Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Nie pij tyle

Sprawiedliwie czy nie - motoryzację okrzyknięto głównym trucicielem środowiska. Producenci aut dwoją się i troją, żeby zmniejszyć zużycie paliwa i emisję CO2, a pomysłów mają wiele - od silników po aerodynamikę.

2008-01-08
Sposoby oszczędzania W pełni hybrydowy układ napędu (podłączenie równoległe) w Porsche Cayenne od 2010 r. Ma pozwolić na zaoszczędzenie 25% paliwa

Żeby ograniczyć konsumpcję benzyny przez silniki, a dzięki temu spowodować spadek emisji dwutlenku węgla do założonych średnio 140 g/km, trzeba mocno popracować głową. Najkrótsza droga do celu wiedzie poprzez zmniejszenie masy samochodu, ale tu na drodze stają wymogi bezpieczeństwa i komfortu. Ogólna zasada brzmi, że o 100 kg mniejszy ciężar pozwala oszczędzić 0,3 l paliwa na 100 km - BMW chce ograniczyć masę auta o 10 procent i spodziewa się zmniejszyć dzięki temu o 2 procent zapotrzebowanie na paliwo. Na przykład kadłub silnika wykonany z magnezu w porównaniu z kadłubem aluminiowym daje oszczędność 15 kg, z kolei zrobiona z aluminium przednia część nadwozia BMW 5 czy 6 zmniejsza masę własną samochodu o 40 kg. Drogi karbon, taki jaki zastosowano do produkcji dachu w BMW M3, pozwala zaoszczędzić na wadze 5 kg.

Kształt nadwozia zoptymalizowany od 5 do 10 procent pod względem aerodynamiki pozwoliłby w cyklu EU wyemitować o 1 procent mniej dwutlenku węgla, podczas jazdy z dużą prędkością ta wartość podskoczyłaby do dwóch procent. W grę wchodzą różne środki - przykrycie podwozia osłonami, mniejsze albo zamykane wloty powietrza, czy też zmniejszenie czołowej powierzchni karoserii czy wręcz adaptacja rozwiązań, jakie podpowiada sama przyroda. Według Mercedesa, środkami, które są realnie do dyspozycji można zmniejszyć opory powietrza nadwozia o 10%.

W wypadku samochodów szczególnie nastawionych na oszczędność, jak np. VW Passat Blue Motion można by zastosować opony o specjalnym bieżniku oraz odpowiednie składniki mieszanki gumowej. Pozwoliłoby to oszczędzić do dwóch procent paliwa, tyle tylko że niektóre rodzaje opon mogłyby się nie dość dobrze spisywać podczas hamowania na mokrej nawierzchni.

Duże pole do oszczędności dają jednostki napędowe. Bezpośredni wtrysk benzyny, wtryskiwacze piezoelektryczne, spalanie ubogiej mieszanki, downsizing (czyli duża moc z małej pojemności silnika), zmienne czasy sterowania zaworami oraz doładowanie mogłyby przyczynić się do redukcji zużycia paliwa nawet o 10% - za przykład służą Mercedesy CLS i E 350 CGI albo BMW "jedynka" oraz "trójka" z silnikiem czterocylindrowym. Mniejsze rezerwy kryją się w silnikach Diesla, które dzięki np. podwójnemu doładowaniu, piezo-wysokociśnieniowemu wtryskowi i schłodzeniu części spalin zawróconych do komór spalania mogłyby się stać oszczędniejsze o 5%.

Również skrzynie biegów i różne sposoby zmiany przełożeń pozwalają ograniczyć zużycie paliwa - nowe automatyczne przekładnie, jakie zastosowano teraz w BMW czy Audi, temperują apetyt o 3-6%. To samo dotyczy wykorzystywanych przez koncern VW skrzyń biegów o podwójnym sprzęgle - wkrótce będą one stosowane także w BMW i Porsche. Rzeczą gustu jest konstruowanie mechanicznych przekładni o dłuższych przełożeniach, jak w modelach Blue Motion VW i Audi; BMW nie zamierza podą żać tą drogą. Dużą pomocą okazuje się umieszczany na tablicy rozdzielczej aut ze skrzynią mechaniczną wskaźnik informujący o potrzebie włączenia wyższego biegu. Wprawdzie nie da się jednoznacznie stwierdzić, ile dzięki temu można zaoszczędzić benzyny, ale w praktyce może to być do dwu procent.

Manewry "oskrzydlające", jak np. odzyskiwanie energii powstającej podczas hamowania albo osprzęt silnika włączający się tylko w chwili gdy jest używany również pozwalają ograniczyć apetyt na paliwo. Wiele się mówi o automatycznym wyłączaniu silnika podczas postoju (np. na światłach) - to rozwiązanie stosują już Citroën, BMW, Mini i Smart. Według BMW dzięki systemowi start-stop zapotrzebowanie na paliwo może się zmniejszyć o 3%, Mercedes liczy że o 4-5%. W ruchu miejskim oszczędności mogłyby sięgnąć nawet 18% paliwa.

Pomysł jest prosty - przy każdym zatrzymaniu się auta silnik automatycznie się wy- łącza i ponownie włącza za pomocą rozrusznika, gdy zostanie wciśnięty pedał przyspieszenia. Wykorzystywać można by albo zmodyfikowany konwencjonalny rozrusznik, albo napędzany paskiem. Najwyższy komfort gwarantuje generator na wale korbowym, jaki jest stosowany w autach hybrydowych.

Samochody o takim właśnie źródle napędu będą zyskiwać na znaczeniu - zarówno te, w których silniki spalinowy i elektryczny umieszczono rzędowo lub równolegle, jak i takie, które ograniczą się do stosowania automatyki start-stop. W wypadku aut w pełni hybrydowych emisja CO2 ma zostać zredukowana o 25%. Dobre perspektywy na przyszłość mają samochody elektryczne, w których będzie można, dzięki systemowi plug-in, ładować akumulator w czasie jazdy. W wypadku takich aut emisja CO2 ma teoretycznie wynosić zero. Efektywnemu wykorzystaniu energii może ponadto służyć zastosowanie diod w oświetleniu.

Jeśli zliczyć możliwości oszczędzania paliwa, okaże się, że można w tej dziedzinie zrobić bardzo wiele - z naszej grafiki wynika, że oszczędności mogłyby sięgnąć 36%. Niestety, w praktyce tak to nie działa, bo jedne rozwiązania zależne są od tego, czy zostaną wdrożone inne, ponadto ich pełne wykorzystanie jest możliwe jedynie w pewnych specyficznych warunkach. Dlatego konieczne jest wykonywanie wielu drobnych kroków, żeby średnią emisję CO2 wszystkich aut zmniejszyć z obecnych 163 g/km do 140 g/km. A Komisja Europejska tym się nie zadowala - żąda 130 g/km do roku 2012 i 95 g do 2020 r.

Tekst: Eberhard Kittler

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Sprawiedliwie czy nie - motoryzację okrzyknięto głównym trucicielem środowiska. Producenci aut dwoją się i troją, żeby zmniejszyć zużycie paliwa i emisję CO2, a pomysłów mają wiele - od silników po aerodynamikę.
    auto motor i sport, 2008-01-08 12:24:00
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij