gdy kierowca zdejmie nogę z gazu, przekładnia zostaje odłączona przez sprzęgło, silnik przestaje hamować samochód, który się toczy. Gdy kierowca znowu naciśnie na pedał przyspieszenia lub hamulca, elektronika w niemal nieodczuwalny sposób znowu przekaże siłę napędową do kół. Mimo że cały czas w cylindrach trwa proces spalania, zużycie paliwa - wg zapewnień VW - jest mniejsze.

VW Passat

Volkswagen stosuje w Passacie nową generację skrzyni z dwoma sprzęgłami. Siedmiobiegowa DSG jest wyposażona w funkcję biegu jałowego, którapodczas toczenia się auta odłącza skrzynię od silnika i auto porusza się "na luzie". Spece od marketingu nazywają to "żeglowaniem". Takie rozwiązanie przyczynia się do mniejszego zużycia paliwa, niż to ma miejsce w wypadku skrzyni mechanicznej. Swoim działaniem "automat" VW wykazuje wyższość nad "manualem", szkoda tylko, że trzeba za niego zapłacić dodatkowo aż 8700 zł.

Efektywne i wygodne w użyciu skrzynie DSG mogą służyć za symbol triumfu zautomatyzowanych przekładni, które dziś są powszechnie wybierane przez klientów. Trzeba też przyznać, że najnowsza generacja tradycyjnych "automatów" z hydrodynamiczną przekładnią dotrzymuje im kroku. Widać, jak bardzo technika poszła do przodu i jak bardzo zmienił się świat. Pod jednym względem wszystko pozostało jednak po staremu - za samochód z "automatem" nadal trzeba sporo zapłacić.

Tekst Jens Dralle,
zdjęcia Hans-Dieter Seufert

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Również używam takiej skrzyni i nie przesiądę się już chyba na manuala. Trzeba się przejechać i samemu doświadczyć wygody!
    bagażnik, 2012-03-29 10:59:56
  • avatar
    zgłoś
    To dobrze, że nie wydałeś ani złotówki, ale gdyby (odpukać) coś padło to koszty byłyby wyższe niż w manualu, i to pewnie znacznie wyższe.
    ~Samuraj, 2012-02-21 16:37:55
  • avatar
    zgłoś
    'andrzejinf' napisał(-a):awaryjność i koszty naprawy oczywiście są większe ale otrzymujemy za to ogromną wygodę płynącą z jazdy autem z taką skrzynią.Nie demonizował bym napraw i kosztów związanych z automatami. Sam używam DSG już szósty rok i złotówki nie wydałem na naprawę. Wygoda jak wspomniałeś jest ogromna. Wiele osób się wzbrania przed automatami a jak popróbują to już nie chcą wracać do manualu.
    W.Wojciech, 2012-02-21 13:58:14
  • avatar
    zgłoś
    awaryjność i koszty naprawy oczywiście są większe ale otrzymujemy za to ogromną wygodę płynącą z jazdy autem z taką skrzynią.
    andrzejinf, 2012-01-30 14:38:39
  • avatar
    zgłoś
    Szkoda, że nic nie napisaliście o awaryjności i kosztach naprawy.
    rzęsor, 2012-01-18 18:38:28
  • avatar
    zgłoś
    Fabryka fabryką, ale testy pokazują, że z DSG jest szybciej.
    ~Samuraj, 2012-01-18 01:06:15
  • avatar
    zgłoś
    To ciekawe z tym Passatem. Wg danych fabrycznych ma identyczne przyśpieszenie w wersji z 6 biegowym manualem, jak i 7 biegową DSG. Z tym żeglowaniem to pamiętam, że opisywali nowego Touarega w wersji Hybrid. Kwestia zwększenia zasięgu, zmniejszenia zużycia paliwa.
    garfield, 2012-01-17 18:38:35
  • avatar
    zgłoś
    W niektórych momentach można się zamieszać podczas czytania artykułu, ale tekst jak i przeprowadzone pomiary są ciekawe.
    ~Samuraj, 2012-01-17 14:21:30
  • avatar
    zgłoś
    Skrzynie automatyczne lepsze od mechanicznych? Współczesne przekładnie automatyczne zapewniają nie tylko większą wygodę, ale pozwalają też oszczędzać paliwo. Sprawdzamy, czy na pewno.
    auto motor i sport, 2012-01-17 10:50:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij