Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Miasto 2030: Przyszłość już się zaczęła - cz.1

Jeśli masz smartfon, to masz kluczyk do samochodu. Telefon już dziś stał się mobilną centralą, dzięki której pożyczysz auto „na godziny” albo zarezerwujesz parking. Za 15 lat samochody będą jeździły same, technicznie możliwe stanie się to już za 5 lat. Oto wizja miasta w bliskiej przyszłości.  

Roman Skąpski, Michał Hutyra, Birgit Priemer 2014-09-05

Wygląda na to, że czasy, gdy podniecaliśmy się liczbą mechanicznych koni i tym, które auto wyciśnie większą prędkość, odchodzą w przeszłość. Owszem, prędkość nadal robi wrażenie, ale chodzi o tempo zmian w myśleniu o samochodach i potrzebach z nimi związanych. Młodzi patrzą dziś na auta zupełnie inaczej, choćby dlatego, że ich życie nie jest tak przewidywalne jak poprzednich pokoleń. Stała umowa o pracę to coraz większa rzadkość, dwuletni związek z jednym pracodawcą wydaje się bardzo długi, pięć lat użytkowania samochodu jest dla wielu abstrakcją.

Nowy trend, jaki rodzi się w krajach rozwiniętych polega na tym, by z rzeczy korzystać, a nie posiadać je na własność. Coraz więcej firm i osób dzieli się samochodem. Także prywatnym. Ułatwiają to liczne aplikacje na smartfona – np. posiadacz auta zgłasza chęć udostępnienia go innym, określa czas i kwotę, jakiej żąda za usługę. Aplikacja staje się platformą pośredniczącą między dwiema osobami. Inny biznes dostępny za pośrednictwem smartfona oferuje „podwózkę” między miastami czy do pracy. Kierowca zgłasza w internecie dokąd się wybiera, pasażer dokąd chce jechać – smartfon da im znać, gdy uda się zgrać jedno z drugim.

BlaBlaCar pośredniczący między osobami prywatnymi z powodzeniem działa też w Polsce, ale w biznes dzielenia się autem wchodzą Ci, dla których teoretycznie powinien być największym zagrożeniem – producenci samochodów. Mercedes do 2020 roku zamierza zrobić miliard euro obrotu na usługach związanych z wynajmem aut. Cel jest jasny – producenci chcą związać ze swoją marką coraz większą liczbę osób wypożyczających samochody „na godziny”. Dzisiaj w UE z tzw. car sharingu korzysta 700 tysięcy ludzi, w ciągu zaledwie 6 lat liczba ta ma się zwiększyć 20-krotnie, do 15 milionów.

W najbliższych latach dokona się największy przełom w historii samochodu.

Od rowerów do dronów
Z badań Politechniki Drezdeńskiej wynika, że ludzie którzy nie mają własnego auta, tylko 20% tras dziennie pokonują korzystając z pojazdów mechanicznych. W niedalekiej przyszłości będzie rosła rola publicznych środków transportu i podobno wcale nie będziemy tak bardzo marzyli o własnym aucie. A jeśli nie samochód, to co? Najpopularniejszym środkiem transportu w mieście staną się rowery. W Holandii i Danii już istnieją szerokie na cztery do sześciu metrów miejskie trasy rowerowe. W Londynie zastanawiają się nad budową 220-kilometrowej Sky-Cycle- Highway, bezkolizyjnej, bo zawieszonej nad ulicami.

Ale myli się, kto sądzi, że przyszłość cofnie nas do ery dwóch kółek. Już w przyszłym roku w miejskim krajobrazie mają pojawić się… drony. Przy ich użyciu firma Amazon zamierza dostarczać paczki do odbiorców. Kiedyś bezzałogowe maszyny latające mogłyby unosić się nad przechodniami, wskazując im drogę do celu.

Europa 2050: w miastach tylko pojazdy elektryczne
Na świecie robi się coraz ciaśniej, zwłaszcza w miastach. Do 2050 roku, według danych ONZ, liczba mieszkańców metropolii wzrośnie z obecnych 46 do 64 procent. Przede wszystkim w Azji powstaną aglomeracje, w których będzie żyć nawet ponad 200 milionów ludzi. Jak się w nich poruszać? Wielki wpływ na życie także w naszych miastach mogą mieć zamiary UE. Komisja Europejska chce wcielić w życie plan, według którego od 2050 roku po miastach będą się mogły poruszać tylko pojazdy nie wytwarzające żadnych spalin oraz „bezwypadkowe”. To ostatnie oznacza, że będziemy jeździć autami sterowanymi automatycznie, a nie przez kierowcę.

Utopia, bajki? Niekoniecznie, skoro już dzisiaj producenci wydają realne pieniądze na badania nad takimi pojazdami. W Europie Zachodniej powstaje infrastruktura, dzięki której taka jazda będzie możliwa. Szef firmy Bosch, Volkmar Denner twierdzi: „Najdalej do 2020 roku powstaną seryjne auta, poruszające się prawie samodzielnie, w 2030 roku po drogach będą jeździły samochody bez kierowcy”. Jak to będzie działać, opisujemy obok, na następnej stronie można zaś przeczytać, jakie systemy przyszłości już dzisiaj znajdują się na pokładzie seryjnych aut.

Elektryzujące podróże
Elektryczne samochody zdobywają miejską przestrzeń, chociaż jeszcze nie w Polsce. A mogłyby, bo z naszych testowych doświadczeń z BMW i3 wynika, że przejechanie 100 km autem na prąd kosztuje tylko nieco ponad 7 zł. Wciąż jednak „elektryki” są zbyt drogie, a miejsc do ładowania akumulatorów jest za mało.

Co innego w Holandii, w której udział aut elektrycznych w sprzedaży nowych samochodów w 2013 r. wyniósł aż 24 procent, bo państwo dofinansowuje ich zakup. W USA sprzedano w zeszłym roku 97 tysięcy elektrycznych samochodów, czyli o 83% więcej niż rok wcześniej! Do popularności takich pojazdów mogą się przyczynić specjalne pasy wydzielone na drogach, na których elektryczne auta ładowałyby się wykorzystując zjawisko indukcji.

W 2018 roku funkcjonowanie takich dróg będzie technicznie możliwe, w Holandii już trwają nad nimi prace. Prowadzone są też eksperymenty z drogami, które byłyby w istocie panelem słonecznym, przekazującym energię autom, które właśnie po nim jadą.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Zastanawiałeś się kiedyś jak będą wyglądały miasta za 10, 20 lat? Wiele rozwiązań z przyszłości istnieje już dzisiaj. Sprawdź, jaka jest wizja miejskiej dżungli w bliskiej przyszłości.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-09-05 14:17:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij