Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.0

Bezbarwna folia ochronna - test na 50 000 km

Bezbarwna folia ochronna zabezpieczyła lakier auta testowanego przez redakcję przed uszkodzeniami, a nawet zmniejszyła skutki kolizji, w której brało udział.

Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów Bezbarwne folie ochronne na lakier - test na 50 000 kilometrów

Na połowę przodu Skody Octavii – testowanej przez nas przez pięć miesięcy na dystansie 50 000 kilometrów – nałożyliśmy bezbarwną folię ochronną. To jeden z najpopularniejszych ostatnio środków zabezpieczających lakier przed zarysowaniami, uderzeniami kamieni spod kół innych aut, działaniem ptasich odchodów i opadów atmosferycznych.

Niewidoczna, ale bardzo wytrzymała

Po co nakłada się folię na samochód? Zapewne każdy słyszał, że lakiery nowych aut nie są już tak twarde i odporne na zarysowania i odpryski jak lakiery stosowane jeszcze kilka lat temu. Efekt tego jest taki, że lakier nowego samochodu po kilku latach, czy nawet miesiącach traci blask. Potwierdzeniem są testy długodystansowe „auto motor i sport”, podczas których okazuje się, że odpryski lakieru to jedno z najczęstszych uszkodzeń.

 
 Oklejenie tylko kilku elementów auta, tak jak w wypadku Octavii, może trwać niemal dwa dni Oklejenie folią ochronną elementów karoserii testowej Skody Octavii kosztowało 4000 złotych Po założeniu folia jest niemal niewidoczna. Zgadniecie, z której strony została zamontowana?

Aby sprawdzić skuteczność foliowania samochodu, oddaliśmy Octavię do firmy Wilczynsky Studio we Wrocławiu, gdzie została oklejona folią ochronną Xpel. Aby móc porównać stan lakieru bez folii i z folią, zabezpieczyliśmy tylko prawą stronę auta – maskę, zderzak, reflektor, światło przeciwmgielne, lusterko, wnęki klamek i krawędzie drzwi, a także połowę progu bagażnika.

Polecani przez ekspertów producenci folii to m.in. Xpel, lLumar i Suntek

Efekt? Folia była niewidoczna i trzeba było się mocno przyjrzeć, by zauważyć jej krawędzie. Przed nałożeniem folii auto jest myte i suszone, odtłuszczane i – jeżeli jest taka potrzeba – polerowane. Producenci foli mają szablony pasujące do wielu popularnych aut, ale czasem materiał trzeba ręcznie docinać do kształtu karoserii. Przed użyciem z folii zrywa się, od strony pokrytej klejem, wierzchnią warstwę ochronną i tą stroną przykłada się ją do lakieru. Wcześniej jednak, aby dokładnie przykleić ją na lakierze, stronę z klejem trzeba pokryć specjalnymi preparatami – w zależności od producenta folii może to być żel lub płyn, które ułatwiają dopasowanie folii do powierzchni.
 Folia ochronna, w zależności od rodzaju i przeznaczenia, ma grubość 150-200 mikronów.

Potem przychodzi czas na wygładzanie raklą („łopatką” widoczną na zdjęciach) i „wypychanie” spod folii powietrza i pozostałego pod nią płynu. Na koniec folia jest zaginana na rogach karoserii, odcina się jej nadmiar, a samochód pozostawia do całkowitego wyschnięcia. Po dwóch tygodniach zaleca się wykonanie przeglądu folii.

Bezbarwne folie ochronne - podsumowanie testu 

Po przejechaniu 50 000 km zdjęliśmy folię z nadwozia, co trwało kilka minut, i sprawdziliśmy efekty. Niezabezpieczone fragmenty zderzaka i maski bardzo ucierpiały – w oczy od razu rzuciły się ślady odprysków lakieru. A strona zabezpieczona? Nie było na niej uszkodzeń, bo żaden kamień nie przebił folii.

Radykalną różnicę zauważyliśmy przy wnękach klamek (zdjęcia na górze strony) oraz na progu bagażnika – niezabezpieczone elementy wyglądają na bardzo sfatygowane, a zabezpieczone prezentują się jak nowe.

Wnęki klamek
zabezpieczone i niezabezpieczone

Jedynym uszkodzeniem auta w trakcie testu było pęknięcie przedniego zderzaka w wyniku kolizji. Zderzak jest uszkodzony w jednym miejscu, w trzech innych widać naderwaną folię, ale lakier pod nią jest jak nowy.

Tak, folia spisała się na piątkę. Nie trzeba się też obawiać, że w czasie długiej eksploatacji auta popęka lub zżółknie, bo producenci dają na nią nawet 10 lat gwarancji.

Jedyną wadą jaką znajdujemy jest to, że zabezpieczenie auta to droga usługa. Oklejenie zderzaka, maski, reflektorów, lusterek i wnęki klamek kosztuje od 2500 do 5000 złotych. Dlatego ma to sens, ale głównie w nowych autach lub modelach wyjątkowych, klasycznych itp.

Czy polecamy? Zdecydowanie tak.

zobacz galerię

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Bardzo dobre i praktyczne rozwiązanie. Ja co prawda zazwyczaj korzystam z samochodów pożyczonych w Panek ale to nawet i tam zastosowanie takiego rozwiązania znacznie zmniejsza szkody i wpływa na komfort jazdy
    ~Eryk123, 2017-07-21 11:53:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij