Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ
2



OCEŃ
2.7

Reflektory laserowe: Świecą w skupieniu

Kiedyś lasery kojarzyły się z mieczem Luke’a Skywalkera, później zstąpiły do czytników płyt CD. Wciąż jednak wydają się technologią bardziej kosmiczną niż ziemską. Dziś ten „kosmos” zaczyna służyć jako źródło mocno skupionego światła w reflektorach samochodowych.  

Roman Popkiewicz 2014-11-10
Reflektory laserowe

Wyścig zafundowały sobie Audi i BMW – o to, kto pierwszy wprowadzi do seryjnego auta reflektory wykorzystujące diody laserowe. Audi – w specjalnej serii modelu R8, oznaczanej jako R8 LMX, BMW zaś – jako wyposażenie dodatkowe dla hybrydowego i8.

Jedni i drudzy twierdzą oczywiście, że to oni byli pierwsi. Zostawiamy to historykom. Różnica między reflektorami Audi i BMW jest tylko taka, że jedni stosują w swoich reflektorach po cztery diody laserowe, drudzy zaś po trzy. W jednym i drugim wypadku producentem diod jest znana oświetleniowa firma Osram.

Dioda laserowa to odmiana diody elektroluminescencyjnej (LED), tyle że dużo mniejsza i znacznie bardziej wydajna. Np. w BMW każda dioda ma powierzchnię 0,01 mm2 – tak jest: jedną setną milimetra kwadratowego – oraz moc zaledwie 3 W. Jednak ich światło tnie ciemność na odległość ponad pół kilometra. Laserowe diody zużywają mniej energii i wytwarzają mniej ciepła, co upraszcza chłodzenie, a stylistom daje dodatkowe pole do popisu.

Efekt działania reflektorów opartych na diodach laserowych mieliśmy okazję zobaczyć w BMW i8. Rzeczywiście, nawet przy znakomitych współczesnych LED- -owych światłach, zasięg „laserów” robi kolosalne wrażenie – wydaje się, jakby były nie z tego świata.

 

Reflektory laserowe mają dwa razy większy zasięg niż LED-owe.
Zasięg ponad 500 m
Oto porównanie obszaru oświetlania i zasięgu reflektorów laserowych. Dzisiejsze światła drogowe oparte na technice LED oświetlają ogromny obszar przed autem, jednak zasięg „laserów” jest dwukrotnie większy (!) – Audi podaje odległość 500 m, BMW zaś – 600 m. Długość „laserowego” snopu światła jest regulowana przez zespół czujników i kamer, by nie oślepiać innych kierowców. W połączeniu z LED-owymi światłami mijania „lasery” stanowią wspaniały duet.

 

Moduł laserowy jest bardzo mały, mówiąc obrazowo, jest tylko jedną z kilku „soczewek” we wnętrzu reflektora. Z zewnątrz widać jedynie paraboidalny odbłyśnik o średnicy kilku centymetrów. „Wylatuje” z niego światło około 10 razy bardziej intensywne niż w wypadku tradycyjnych źródeł. Niebieskie światło emitowane przez diody laserowe jest w konwerterze przetwarzane na światło białe. W inżynierskim języku mówi się o jego temperaturze barwowej wynoszącej 5000 kelwinów, co oznacza, że barwą jest bardzo zbliżone do światła dziennego, czyli nie męczy wzroku kierowcy. Aby nie wystawiać na próbę również wzroku innych użytkowników dróg, nad działaniem reflektorów czuwa specjalny sterownik, posiłkujący się zestawem czujników i kamerą.

 

Wiązki światła pochodzące z diod laserowych mają średnicę zaledwie 300 mikrometrów, są więc bardzo silnie skupione, a do tego (to jedna z największych zalet diod laserowych) jednorodne. We wnętrzu reflektora zestaw soczewek i zwierciadeł łączy je w jeden strumień, po czym kieruje na konwerter. Ten wreszcie sprawia, że laserowe światło nadaje się do posłania na drogę. Na razie, strumień laserowego światła jest bardzo wąski i nie może jeszcze zastąpić LED-owych świateł drogowych. Za to znakomicie je wspomaga. Diody laserowe mają bardzo małe rozmiary, zaledwie kilka tysięcznych milimetra. Można ich używać pojedynczo albo łączyć w zestawy. Jak na swoje wymiary są nadzwyczaj wydajne, np. w wypadku reflektorów Audi R8 LMX, do wytworzenia strumienia światła sięgającego dwa razy dalej niż w wypadku reflektorów typu LED wystarczą zaledwie dwa zestawy po cztery diody. Natomiast niezawodność i żywotność „laserów” szacuje się na równą długości życia samochodu. Koszty ich produkcji spadły na tyle, by można zacząć je stosować w samochodach, na początek oczywiście tylko tych najdroższych. Dopłata do reflektorów laserowych w wypadku BMW i8 wynosi 39 tys. zł.

 

 

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jeszcze dobrze nie zagrzały miejsca, a już zaczną być wypierane. Reflektory LED zostaną pomału zastąpione przez światła laserowe. Jak działają, czy są skuteczniejsze niż dotychczasowe źródła światła w samochodach? O tym w artykule.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-11-07 16:01:53
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij