Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Systemy bezpieczeństwa - jak działają?

Systemy ostrzegające przed przypadkowym zjazdem z pasa jezdni lub informujące, że w martwym polu jest inne auto kosztują kilka tysięcy złotych. W 8 modelach sprawdzamy czy warto wydać te pieniądze, czy może takie systemy bardziej irytują kierowcę niż mu pomagają.  

Roman Skąpski, Alexander Bloch 2014-11-28
Asystenci

Poprosiliśmy ośmiu kierowców w różnym wieku, jeżdżących dużo i chętnie, by przetestowali dla nas systemy w kompaktach, SUV-ach i autach klasy średniej. Na tapetę wzięliśmy systemy wspomagające nagłe hamowanie, sygnalizujące niezamierzony zjazd z wybranego pasa ruchu i ostrzegające przed pojazdem w martwym polu widzenia lusterka zewnętrznego. Byliśmy ciekawi czy naszym testerom uda się intuicyjnie stwierdzić, że system w ogóle jest włączony i działa. Na odpowiedź nie czekaliśmy długo – z wyjątkiem BMW 3 GT z osobnym świecącym się (gdy system jest włączony) przyciskiem – w każdym aucie trzeba było bawić się w Sherlocka Holmesa, by wyśledzić, jak też uruchomić automatycznego pomocnika. A przecież wystarczyło, żeby producent auta dał jasno do zrozumienia, kiedy system jest włączony oraz żeby stworzył możliwość szybkiego włączenia bądź wyłączenia asystenta, gdy bardziej przeszkadza niż pomaga.

Zapytaliśmy kierowców, z którego z badanych systemów byliby skłonni w ogóle zrezygnować. Prawie żaden nie wskazał na system monitorujący (za pomocą radaru) martwe pole. Ci, którzy dużo jeżdżą potrafią docenić, gdy ostrzega przed obecnością innego pojazdu na sąsiednim pasie, w tym akurat miejscu, którego nie obejmuje zewnętrzne lusterko.

Ostrzeżenie przed zmianą pasa powinno być stopniowane – gdy inny samochód zbliża się do nas od tyłu albo już jest w martwym polu, tak testowaliśmy sygnał powinien być dyskretny, gdy zaś mimo ostrzeżenia kierowca nadal zjeżdża ze swego pasa na sąsiedni – wskazany jest ostry alarm. Pod tym względem testującym najbardziej spodobały się urządzenia Audi, Mercedesa i Volvo. System BMW według niektórych ostrzegał o niebezpieczeństwie zbyt mało energicznie.

W A6 krytykowano działanie systemu, gdy bił na alarm – potrafił wtedy przestraszyć niektórych kierowców tak, jak nagle wyłaniający się z krzaków policjant z radarem. Za to ostrzeżenia przed obecnością auta w martwym polu, jakie serwowały Ford i Lexus oceniono jako zbyt delikatne.

Do obecności asystentów trzeba się przyzwyczaić. Na początku działają na nerwy

Do Hondy CR-V i Golfa ten akurat wynalazek nie jest dostępny – w wyposażeniu niemieckiego kompaktu ma się on pojawić w przyszłym roku. Systemy utrzymujące auto na obranym torze jazdy i ostrzegające kierowcę przed niezamierzonym zjazdem z właściwego pasa do działania wykorzystują kamerę. Nie wszystkim testerom spodobało się jak pracują.

Zwłaszcza jeśli podczas przejeżdżania przez linię oddzielającą pasy ruchu zamiast tylko ostrzegać, same odkręcały kierownicę we właściwą stronę. Tu linia pomiędzy przydatnością a irytacją kierowcy jest wyjątkowo cienka. Niektórzy twierdzili, że aktywny system utrzymywania toru jazdy na krętej drodze i na autostradzie może naprawdę uprzykrzyć życie kierowcy. Jednak systemy Audi, Volvo i VW działały niezawodnie, więc uzyskały wysokie oceny. W Mercedesie E doceniono z kolei duży zakres funkcji (kierowanie, hamowanie i ostrzeganie), za to w opinii niektórych działanie urządzenia nie do końca było przewidywalne.

Zdaniem wszystkich testujących system Lexusa, ostrzegający przed opuszczaniem właściwego pasa ruchu, włączał się do działania zbyt późno. Z kolei urządzenie BMW 3 o niebezpieczeństwie informuje jedynie poprzez drgania kierownicy, co oceniano różnie – dla jednych było to zbyt mało, według innych akurat tyle, ile potrzeba.

Wszystkie urządzenia badane w naszym teście mają zintegrowany tempomat utrzymujący stałą odległość od poprzedzającego auta. Jeśli jednak nie jest on włączony, żaden z samochodów nie dostarcza przekonującej graficznej informacji, czy auto znajduje się jeszcze w bezpiecznej odległości.

Systemy Volvo i Forda (w obu można samemu wybrać moment, w którym mają wysłać sygnał ostrzegawczy) oceniono pozytywnie, o możliwości najechania na poprzedzający pojazd informowały odpowiednio wcześnie. Lexus GS ostrzegał za to zbyt późno, a Klasa E za rzadko i zbyt nieśmiało. Najwyraźniej Mercedes zrobił krok wstecz, bo kiedyś krytykowano go, że alarmuje zbyt pochopnie.

Tak testowaliśmy
Poprosiliśmy ośmiu kierowców – w różnym wieku, ale intensywnie korzystających z samochodów na co dzień – by po wyznaczonej trasie przejechali każdym z ośmiu badanych przez nas modeli. Mieli zwrócić szczególną uwagę na rodzaj ostrzeżeń wysyłanych przez systemy zamontowane w aucie, na niezawodność działania tych systemów oraz na to, czy ich praca nie okaże się po prostu irytująca. W sumie każdy z kierowców na specjalnym formularzu wystawił siedem pojedynczych ocen.

 

Audi A6
Większość testujących uznała, że pod względem grafiki systemowi Audi A6 niczego nie można zarzucić, ponadto jest on niezawodny, a obsługa nie nastręcza żadnych kłopotów. Działanie aktywnego asystenta utrzymywania toru jazdy oraz tak zwanego Side assist w ich najwyższym stopniu gotowości przez niektórych kierowców było odczuwane jako uciążliwe.
Światełka ostrzegają o aucie w martwym polu; ich intensywność można regulować Monitoring martwego pola jest uruchamiany specjalnym
przyciskiem
Włącznik asystenta utrzymywania pasa ruchu jest nieco zakamuflowany
plusJednoznaczne sygnały ostrzegawcze. Efektywny asystent utrzymywania pasa ruchu i w większości prosta obsługa.
minusPodział systemów na włączane przyciskiem oraz uruchamiane z pozycji menu komputera początkowo wymaga przyzwyczajenia.

 

BMW 3 GT
Pomysł BMW, żeby broń Boże nie narzucać się przesadnie kierowcy nie wszystkim się spodobał. Szczególnie asystent utrzymywania pasa ruchu mógłby, zdaniem niektórych wydawać bardziej wyraziste ostrzeżenia. Najmniejszych zastrzeżeń nie było za to do działania systemu monitorującego martwe pole oraz do samej obsługi urządzeń asystujących kierowcy.
   
Asystent martwego pola o tym, że pas jest zajęty informuje wystarczająco jasno Ostrzeżenia o awaryjnym hamowaniu mogą być wydawane trzystopniowo Łatwo dostępne przyciski uzyskały najwyższe oceny wśród kierowców
plusŁatwa obsługa – od razu wiadomo gdzie i jak uruchomić system. Asystent martwego pola działa jasno i niezawodnie.
minusAsystent nagłego hamowania nie powoduje automatycznie wzrostu opóźnienia przy nacisku na hamulec. Zbyt dyskretne ostrzeżenia.

 

Ford Kuga
Kuga zasłużyłby na dobrą ocenę, gdyby sposób uruchamiania systemów za pośrednictwem komputerowego menu był łatwiejszy, a sygnały wydawane przez układ kontroli martwego pola bardziej rzucały się w oczy. Kierowcy z uznaniem wyrażali się za to o niezawodności działania i wyrazistości sygnałów wydawanych przez systemy utrzymywania toru jazdy oraz nagłego hamowania.
Wybór odpowiedniej funkcji w menu komputera jest w Fordzie dosyć zawikłany Nad bezpieczeństwem czuwa wyrafinowany układ czujników, kamera i laser Sygnał wysyłany kierowcy przez monitoring martwego pola nie rzuca się w oczy
plusPlastyczna grafika systemu nagłego hamowania. Wyczuwalne wibracje (o regulowanej intensywności) systemu utrzymywania pasa ruchu.
minusDość kłopotliwa obsługa menu i zbyt dyskretne ostrzeżenia o obecności pojazdu w martwym polu.

 

Honda CR-V
Do Hondy CR-V nie można dokupić systemu monitorującego martwe pole, co jest tym dziwniejsze, że to jeden z najczęściej wybieranych pomocników kierowcy. Testujący chwalili za to jednoznaczne i odpowiednio wczesne ostrzeżenia płynące od systemu awaryjnego hamowania oraz lekkie obroty kierownicy korygujące tor jazdy. Mniej podobał się system obsługi urządzeń.
   
Grafika systemów asystujących kierowcy jest mało wyrafinowana Niektóre z czujników obserwujących ruch wokół samochodu umieszczono w górnej części przedniej szyby System informujący o konieczności nagłego hamowania (CMBS) wysyła sygnały ostrzegawcze z wyprzedzeniem
plusKierownica delikatnie odkręca się we właściwą stronę korygując tor jazdy, system nagłego hamowania ostrzega w porę.
minusCzęść przycisków opisana zagadkowo. Brak asystenta martwego pola i regulacji intensywności sygnałów ostrzegawczych.

 

 

 

Lexus GS 250
Największą wadą systemu zastosowanego w Lexusie GS jest jego cena – zestaw urządzeń asystujących kierowcy kosztuje aż 22 500 zł. Jest to tak dużo pieniędzy, że zapewne niewielu kierowców skusi się na systemy służące bezpieczeństwu. Asystent utrzymywania obranego toru jazdy zbyt późno reaguje na przekroczenie przez samochód ciągłych linii na jezdni.
   
O tym, że system jest włączony informuje nienarzucający się graficznie znak Równie skromnie wygląda lampka informująca o obecności auta w martwym polu Oznaczenia przycisków są enigmatyczne – ich przeznaczenie wymaga wyjaśnienia 
plusAsystent awaryjnego hamowania włącza się z wyprzedzeniem, a wskazania ma jednoznaczne. Sposób działania systemów nie irytuje kierowcy.
minusMało zauważalne ostrzeżenie przed autem w martwym polu, asystent pasa ruchu ostrzega za późno; wysoka cena.

 

Mercedes Klasy E
Niegdyś Mercedesa krytykowano za to, że jego systemy ostrzegają zbyt pochopnie, teraz testujący narzekali, że o potrzebie nagłego hamowania informuje za rzadko. Dobrze natomiast oceniono działanie systemu monitorującego martwe pole, systemu nagłego hamowania oraz funkcji powodującej automatyczne odbicie kierownicy w razie niezamierzonego zjazdu z właściwego pasa ruchu.
   
Wybór funkcji asystujących kierowcy poprzez menu komputera jest uciążliwy Informacja o grożącym najechaniu na poprzedzający pojazd nie rzuca się w oczy Wzorowo działający – w trzech etapach – monitoring martwego pola
plusDuży zakres informacji pochodzących od systemu utrzymywania toru jazdy, wyraźne wskazania systemu martwego pola.
minusSkomplikowana obsługa, nie wszystkie oznaczenia są wystarczająco alarmujące, słaba informacja o możliwym najechaniu.

 

Volvo V40
Projekcja ostrzeżenia o możliwości najechania na inny pojazd w Volvo odbywa się na przedniej szybie i ma postać świetlnego pasa, który w kilku stopniach rozbłyskuje przed oczami kierowcy. System BLIS wykorzystujący radar i ostrzegający przed autem w martwym polu pracuje lepiej niż kiedyś, gdy wykorzystywał czujnik wideo. Wybór funkcji w menu wymaga przyzwyczajenia.
   
Można wybrać jedną z trzech odległości, przy której system ma informować o aucie przed nami Bardzo dobrze ostrzegający o niebezpieczeństwie świetlny pas na szybie System BLIS wykorzystuje teraz do działania dwa radarowe czujniki
plusIntensywność ostrzeżeń regulowana, dobry aktywny system utrzymywania pasa ruchu i monitorowania martwego pola.
minusAktywacja urządzeń jest rozproszona w komputerowym menu. Zbyt nerwowy system ostrzegania przed najechaniem na poprzedzające auto.

 

VW Golf
VW Golf to jeden z najpopularniejszych modeli, a nie można do niego dokupić systemu ostrzegającego przed obecnością samochodu w martwym polu – co najmniej dziwne. Sposób wyszukiwania poszczególnych funkcji w menu komputera pokładowego też nie za bardzo spodobał się większości testujących. Za to działanie asystenta pasa ruchu kierowcy uznali za bardzo skuteczne.
   
Wyraźne wskazania, ale system awaryjnego hamowania czasami włącza się zbyt późno Działanie systemów asystujących kierowcy aktywuje się na dużym ekranie... ...albo na dodatkowym wyświetlaczu pomiędzy tarczami wskaźników
plusDzięki cenie 1990 zł to najtańszy system w teście, wyraźnie informuje o nagłym hamowaniu. Dobrze działający asystent utrzymywania pasa ruchu.
minusBrak monitoringu martwego pola, czasami zbyt późne ostrzeżenia o możliwości najechania na poprzedzający pojazd.

 

 

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Systemy ostrzegające przed przypadkowym zjazdem z pasa jezdni lub informujące, że w martwym polu jest inne auto kosztują kilka tysięcy złotych. W 8 modelach sprawdzamy czy warto wydać te pieniądze, czy może takie systemy bardziej irytują kierowcę niż mu pomagają. Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-11-28 14:56:37
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij