Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

BMW Serii 7 E38 i F01: Porównanie nawigacji

Pierwszy samochód z nawigacją pojawił się w Europie 20 lat temu. Przejażdżka współczesnym BMW 7 i tym z roku 1994 pokazuje jak bardzo przez ten czas elektronika omotała kierowców i ich auta.  

Roman Skąpski, Dirk Gulde 2014-09-23
Porównanie nawigacji BMW 7 E38 F01 Menu komputera utrzymane w staromodnych brązach, ale nawigację obsługuje się łatwo.

Zdarzały się w historii rewolucje robiące znacznie większy zamęt. Do tej doszło niepostrzeżenie – 20 lat temu, na 31. stronie listy wyposażenia BMW 7 pojawiła się pozycja „system nawigacji”. Za 6900 marek (to mniej więcej równowartość dzisiejszych 10 tys. zł) sprzedawano wkomponowane w tablicę rozdzielczą urządzenie, wcześniej znane najwyżej wśród nerdów (nawet jeśli to słowo wtedy nie istniało). Opracowany przez Philipsa system Carin (Car Information and Navigation) zachwycił kierowców od razu – w każdym razie tych, którym dane było na żywo przekonać się o jego zaletach.

Kury wieją spod kół
Ukryty w bagażniku BMW „siódemki” CD-ROM był wykorzystany mniej niż w 20 procentach, ale nawigacja dzielnie wskazywała drogę na kolorowych mapach, wydając komendy mechanicznym głosem. Mercedes rok później odparł atak konkurenta, aplikując Klasie S prostą nawigację wskazującą strzałkami kierunek jazdy. Mapa pojawiła się dopiero w 1998 r. w kolejnym modelu (W220). Perspektywa spotkania z BMW „siódemką” i jej nawigacją sprzed dwóch dziesięcioleci mocno nas podekscytowała.

Już po kilku minutach widać wyraźnie – model serii E38 wciąż dobrze prezentuje się na ulicy i nie rzuca w oczy, za to po systemie Carin od razu znać, że bardzo się postarzał. Obraz usiany pikselami, ekran w formacie 4:3 przypomina monitor starego telewizora, a utrzymane w brązowych barwach menu przywodzi na myśl gry z czasów Commodore 64: „Space Taxi” czy „Pitstop”. Żeby cokolwiek obliczyć, Carin potrzebuje czasu – ustalenie trasy między miastami zajmuje mu dwie minuty. Gorzej! Jeśli jadąc przez centrum przegapisz właściwy zjazd, najlepiej od razu się zatrzymaj. Zanim komputer obliczy nową trasę, upłynie tyle czasu, że miniesz kolejne skrzyżowania, na których mógłbyś skorygować kurs. A przecież system zamontowany w naszym egzemplarzu „Beemki” swego czasu zaktualizowano.

Nasza historyczna BMW „siódemka” ma stylowy sprzęt z kasetą w roli nośnika muzyki. Menu komputera utrzymane w staromodnych brązach, ale nawigację obsługuje się łatwo Smartfon ma mniej więcej taki rozmiar jak poczciwa kaseta sprzed lat, tyle że w jego pamięci mieszczą się tysiące utworów. Pokrętło systemu iDrive pełni też funkcję touchpada

 

Jednak w połowie lat 90. większość kierowców korzystających z nawigacji musiała liczyć się z niespodziankami. Na mapach brakowało nie tylko pojedynczych ulic, ale całych miejscowości, trasy prowadziły przez środek wiejskich gospodarstw, a błądzące samochody siały postrach wśród biegających luzem kur. Kilka metrów przed celem podróży na mapach pojawiały się wirtualne przeszkody zmuszające do poszukiwania objazdu, tylko dlatego, że autorzy map zapomnieli połączyć dwa punkty. Gazety z lubością opisywały perypetie kierowców, którzy ślepo ufając nawigacji lądowali w rzece albo na schodach do metra.

Wraz z BMW 7 typ E38 rozpoczęła się era nawigacji w samochodzie.

W naszym BMW sprzed lat rozrzewnienie budzi wąski otwór znajdujący się obok ekranu. Był przeznaczony na kasety, które nazywano wtedy „kompaktami”, co ma sens tylko jeśli porównać je z płytami analogowymi.

Dzisiejsza młodzież też zna taki otwór – służy do odkładania iPhona, w którego pamięci mieszczą się utwory z 10 tysięcy tradycyjnych kaset. Audiofile zadawali sobie kiedyś mnóstwo trudu, by usunąć z taśmy wszystko, co zakłócało odbiór, spierali się, czy lepiej brzmią taśmy TDK czy Maxell i redukowali szumy, wykorzystując układy Dolby. W naszym BMW 7 sprzęt nosi oznaczenie Dolby-C i brzmi wciąż zaskakująco dobrze.

Otwór na kasetę oraz ekran znajdują się we wspólnej obudowie imitującej drewno. Świat analogowy i cyfrowy, przeszłość i przyszłość tworzą tu jedną całość. Ale właśnie od lat 90. na deskach rozdzielczych zaczynają się rozpychać coraz większe ekrany, radio samochodowe znika ze standardowej obudowy zgodnej z DIN i ląduje w różnych miejscach kokpitu.

Telefon jako smycz
Także telefon w samochodzie został zdegradowany do zwykłej opcji w komputerowym menu. W 1994 roku spoczywał dumnie w skórzanej obudowie, a odbiór sygnału wspomagała antena na dachu. Chcesz zadzwonić? Sięgasz po słuchawkę i wybierasz numer w czasie jazdy, co nie kosztowało jak dzisiaj 200 zł i 5 punktów karnych, za to budziło powszechny podziw.

Ważniacy dla lepszego efektu telefonowali na postoju, przy otwartych drzwiach. Niestety, zasięg rozmówcy był limitowany długością kabla – nie większą niż metr. Najbardziej dziwi nas jednak, jak łatwo można korzystać z systemu Carin. Do wszystkich ważnych funkcji jest osobny przycisk, a pozycje ze szczupłego menu wybiera się pokrętłem. BMW było swego czasu bardzo krytykowane za to, że system iDrive jest zbyt skomplikowany i potrzebowało lat, by uprościć jego obsługę.

Przyznajemy, że to porównanie jest trochę niesprawiedliwe, bo oprócz kasety, nawigacji i radia w BMW sprzed 20 lat nie bardzo było co obsługiwać. Zauważamy to po przesiadce do współczesnej „siódemki”. Ta zna każdą polną drogę w Europie, muzykę odtwarza z twardego dysku, ze smartfona albo od razu z internetu.

Piksele na ekranie i białe plamy na mapie – wraz z BMW 7 typ E38 rozpoczęła się era nawigacji w samochodzie Dzisiaj orientację w terenie ułatwiają trójwymiarowe mapy. Samochód stał się ruchomym sprzętem multimedialnym

 

Samochód dawno już stał się ruchomym sprzętem multimedialnym, przy czym BMW udaje się i dzisiaj wyznaczać trendy w tej dziedzinie. Gdzie jest najbliższa skrzynka pocztowa i kiedy ją opróżniają? Czy na drodze do domu utworzył się korek i czy nie zbiera się na deszcz? Zapytaj swoje BMW, ono zna odpowiedź.

Cele nawigacji wypisujesz w nim palcem na touchpadzie albo po prostu wypowiadasz głośno adres, strzałki do skrętu Twoje auto wyświetla „przed szybą” (head-up) na wysokości wzroku, a orientację w terenie ułatwiają trójwymiarowe mapy. Banalną nawigację ma dzisiaj każda komórka, samochód musi dawać coś więcej. W 1994 roku na liście wyposażenia „siódemki” na multimedia przeznaczono trzy linijki, dzisiaj potrzebne są trzy strony. Tylko ceny się nie zmieniły, nadal są wysokie.Za możliwość oglądania w BMW 7 telewizji za pośrednictwem cyfrowego tunera DVB-T trzeba zapłacić ponad 10 tysięcy złotych.

Przez 20 lat multimedia w samochodzie przeszły długą drogę od zwykłego radia po elektroniczny kombajn z nieskończoną liczbą funkcji. I wciąż przybywają nowe.
1994
- odtwarzacz kasetowy
- radio UKF
- system nawigacji
- zmieniarka CD
- telefon samochodowy
- telewizja analogowa
2014
- radio UKF
- radio cyfrowe
- radio internetowe
- odtwarzacz z dyskiem twardym
- odtwarzacz CD
- odtwarzacz DVD
- funkcje streamingowe
- odtwarzanie muzyki za pośrednictwem bluetootha z połączenie telefoniczne bluetoothem
-  wejście USB
- sterowanie głosem
- wyświetlacz head-up
- pokazywanie obrazów satelitarnych
- dostęp do internetu
- streetview
- zdalne sterowanie za pomocą telefonu komórkowego
- aplikacje dla kierowców (około 50)
- informacje o ruchu drogowym podawane w czasie rzeczywistym
- telewizja cyfrowa
- touchpad
- odczytywanie i dyktowanie e-maili

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Zastanawiałeś się kiedyś jak działała pierwsza nawigacja i skąd się w ogóle wzięła w samochodzie? Pierwsze auto z nawigacją pojawiło się w 1994 roku i było to BMW Serii 7. Sprawdzamy, jak przez 20 lat zmieniła się elektronika w samochodach.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-09-23 13:35:05
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij