Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Systemy bezpieczeństwa: Świat bez wypadku

Systemy ostrzegające przed przypadkowym zjazdem z pasa jezdni lub informujące, że w martwym polu jest inne auto kosztują kilka tysięcy złotych. W 8 modelach sprawdzamy czy warto wydać te pieniądze, czy może takie systemy bardziej irytują kierowcę niż mu pomagają.  

2014-06-05
Systemy bezpieczeństwa, czujniki dokoła Volvo V40

Poprosiliśmy ośmiu kierowców w różnym wieku, jeżdżących dużo i chętnie, by przetestowali dla nas systemy w kompaktach, SUV-ach i autach klasy średniej. Na tapetę wzięliśmy systemy wspomagające nagłe hamowanie, sygnalizujące niezamierzony zjazd z wybranego pasa ruchu i ostrzegające przed pojazdem w martwym polu widzenia lusterka zewnętrznego. Byliśmy ciekawi czy naszym testerom uda się intuicyjnie stwierdzić, że system w ogóle jest włączony i działa. Na odpowiedź nie czekaliśmy długo – z wyjątkiem BMW 3 GT z osobnym świecącym się (gdy system jest włączony) przyciskiem – w każdym aucie trzeba było bawić się w Sherlocka Holmesa, by wyśledzić, jak też uruchomić automatycznego pomocnika. A przecież wystarczyło, żeby producent auta dał jasno do zrozumienia, kiedy system jest włączony oraz żeby stworzył możliwość szybkiego włączenia bądź wyłączenia asystenta, gdy bardziej przeszkadza niż pomaga.

Zapytaliśmy kierowców, z którego z badanych systemów byliby skłonni w ogóle zrezygnować. Prawie żaden nie wskazał na system monitorujący (za pomocą radaru) martwe pole. Ci, którzy dużo jeżdżą potrafią docenić, gdy ostrzega przed obecnością innego pojazdu na sąsiednim pasie, w tym akurat miejscu, którego nie obejmuje zewnętrzne lusterko. Ostrzeżenie przed zmianą pasa powinno być stopniowane – gdy inny samochód zbliża się do nas od tyłu albo już jest w martwym polu, sygnał powinien być dyskretny, gdy zaś mimo ostrzeżenia kierowca nadal zjeżdża ze swego pasa na sąsiedni – wskazany jest ostry alarm.

Pod tym względem testującym najbardziej spodobały się urządzenia Audi, Mercedesa i Volvo. System BMW według niektórych ostrzegał o niebezpieczeństwie zbyt mało energicznie. W A6 krytykowano działanie systemu, gdy bił na alarm – potrafił wtedy przestraszyć niektórych kierowców tak, jak nagle wyłaniający się z krzaków policjant z radarem. Za to ostrzeżenia przed obecnością auta w martwym polu, jakie serwowały Ford i Lexus oceniono jako zbyt delikatne. Do Hondy CR-V i Golfa ten akurat wynalazek nie jest dostępny – w wyposażeniu niemieckiego kompaktu ma się on pojawić w przyszłym roku.

Do obecności asystentów trzeba się przyzwyczaić. Na początku działają na nerwy.

Systemy utrzymujące auto na obranym torze jazdy i ostrzegające kierowcę przed niezamierzonym zjazdem z właściwego pasa do działania wykorzystują kamerę. Nie wszystkim testerom spodobało się jak pracują. Zwłaszcza jeśli podczas przejeżdżania przez linię oddzielającą pasy ruchu zamiast tylko ostrzegać, same odkręcały kierownicę we właściwą stronę. Tu linia pomiędzy przydatnością a irytacją kierowcy jest wyjątkowo cienka. Niektórzy twierdzili, że aktywny system utrzymywania toru jazdy na krętej drodze i na autostradzie może naprawdę uprzykrzyć życie kierowcy. Jednak systemy Audi, Volvo i VW działały niezawodnie, więc uzyskały wysokie oceny. W Mercedesie E doceniono z kolei duży zakres funkcji (kierowanie, hamowanie i ostrzeganie), za to w opinii niektórych działanie urządzenia nie do końca było przewidywalne.

Zdaniem wszystkich testujących system Lexusa, ostrzegający przed opuszczaniem właściwego pasa ruchu, włączał się do działania zbyt późno. Z kolei urządzenie BMW 3 o niebezpieczeństwie informuje jedynie poprzez drgania kierownicy, co oceniano różnie – dla jednych było to zbyt mało, według innych akurat tyle, ile potrzeba.

Wszystkie urządzenia badane w naszym teście mają zintegrowany tempomat utrzymujący stałą odległość od poprzedzającego auta. Jeśli jednak nie jest on włączony, żaden z samochodów nie dostarcza przekonującej graficznej informacji, czy auto znajduje się jeszcze w bezpiecznej odległości. Systemy Volvo i Forda (w obu można samemu wybrać moment, w którym mają wysłać sygnał ostrzegawczy) oceniono pozytywnie, o możliwości najechania na poprzedzający pojazd informowały odpowiednio wcześnie. Lexus GS ostrzegał za to zbyt późno, a Klasa E za rzadko i zbyt nieśmiało. Najwyraźniej Mercedes zrobił krok wstecz, bo kiedyś krytykowano go, że alarmuje zbyt pochopnie.

Tak testowaliśmy
Poprosiliśmy ośmiu kierowców – w różnym wieku, ale intensywnie korzystających z samochodów na co dzień – by po wyznaczonej trasie przejechali każdym z ośmiu badanych przez nas modeli. Mieli zwrócić szczególną uwagę na rodzaj ostrzeżeń wysyłanych przez systemy zamontowane w aucie, na niezawodność działania tych systemów oraz na to, czy ich praca nie okaże się po prostu irytująca. W sumie każdy z kierowców na specjalnym formularzu wystawił siedem pojedynczych ocen.

Tak działają systemy wspomagające kierowcę
Nowe samochody często dysponują całą armią czujników, które obejmują obserwacją obszar w promieniu 360 stopni wokół auta.

Badają teren: radar, kamera stereo i ultradźwięki
Na przykładzie Mercedesa E, jednego z modeli najobficiej wyposażonych w czujniki, łatwo przekonać się jak dokładnie bywa monitorowana przestrzeń wokół samochodu – kamera stereo umożliwia trójwymiarowe widzenie obszaru przed autem, z kolei radary bliskiego i dalekiego zasięgu umieszczone z tyłu oraz z przodu auta dokonują pomiaru pozycji i prędkości poruszania się innych pojazdów na drodze.

Aktywny system utrzymywania toru jazdy
U góry przedniej szyby auta jest zamontowana kamera – dzięki niej system „obserwuje” linie na jezdni. Gdy auto – bez włączonego kierunkowskazu – którąś przekroczy, w prostych systemach zacznie drgać fotel kierowcy albo rozlegnie się dźwięk ostrzegawczy. Systemy aktywne skierują auto na właściwy tor.

Asystent martwego pola
System monitorowania martwego pola, jak w Volvo V40, wykorzystuje dwa radarowe czujniki z tyłu auta. Wychwytują one nie tylko obiekty poruszające się w martwym polu, ale mierzą też różnicę prędkości w stosunku do nadjeżdżającego pojazdu.

Audi A6
Większość testujących uznała, że pod względem grafiki systemowi Audi A6 niczego nie można zarzucić, ponadto jest on niezawodny, a obsługa nie nastręcza żadnych kłopotów. Działanie aktywnego asystenta utrzymywania toru jazdy oraz tak zwanego Side assist w ich najwyższym stopniu gotowości przez niektórych kierowców było odczuwane jako uciążliwe.
plus Jednoznaczne sygnały ostrzegawcze. Efektywny asystent utrzymywania pasa ruchu i w większości prosta obsługa.
minus Podział systemów na włączane przyciskiem oraz uruchamiane z pozycji menu komputera początkowo wymaga przyzwyczajenia.
Ocena: Dobra

BMW 3 GT
Pomysł BMW, żeby broń Boże nie narzucać się przesadnie kierowcy nie wszystkim się spodobał. Szczególnie asystent utrzymywania pasa ruchu mógłby, zdaniem niektórych wydawać bardziej wyraziste ostrzeżenia. Najmniejszych zastrzeżeń nie było za to do działania systemu monitorującego martwe pole oraz do samej obsługi urządzeń asystujących kierowcy.
plus Łatwa obsługa – od razu wiadomo gdzie i jak uruchomić system. Asystent martwego pola działa jasno i niezawodnie.
minus Asystent nagłego hamowania nie powoduje automatycznie wzrostu opóźnienia przy nacisku na hamulec. Zbyt dyskretne ostrzeżenia.
Ocena: Dobra do zadowalającej

Ford Kuga
Ford Kuga zasłużyłby na dobrą ocenę, gdyby sposób uruchamiania systemów za pośrednictwem komputerowego menu był łatwiejszy, a sygnały wydawane przez układ kontroli martwego pola bardziej rzucały się w oczy. Kierowcy z uznaniem wyrażali się za to o niezawodności działania i wyrazistości sygnałów wydawanych przez systemy utrzymywania toru jazdy oraz nagłego hamowania.
plus Plastyczna grafika systemu nagłego hamowania. Wyczuwalne wibracje (o regulowanej intensywności) systemu utrzymywania pasa ruchu.
minus Dość kłopotliwa obsługa menu i zbyt dyskretne ostrzeżenia o obecności pojazdu w martwym polu.
Ocena: Dobra do zadowalającej

Honda CR-V
Do Hondy CR-V nie można dokupić systemu monitorującego martwe pole, co jest tym dziwniejsze, że to jeden z najczęściej wybieranych pomocników kierowcy. Testujący chwalili za to jednoznaczne i odpowiednio wczesne ostrzeżenia płynące od systemu awaryjnego hamowania oraz lekkie obroty kierownicy korygujące tor jazdy. Mniej podobał się system obsługi urządzeń.
plus Kierownica delikatnie odkręca się we właściwą stronę korygując tor jazdy, system nagłego hamowania ostrzega w porę.
minus Część przycisków opisana zagadkowo. Brak asystenta martwego pola i regulacji intensywności sygnałów ostrzegawczych.
Ocena: Zadowalająca

Lexus GS 250
Największą wadą systemu zastosowanego w Lexusie GS jest jego cena – zestaw urządzeń asystujących kierowcy kosztuje aż 22 500 zł. Jest to tak dużo pieniędzy, że zapewne niewielu kierowców skusi się na systemy służące bezpieczeństwu. Asystent utrzymywania obranego toru jazdy zbyt późno reaguje na przekroczenie przez samochód ciągłych linii na jezdni.
plus Asystent awaryjnego hamowania włącza się z wyprzedzeniem, a wskazania ma jednoznaczne. Sposób działania systemów nie irytuje kierowcy.
minus Mało zauważalne ostrzeżenie przed autem w martwym polu, asystent pasa ruchu ostrzega za późno; wysoka cena.
Ocena: Zadowalająca

Mercedes klasy E
Niegdyś Mercedesa krytykowano za to, że jego systemy ostrzegają zbyt pochopnie, teraz testujący narzekali, że o potrzebie nagłego hamowania informuje za rzadko. Dobrze natomiast oceniono działanie systemu monitorującego martwe pole, systemu nagłego hamowania oraz funkcji powodującej automatyczne odbicie kierownicy w razie niezamierzonego zjazdu z właściwego pasa ruchu.
plus Duży zakres informacji pochodzących od systemu utrzymywania toru jazdy, wyraźne wskazania systemu martwego pola.
minus Skomplikowana obsługa, nie wszystkie oznaczenia są wystarczająco alarmujące, słaba informacja o możliwym najechaniu.
Ocena: Dobra do zadowalającej

Volvo V40
Projekcja ostrzeżenia o możliwości najechania na inny pojazd w Volvo odbywa się na przedniej szybie i ma postać świetlnego pasa, który w kilku stopniach rozbłyskuje przed oczami kierowcy. System BLIS wykorzystujący radar i ostrzegający przed autem w martwym polu pracuje lepiej niż kiedyś, gdy wykorzystywał czujnik wideo. Wybór funkcji w menu wymaga przyzwyczajenia.
plus Intensywność ostrzeżeń regulowana, dobry aktywny system utrzymywania pasa ruchu i monitorowania martwego pola.
minus Aktywacja urządzeń jest rozproszona w komputerowym menu. Zbyt nerwowy system ostrzegania przed najechaniem na poprzedzające auto.
Ocena: Dobra

VW Golf
VW Golf to jeden z najpopularniejszych modeli, a nie można do niego dokupić systemu ostrzegającego przed obecnością samochodu w martwym polu – co najmniej dziwne. Sposób wyszukiwania poszczególnych funkcji w menu komputera pokładowego też nie za bardzo spodobał się większości testujących. Za to działanie asystenta pasa ruchu kierowcy uznali za bardzo skuteczne.
plus Dzięki cenie 1990 zł to najtańszy system w teście, wyraźnie informuje o nagłym hamowaniu. Dobrze działający asystent utrzymywania pasa ruchu.
minus Brak monitoringu martwego pola, czasami zbyt późne ostrzeżenia o możliwości najechania na poprzedzający pojazd.
Ocena: Zadowalająca

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Systemy bezpieczeństwa w niektórych autach kosztują nawet kilka tysięcy złotych. W 8 modelach sprawdzamy czy warto wydać te pieniądze, czy może takie systemy bardziej irytują kierowcę niż mu pomagają. Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-06-05 14:08:15
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij