Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Ferrari California - tylko dla twoich oczu

Każde Ferrari ma w sobie coś. Co konkretnie ma w sobie Ferrari California? Odsłaniamy wszystkie nowości techniczne bolidu z Maranello - od zawieszenia kół po benzynowy V8 z bezpośrednim wtryskiem.

2009-03-27
Ferrari California RAMA PRZESTRZENNA - Króluje aluminium, dzięki któremu rama podwozia waży jedynie 245 kg. Zarówno solidne kształtowniki o przekroju prostokątnym, jak i wielkoformatowe elementy wannowej podłogi kabiny oraz bagażnika wykonano z tego materiału. W łączeniu elementów, oprócz spawania, zastosowano nitowanie. Również przestrzenny moduł podtrzymujący tablicę przyrządów i kolumnę kierownicy jest z aluminium.

Czegoś takiego w 61-letniej historii firmy jeszcze nie było - Ferrari z ośmiocylindrowym silnikiem z przodu (z sześcio- i dwunastocylindrowym - i owszem). Ale na tym nie koniec, bo California ma jeszcze całe mnóstwo innowacji, dotąd przez firmę nie stosowanych, jak np. składany metalowy dach, modułową przestrzenną ramę podwozia, wielowahaczową tylną oś, bezpośredni wtrysk benzyny i siedmiobiegową skrzynię z dwoma sprzęgłami.

Komfort - takie było naczelne hasło twórców, gdy wiosną 2006 roku rozpoczynali prace nad projektem F 149. Dzięki nowym priorytetom, nowy model miał przyciągnąć nowych klientów i zwiększyć produkcję firmy do 8500 samochodów rocznie. Dwa dodatkowe siedzenia lub schowek zamiast nich oraz składany dach świadczą o komfortowym i rozrywkowym charakterze Californii.

Dach skonstruowano wspólnie z firmą Webasto. Tak jak nadwozia wszystkich Ferrari, wykonany jest z aluminium, a całość jest dostarczana w formie gotowej do montażu. Dach jest nawet o 5 kg lżejszy (ma masę 105 kg) niż brezentowy, stosowany w modelu 430 Spider. Hydrauliczny mechanizm składania - dzięki zaworom nowej generacji - umożliwia jednoczesne poruszanie się części dachu znajdującej się nad głowami pasażerów i tej z tylną szybą. Dlatego otwiera się w rekordowym czasie 14 sekund.

Konstruując zawieszenie kół Ferrari zerwało z tradycją. Wprawdzie z przodu, jak zawsze, są podwójne trójkątne wahacze poprzeczne, za to z tyłu użyto konstrukcji wielowahaczowej. W połączeniach elementów zawieszenia zastosowano bardziej elastyczne przeguby. Takie rozwiązanie szef projektu, Roberto Corradi, uważa "za niezbędne, jeśli chce się uzyskać odpowiedni komfort jazdy i ciszę we wnętrzu". Z tego powodu gotów jest pogodzić się z niedostrzegalnie mniejszą precyzją prowadzenia kół, spowodowaną zastosowaniem wielowahaczowej konstrukcji - ukierunkowanej na komfort, czemu auto Ferrari zawdzięcza to, że nierówności nawierzchni "połykane są" łagodnie, choć nadal nie na poziomie rodzinnej limuzyny. Za dopłatą otrzymamy amortyzatory o zmiennej sile tłumienia, z których pod żadnym pozorem nie należy rezygnować.

Silnik Californii konstrukcyjnie jest podobny do niemal wyścigowej jednostki modelu F 430, ale jest jego zupełnie nową wersją. Począwszy od miski olejowej, poprzez blok silnika, aż do układu dolotowego - nowy V8 różni się od standardowych jednostek Ferrari. "Chcieliśmy w nim zastosować najnowsze wyniki naszych badań i okazało się, że najlepiej będzie, jak od razu zbudujemy nowy silnik" - wyjaśnia Jean-Jacques His, guru do spraw jednostek napędowych w Ferrari.

V8 nowego Ferrari ma większą średnicę cylindra (94 mm), krótszy skok tłoka (77,4 mm) i bardzo wysoki stopień sprężania (12,2:1). W jego kadłubie zmodyfikowano przebieg kanałów układów chłodzenia i smarowania. Ponieważ silnik nie jest umieszczony szczególnie nisko, Ferrari zamiast tzw. suchej miski olejowej zastosowało tradycyjną, wypełnioną olejem, w którym zanurzona pompa pracuje ciszej. Największą nowością jest bezpośredni wtrysk benzyny - wykorzystuje on system zasobnikowego zasilania podobny do stosowanego w dieslach systemu common-rail z dwiema pompami wtryskowymi, wytwarzającymi w układzie ciśnienie aż 200 barów (dla porównania, w nowoczesnym 3,4-litrowym silniku najnowszego sportowego Porsche Caymana ciśnienie wtrysku to zaledwie 120 barów). Silnik Californii jest mniej dziki od krewniaka z F430, maksymalne parametry uzyskuje przy niższych obrotach, ale dzięki swojej konstrukcji daje masywniejszej Californii zbliżone osiągi - przy niższym o 5 l zużyciu paliwa.

4,3-litrowy silnik osiąga moc 107 KM z litra pojemności. Jednak ważniejszy od tego jest harmonijny przebieg krzywej momentu obrotowego, który już przy 2000 obr/min uzyskuje ponad 70% swojego maksimum, wynoszącego 485 Nm, co oznacza, że nigdy nie brakuje mu "ciągu". Swoją moc V8 przenosi - za pośrednictwem wału kardana wirującego z prędkością obrotową wału korbowego silnika - do umieszczonej przy tylnej osi siedmioprzełożeniowej skrzyni biegów z dwoma sprzęgłami. Nowa skrzynia to wyrafinowane dzieło sztuki inżynierskiej, skonstruowane wspólnie z firmą Getrag i przez nią produkowane. Przemyślana konstrukcja sprawia, że trzy pary kół zębatych przenoszące moment obrotowy mogą być wykorzystywane podwójnie, dzięki temu zaś skrzynia jest krótsza o 60 mm. Dwa kompaktowe sprzęgła lamelowe pracują w kąpieli olejowej, a dwa osobne obiegi oleju do smarowania kół zębatych przekładni i hydrauliki "obsługującej" skrzynię z zewnętrznymi chłodnicami zapewniają jej perfekcyjne działanie. Ponieważ wałki przekładni mogą kręcić się z prędkością 9500 obrotów i przenosić 750 Nm momentu obrotowego, będzie można zastosować ją w modelach z silnikami dwunastocylindrowymi.

Zmiany biegów dokonuje się manetkami na kierownicy lub automatycznie. W wybieranym za pomocą manettino trybie sportowym oraz przy wysokich obrotach i pełnym "gazie" przełożenia zmieniane są bez przerw w dostarczaniu mocy - szybko i bez takich szarpnięć, jak to się dzieje w skrzyni F1, znanej np. z F430. Miłośników tradycyjnej zmiany biegów ucieszy fakt, że podstawowa wersja ma mechaniczną sześciobiegową skrzynię (z odpowiednio podrasowanym dźwiękiem, który tej zmianie towarzyszy) i pojawi się w połowie tego roku.

Czy klasyczne cechy, jakimi zawsze wyróżniały się auta Ferrari nie padły czasem ofiarą technicznych innowacji i dążenia do jak największego komfortu podróżowania? Ani odrobinę. Rozwijanie mocy i dźwięk potężnego, lubiącego obroty ośmiocylindrowca sprawiają równie wiele radości, co praca skrzyni biegów - zwłaszcza w trybie ręcznym. Na krętych drogach zwrotne Ferrari California jest równie dynamiczne, co komfortowe. To najprawdziwsze w świecie Ferrari, choć mniej torowe, a bardziej przydatne na co dzień.

Tekst: Werner Schruf,
Zdjęcia: Hans-Dieter Seufert

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Każde Ferrari ma w sobie coś. Co konkretnie ma w sobie Ferrari California? Odsłaniamy wszystkie nowości techniczne bolidu z Maranello - od zawieszenia kół po benzynowy V8 z bezpośrednim wtryskiem.
    auto motor i sport, 2009-03-27 14:17:28
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij