Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Systemy parkowania – „zatoczka” bez stresu

Parkowanie tyłem wzdłuż krawężnika nie każdemu dobrze wychodzi. Na szczęście taką robotę może wykonać automat. W naszym teście systemy zastosowane w czterech samochodach muszą pokazać, że potrafią co najmniej tyle samo, co doświadczony kierowca.

2011-09-28
Wszystkie systemy asystujące dobrze wywiązują się ze swojej roli, pozytywnie wśród nich wyróżnia się ten z Mercedesa. VW podejmuje najtrudniejsze wyzwania, jednak w najmniejszej zatoczce polecenie zatrzymania pojazdu nastąpiło za późno i Sharan lekko dotknął auta stojącego przed nim.

 

Jeszcze w latach 80. taki wynalazek uznano by za cudo z filmu science fiction. Dzisiaj automatyczny system, który sam potrafi zaparkować samochód można sobie zamówić za około 2500 zł. Niektóre z nich są już dostępne nawet w drugiej, ulepszonej wersji. Do naszego testu porównawczego stają elektryczne systemy stosowane w BMW 5, Mercedesie CLS, Skodzie Superb i Volkswagenie Sharanie.

Wszystkie samochody mają nadwozia o długości ponad 4,8 m, CLS nawet dłuższe niż 4,9 m, nie są to więc ułomki i manewrowanie nimi w ciasnych lukach parkingowych na pewno nie jest łatwe. Trzeba mieć naprawdę szczęście, żeby znaleźć w mieście miejsce do zaparkowania takim klocem - kto więc nie za bardzo dowierza własnym umiejętnościom, może krążyć bez końca zanim znajdzie dogodny parking. A konkretnie: systemy w VW i Skodzie wymagają, by luka potrzebna na zaparkowanie wzdłuż krawężnika była o 80 cm większa niż długość nadwozia, BMW potrzebuje 1,2 m więcej, a Mercedes 1,3 m. Nasz testowy kierowca, który będzie parkował tradycyjnie, twierdzi, że zmieści się w ciaśniejszych miejscach, i to nie ćwicząc wcześniej tej sztuki w testowanych modelach.

Na rozgrzewkę wybieramy lukę o długości 7 m, czyli spełniającą wymogi producentów aut. Ciekawostka w Mercedesie jest taka, że jeśli system w ogóle znajduje się na pokładzie, jest zawsze aktywny i trzeba go świadomie wyłączyć. Przejeżdżamy obok zaparkowanych wzdłuż chodnika samochodów i znajdujemy wolne miejsce między nimi - system też je "zauważył". Przy literce "P" na tarczy prędkościomierza pojawia się teraz strzałka wskazująca na prawo, system zaś domaga się potwierdzenia, że ma rozpocząć proces automatycznego parkowania.

Kto w tym momencie wciśnie guzik "OK", przesunie dźwignię automatycznej skrzyni w pozycję biegu wstecznego, lekko puści pedał hamulca i zdejmie ręce z kierownicy, może poczuć się nieswojo. CLS - jakby powodowany mocą tajemną - najpierw lekko skręca w prawo, potem w lewo i wjeżdża w "zatoczkę", kierowca zaś pedałem hamulca reguluje tylko prędkość. Gdy jest większa niż 10 km/h, system się wyłącza, bo elektryczne silniczki nie nadążają ze skręcaniem kół, albo - jak w Sharanie, który ma mechaniczną przekładnię - do akcji brutalnie wkracza ESP, nakazując ostrożność.

Tak testowaliśmy
Na ulicy, wzdłuż krawężnika ustawiliśmy samochody tak, żeby powstała między nimi luka o długości zmierzonej tzw. piątym kołem. Spośród kilku prób parkowania ocenialiśmy tę najbardziej udaną. Kierowca, który - dla porównania - parkował w klasyczny sposób, nie mógł tego przećwiczyć wcześniej w żadnym z testowanych aut.

Ćwiczenie w zatoczce o długości 7 metrów wszystkie samochody zaliczają bez problemu. Jedyne, co nasz doświadczony kierowca potrafił zrobić lepiej niż automat to zaparkować szybciej, ale wcale nie bardziej dokładnie. Kolejne podejście - w luce mierzącej 6 m długości, czyli nie spełniającej wymogów dla Mercedesa. Zgodnie z instrukcją obsługi, by zaparkować automatycznie, potrzebuje on 6,3 m, ale w praktyce bez problemu radzi sobie w miejscu krótszym o 30 cm.

Najwidoczniej komputer CLS-a potrafi więcej niż wydaje się producentowi. Tak czy owak, zachwyca dokładność systemów we wszystkich czterech samochodach. Najpierw boczne czujniki na ultradźwięki, umieszczone w przednim i tylnym zderzaku, namierzają odpowiednie miejsce do parkowania. Pod warunkiem jednak, że pojazd porusza się równolegle do aut zaparkowanych przy krawężniku i nie jedzie zbyt blisko nich. Jak dotąd większość dostępnych systemów sprawdza się tylko w typowej sytuacji w mieście, czyli podczas parkowania w rzędzie innych samochodów. Poprzecznie do jezdni, czyli pod kątem 90 stopni, z testowanych przez nas samochodów potrafił zaparkować tylko VW Sharan.

Podczas kolejnej próby wykorzystujemy także pedał hamulca, dzięki czemu nasze auto zatrzymuje się w porę przed samochodem, który stoi przed nim. Na razie kierowca sam musi nad tym panować, czyli stale patrzeć na wyświetlacz i nasłuchiwać czy nie rozlegnie się sygnał ostrzegawczy. Odpowiedzialność spoczywa przecież wciąż na użytkowniku, jak w systemach nawigacyjnych, systemy muszą więc ostrzegać o zagrożeniu.

Gdy luka parkingowa jest odpowiednio duża, wszystkie systemy ostrzegają w porę przed przeszkodą. Tylko Volkswagen ociera się o zderzak drugiego auta (bez groźnych skutków), gdy jako jedyny z testowanych samochodów podjął próbę parkowania na miejscu o długości 5,6 metra. Dwa razy sygnał "zatrzymać się!" zabrzmiał zbyt późno. BMW, Mercedes i Skoda odmawiają podjęcia tej próby, ale w zatoczkę o długości 5,8 m wpasowują się sprawnie. Nasz tester dotrzymuje im kroku, parkuje szybciej i wciska się nawet w miejsce o długości 5,5 metra. Inna rzecz, że w tym ostatnim przypadku musi się już mocno nakręcić kierownicą w tę i we w tę. Na koniec stwierdza: żeby zaparkować ręcznie tak wielkimi samochodami, z przodu i z tyłu auta nie może być mniej miejsca niż wynosi długość kartki A3.

Z uwagi na swoje rozmiary najbardziej zadziwił nas płynnie wjeżdżający w zatoczkę Mercedes - prawie za każdym razem parkował równiutko wzdłuż krawężnika i, jeśli było trzeba, robił to całkiem szybko. To spodobało się nawet najbardziej niecierpliwym spośród widzów przyglądających się naszym próbom. Z czystym sumieniem można także polecić automat zastosowany w BMW 5. W wypadku Skody i Volkswagena mamy małe zastrzeżenie: Superb skapitulował przy luce dłuższej tylko o 80 centymetrów niż nadwozie, a Sharan dwa razy lekko musnął auto stojące przed nim - kierowca musi więc być czujny.

Wynik testu nieco nas zaskoczył. Okazuje się, że oferowane dzisiaj systemy asystujące podczas parkowania potrafią niemal tyle samo, co doświadczony kierowca. Kto zaś doświadczony nie jest, może ulżyć swojej doli oraz cierpieniu tych, którzy na zablokowanej ulicy musieli dotąd przyglądać się rozpaczliwym próbom wciśnięcia się w wolne miejsce.

Tekst Marcus Peters,
zdjęcia Achim Hartmann
amis 9/2011

Marka
BMW
Mercedes
Skoda
VW
Długość nadwozia (mm)
4899
4940
4838
4854
Parkowanie automatyczne luka: 6 metrów
czas (s)
30
 32 43 29
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm)
16/19
25/25
11/11

10/11

Parkowanie klasyczne
luka: 6 metrów czas (s)
18
20
21
22
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm) 20/17
19/20
35/36
20/8
Parkowanie automatyczne 
luka: 5,8 metra
czas (s)
46
35
42
41
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm) 15/14
21/22
9/4
14/5
Parkowanie klasyczne 
luka: 5,8 metra
czas (s)
22
35
25
41
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm) 
18/20
21/21
18/617/10
Parkowanie automatyczne 
luka: 5,6 metra
czas (s)
-
-
-
60
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm) 
-
-
-
14/13
Parkowanie klasyczne 
luka: 5,6 metra
czas (s)
-
-
-
41
odstęp od krawężnika – przód/tył (cm) 
-
-
-
28/20

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jeśli już o systemach gawędzimy - kiedyś rozwalił mnie system BMW, który przetestował Clarkson w TG, a mianowicie auto było w stanie zapamiętać ich tor i samo przejechać jedno okrążenie. Może niedługo zamiast parkowania jeszcze komputer w ogóle będzie za nas jeździł.
    ~Samuraj, 2011-10-05 02:17:15
  • avatar
    zgłoś
    Dalszy krok to Temporary Auto Pilot (TAP). Na razie testowany.
    garfield, 2011-10-04 19:14:52
  • avatar
    zgłoś
    Gadżet jak to gadżet.Nie potrzebny ale umilający życie użytkowników i gapiów Czasy automatu vs klasyki mówią same za siebie.
    Kaeres, 2011-10-03 14:04:22
  • avatar
    zgłoś
    A Volkswagenowi to już nie?
    ~Samuraj, 2011-09-30 01:42:12
  • avatar
    zgłoś
    stanowczo za duzo techniki Niemcy dali skłłodzie
    84styleFury, 2011-09-29 22:26:25
  • avatar
    zgłoś
    I jak widać niesłusznie.
    ~Samuraj, 2011-09-29 01:35:45
  • avatar
    zgłoś
    W sumie można by było - też posiada Park Assist nowej generacji. Myślę jednak, że chodziło o sprawdzenie w aucie o innych gabarytach, w takim VANie. Sharan akurat też taki bardziej zaawansowany system posiada to dlaczego nie sprawdzić.Z tym otarciem - tylko on podjął się parkowanie w tak małą lukę.
    garfield, 2011-09-28 20:26:49
  • avatar
    zgłoś
    Ciekawy test, ale zamiast Sharana wystawiłbym tutaj auto gabarytów Superba czyli Paska w kombi. Ciekaw jestem czy tam też auto by otarło o inny pojazd.
    ~Samuraj, 2011-09-28 16:46:13
  • avatar
    zgłoś
    Parkowanie tyłem wzdłuż krawężnika nie każdemu dobrze wychodzi. Na szczęście taką robotę może wykonać automat. W naszym teście systemy zastosowane w czterech samochodach muszą pokazać, że potrafią co najmniej tyle samo, co doświadczony kierowca.
    auto motor i sport, 2011-09-28 09:39:42
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij