Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Opony – ekogumy

2011-02-01
onpony, Michelin Mała dużo potrafiMa rozmiar 175/70 R10 i pozwala zmniejszyć masę auta aż o 40 kg (!), przy okazji zostawiając wewnątrz nadwozia więcej miejsca na komorę silnikową, przedział pasażerski oraz bagażnik. Z inżynierskiego punktu widzenia ma same zalety, tylko że przy okazji jest koszmarnym snem dla stylistów.  

Kilogramy, opory toczenia i hałas. W świecie samochodów rewolucje zachodzą nie tylko w silnikach i układach napędowych, ale i na prozaicznym styku gumy z asfaltem. To, co producenci opon robią dziś - to dopiero rozgrzewka.

 

Jeśli w najbliższych kilkunastu latach świat zakocha się w małych, miejskich autach z elektrycznym napędem, a zdaje się, że nie będzie miał innego wyjścia, to będzie potrzebował opon tak różniących się od dzisiejszych, jak silnik elektryczny inny jest od spalinowego. Sprawa jest bowiem prosta - zdecydowana większość emisji dwutlenku węgla związana z każdym samochodem ma swoje źródło w procesie jego produkcji (ponad 80 procent), a tylko niewielka część pochodzi z eksploatacji, czyli ze zużycia paliwa. Natomiast w wypadku opony jest dokładnie na odwrót.

"W wypadku ogumienia przeznaczonego do aut elektrycznych kluczowe są masa opony oraz opory toczenia, bo to z nimi wiąże się największe zużycie energii" - mówi Philippe Denimal z francuskiego Michelina, zajmujący się rozwojem opon przyszłości. "Dlatego wcale nie jest pewne czy duże opony, jakie mamy dziś, są dobre dla aut elektrycznych. To nie przypadek, że wszystkie eko-wersje współczesnych samochodów mają mniejsze koła - chodzi o masę. Konstruktorzy uważają, że w trakcie postępującej elektryfikacji samochodu kilogramy zaczną odgrywać jeszcze ważniejszą rolę niż jest to w wypadku aut dzisiejszych. W świecie elektryczności jest tak, że im cięższy samochód, tym większego wymaga zestawu akumulatorów, aby zapewnić sensowny zasięg - czyli około 150 km. A niewiele jest rzeczy cięższych niż akumulatory".

Stąd pomysł na "małą oponę". Guma o rozmiarze 175/70 na 10-calowej obręczy (dla porównania - Maluch miał opony 135/80 R12, co daje koło o średnicy większej o 2 cm) jest jak z filmu o krasnoludkach i sprawia, że specjalnie zmodyfikowany Citroën C2 wygląda jakby założono mu buty gokarta. Jednak ta eksperymentalna opona ma zapewniać takie same osiągi, jak typowa współczesna opona o rozmiarze 175/65 R14. "Mała opona ma same zalety" - mówi Philippe Denimal. "Pozwala zmniejszyć masę aż o 40 kg i daje konstruktorom więcej swobody. Pojazd ma więcej miejsca na silnik, kabinę pasażerską i bagażnik".

Challenge Bibendum - już 10 edycji

Transport lądowy odpowiada za 18 procent globalnej emisji dwutlenku węgla. Na drogach i bezdrożach świata porusza się obecnie 900 milionów pojazdów, a między rokiem 2030 a 2040 będzie ich 1,5 miliarda. Dziś 98% z nich jest napędzanych paliwami pochodzącymi z ropy naftowej i w sumie wytwarzają one rocznie prawie 5 miliardów ton dwutlenku węgla. Ponieważ producenci samochodów są w potocznym mniemaniu uważani za obrzydliwych bogaczy (w odróżnieniu od np. producentów energii elektrycznej, która również jest źródłem wysokiej emisji CO2), ciąży na nich szczególna presja związana ze zmniejszaniem emisji zanieczyszczeń. Chodzi o to, żeby przy rosnącej liczbie pojazdów nie zwiększał się łączny poziom emisji dwutlenku węgla.

To dziwne uczucie zasiadać na miejscu kierowcy auta ubranego w gokartowe tenisówki, szybko jednak okazuje się, że Citroën skręca i hamuje praktycznie tak samo jak seryjna wersja. Może jest tylko bardziej podsterowny, ale to w końcu prototyp; takie cechy da się "naprawić" dopracowując oponę i odpowiednio zestrajając zawieszenie.

No dobrze, ale czy ktoś pokazał to małe koło stylistom? "Ha, rzeczywiście, większość z nich uważa, że to katastrofa" - Denimal sam się śmie-je. "Ale nie możemy się zastanawiać nad przyszłością z punktu widzenia w każdym razie nie na dłuższą metę. Można sobie wyobrazić, że jest sporo możliwości zastosowania takich kół, na przykład większe z tyłu i mniejsze z przodu. Styliści będą mieli swoje do popisu. Poza tym uważam, że z dzisiejszymi 22-calowymi kołami osiągnęliśmy już granicę. Z rozmiarami jakie dziś, czyli najczęściej z 15-18 cali, zostaniemy długo, a w małych samochodach elektrycznych zejdziemy trochę w dół".

Masa to jedno, natomiast druga sprawa to straty energii powodowane przez opory toczenia. "W zależności przede od wielkości samochodu, opony jakieś 20-30 procent energii czyli za straty. To i tak porównaniu 10 czy 20 lat. Ale wiedząc jak ważny zasięg, nie możemy wyposażać ich w opony o dzisiejszych parametrach. Pod względem konstrukcji jest więc gdzie się wykazać". W wypadku auta elektrycznego, w którym korzystanie z klimatyzacji potrafi skrócić zasięg o jedną czwartą, każde zmniejszenie strat natychmiast przelicza się na możliwość przejechania dodatkowych kilometrów.

I Philippe Denimal funduje nam demonstrację oporów toczenia. Trzy Ople Astra - jeden na zwykłych oponach, drugi na Energy Saverach Michelina, trzeci zaś na prototypowym ogumieniu, jakie trafi na rynek za kilka lat. Po rozpędzeniu do 40 km/h kierowcy wrzucają luz, rozpoczynając przedstawienie przed dwuosobową publicznością. Pierwszy naturalnie zatrzymuje się ten szurający na zwyczajnych podeszwach; w porównaniu z nim "Astra Energy Saver" jest lepsza na oko o jakieś 15-20 procent. Natomiast trzeci Opel, ten na ogumieniu tak tajnym, że na barku opony nie ma żadnych oznaczeń, pokonuje o ponad połowę dłuższy dystans. Kiedy toto trafi na rynek? "Za jakieś trzy lata" - pada odpowiedź. "Na razie trzeba jeszcze poprawić przyczepność na mokrym i zmniejszyć poziom hałasu, ale pod względem oporów toczenia efekt końcowy będzie podobny do tego tutaj". Nie ma sprawy, tylko rozmiar opon zostawcie w spokoju...

Tekst Roman Popkiewicz
amis 2/2011

Coraz więcej producentów jest na Challenge Bibendum reprezentowanych ofi cjalnie - w ostatnim zlocie uczestniczyli Peugeot z Citroënem, Fiat, Audi, Mercedes, General Motors i Scania. Pokazy dotyczą wszystkiego, co mieści się między elektrycznymi rowerami a ciągnikami siodłowymi największego kalibru, od pojazdów z konwencjonalnymi silnikami, tyle że zasilanymi biopaliwami i etanolem, poprzez auta (i autobusy) hybrydowe, aż po pojazdy czysto elektryczne, wykorzystujące zarówno akumulatory, jak i ogniwa paliwowe. Na ostatniej imprezie pojawił się nawet skonstruowany przez Holendrów gokart zasilany właśnie ogniwem paliwowym. Następna edycja Challenge Bibendum już w maju w Berlinie.

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wyglądać to to nie wygląda, ale jak dopieszczą to rozwiązanie to będzie to ciekawa innowacja w przyszłości.
    ~Samuraj, 2011-02-01 11:38:50
  • avatar
    zgłoś
    Kilogramy, opory toczenia i hałas. W świecie samochodów rewolucje zachodzą nie tylko w silnikach i układach napędowych, ale i na prozaicznym styku gumy z asfaltem. To, co producenci opon robią dziś - to dopiero rozgrzewka.
    auto motor i sport, 2011-02-01 10:30:30
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij