Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.3

Silniki benzynowe kontra diesle

Diesle nie są dla oszczędnych. Chociaż boom na auta z silnikami wysokoprężnymi jest już za nami, sporo osób wciąż decyduje się na zakup samochodu napędzanego dieslem. Taki wydatek prędko się nie zwróci.

2010-07-06
Silnik, benzynowy, diesel, diesla, porównanie,  opłacalność

 

Jeszcze 10 lat temu, z punktu widzenia "księgowego", wyższość auta z silnikiem Diesla pod maską nad samochodem z silnikiem benzynowym była oczywista. Po pierwsze, różnica w cenie między litrem benzyny bezołowiowej a litrem oleju napędowego była znacznie większa niż dzisiaj. Po drugie, samochody z silnikami Diesla w porównaniu z autami z silnikami benzynowymi nie ceniły się aż tak wysoko. Dzisiaj nawet w wypadku małych aut, jak np. Fiat Punto, trzeba się liczyć z różnicą na poziomie 7 tys. zł, czyli około 15% ceny. Różnica w cenie może sięgać nawet absurdalnych 30%, jak w wypadku Lancera, za którego w wersji benzynowej Mitsubishi życzy sobie 58 240 zł, ale za diesla żąda aż o 19 tys. zł więcej.

Technologiczny skok w nadprzestrzeń - który w ostatniej dekadzie dokonał się w wypadku silników wysokoprężnych zarówno pod kątem ich wydajności, jak i zmniejszonej uciążliwości dla środowiska - sporo producentów kosztował. OK, obowiązkowe turbosprężarki i filtry cząstek stałych czy intercoolery, stosowane w najbardziej wysilonych odmianach współczesnych diesli, mają swoją cenę. Wysokociśnieniowy układ common-rail, wymagający megasprawnej pompy i piezoelektrycznych wtryskiwaczy, też nie należy do najtańszych konstrukcji. Jednak 7 tys. zł więcej jak w wypadku Punto za samochód, który co najwyżej dorównuje osiągami wersji benzynowej to ogromnie dużo pieniędzy.

 

Po kawałeczku można je odzyskiwać jedynie dzięki nieco niższej cenie oleju napędowego (4,45 zł/l) w stosunku do ceny benzyny bezołowiowej (4,73 zł/l) i za sprawą mniejszego apetytu diesla na paliwo w porównaniu z zapotrzebowaniem silnika benzynowego. Podczas każdego tankowania pełnego zbiornika paliwa o pojemności 45 l w Fiacie Punto 1.3 Multijet zyskuje się zaledwie 13 zł w porównaniu z kosztem zbiornika paliwa w Punto z silnikiem benzynowym 1.4. W Astrze, której zbiornik paliwa liczy 52 l, daje to oszczędność 15 złotych, a w Avensisie z 60-litrowym zbiornikiem - 17 zł. Ledwie na bilet do kina wystarczy.

Diesel ma swoje zalety

1Astra 1.6Astra 1.7 CDTI

Diesel ma swoje zalety

1 Astra 1.6 Astra 1.7 CDTI
Moment obrotowy 155 Nm 160 Nm przyjemność z jazdy autem wyposażonym w wysokoprężny silnik turbo wynika z większej siły napędowej w porównaniu z autem z wolnossącym silnikiem benzynowym
Zakres optymalnych obrotów 2500–4500 obr/min 1500–2500 obr/min wyższy moment obrotowy silniki Diesla osiągają przy niższych obrotach – zmiany biegów muszą być częstsze, ale za to już w chwilę po starcie auto ma dobre przyspieszenie
Elastyczność słaba dobra elastyczność, czyli zdolność silnika do przystosowania się do pracy z różnymi obrotami, jest jedną z podstawowych zalet wysokoprężnych jednostek napędowych
Emisja CO2 147 g/km 124 g/km emisja dwutlenku węgla jest pochodną zużycia paliwa – silniki Diesla potrzebują go mniej, więc odznaczają się niższą emisją; problemem diesli są tlenki azotu i cząstki stałe
Zużycie paliwa 6,3 l/100 km 4,7 l/100 km zamiana energii zawartej w paliwie na energię mechaniczną silnikom Diesla idzie sprawniej niż silnikom o zapłonie iskrowym, dzięki czemu zużywają mniej paliwa

Przy założeniu, że przejeżdża się 30 tys. km w ciągu roku, 1 km przejechany dieslem jest tańszy o 8 groszy od 1 km w wykonaniu samochodu z silnikiem benzynowym. Na dzień dobry, przy kasie w salonie Fiata, Opla i Toyoty trzeba zostawić - odpowiednio - o 7 tys. zł, 10 tys. zł i aż 21 900 zł więcej. To "boli" znacznie bardziej niż 8 groszy. W wypadku przykładowych Punto, Astry i Avensisa "odzyskanie" tych pieniędzy dzięki nieznacznie mniejszemu zużyciu nieco tańszego paliwa wymaga przebiegu, odpowiednio, prawie 90 tys. km, 125 tys. km i aż 274 tys. km.

Na autach z silnikami o pojemności powyżej dwóch litrów (tak samo dieslach, jak i benzynowych) ciąży akcyza w wysokości aż 18,6%. W wypadku samochodów, napędzanych silnikami o pojemności do dwóch litrów akcyza wynosi 3,1%. Samochody wyposażone w wysokoprężne jednostki napędowe nowej generacji muszą odwiedzać serwisy z taką samą częstotliwością, jak auta z silnikami benzynowymi. Dwa pierwsze przeglądy, z reguły po przebiegu 30 tys. km i po 60 tys. km, kosztują podobnie. Przegląd po 90 tys. km w wypadku aut z silnikami Diesla bywa droższy niż samochodów wyposażonych w benzynowe jednostki napędowe, bo dochodzi obsługa filtra cząstek stałych, który w silnikach benzynowych nie występuje.

W czym tkwi siła silników wysokoprężnych, które o kulturze pracy benzynowych jednostek mogą tylko marzyć? Po pierwsze, w większym przebiegu za mniejsze pieniądze. Auto z dieslem pod maską bez trudu potrafi na trasie przejechać ponad 1000 km bez tankowania. Po drugie, ważniejsze w codziennej eksploatacji, "natura" obdarzyła silniki Diesla większą siłą napędową przy mniejszej prędkości obrotowej, co przekłada się na lepszą elastyczność i większą przyjemność z jazdy w porównaniu z jazdą autem wyposażonym w silnik benzynowy. W wypadku Punto zbliżony moment obrotowy jak 75-konny silnik Diesla Multijet (190 Nm przy 1500 obr/min) osiąga dopiero 135-konna jednostka napędowa MultiAir (206 Nm przy 1750 Nm). Za Punto z benzynowym silnikiem 1.4 MultiAir trzeba zapłacić aż 62 490 zł - o 10 tys. zł więcej niż za Punto 1.3 Multijet. Przy takim zestawieniu, diesel broni się już na starcie i jest bardziej litościwy dla portfela.

Ofert, w wypadku których zakup auta z silnikiem Diesla już na wstępie jest bardziej opłacalny niż samochodu z silnikiem benzynowym, nie ma na rynku zbyt wiele. Poza tym, dotyczą przeważnie aut drogich lub bardzo drogich. Lexus oferuje 177-konnego IS-a 220D za 136 100 zł, a 204-konny model IS 250 za 150 600 zł. BMW 740i z benzynowym silnikiem o mocy 326 KM kosztuje 354 tys. zł, a za 306-konną wersję 740d trzeba zapłacić 349 tys. zł. Popularne samochody służą przede wszystkim do jeżdżenia, niektóre drogie - również do oszczędzania, chociaż nikt nie kupuje ich z taką myślą. W przyszłości to jednak silniki benzynowe będą miały coraz więcej do zaoferowania.

Tekst: Maciej Ziemek

tabelka opłacalności

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    A no fakt, notabene razem z Fordem Explorerem.
    ~Samuraj, 2011-01-14 09:12:59
  • avatar
    zgłoś
    Parę dni temu w Detroit ogłosili, że zdobył tytuł North American Car of the Year 2011.
    rzęsor, 2011-01-13 23:28:01
  • avatar
    zgłoś
    Chevrolet Volt nie był samochodem roku.
    ~Samuraj, 2011-01-13 13:47:55
  • avatar
    zgłoś
    'Grzesiek' napisał(-a):Cóż, nie jestem inżynierem, ale biorąc pod uwagę osiągi zabawkowych modeli samochodów sportowych najlepsze są te na baterie... ale lobby baftowe też nie śpi....Na szczęście producenci mają je gdzieś co widać po tytułach Samochód Roku dla Nissana Leaf i Chevroleta Volt.
    rzęsor, 2011-01-13 00:17:55
  • avatar
    zgłoś
    Błąd w obliczeniach....Widzicie Państwo, w tych wszytskich obliczeniach jednak tkwi błąd. Obliczenia oparte są na podawanym przez producentów zużyciu paliwa na 100km, co jest fikcją. Sam jeżdżę Avensis 2.0D4D i jak ostro bym nie jeździł trudno przekroczyć spalanie 8l/100km, w użyciu miałem ostatnio Corollę 1,6 VVTi i mimo łagodnego traktowania na tych samych trasach spalała co najmniej 8,6l na 100km, i tu jest siła silników Diesla. I nic tu nie zmienią silniki benzynowe z doładowaniem, ich sprawność jest również mizerna, a konie mechniczne jeść muszą, delikatnie traktowana skoda Superb 1,8TSi 4x4 spala 9l, brutalnie traktowana 17l/100km, co w wypadku Diesla nawet 2.0TDI CR 170KM jes nieosiągalne, TDi nigu nie przekroczy w tym aucie 11-12l/100km. Cóż marketing koncernów motoryzacyjnych pracuje pałną parą a ekolodzy kierowani przez lobbystów przemysłu motoryzacyjnego sami nie wiedza o co krzyczeć. Cóż, nie jestem inżynierem, ale biorąc pod uwagę osiągi zabawkowych modeli samochodów sportowych najlepsze są te na baterie... ale lobby baftowe też nie śpi....Pozdrawiam
    ~Grzesiek, 2011-01-12 22:52:33
  • avatar
    zgłoś
    Według mnie benzyna zawsze będzie rządzić. Owszem, powiecie: diesel przecież oszczędniejszy i ropa nadal tańsza, ale współczesne motory benzynowe są naprawdę zaawansowane technicznie i również oszczędne biorąc pod uwagę jak było kiedyś a jak jest dziś. Na dłuższe trasy diesel, bo oczywiście to się bardziej będzie opłacać, ale wolę tak naprawdę lepszą dynamikę i nieco więcej wydać przy dystrybutorze.
    ~Samuraj002, 2010-10-13 10:00:46
  • avatar
    zgłoś
    Szkoda ze w artykule nie jest uwzglednina jeszcze jedna kwestia... Mianowicie utrata wartosci samochodu. Z silnikiem diesla jest mniejsza wiec gdy bedziemy chcieli go sprzedac odzyskamy wiecej niz za benzyniaka. Gdyby autor wzial pod uwage srednia utrate wartosci paru modeli z dieslem i benzyna powiedzmy po 3, 5 i 7 latach dawaloby to lepszy poglad na calkwita oplacalnosc.
    ~Kicaj, 2010-10-13 09:17:32
  • avatar
    zgłoś
    dorzućmy może do zestawienia coraz bardziej popularne silniki benzynowe z doładowaniem, czy to turbo czy kompresor czy połączenie obu. Może na razie nie są bardzo atrakcyjne cenowo w stosunku do dieseli, ale odpadają wady benzyny polegająca na kiepskiej charakterystyce silnika benzynowego w dolnym zakresie obrotów i co się z tym wiąże wartości mocy i momentu. I już wcale nie jeździ się ropniakiem fajniej od benzyny. Z resztą pomijając to, zawsze IMO słabe były porównanie turbo-diesela z wolnossącą benzyną. Porównujmy podobne pojemności i dodatki, wtedy diesel blednie.
    ~www, 2010-07-28 15:46:36
  • avatar
    zgłoś
    Diesle nie są dla oszczędnych. Chociaż boom na auta z silnikami wysokoprężnymi jest już za nami, sporo osób wciąż decyduje się na zakup samochodu napędzanego dieslem. Taki wydatek prędko się nie zwróci.
    auto motor i sport, 2010-07-06 11:27:08
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij