Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Samochód przyszłości

Kontrola, komunikacja, wygoda. W samochodzie przyszłości nigdy już nie będziesz zdany tylko na siebie - Twoje auto samo będzie ostrzegać innych, że wpadłeś w poślizg, sprawdzać, czy jest miejsce na parkingu albo zbierać informacje o zmianie świateł, żebyś przejechał miasto na "zielonej fali".

2012-05-14
Samochód przyszłości CAR2CAR: Kierowca włączył kierunkowskaz, żeby zasygnalizować zamiar skrętu w lewo. Tymczasem elektroniczny system rozpoznaje motocyklistę nadjeżdżającego z przeciwka i ostrzega kierowcę.

 

Wyobraź sobie, że jest rok 2020. Siedzisz przy śniadaniu, a leżący obok smartfon daje znać, że odebrał SMS-a. W nim informacje - akumulatory Twojego elektrycznego samochodu są już naładowane, zasięg wynosi 140 km, wnętrze auta podgrzano do przyjemnej temperatury, a trasa dojazdu na najbliższe spotkanie właśnie została zaprogramowana w nawigacji. Ponieważ w drogę zamierzasz wybrać się dopiero za godzinę, czasu przejazdu nie obliczono na podstawie aktualnej sytuacji drogowej, ale tej prognozowanej. Masz więc jeszcze chwilę na spokojne wypicie kolejnej filiżanki kawy i przeczytanie drugiego SMS-a - Twojemu autu należy się już przegląd, więc automatycznie nawiązało ono kontakt z centrum dyspozycyjnym producenta. A tam zaproponowali, żeby serwis przeprowadzić, gdy będziesz na spotkaniu, tak żebyś po jego zakończeniu mógł sprawdzonym autem bezpiecznie odjechać do domu.

Zaraz zaraz, tylko po co z tym czekać do 2020 roku?! Wprawdzie samochody elektryczne to na razie rzadkość, ale nawigację takiego np. Mercedesa z systemem Comand Online już dzisiaj można zaprogramować na odległość z każdego komputera. Niektóre sprytne systemy nawigacyjne, jak TomTom, potrafią ponadto już teraz przewidywać korki na drodze, a aplikacje do telefonów komórkowych, dzięki którym można sprawdzać naładowanie samochodowych akumulatorów, są dawno gotowe. Możliwy jest nawet automatyczny kontakt z warsztatem - np. w samochodach BMW z systemem Teleservice.

Wynalazki elektroniczne, w które już dzisiaj są wyposażane samochody, jeszcze kilka lat temu większość kierowców uznałaby za wymysł fantazji. A to dopiero początek, era aktywnej komunikacji między samochodem a światem zewnętrznym właśnie się zaczyna. Szef Audi, Rupert Stadler, w ciągu minionych 10 lat stawiał przede wszystkim na stworzenie elektronicznych systemów wewnątrz samochodu, niektóre mają nawet 80 funkcji; z kolei na najbliższą dekadę Stadler zaplanował rozwój komunikacji między autem a otoczeniem. W czasach, gdy o prestiżu właściciela nie decyduje już liczba koni mechanicznych jego auta, wyróżnikiem stają się jak największe możliwości pokładowej elektroniki.

Na przykład komunikacja Car-to-Car (Car- 2Car) - samochodowa branża pełną parą pracuje dzisiaj nad mobilną wymianą informacji, która ustrzegłaby kierowcę przed niebezpiecznymi sytuacjami na drodze. Gdy na przykład auto wpadnie w poślizg, a do akcji wkroczy ESP, system drogą radiową automatycznie poinformuje o tym nadjeżdżające z tyłu samochody. Wielu wypadków polegających na zderzeniu z samochodami stojącymi w korku, czy unieruchomionymi z powodu awarii albo z autami służb drogowych dałoby się uniknąć, gdyby kierowca w porę został o obecności tych pojazdów ostrzeżony. Na potrzeby komunikacji między samochodami zarezerwowano już ogólnoeuropejską częstotliwość 5,9 GHz, ponadto producenci zobowiązali się stosować ten sam standard (p-WLAN), za pomocą którego w krótkim czasie, na zasadzie domina, jeden samochód przekazywałby drugiemu informację o zdarzeniu. Chociaż proces standaryzacji nie został jeszcze zakończony, w Niemczech już trwają próby systemu z udziałem floty kilkuset samochodów; biorą w nich udział prawie wszystkie niemieckie firmy samochodowe oraz dostawcy przemysłu motoryzacyjnego, jak Bosch czy Continental. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze samochody z modułami Car2Car pojawią się w sprzedaży w 2015 roku.

W radiowe nadajniki i odbiorniki (Car2X) mają być wyposażane nie tylko samochody, ale też sygnalizacja świetlna, piętrowe garaże i inne obiekty infrastruktury. Gdy samochód będzie się zbyt szybko zbliżał do miejsca, w którym świeci się czerwone światło, wyśle ono ostrzeżenie do kierowcy, by zdążył zahamować. Cóż, w końcu do 90 procent wypadków dochodzi na skutek błędu człowieka siedzącego za kierownicą.

Inżynierowie sięgają myślą jeszcze dalej i wynajdują mnóstwo przykładów zastosowania systemów komunikacyjnych - np. na tablicy rozdzielczej auta mogłaby wyświetlać się zalecana prędkość, z którą kierowca przejedzie miasto na tzw. zielonej fali, oszczędzając nerwy i paliwo. A co z najsłabszymi uczestnikami ruchu drogowego, z pieszymi? Stosowane już dzisiaj urządzenia, np. kamery na podczerwień, nie są przecież w stanie "zauważyć" pieszych, którzy wchodzą na jezdnię spomiędzy zaparkowanych aut.

Trwają prace nad stworzeniem specjalnego transpondera, którego pozycję można by ustalać za pomocą anten umieszczonych w samochodzie. Ale bez obaw, piesi nie będą musieli paradować uzbrojeni w sprzęt radiowy. Ponieważ prawie każdy ma przy sobie telefon komórkowy, urządzenie zostanie zmniejszone do takich rozmiarów, by można było je wbudować w "komórkę" jako jej standardowy element.

Sam samochód także będzie wykorzystywany jako jeżdżący czujnik. Już dzisiaj informacje o ruchu drogowym podawane w czasie rzeczywistym są zbierane za pomocą "komórek" znajdujących się w samochodach. Na podstawie prędkości z jaką telefon przemieszcza się od jednej stacji bazowej do drugiej, można obliczyć natężenie ruchu drogowego i z niewielkim tylko opóźnieniem przekazać tę informację do systemów nawigacyjnych. W przyszłości swój udział w pomiarach ruchu będą miały ultradźwiękowe czujniki parkowania. Dzięki nim, nieruchome auto, którego odległość do innego pojazdu wynosi z przodu i z tyłu tylko jeden metr, będzie można od razu zakwalifikować jako stojące w korku.

Ale to nie wszystko. Żeby zastosować opisany wyżej system Car2X, trzeba wyposażyć wszystkie sygnalizatory świetlne w drogie moduły radiowe - w czasach kryzysu to mało nęcąca perspektywa. Znacznie taniej byłoby, gdyby w codziennym ruchu samochody same mierzyły fazy zmiany świateł i informację tę, wraz z dokładnym czasem zmiany, przekazywały do centralnego komputera, który steruje przepływem ruchu drogowego.

W rozwoju elektronicznej sieci nie chodzi tylko o sprawy wielkiej wagi, jak zapobieganie wypadkom, czy sterowanie ruchem drogowym, ale też o większy komfort - na przykład łatwe sprzęgnięcie telefonu komórkowego z urządzeniem głośnomówiącym. Można w tym celu wykorzystać technologię Bluetooth. Jednak ze względu na mnogość profili oraz swobodne podejście wielu producentów aut do kwesti standaryzacji, nawiązanie łączności bywa niekiedy kłopotliwe.

W przyszłości wystarczy na krótko przyłożyć "komórkę" do czytnika w samochodzie. Za pośrednictwem Near Field Communication (NFC), o zasięgu zaledwie kilku centymetrów, telefon komórkowy oraz urządzenie głośnomówiące skomunikują się ze sobą automatycznie. NFC przyda się także do otwierania samochodu albo do zapisania miejsca parkingowego, żeby, pozostawiwszy auto w obcym miejscu, za pomocą nawigacji w "komórce" można było je odnaleźć. W Japonii od lat stosuje się telefony komórkowe z systemem NFC do dokonywania płatności bezgotówkowych, Samsung i Nokia zamierzają wprowadzić je powszechnie w Europie.

Telefon komórkowy stanie się w jeszcze większym stopniu łącznikiem pomiędzy kierowcą a samochodem. Audi na potrzeby modelu A1 E-Tron stworzyło program do smartfona, który steruje nie tylko ładowaniem akumulatorów i prowadzi kierowcę do najbliższego punktu ładowania, ale też oblicza zasięg samochodu uwzględniając topografię terenu. Jeśli na przykład trasa w wielu jej fragmentach wiedzie pod górę i trzeba częściej doładować akumulatory, może lepiej wybrać inną, "po płaskim", przy której na dodatek znajduje się wystarczająca ilość stacji do ładowania?

W przyszłości będzie można na szeroką skalę wykorzystywać funkcje telefonu służące rozrywce. Oprócz dostępu do radia internetowego oraz portali społecznościowych, jak Facebook i Twitter, będzie można korzystać z prywatnych archiwów muzyki, zdjęć czy filmów. BMW już teraz oferuje funkcje online przydatne w podróży (np. informacje o opadach na najbliższych kilometrach trasy). Audi i BMW preferują przy tym całkowitą integrację poszczególnych miniprogramów z samochodowym komputerem, co ma tę wadę, że każdą nową aplikację trzeba osobno do niego wczytywać. Inaczej postępują Daimler, VW i Nokia, wykorzystujące system Mirrorlink, który umożliwia bezpośrednie "przeniesienie" ekranu komórki na monitor samochodowego komputera. Tym samym nowe aplikacje od razu po ich zainstalowaniu w smartfonie są dostępne także w aucie.

SYSTEM AV I NAWIGACJA W CHMURZE (CLOUD COMPUTING)

Pliki multimedialne w zasięgu ręki

Chmura obliczeniowa (cloud computing) - model przetwarzania oparty na użytkowaniu usług dostarczanych przez organizacje (według Wikipedii). Dostęp do tych usług jest realizowany za pomocą mobilnego internetu. Usługami tymi mogą być na przykład dostęp do plików multimedialnych (prywatnych i ogólnodostępnych), aktualizacji oprogramowania (np. map do nawigacji). Wraz z rozwojem szybkiej mobilnej łączności (LTE) dostęp do takich usług będzie coraz powszechniejszy.

Systemy wykorzystujące chmurę, tak jak muzyczny MOG w BMW w USA dają dostęp do ogromnej biblioteki muzycznej. System myComand Mercedesa: odtwarza muzykę i mapy nawigacyjne, umożliwia korzystanie z Internetu.

I to jest bardzo praktyczne rozwiązanie. Właśnie załadowaliśmy do komputera dźwiękowe wydanie najnowszego kryminału, któregoś z bardzo modnych obecnie szwedzkich autorów - skoro jazda samochodem sprzęgniętym niewidzialną siecią z całym światem ma tak dalece odprężać kierowcę, trochę nerwów i emocji nie powinno zaszkodzić.

Tekst Dirk Gulde i Zbigniew Skrzypek,
zdjęcia Beate Jeske

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Tak nie odjężdzając w nasze fantazje i marzenia z tego co widac najnowsze trędy to samochody samodzielnie się prowadzące(nawet nie wiem jak to nazwać) no i jak wiadomo wodór jako paliwo

    Maestroo, 2013-06-05 10:37:40
  • avatar
    zgłoś
    Z tymi procesami w USA. To porąbane społeczeństwo i ich system. Może faktycznie ktoś doczepi się, ale pewnie producenci "zabezpieczą się" przed tym. Gubernator Kalifornii wydał ostatnio pozwolenie na rejestrację tego Priusa. Przypuszczam, że takiemu Volvo, VW czy BMW będzie już łatwiej przejść tą ścieżką. Tym bardziej tutaj wchodzi w rachubę "nadzór" na tą automatyką, bądź co bądź już teraz stosowaną przez pojedyncze systemy w samochodach tych marek.
    garfield, 2012-10-16 20:54:04
  • avatar
    zgłoś
    Z drugiej strony, karoserii dobrze zaprojektowanych "chyba już nie robią", bo nawet małe auta mają tragicznie dużo obszaru zasłoniętego przed oczyma kierowcy. Tak jest np. w Chevrolecie Aveo czy Sparku, problem też nieobcy w Punto. Niby wymusza to cały szereg norm zderzeniowych, a dzięki symulacjom kolizji z pieszymi szyby aut - zwłaszcza hatchbacków - są dramatycznie wysunięte do przodu. Konia z rzędem temu, kto w najnowszej generacji obojętnie jakiego kompaktowego auta zobaczy zza kierownicy krawędź maski. Prędzej już zauważy w najdroższej wersji wyposażenia (vide: Civic IX) czujniki parkowania... z przodu i z tyłu
    airmatic, 2012-07-12 22:38:25
  • avatar
    zgłoś
    Warunki narzuca przede wszystkim rynek. A co do downsizingu, to ja rozumiałbym go nieco inaczej. Powinien on dotyczyć raczej samochodu jako całości, a nie tylko silnika. Każdy kolejny model jest większy od swojego poprzednika (choć ostatnio przynajmniej nie staje się cięższy, mimo bogatszego wyposażenia - to już coś). Czy rzeczywiście musimy jeździć coraz większymi autami? Zwłaszcza, że zazwyczaj zamiast pasażerów wozimy powietrze. Wracając do postępu - najlepiej sprawdzają się proste rozwiązania. Jak w przykładzie podanym przez mojego przedmówcę - jeśli karoseria jest dobrze zaprojektowana i dobrze widać wszystko co dzieje się dookoła auta to kamery, czujniki i inne elektroniczne wspomagajki przestają być potrzebne.
    przydrożny, 2012-07-12 19:23:00
  • avatar
    zgłoś
    Postęp narzuca warunki, a ja chciałbym, żeby tak nie było
    airmatic, 2012-07-11 12:30:03
  • avatar
    zgłoś
    Downsizing się sprawdza, pod warunkiem spokojnej jazdy.
    rzęsor, 2012-07-11 12:11:11
  • avatar
    zgłoś
    Już ja na czołowe miejsce w rankingu podstępów załączam zjawisko downsizingu. W realnych warunkach korzyści żadne - bo spalanie wcale nie chce być mniejsze niż normalnych motorów wolnossących, silniki małe i wysilone, turbiny mogą nie zapewniać odpowiedniej żywotności, a żaden mechanik na dziś nie podejmie się stuprocentowo skutecznej i taniej jak kiedyś naprawy. Czyli samochód przyszłości ma nabijać sakiewki producentom i stacjom obsługi, domorosłych mechaników poodsuwać do lamusa, a klientom wybić z głowy tanią w wymiarze całościowym eksploatację...
    Natomiast bajki o samosterowaniu samochodów można włożyć spokojnie między bajki, bo żaden pazerny koncern nie będzie chciał przegrać cywilnego procesu w Stanach o gigantyczne odszkodowanie za rozwalenie samosterującego samochodu i jego pasażerów, którzy jednocześnie oskarżą producenta gorącej kawy za poparzenie się nią
    airmatic, 2012-07-10 23:22:57
  • avatar
    zgłoś
    To możemy jeszcze długo poczekać... Postęp od podstępu odróżnia tylko jedna litera i czasem łatwo można się pomylić. W życiu najczęściej mamy do czynienia z tym drugim - większość kombinuje nie jak ułatwić życie użytkownikom tylko jak osiągnąć najwyższe zyski. Dlatego pod płaszczykiem (karoserią?) postępu często wymyśla się rozwiązania, delikatnie mówiąc, zbędne. I w masie tychże coraz trudniej wyłowić te wartościowe. Nie mam nic przeciwko postępowi, zastanawiam się tylko, skoro żyjemy w tak "postępowych" czasach to dlaczego właśnie czasu mamy coraz mniej i to życie wcale nie jest łatwiejsze...
    przydrożny, 2012-07-10 17:28:45
  • avatar
    zgłoś
    Postęp w motoryzacji będzie wtedy, gdy doczekamy się porządnej jakości i trwałych lakierów, dopracowanych silników beznynowych i trwałych turbin w dieslach, lepszej sprawności silników (tak tak, fizyka się kłania) oraz całości trwalszej niż papierowa torebka czy MP4, która na dziś wystarcza do trzech sezonów. Napakowanie elektroniką tylko pogarsza sprawę, jak zauważył mój znakomity Kolega Samuraj
    airmatic, 2012-07-08 00:45:55
  • avatar
    zgłoś
    Czyli zamiast ułatwiać życie to je utrudnia. Wyobraź sobie np. auto z prawie zerową widocznością do tyłu o dużych gabarytach, w którym specjalnie jest montowana kamera cofania, żeby ułatwić konkretny manewr. Kamera siada i trudź się tutaj (nie mów tylko, że dobry kierowca umie cofać na lusterka, bo to wiem - to jest tylko przykład).
    Samuraj, 2012-07-08 00:27:36
  • avatar
    zgłoś
    w jakim sensie święte? W jakim sensie odwrotny skutek?
    esper, 2012-07-07 17:09:20
  • avatar
    zgłoś
    a to co w teorii ma podnosić poziom bezpieczeństwa i ułatwiać życie często wywołuje odwrotny skutek
    Święte słowa, niestety ... .
    Samuraj, 2012-07-01 00:36:05
  • avatar
    zgłoś
    A co jak padnie elektronika? Wielka panika? Nadmiar wspomagaczy osłabia czujność. Komputer, choć bardziej niezawodny w pewnych sytuacjach od człowieka też może zgłupieć. Ja nie lubię jak za mnie myśli urządzenie, zwłaszcza jeśli jest mniej inteligentne od właściciela. Poza tym cała zabawa wygląda na wciskanie klientom kolejnych nie do końca potrzebnych bajerów (podobnie jak w przypadku tych wszystkich eko-wynalazków), a to co w teorii ma podnosić poziom bezpieczeństwa i ułatwiać życie często wywołuje odwrotny skutek.
    przydrożny, 2012-06-30 21:55:46
  • avatar
    zgłoś
    No właśnie możesz nie dojechać, bo tą całą elektronikę trzeba będzie kontrolować. Co do filmiku - .
    Samuraj, 2012-05-18 00:15:55
  • avatar
    zgłoś
    Jak będziesz niewidomym to nie zobaczysz, ale dojedziesz. Pytanie do czego dążymy. Z drugiej strony takie parkowanie jak tym Passatem może być ciekawe http://www.youtube.com/watch?v=gzI54rm9m1Q
    garfield, 2012-05-17 21:29:36
  • avatar
    zgłoś
    Dajcie spokój - samochód zmieni kierunek, ostrzeże niemal o wszystkim (nawet o jakichś ****ołach) i w ogóle wszystko będzie robił sam, a ja mam siedzieć i tylko patrzeć czy robi to prawidłowo? Suuuuper ... .
    Samuraj, 2012-05-17 00:30:54
  • avatar
    zgłoś
    rzesor takie rozwiązanie Google prezentował na Priusie z niewidomym powiedzmy kierowcą. To jest totalna automatyka. Kiedy to wejdzie..? Myślę, że prędzej rozwiązania, które umożliwią niezależne poruszanie się, ale kierowca będzie jednak nadzorował auto. Pokazywali takie coś w zeszłym roku w VW, ale nie tylko oni na takim czymś pracują. Są jeszcze dalej idące pomysły. Od czegoś bardziej "swojskiego" trzeba rozpocząć.
    garfield, 2012-05-16 20:40:05
  • avatar
    zgłoś
    Cóż, każdy ma swoje preferencje.
    Samuraj, 2012-05-16 01:46:16
  • avatar
    zgłoś
    Postępu w motoryzacji
    rzęsor, 2012-05-15 21:02:33
  • avatar
    zgłoś
    Fan motoryzacji.
    Samuraj, 2012-05-15 17:20:39
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij